Halloween

Dziewczyny jestem ciekawa jak to jest u Was. “Obchodzicie” Halloween? tzn. czy wasze dzieci, dzieci z okolicy chodzą po domach po cukierki? Jestem trochę wkurzona, bo mieszkam na ulicy szeregowców, gdzie zchodzą się dzieciaki z całej okolicy i dzwonią co 3 min. Ulicę dalej ani widu ani słuchu, u nas w Haloween jak na festynie. I niby jak kto chce to niech się bawi, tyle tylko, że jak nie masz ochoty otwieać co 3 min i nie otwierasz, to masz obsmarowaną furtkę keczupem, pasta do zębów, obsypana mąką itp. W zeszłym roku sąsiadka mnie namówiła, żeby iść z naszymi córeczkami zbierać cukierki, ale już za chwilę byłam zła bo ona dała swojej 7 latce pastę do zębów, bo jak ktoś nie otworzy to ma smarować :Wstyd:. W końcu zabrałam tą pastę, bo uważam to za świństwo, a i nie mam zamiaru uczyć dziecka niszczyć innej własności. Poza tym było coś jeszcze co mnie zdenerwowało jeszcze bardziej. Otóż mąż koleżanki został w domu, tak jak mój, ale stwierdził, ze nie będzie otwierał drzwi, spuścił rolety i tyle, podczas gdy mój stał co 3 min przy furtce. Zresztą była u nas koleżanka Ninki z tatą po cukierki, no to myślę sobie, bawią się w to, no to idziemy do Majki. Ale mimi, ze śiweciło się w domu, nikt nie otworzył. Jestem jakaś dziwna? za uczciwa? jakoś nie potrafię być taka, no bo jak moje dziecko się bawi to pozwalam też bawić się innym… a poza tym co to za zwyczaj? chętnie pobawię się w domu, zrobię imprezkę dla dzieci, ale to łażenie mnie wkurza…. :Wstyd:

57 odpowiedzi na pytanie: Halloween

jane Dodane ponad rok temu,

U nas nie ma czegos takiego i nie pozwolilabym dzieciom brac udzialu w takiej zabawie. To nie nasza tradycja, a smarowanie cudzych drzwi pasta do zebow, to niesmaczne i nie powinno sie czegos takiego uczyc. Gdyby mozna bylo w ogole ominac halloween, jak i walentynki, to byloby super. Niestety, szkola sie w to bawi, ale na szczescie organizuje tylko krotka impreze przebierancow, gdzie wybiera sie najlepiej przebrane dziecko. I tyle. A – jeszcze w drazenie dynii czasem sie bawimy, jak mamy z kim, bo to swietna okazja do spotkan i zrobienia czegos niezwyczajnego.

kotagus Dodane ponad rok temu,

Ja absolutnie “nie kupuję” tego święta. Jego akceptacja kończy się na podziwianiu wyciętych dyń 😀

olaka Dodane ponad rok temu,

dziewczyny, dzięuję za odpowiedzi, bo przez chwilę czułam się jak na innej planecie, wszystkie moje koleżanki sąsiadki to kupiły, mnie się to też nie podoba, więc chyba jestem jednak normalna :Śmiech:

morena Dodane ponad rok temu,

u mnie też jakieś bandy nastolatków łaziły (mieszkam w bloku!), co chwilę dzwonili domofonem, a potem coś chyba sąsiadowi na drzwiach wysmarowali, bo ich pogonił i policją straszył 😉

Nie rozumiem tego święta, nie jest częścią naszej tradycji i na razie bardziej irytuje niż cieszy.

asik Dodane ponad rok temu,

Imo nie ma co zgapiać wszystkich świąt od innych
my mamy swoje zbieranie cukierków i przebieranie w ostatki,
i chyba wystarczy 😉

eiffla Dodane ponad rok temu,

Drażni mnie to chodzenie tych dzieci i dzwonienie i “walenie” pięsciami (dosłownie) do drzwi. Przejmowanie na siłę amerykańskich zwyczajów…banał :/

