do “internetowych” par

Jak to było u Was? Od początku mieliście do swojego “internetowego” faceta zaufanie, że nie buja? Po jakim czasie spotkaliście się “w realu” ?

Kaśka z Natusią (prawie dwuletnią 🙂

52 odpowiedzi na pytanie: do “internetowych” par

smoczkab Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Po tych 3 miesiącach pisania listów i rozmów telefonicznych miałam zaufanie. Choć nigdy nie myślałam, że znajomość nasza zakończy się ślubem. To miałybyć tylko rozmowy. Spotkaliśmy się po 4 miesiącach od pierwszego listu. Oczywiśnie ja nie bardzo miałam na to ochotę, bo sytuacja mi odpowiadała. Oj długo mnie mój przyszły mąż musiał przekonywać ( no może nie tak długo, bo tylko cztery miesiące 🙂 ).

smoczka-Agusia

Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

hehehe
Katarzynce to sięchyba w pracy bardzo nudzi, że w ten wątek zagląda :)))

a może jest inny powód ?!?!?!

[i]Ewa i Krzyś (15 mies.)

aga28 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Pisaliśmy do siebie maile przez 4 dni. 5 dnia się spotkaliśmy i wiedziałam, że to ten. Pół roku później przeprowadziłam się do niego, a rok od pierwszego spotkania oświadczył mi się. Niedługo nasza pierwsza rocznica ślubu, a znamy się 2 lata i 3 mies.

Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Hmmmm….. odpowiem Ci tak…. w pracy na pewno mi się nie nudzi
:-))))))

Kaśka z Natusią (prawie dwuletnią 🙂

doki Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Po 6 miesiacach listow i SMSow zadzwonil do mnie zeby porozmawiac :glosowo” Zaprosil mnie do teatru Czy od razu zaufalam? Nie… bo traktowalismy sie jak kolega i kolezanka- lubilismy sie bardzo. No a po spotkaniu bylo nastepne i nastepne a po roku i 10 miesiacach slub.

Doki i Dzidzia

agness-7 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Hmmm ja pewnie “Panią Katarzynkę”zszokuję!
Poznalismy się przez gg.Pisaliśmy ze sobą przez miesiąc,wtedy powiedział mi że jest rozwiedziony i ma córke,był bardzo szczery.Po miesiącu spotkaliśmy się po raz pierwszy,drugi,trzeci itd.(to bylo 08.11.03),a 30.12.03 okazało się że jestem w ciąży .
Teraz nasze słoneczko ma 6.5 miesiaca i niczego nie żałujemy.Jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi.

Agness i VIKTORIA (28.08.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

ależ śliczna Dziewuszka :-))))))))))))))))
Bardzo się cieszę że Wam się udało!!! Jak widać po Twoim przykładzie – jednak można przez internet poznać swoją “drugą połówkę” 🙂

Kaśka z Natusią (prawie dwuletnią 🙂

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

ja chyba na poczatku nie ufalam….ale bylam swiezo po rozstaniu (poprzedni facet w tydzien po oswiadczynach powiedzial ze juz mnie nie kocha…wez tu zrozum faceta) wiec nie ufalam tak ogolnie facetom. spotkalismy sie po miesiacy pisania maili (ja z nastawieniem poprostu na zwykla znajomosc bez zakochiwanie sie itd, itp )….i jak go poznalam to sie wszystko zmienilo:) po 3 miesiacach mi sie oswiadczyl a po 7 bylismy juz malzenstwem:) kocham go najbardziej na swiecie a mojemu bylemu tu publicznie dziekuje ze mnie przestal kochac:) inaczej nie poznalabym mojego Mariuszka:)

Ala i Małgosia (16.12.2003)

unruzanka Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

My jesteśmy internetową parą. Tzn. spotkaliśmy się na stronie “randkowej” , on zostawił swój anons, ja do niego odpisałam…i tak się zaczęło. w realu spotkaliśmy się w jakiś tydzień później i od tego czasu cały czas razem. Obecnie jesteśmy 2 lata razem (półtora roku po ślubie) i mamy półtoramiesięczną córeczkę – Oleńkę.
Pozdrawiam serdecznie inne internetowe pary
Ania, Sławek i Ola (22.01.2004)

