depresja poporodowa

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #11225

    iwonta

    Cześć dziewczyny ogladałam dzis rozmowy w toku to była powtórrka programu o depresji poprodowej. Doznałam szoku, mnie osobiscie niedopadła, albo w bardzo lekkiej formie, raczej myslę, że było to zmęczenie materiału.Ale kobiety, które sie wypowiadały musiały bardzo cierpieć po pierwsze bardzo źle się czuły, a po drugie nikt nie mógł im pomóc, albo raczej nie chciał. Wiem, że w szpitalach rodzące pozostawane są same sobie, mnie też zostawiły położne i o mało dziecko się nie urodziło na sali przedporodowej, bo akurat jadły kolację, a później krzyczały, że ich nie wołam, ale one poprostu nie słyszały, wiem, że lekarze są wredni i czekają żeby im „podziękować” za opiekę (na własnym przykładzie). Przecież to w końcu powinno się zmienić. To szczyt wszystkiego, żeby kobieta mogła skorzystać z opieki psychologa tylko wtedy kiedy oddaje dziecko, by musiała sie prosic o basen, cz poprostu słyszała, że jest wyrodna matka i niech sobie da spokuj i weźmi się do roboty.
    Co Wy o tym wszystkim sądzicie? Czy Was to nie oburza, a może któraś z Was dopadła depresja, jak sobie radziłyście?

    Iwonta i Natalka (07.10.02)

    #176900

    miro

    Re: depresja poporodowa

    WŁAŚNIE TEŻ DZISIAJ OGLĄDAŁAM TEN PROGRAM I WKUR…. MNIE BABKA CO MÓWIŁA O KOBIETACH Z DEPRAESJĄ : WYRODNE MATKI. PEWNIE NIC NIGDY ZŁEGO W ŻYCIU NIE PRZEŻYŁA I BARDZO ŁATWO JEJ OSĄDZAĆ. MNIE DEPRESJA TEŻ NA SZCZĘŚCIE NIE DOPADŁA CHOĆ TEŻ BYŁOBY KILKA BODŹCÓW DO JEJ POWSTANIA: ZŁE POTRAKTOWANIE W SZPITALU PRZEZ POŁOŻNE, DENERWOWANIE SIĘ NA MNIE BO CHCIAŁAM ABY POKAZAŁY MI JAK KARMIĆ PIERSIĄ, JAK MIŁOSZ MIAŁ 2 TYG. MÓJ MĄŻ WYJECHAŁ NA 3 MIES. DO NIEMIEC DO PRACY I BYŁAM Z TYMI WSZYSTKIMI PROBLEMEMI SAMA. JAKOŚ WYTRZYMAŁAM. ALE TO WSZYSTKO TEŻ ZALEŻY OD PREDYSPOZYCJI PSYCHICZNYCH DANEJ KOBIETY, TEGO CO PRZŻYŁA W CIĄŻY CZY PODCZAS PORODU JEDNAK NIKT, POWTARZAM – NIKT NIE MOŻE ICH WYZYWAĆ OD WYRODNYCH MATEK. DEPRESJA POPORODOWA TO TAKI STAN PSYCHICZNY PRZEJŚCIOWY A WYRODNA MATKA TO JUŻ SKAZA HMM NIE WIEM JAK TO NAZWAĆ TAKIE JEST MOJE ZDANIE

    KASIA I GRUBASEK MIŁOSZEK (17.05.02)



    #176901

    iwonta

    Re: depresja poporodowa

    A CO MYSLISZ O TYM CZERWONYM BABSKU, KTÓRE SIEDZIAŁO NA GÓRZE JA NAJCHETNIEJ DAŁA BYM JEJ W „BUZIE” AZ MNIE TRZESŁO JAK JEJ SŁUCHAŁAM. NIE WIEM JAK LUDZIE MAGA BYC TAK GŁUPI I BEZMYSLNI

    Iwonta i Natalka (07.10.02)

    #176902

    miro

    Re: depresja poporodowa

    NO WŁAŚNIE O TEJ CZERWONEJ BABIE PISAłam JAK MOŻNA MIEĆ TAKĄ ZNIECZULICĘ?