Dodane ponad rok temu,

no troche jest to drazniace. a jak dzieciaki chca sie przebierac to maja pierwszy dzien wiosny. to jest dopiero swietna tradycja

teo Dodane ponad rok temu,

jak mieszkaliśmy w PL nie obchodziliśmy Halloween

to co piszesz to jakies nieporozumienie
okropne to uczenie dzieciaków że jak ktos nei otworzy to mają smarowac i niszczyc kogos drzwi czy furtki

jak by gdziekolwiek w krajach gdzie halloween jest świętem – tak sie zdarzyło – to takie coś byłoby surowo karane

tutaj na halloween jest fajnie
wesoło
a zwyczaj jest taki – że puka sie do domów ktore są ozdobione – to znaczy ze ktos bierze udział w “zabawie” słodycze albo psikus

nelly Dodane ponad rok temu,

H. wczoraj z sasiadem obszedl kilka domow, ale domow ktore znamy, dostal slodycze i wrocil, zajelo mu to ok. 40min.
rok temu, nie otworzylismy drzwi , bo kapalismy maluchy i….obrzucali nam chate jajkami, tak samo kilku innym sasiadom..

vieta Dodane ponad rok temu,

u nas zadnych dzieciaczkow nie bylo, ale moja cora chciala polatac po domach, tylko nie dobrala sobie innych dzieci.
Smarowanie i obrzucanie jajkami to przegiecie!

redyna Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:Ja absolutnie “nie kupuję” tego święta. Jego akceptacja kończy się na podziwianiu wyciętych dyń 😀

Tak jak u mnie…

A co do tradycji, u nas kiedyś były przecież “dziady” 🙂

superbasiek Dodane ponad rok temu,

mnie to by drażniło takie pukanie do drzwi co chwilę…. co innego walentynki, są mniej ingerencyjne…. osobiście drażni mnie wiele zwyczajów np. śmigus dyngus bo ja mam inne poglądy religijne a zdarza mi się cierpieć za tzw katolików…. nie ubieram też choinki, a na cmentarz chodzę kiedy chcę… uważam, że każdy ma prawo do życia po swojemu pod warunkiem że nie ma to wpływu na życie innych 🙂

Pozdrówki 🙂

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez vieta:u nas zadnych dzieciaczkow nie bylo, ale moja cora chciala polatac po domach, tylko nie dobrala sobie innych dzieci.
Smarowanie i obrzucanie jajkami to przegiecie!

Vieta wow
Gratuluję 🙂

Co do tematu kolejne hamerykańskie święto, które próbuje się za wszelką cenę wszczepić na grunt polski. Za 10 lat pewnie przyjmie sie jak walentynki

My nie obchodzimy…dla mnie i mojej rodziny to czas wspomnień i nostalgii a nie wygłupów:Niepewny:

zuzel Dodane ponad rok temu,

Na szczęście u mnie tego nigdy nie było. Jakoś nie kupuje tego zwyczaju.
A mazanie drzwi keczupem, pastą do zębów czy rzucanie jajami – sorry, ale dla mnie to nie jest żart tylko wandalizm.
W rodzinnych stronach mojego męża jest bardzo dużo kolędników i też co chwilę drzwi lata się otwierać. Tyle że tam kolędnicy nie zadowalają się cukierkami czy pierogami, tylko na kasę czekają…

heksa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez teo:jak mieszkaliśmy w PL nie obchodziliśmy Halloween

to co piszesz to jakies nieporozumienie
okropne to uczenie dzieciaków że jak ktos nei otworzy to mają smarowac i niszczyc kogos drzwi czy furtki

jak by gdziekolwiek w krajach gdzie halloween jest świętem – tak sie zdarzyło – to takie coś byłoby surowo karane

tutaj na halloween jest fajnie
wesoło
a zwyczaj jest taki – że puka sie do domów ktore są ozdobione – to znaczy ze ktos bierze udział w “zabawie” słodycze albo psikus

U nas tez jest fajnie.
Co prawda sami nie rozdajemy slodyczy, bo mieszkamy przy glownej ulicy i tam raczej nikt po domach nie chodzi. Zreszta my w tym czasie halloweenujemy w miasteczku tesciow. Co roku ludzie stroja domy i czekaja na dzieciaki. W tym roku moja szwagierka rozdawala cukierki, ale nie spodziewala sie az takiej frekfencji bo trzy razy maz lecial do sklepu po wiecej slodyczy. Jak sie nie chce brac udzialu w zabawie, to zgaszone swiatlo na ganku wystarczy. Co to za chamstwo smarowanie komus drzwi! :Strach:Nie do pomyslenia!