gwiazdeczka Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Myśmy się spotkali po 9-ciu miesiącach:)) a jeszcze zanim żeśmy się spotkali, potrafiliśmy rozmawiać po 8 (słownie: osiem:))) godzin dziennie przez telefon, co nam zostało do dziś:)) a razem jesteśmy ponad 3 lata:)) i nie wiem, jak to się dzieje, że z każdym dniem coraz bardziej go kocham:)) Pozdrowienia i buziaczki dla wszystkich internetowych i “normalnych” par;))

ika Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Ha ha Coś Ty.. Kiedy go poznałam miałam styczność z internetem dopiero od dwóch tygodni i szczerze pisząc cały czas podchodziłam do wszelkich kontaktów tak zawieranych jak do jeżozwierza.
Jak juz się mną zainteresował ( poznaliśmy się przez listę dyskusyjną) i zaczoł czarować – myślałam sobie – tak tak słoneczko, pewnie czarujesz tak każdą panienkę w necie. Gdy kontakty listowe zaczeły nabierać temperaturki myśląłam sobie ale fajnie, szkoda, że takich “narzeczonych” pewnie masz 5 lub 6.. Kidy w końcu dałam mu numer telefonu i zadzwonił… wszystkie obawy padły trupem..
Przejechał 500 km by mnie spotkać 1 kwietnia.. cóż, to było w 2000 roku i od tej pory jesteśmy razem. Zamieszkaliśmy razem też praktycznie natychmiast..Ciekawe czy nasz synek zrobi nam niespodziankę i przyjdzie na świat w naszą 4 rocznicę spotkania…Kto tak obstawia?
Pozdrawiam wszystkich internetowców goraco

ika z syneczkiem Igorem marcowym lub kwietniowym

Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

obstawiam :-))))

Kaśka z Natusią (Dwulatką 🙂

heksa Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

U nas to od poczatku zaskoczylo z pelna werwa, tak ze o gierkach nie bylo mowy. Dla nas obu taka internetowa znajomosc byla czyms nowym i zupelnie nie w naszym stylu. Ot przypadek. Za przykladem kolezanki, opublikowalalm ogloszenie na stronie randkowej tak dla jaj a on dla zabicia czasu je przegladal i nie mogl sie opanowac zeby nie odpisac. Od samego poczatku pisalismy do siebie codziennie a nawet kilka razy dziennie. Nie bylo dnia zebysmy nie mieli kontaktu czy przez e-mail, czy komunikator. Bylo bardzo zaangazowanie z obu stron od samego poczatku. Raczej nie mialam watpliwosci co do jego wiernosci, zbyt duzo wysilku wkladal w nasz zwiazek. Jego maile byly dluuuuugie na kilkadziesiat kilobytow i pelne wynurzen i przemyslen. Po 2 miesiacach postanowilismy sie spotkac, a ze bylo to spotkanie miedzystanowe, ogarnelo nas obu lekkie przerazenie, wiec zaczely sie telefony. Przez miesiac rozmawialismy ze soba prawie codziennie telefonicznie i nie powiem, rozne mysli chodzily mi wtedy po glowie, ale do czasu spotkania czulam ze znamy sie jak lyse konie. Kevin niby przyjechal w odwiedziny ale skonczylo sie na tym ze zamieszkalismy razem i rok pozniej juz oboje wrocilismy do jego stanu zeby sie pobrac.

Luiza i Sophie (11.06.03)

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Widzisz Dominiko, Igorek to bardzo sprytny chłopczyk i wiedział co robi przychodząc na świat właśnie 1 kwietnia 2004. To nie dowcip tylko prawdziwe szczęście.
pozdrawiamy,

Kasia i majowo – czerwcowa Zosia

Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

napisałam do Ciebie na priva

Kaśka z Natusią (2 lata + 1 miesiąc 🙂

kasiasz12 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Witam:)))
Jak się poznaliśmy to dostałam takiego amoku:))) że nie myslałam ze mnie buja itp:))) Jechałam do niego nie bacząc na nic, dopiero na dworcu przez myśl przeszła mi ucieczka:))) ale dobrze ze nie uciekłam.Aha, spotkaliśmy sie po chyba 3 miesiącach, po 6 bylismy juz zaręczeni:)) Dzis jestesmy po prawie rok po slubie, przeniosłam sie do miasta swojego Pana:))) a za 2, 5 miesiąca przyjdzie na świat nasza maleńka, ukochana…córeńka. Wiele osób dziwi mi sie do dzis, ze podjęłam takie ryzyko jak “internetowa znajomośc” ale w zyciu nie mogło mnie spotkac chyba nic lepszego. Wspaniały mąż, cudowni teściowie, dziecko w drodze a i reszta układa się wspaniale. Jak ktos chce pogadać to proszę na GG 5266359