    #176903

    julia

    Re: depresja poporodowa

    Gdyby nie opieka i pomoc rodziny z pewnością wpadłabym w depresję.
    W szpitalu traktowali mnie skandalicznie
    byłam obolała, nie miałam pokarmu bałam się opieki nad dzieckiem które wciąż płakało…
    po kilku dniach za prawdę troskliwej opieki doszłam do siebie

    w Gdańsku jest miesjce gdzie zajmują się takimi przypadkami – pracuje tam znajoma mojej znajomej
    niestety gabinet prywatny……

    Tołdi i Ignaś

    #176904

    iwonta

    Re: depresja poporodowa

    W WIĘKSZYM MIEŚCIE JEST CHYBA LEPIEJ. JA MIESZKAM W MAŁYM MIEŚCIE GDZIE NIE MA WYBORU SZPITALA (CHYBA ŻE DO INNEGO MIASTA), JEST KILKU GINEKOLOGÓW W TYM PARU KOMPETENTNYCH RESZTA TO ZBÓJE. A JAK ŹLE MUSI BYC NA WSIACH, GDZIE LUDZIE NAPRAWDĘ SĄ ZACOFANI (PRZEWAŻNIE STARSI). MAM NADZIEJĘ ŻE KIEDYS SIĘ TO POPRAWI I NASZYM CÓRKOM JUŻ BĘDZIE DUZO LEPIEJ I NIE BĘDĄ NARAŻONE NA TAKI STRES JAK MY. ŚWIETNIE ŻE ZOSTAŁA WPROWADZONA AKCJA” RODZIĆ PO LUDZKU” I DZIĘKI NIEJ SIE COŚ POPRAWIA. UWAŻAM , ŻE KOBIETY JUZ W CIĄZY POWINNY BYĆ CHOC RAZ KIEROWANE DO PSYCHOLOGA, BO WŁAŚNIE PÓŹNIEJ SĄ SKUTKI. ZRESZTĄ LEKARZE PROWADZĄCY SAMI POWINNI Z PACJĘTKA ROZMAWIAĆ I WSPIERAĆ A NIE BADANIE I DOWIDZENIA, BO NA POCZEKALNI AŻ TŁOCZNO. NAWET NIEBARDZO MOŻNA O COŚ SPYTAĆ.

    Iwonta i Natalka (07.10.02)



    #176905

    kajak

    Re: depresja poporodowa

    ta kobieta to jakies nieporozumienie. ale pieknie jej odpowiedzial ta co siedziala „pod” nia.
    a mnie depresja dopadla. w szpitalu traktowali mnie cudownie, w domu rowniez, ale istnieje jeszcze taki problem jak trudnosc w zaakceptowaniu wlasnego dziecka, szczegolnie jesli nie jest rozkosznym, smiejacym sie bobaskiem, a malym terrorysta, ktory nie placze tylko wtedy kiedy ma cos w buzi lub spi. ale mi zaproponowano pomoc, jeszcze nie skorzystalam, moze mi przejdzie…:))

    Marta i Kubuś ur. 27.11.02

    #176906

    pluto

    Re: depresja poporodowa

    Ja poród miałam super….a po nim żadnej depresji..ale za to w ciąży owszem….depresję miałam taką, że po prostu żyć mi się nie chciało…i znikąd pomocy……no bo przesadzałam………ryczałam dzień i noc….w nocy nie mogłam spać…………..okropność….lekarka, która prowadziła ciążę, chciała mnie skierować do psychoanalityka, ale ja wtedy nie chciałam…..teraz żałuję……….może faktycznie by mi ktoś pomógł….a tak musiałam sama to wszystko przezwyciężyć…………..najważniejsze, że teraz jest ok……….

    Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

    #176907

    iwonta

    Re: depresja poporodowa

    JA NA TWOIM MIEJSCU BYM POSZŁA, BO MOŻE BYĆ JESZCZE GORZEJ I SAMA SOBIE MOŻESZ NIEPORADZIĆ. IDZ CO CI ZALEZY.

    Iwonta i Natalka (07.10.02)

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close