U nas za to przegieciem jest, ze mlodziez, w dodatku ledwo przebrana, domaga sie slodyczy. Poza tym duzo palacych rodzicow asystujacym dzieciom; szwagierka narzekala na bol glowy od dymu papierosowego.
Ale generalnie zabawa byla przednia …

No i Swieto Zmarlych w Stanach jest w zupelnie innym czasie – w maju albo czerwcu.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

obchodzimy tylko w szkole (bo amerykanska)
moje dzieciaki w domu zrobily sobie jack o’lantern, ale do wczoraj juz niestety nam troche splesnial;)

smarowanie drzwi to jest cos, co pod dewastacje mienia podpada, dziwie sie, ze rodzice o tym nie wiedza
znajoma, ktora wyposazyla dziecko w paste to dla mnie glebokie nieporozumienie

zabawa jestw sumie fajna dla dzieciakow i nie przeszkadza mi przejecie zwyczaju
ale pewnie duuuuzo czasu trzeba, zeby wyrobily sie jakies jasne tradycje, np. nie chce uczestniczyc, wiec nie ozdabiam domu itp.

bratek Dodane ponad rok temu,

u mnie na wsi dzieciaki chodzą
ale z naszego osiedla- kilku uliczek
zbieraja sie wszystkie chetne i chodzą razem z rodzicami czyli nami
dzieciaki maja frajdę, my sobie plotkujemy
dwa lata temu to było zaskoczenie dla wielu sąsiadów
rok temu byli juz przygotowani 🙂
ale u nas nic na siłę
mieszkamy w super okolicy
jesli ktoś nie otwiera sznujemy to
choć to sie tylko raz zdarzyło

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

nie zauwazyłam u nas wczoraj żadnych helołinowców,nie bawimy się w cukierki albo psikusy ani w dynie …ot dzień jak każdy inny…

agat79 Dodane ponad rok temu,

My wczoraj bylismy w domu, chociaz dzieciaki chcialy, ale wszyscy znajomi wyjechali, i jakos samemu nie chcialonam sie chodzic- w grupie razniej. My mielismy wizyte jednych “kosciotrupkow”, dostali troche zelkow. Ogolnie swieto mi nie przeszkadza, ale nic na sile. Ale o smarowaniu keczupem i zlosliwosciach pierwsze slysze.

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

U nas wczoraj chodzili.
2 razy otworzylam, za 3 razem nie, bo bylam w lazience i zanim wyszlam – poszli.

Potem ok. 21 znow ktos przyszedl, stwierdzilam ze to przegiecie i postanowilam nie otworzyc, wiec dzwonili natretnie jakies 5 minut!
Wkurzylam sie na maxa i chcialam wyjsc pogonic.

Nic mi na szczescie nie wysmarowali.

Moje dziewczyny nie uczestniczyly w “zabawie”.

gotka Dodane ponad rok temu,

..a mnie martwią te wszystkie nowe “zwyczaje”..:Niepewny:

..za kilka lat dzień Wszystkich Świętych będzie się pewnie kojarzył z dynią i przebierańcami:Niepewny:

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olaka:Dziewczyny jestem ciekawa jak to jest u Was. “Obchodzicie” Halloween? tzn. czy wasze dzieci, dzieci z okolicy chodzą po domach po cukierki? Jestem trochę wkurzona, bo mieszkam na ulicy szeregowców, gdzie zchodzą się dzieciaki z całej okolicy i dzwonią co 3 min. Ulicę dalej ani widu ani słuchu, u nas w Haloween jak na festynie. I niby jak kto chce to niech się bawi, tyle tylko, że jak nie masz ochoty otwieać co 3 min i nie otwierasz, to masz obsmarowaną furtkę keczupem, pasta do zębów, obsypana mąką itp. W zeszłym roku sąsiadka mnie namówiła, żeby iść z naszymi córeczkami zbierać cukierki, ale już za chwilę byłam zła bo ona dała swojej 7 latce pastę do zębów, bo jak ktoś nie otworzy to ma smarować :Wstyd:. W końcu zabrałam tą pastę, bo uważam to za świństwo, a i nie mam zamiaru uczyć dziecka niszczyć innej własności. Poza tym było coś jeszcze co mnie zdenerwowało jeszcze bardziej. Otóż mąż koleżanki został w domu, tak jak mój, ale stwierdził, ze nie będzie otwierał drzwi, spuścił rolety i tyle, podczas gdy mój stał co 3 min przy furtce. Zresztą była u nas koleżanka Ninki z tatą po cukierki, no to myślę sobie, bawią się w to, no to idziemy do Majki. Ale mimi, ze śiweciło się w domu, nikt nie otworzył. Jestem jakaś dziwna? za uczciwa? jakoś nie potrafię być taka, no bo jak moje dziecko się bawi to pozwalam też bawić się innym… a poza tym co to za zwyczaj? chętnie pobawię się w domu, zrobię imprezkę dla dzieci, ale to łażenie mnie wkurza…. :Wstyd:

co za porazka…:Strach::Niepewny:

generalnie mam tak, ze pewnie gdybym mieszkala w tej chwili w Polsce, mialabym rowniez mieszane uczucia,

ale jako ze moje dzieciaki urodzily sie w Kanadzie, a i ja tu znalazlam dom, to i Helloween jest kolejnym elamentem mojej integracji.

tak jak dziewczyny wczesniej pisaly, smarowanie komus dzwi, to zwykly wandalizm i tyle. nie spotkalam sie z czym takim tutaj.
mieszkam na osiedlu zdecydowanie dzieciowym. prawie w kazdym domu sa dzieci 2-3..
przed moje dzwi przywedrowalo wczoraj cos kolo 200 dzieciakow jak nie wiecej. skad wiem?
juz prawie miesiac przed tym dniem w sklepach mozna dostac specjalne paczki wypelnione po brzegi cukierkami, mini batonikami (typu mars czy twix..) chipsami itp ja zakupilam takie 2 kartony, w kazdym po 125 batonikow. rozdalam karton i pol. ale tez w najgoretszym okresie wyszlismy ze swoimi dzieciakami po cukierki i nikt w domu nie zostal, wiec nie bylo komu rozdawac.

bylo calkiem sympatycznie, dorosli czesto juz stali w progu i rozdawali cukierki, spora czesc z nich rowniez byla przebrana, w niektorych domach dzieciaki, ktore juz wrocily z wedrowki, rozdawaly. u nas po powrocie do domu przejela ta role marta – to byla dla niej ogromna atrakcja.

niektorzy, zeby uniknac ciaglego otwierania dzwi, po prostu wystawili miche z cukierkami i kartka, zeby obsluzyc sie samemu…. no coz, czytajac Twoj post, jakos dziwnie mam przeswiadczenie, ze nie sprawdziloby sie to w Polsce. prawdopodobnie wystarczyloby tych cukerkow tylko dla pierwszego dziecka…:Niepewny:

olaka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:co za porazka…:Strach::Niepewny:

generalnie mam tak, ze pewnie gdybym mieszkala w tej chwili w Polsce, mialabym rowniez mieszane uczucia,

ale jako ze moje dzieciaki urodzily sie w Kanadzie, a i ja tu znalazlam dom, to i Helloween jest kolejnym elamentem mojej integracji.