rojalka69 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

U mnie jak w większości przypadków.Przypadek sprawił że się odnaleźliśmy. choc nie do końca.
Marzyłam o tym by pojechać w góry z plecakiem po schroniskach Dokładnie chciałam przejśc całe Beskidy.Napisałam ogłoszenie w wp jaka to ma być trasa kiedy przewiduję urlop i jeszcze parę zdań o sobie.Dostałam dwie odpowiedzi.Jeden gosc z miasta w którym mieszkam.Zasproponowal mi spotkanie .Poszłam ale widocznie nie przypadliśmy sobie do gustu bo po około 20 minutach każdy poszedł w swoją stronę.Potem długo panowała cisza.Po jakimś czasie przyszedł następny e-mail.Odezwał się miły chłopak który znał te rejony i bardzo chciał rownież pojechać.Zaczęliśmy do siebie pisac listy.Wiadomo każdy z nzs w innym mieście nie było możliwości spotkania się wcześniej.Ja natomiast poczatkowo steptycznie podchodziłam do tej znajomosci. “Poznaliśmy” się w czerwcu były listy potem gg w końcu ja miałam jechac na trzy dni w karkonosze.na wekend Pomyślałam sobie ze jak mam wytrzymać prawie trzy tygodnie z facetem w górach to może warto było by go poznać troszkę wcześniej.Zaproponowałam mu ten wyjazd.To miała być nasza pierwsza randka w ciemno.Dopiero później zaczęłam myśleć jejku co ja zrobiłam a jak to jest jakiś oszust Przecież wiadomo takie czasy poza tym mężczyźni umieją się doskonale maskowac. bałam się tego spotkania jak chyba niczego dotąd.Moja mama natomiast była jak nigdy batrdzo spokojna i stwierdziła tylko ze wszystko będzie dobrze.ale to mnie nie uspokoiło.Pamiętam wyjeżdżałam tego dnia wieczorem i mieliśmy spotkać się na dworcu wieczorem niedługo przed odjazdem pociągu do Karpacza.Ja oczywiście dostałam rozstroju żolądka.Poszłam jednak na spotkanie.Podobno byłam biała jak sciana Jednak jak się zobaczyliśmy i chwilke porozmawialiśmy większosc obaw przeszło.Wekend był bardzo udany.Po powrocie zaczely się listy gg telefony.spotykalismy sie tylko w wekendy bo mieszkamy w innych miastach oddalonych od siebie 200 km.Chlopak okazał sie wspaniały W rocznicę naszego spotkania w realu były nasze zaręczyny.Teraz jesteśmy już po ślubie i oczekujemy maleństwa.Termin mam na koniec czerwca ale chcę przetrzymać ten tydzień do drugiej rocznicy poznania się Moze się uda, to tylko tydzień.Oczywiscie przeprowadziłam sie do meża jesteśmy bardzo szcześliwi że los pokierował nas w te góry…

Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Gratuluję Ci!!!! pewnie, że “internetowa znajomość” niesie za sobą dokładnie takie samo ryzyko niż jakakolwiek inna :)))

Kaśka z Natusią (2 lata + 2 miesiące 🙂

anula86 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Poznłam mojego chłopaka przez internet, spotkalismy sie pogadalismy wymienilismy sie numerami telefonu. Spotykamy sie do dzis jest pieknie mieszka blisko mnie jest kochay gadamy dziennie na gg. Jest kims waznym w moim zyciu i on to wie;)

karrina Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Moja historia jest dość długa, po dwóch latach zaczęło mi się sypać małzeństwo, bo mąż dostał depresji z powodu utracenia pracy, było nam ciężko a do tego jego “humorki”, ciągła nieobecność w domu, niedziele spędzał z mamusią, zamiast ze mną i dzieckiem w domu.
Gdy siedziałam sama w domu, gdy maluch spał coraz częściej przebywałam na gg. Zaczepił mnie w końcu jakiś facet, byłam nieprzyjemna, niedostępna, a on i tak “pukał” do mnie. Ta jego cierpliwość mnie urzekła. Nie widziałam zagrożenia, on żonaty, dziecko w drodze, 350 km odległość, ja też mężatka, zaniedbana, zakochana w mężu do szaleństwa.
Telefony, gg, sms’y na dzień dobry i na dobranoc, pierwsze słowa kocham, zazdrość o jego żonę, zazdrość, że ona jest z nim w ciąży a nie ja. Mój mąż nadal żył po swojemu… ja z boku z dzieckiem, on robiący łachę, że jest, że raz w tygodniu wyniesie śmieci… Gdy nie wrócił na noc, coś pękło we mnie… ogromny żal… zaniedbywałam się, żeby on był szczęśliwy, nie miałam swojego zdania żeby jego mamusia mnie lubiała, poświęciłam się całkowicie…
Po tej nieprzespanej nocy ranem usłyszałam, że on chce rozwodu, że ja mam z nim za dobrze, nie pracuję siedzę sobie w domku, dziecko już dawno powinno być w żłobku, usłyszałam, że jestem gruba, nie umiem sprzątać, że przeze mnie szczeniak nasikał na wykładzinę w pokoju…. wiele przykrych słów… że owszem jestem super w łózku, ale to niewiele, żeby być dobrą żoną…
Zadzwoniłam do “faceta z internetu”, przerwał zajęcia a ja płakałam mu przez godzinę do słuchawki… Wieczorem telefon kontrolny i jego niespodziewana decyzja “jadę do Ciebie”. Spotkaliśmy się po pół roku klikania ze sobą.
Marzyliśmy tylko o rozmowie i spacerze, a spędziliśmy 4 cudowne dni…
Zaczęłam dbać o siebie, częściej się uśmiechać, mąż skontrolował moje rozmowy na gg i wszystko się wydało. Nie zaprzeczałam… wiedziałam, że jestem na przegranej pozycji… bo z mężem już po kilku rozmowach o rozwodzie a on żonaty… za 1,5 miesiąca miał zostać tatą.
Rok żyliśmy w “czworokącie”. Ja z mężem w “luźnym związku dla dziecka”, a on z żoną bo ona sobie nie da rady bez niego.
Niewiadomo kiedy zaczęliśmy planować wspólne mieszkanie… zaszłam w ciążę, dowiedziałam się, że ON kłamie… okłamywał mnie, że wyprowadził się od żony… że rozwód ma już w toku, oklamywał mnie w którym mieście mieszka… poroniłam.
Zaczęłam się bawić facetami, umawiać na randki, ale nie byłam szczęśliwa.
Na Walentynki zadzwonił ON, chciał przyjechać… usłyszałam, że nie możemy być razem, bo on poświęci się dla córki…
Nie chciałam być kochanką, zaproponowałam przyjaźń… Nadal randki… JEGO trafiało…
W końcu usłyszałam, że chce być tylko ze mną, ale muszę poczekać aż pozałatwia różne sprawy… Święta Wielkanocne spędziliśmy razem z moim synkiem.
Teraz wynajęliśmy mieszkanie.
Poznałam jego córkę
Nadal czekam na załatwienie spraw, może na zimę zamieszkamy już razem.
I jest problem bo chciałabym mieć drugie dziecko, ale
1. kłamał- boję się, że odejdzie, zostanę sama z dwójką dzieciaczków
2. jest starszy o 10 lat, więc zdecydować się musimy w ciągu najbliższych 3 lat
3. jest po chorobie nowotworowej, może zostanę sama na tym świecie..
4. reakcja synka- bedzie mówił do NIEGO po imieniu a brat czy siostrzyczka “tato”…

Ale się rozpisałam… 😉

kasiabzymek Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Ja odrazu miałam zaufanie do Bartka i nie pomyslilam sie 🙂 ale tylko raz zaufalam takiej zznajomosc i ostatni. Wczesniej poznalam 3 gostkow , ale nic z tego. I cale szczescie 😉 teraz mam superowego mezusia:)

Pozdrawiam

Kasia

annak26 Dodane ponad rok temu,

a telefoniczne moga byc?..

Ja poznalam swojego meza przez telefon. zadzwonil z USA do swojej rodzinki w Polsce (do Radomia a ja mieszkalam w Gdyni:-) ) i polaczyl sie ze mna. Gadalismy 4 godziny. Telefony byly co raz czestsze . Okazalo sie, ze mamy wspolnych znajomych w Nowym Jorku. Zrobilam u nich wywiad o NIM. I w pazdzierniku wyladowalam w Nowym Jorku na wakacjach u mojego Pana. Wszystko zaczelo sie w kwietniu. Po 3 tygodniach nad Niagara zareczylismy sie i juz pozostalismy razem. Znalam Go tylko 3 tygodnie jak zadecydowalam o swoim zyciu. W zasadzie poznalismy sie lotnisku w Nowym Jorku, jak mnie odebral z niego. Dziwne ;-0).
Zaufania nabralam w trakcie naszych rozmow i po wywiadzie u moich znajomych. Ale jakos intuicja mi pomogla i nie zawiodla mnie.


Bianca XII 03, Ania i Teri

blondi23 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Poznaliśmy sie oczywiście przez internet jeszcze dodatkowo dzieliło nas 370 km 🙁 pierwszy raz spotkaliśmy sie po 3 miesiącach “znajomości” Pierwsze spotkanie to bylo to 🙂 od tamtej pory wyczekiwaliśmy z utęsknieniem każdego kolejnego … moze to dziwne ale ja jeszcze nie widząc go czułam że jest to ten właściwy i rzeczywiście tak sie stało 🙂 Dziś jesteśmy juz od miesiąca małżeństwem i jestem w 13 tyg. ciązy 🙂 Czy to nie piekne

izulka Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

My poznaliśmy sie na czacie-po 2 tygodniach rozmów “czatowych”-w które zresztą wprowadziła mnie koleżanka-spotkaliśmy się 10 VI 2001roku-no i w lutym minie 2 lata od naszego ślubu!!

Iza+Igusia 23.11.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Pierwsze spotkanie w realu nastąpiło po 6 miesiącach. dzieliła nas odległość 300 km i obowiązki zawodowe, więc nie było łatwo. Razem zamieszkaliśmy po kolejnych 5 miesiącach , a teraz doczekaliśmy się synusia 🙂

Gdyby taką przyszłość przepowiedziała mi wróżka, nigdy bym w nią nie uwierzyła. A teraz cieszę się, że tak się właśnie stało.

Pozdrawiam

Mariola i Dominik

dreadka Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Nam z moim sloncem dane bylo sie poznac przypadkowo na gg … jakies 2 lata temu w czerwcu. Spotkalismy sie niecale 2 miesiace pozniej, a przez ten czas byly dlugasne telefony … i jeszcze lepsze rachunki , ale ze oboje studiowalismy minal czas wakacji … i kazdy wrocil do swoich obowiazkow. Ale tylko na krotko – moje slonce przeprowadzilo sie do Krakowa, ale ciezko nam bylo sie jakos tuaj ulozyc … psulo sie i psulo… wrocil z powrotem do rodzinnego miasta. A pozniej jakos sobie wszystko stopniowo poukladalismy, docenilismy to co mamy i odkrylismy nasza milosc i tak juz od prawie roku jest dobrze … Ja postanowilam stac sie poznanianka dla niego i 2 miesiace po zmienie studiow i wyprowadzce z Krakowa … dowiedzialam sie ze mama bede i jestem w 28 tyg.
A z zaufaniem ? to roznie bywalo … wiele razy zdarzalo nam sie obojgu zawodzic. Teraz jest lepiej, nasze uczucie dojrzalo mamy cudnego pieska i groszka w brzuszku moim i zastanawiamy sie gdzie teraz bedziemy mieszkac [?]
Pozdrawiamy wszystkie szczesliwe internetowe pary kochajcie sie jak najmocniej

sophie28 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Ja poznałam swojego faceta przez Randki. To on pierwszy mnie znalazł i zaproponował spotkanie-lecz od razu było to niemożliwe, bo byłam wtedy za granicą. Do spotkania doszło po dwóch miesiącach znajomości. Przed spotkaniem nic sobie nie obiecywałam, myślałam sobie, że to pewnie kolejny niewypał-a tu masz, okazało się, że spotkałam wspaniałego faceta. Od razu super nam się gadało, na następne spotkanie umówiliśmy się po tygodniu, no i po tym drugim spotkaniu były już codziennie tworząc już związek. Po niecałym miesiącu zamieszkaliśmy razem, po 4 miesiącach zaręczyliśmy się, po półroku był nasz ślub, a teraz oczekujemy naszego upragnionego dzieciaczka. Wiedziałam od razu, że temu mężczyźnie mogę zaufać. Wcześniej różnie bywało-za pośrednictwem internetu poznałam wielu kłamców, których jedynym celem było zaciągnięcie mnie do łóżka. W sieci jest pełno erotomanów i trzeba bardzo na nich uważać. Dlatego radzę Ci od razu się nie angażować w nową znajomość i za bardzo tej osobie nie ufać, tylko stopniowo ją poznawać. Serduszko napewno Ci podpowie czy te oczy mogą kłamać;-)
pozdrawiam
Sophie28

aniuniaw Dodane ponad rok temu,

Najpierw pokochałam jego głos

Pierwszy raz spotkalismy sie po miesiącu klikania,telefonowania,przesyłania zdjęc, poczty,rozmawianiu przez skype.Zauroczyło Mnie w Nim to,ze jako mężczyzna nie robił błędow i pięknie pisał.Następnie pokochałam jego głos…Kiedy do Mnie dzwonił robiło Mi sie gorąco.Mhhh…
Kiedy spotkalismy sie u Mnie w mieszkaniu (przyjechał 300km),spędzilismy ze sobą pięknych 5dni:), było wspaniale,zegnalismy sie z łzami w oczach.
W drodze do domu dzwonił jeszcze kilka razy.
On zakochany,powiedział,ze chce taką zone….,a Ja chciałam Jego.:wykształconego,inteligentnego,opiekunczego i pełnego ciepła. 4 miesiące po naszym spotkaniu kupiłam mieszkanie w Jego miejscowosci i zamieszkalismy razem.To była najszybsza decyzja w Moim zyciu i chyba najwłasciwsza. Tworzymy udany związek,kochamy sie do szaleństwa i jestesmy o siebie bardzo zazdrosni… Nie oddałabym Go juz zadnej kobiecie.Jest wspaniałym ojcem i mezem.Ja obecnie zajmuje sie domem i rodzina,a w maju oczekujemy moze… chłopczyka… Znajomi podziwiają Mnie za tak odwazny krok,poszłam na całosc,ale wiem juz,ze nie moge załowac Mojej decyzji,jestem szczesliwa i zawsze za Nim stęskniona.
Naszą wspolną pasją jest teatr,wiec jestesmy w nim 2 razy w miesiącu,uwielbiamy rodzinne podroże i niezapowiedziane wypady………….:)
Pozdrawiam.:)

ania

malgosia-28 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Jak wiele par poznaliśmy się na czacie. Oboje byliśmy w trakcie rozwodów. Mimo, że dzieliło nas 500 km spotkaliśmy się już po miesiącu a po roku internetowej znajomości zamieszkaliśmy razem. To dziwne ale od samego początku mieliśmy do siebie duże zaufanie i wiedzieliśmy, że jesteśmy sobie przeznaczeni. Żyje nam sie jak w bajce a w sierpniu bedziemy mieli dzidziusia :-))

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Poznalismy sie na Sympatii…. dwa tygodnie pisania… wyciagal mnie na pierwsza randke na basen…. powiedzialam, ze chyba zglupial, bo wolalabym jednak troche lepiej wygladac na pierwszym spotkaniu…. to zaproponowal lyzwy… zgodzilam sie …. ale rozchorowalam sie wiec jak mnie odwiedzil to bylam bez make upu i fryzury z wysoka goraczka i wygladalam koszmarnie, ale mimo to juz zostal i jestesmy ze soba ponad rok……rok i 3 miesiace…. on sie teraz smieje, ze jak zobaczyl, ze pozwolilam mu przyjsc do siebie do domu… obecemu to stwierdzil,ze straszny ze mnie glupeczek i trzeba sie mna zaopiekowac….. co do zaufania…. to genralnie jestem ufna… czesto mam przeczucia i wiem komu nie powinnam ufac, ale ufam z zalozenia i z premedytacja… taka juz jeste…. tylek ma w zwiazku z tym dosc twardy ale miekkie serducho…. taka moja natura z ktora walczyc nigdy nie umialam, ale w koncu sie z nia pogodzilam i spotkalam kogos kto to ceni a nie wykorzystuje i KOCHA! Kupilismy w kweitniu razem mieszkanie i planujemu dzidzie a dokladnie trojke!
Pozdrawiam i zycze podobnego szczescia!
Aga

asiunia22 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

czesc kasiu ja swojego przyszlego meza poznalam prze zinternet:) dzielilo nas 800km w sumie teraz jak jestem u rodzicow tez nas tyle dzieli ..spotkalismy sie po jakis 3 miesiacach i bylo super:)

ania27 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

hallo !!! U mnie było wyjątkowo szybko. Poznalismy sie na gg. Po paru dniach spotkalismy sie a po zaledwie trzec miesiącach od gadki na gg zaszłam w ciąże… I teraz z niecierpliwościa czekamy na Nasz Skarb.

galopcio Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Duzo Was takich internetowych…:)

Madzik i Olili (12.11.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

gwoli ścisłości : ja do “internetowych par” nie należę, tatusia Natki poznałam w zwykły, “niewirtualny” sposób. Ale byłam ciekawa czy ze znajomości zawiązanych przez internet mogą wyniknąć trwałe związki. I – jak się okazuje – TAK! :))))

Kaśka z Natusią (3 lata 🙂

lea Dodane ponad rok temu,

Re: a telefoniczne moga byc?..

Wg mnie Twoja historia jest the best… taki przypadek… wow!

PS Ja tez internetowa 🙂

Mateuszek (2 lata)

huana Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Jesteśmy internetową parą. Przez rok spotykałam się z różnymi facetami poznanymi przez strony matrymonialne. Złość rozczarowanie i nadzieja przeplatały się ze sobą. Potem cztery wiadomości. Dwa telefony i spotkanie w “realu”. Po 6 tygodniach znajomości zdecydowaliśmy się na małużeństwo. To było 3 lata temu. Dziś moja decyzja byłaby identyczna. :-))))

elza74 Dodane ponad rok temu,

Re: do "internetowych" par

🙂

agatad Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Poznalismy się w sierpniu dwa lata temu. To była fotograficzna galeria internetowa – Paietam jak dzis jak bardzo wtedy skrytykował jenda z moich prac. zaczeły się maile, rozmowy przez GG, smsmy i telefony. W listopadzie spotkalismy się – miał w sobie coś co nie pozwalało mu nie zaufac.
teraz… nadal jestesmy razem, jest roznie jak w kazdym zwiazku.
Pamietam tez, ze po tych miesiacach rozmow bez spotkania znalam go bardzo dobrze jego styl mowienia, jego glos.. kiedy go zobaczylam czulam jakby moj najlepszy przyjaciel przyjal cialo ktorego nei znam. Ciekawe czy Wy tez tak czulyscie :))

Aga czekająca !!!

emu Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

od razu 🙂
na sympatii się poznaliżmy 🙂 zbieg okoliczności …
po 3 miesicach zaręczyny 🙂 i tak oto jesteśmy :))))

dziusia77 Dodane ponad rok temu,

Re: do “internetowych” par

Poznałam Go na czacie i jakos do tej pory nie możemy dojsc do porozumienia kto kogo zaczepił. Przez jakis czas stanowił rodzaj rozrywki – potrafił zawsze rozbawić mnie do łez – i wydawał się być “klownem”. Po kilku tygodniach okazało sie ze jednak ma poukładane w głowie i nie tylko zabawa go interesuje. Zaprzyjaźniliśmy się wirtualnie, ja marudziłam ze nikt mnie nie kocha, on opowiadał o swojej dziewczynie, i innych smutkach i radościach. Spotkaliśmy się po jakiś dwóch miesiacach – jako przyjaciele. Kolejny raz zobaczyliśmy się po ok poł roku (jako przyjaciółka pojechałam na jego urodziny). Trzeci raz spotkaliśmy się kolejne pół roku poźniej na wspólnym wyjezdzie do znajomych. I TAK JUZ ZOSTAŁO. Wirtualną parą byliśmy jeszcze jakies trzy miesiące. Potem przeprowadził się do mojego miasta i zamieszkaliśmy razem. Zaraz były zaręczyny rok później ślub a teraz czekamy na dzidziusia. Ma się urodzić za pięć tygodni.

Znasz odpowiedź na pytanie: do “internetowych” par?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
kiedy sprawdzac bicie serduszka?
Bylam we wtorek na wizycie gin. No i przed wizyta planowalam spytac o to, jesli lekarka sama nie zbada. No i oczywiscie zapomnialam, ona mnie dosc szybko zalatwila, i poszlam
Czytaj dalej
Polecam
czekoladę kokosową
kupiłam w Kauflandzie za złotówkę a w Tesco widziałam za 80 groszy firma "Rola" pycha jest biała i ciemna z wiórkami kokosowymi mniam a teraz pędzę na "ODRADZAM" abyście kochane
Czytaj dalej