tak jak dziewczyny wczesniej pisaly, smarowanie komus dzwi, to zwykly wandalizm i tyle. nie spotkalam sie z czym takim tutaj.
mieszkam na osiedlu zdecydowanie dzieciowym. prawie w kazdym domu sa dzieci 2-3..
przed moje dzwi przywedrowalo wczoraj cos kolo 200 dzieciakow jak nie wiecej. skad wiem?
juz prawie miesiac przed tym dniem w sklepach mozna dostac specjalne paczki wypelnione po brzegi cukierkami, mini batonikami (typu mars czy twix..) chipsami itp ja zakupilam takie 2 kartony, w kazdym po 125 batonikow. rozdalam karton i pol. ale tez w najgoretszym okresie wyszlismy ze swoimi dzieciakami po cukierki i nikt w domu nie zostal, wiec nie bylo komu rozdawac.

bylo calkiem sympatycznie, dorosli czesto juz stali w progu i rozdawali cukierki, spora czesc z nich rowniez byla przebrana, w niektorych domach dzieciaki, ktore juz wrocily z wedrowki, rozdawaly. u nas po powrocie do domu przejela ta role marta – to byla dla niej ogromna atrakcja.

niektorzy, zeby uniknac ciaglego otwierania dzwi, po prostu wystawili miche z cukierkami i kartka, zeby obsluzyc sie samemu…. no coz, czytajac Twoj post, jakos dziwnie mam przeswiadczenie, ze nie sprawdziloby sie to w Polsce. prawdopodobnie wystarczyloby tych cukerkow tylko dla pierwszego dziecka…:Niepewny:

u nas niestety nie ta kultura i nie to poszanowane czyjeś własności, o wystawieniu cukierków lepiej zapomnieć. U mnie bilans po Halloween, domofon i maska samochodu wysmarowana pastą 😡

pewnie gdyby nie te huligańskie wybryki to nie miałabym aż tak negatywnego nastawienia do tego święta. Małż się zarzeka, że w przyszłym roku będzie gonił, a jak złapie kgoś na smarowaniu to wezwie straż miejską. Niestety moim zdaniem to zły pomysł, bo może przynieść odwrotny skutek i o wiele większe złośliwości, niestety. Pozostaje tylko siedzieć cicho w domu i potem czyścić co brudne. Nasz sklepikarz mi powedział, że dzieciaki po kolei wchodziły do sklepu, jak powiedzieli, że nie będą dawać cukierków, to powiedzieli, że rozsypią im mąkę po sklepie. A jakiś klient, który odmówił zakupu cukierków, oberwał surowym jajkiem 🙁
Co by nie powiedzieć, u nas kultura jest na wysokim poziomie…

Tora super zdjęcia, aż chciałoby się zauczestniczyć w tym Waszym święcie 🙂 Musi być zabawa przednia 🙂

annn--89 Dodane ponad rok temu,

Tak jak któraś z Was napisała wcześniej ja tez nie kupuje tego święta zupełnie dla mnie okres 1 listopada to wspomnienie bliskich których nie ma juz z nami czas zadumy wspomnień a nie jakieś zabawy ja spostrzegam ten okres całkiem inaczej i nie chciałabym żeby moje dziecko uczestniczyło w tych zabawach

ma-ma Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gotka:..a mnie martwią te wszystkie nowe “zwyczaje”..:Niepewny:

..za kilka lat dzień Wszystkich Świętych będzie się pewnie kojarzył z dynią i przebierańcami:Niepewny:

Też się tego obawiam, nie kupuję tego święta.
U mnie w okolicy na szczęście nikt nie obchodzi takiego “święta”, nikt się nie przebiera i gdyby doszło do niszczenia mienia (tak jak napisała olaka) wezwałabym jednak straż miejską. Zabawa w takim wydaniu jak jest u Tory – super, bo to w sumie ma być zabawa, nikt nikomu krzywdy nie robi. U nas – nie ta kultura.
Kilka lat temu, w mojej okolicy kilka osób próbowało szczęścia w kolędowaniu, też się nie przyjęło, panowie nie potrafili nawet zaśpiewać porządnie jednej całej kolędy, za to potrafili wyciągnąć ręce po kasę 😉 W zeszłym roku nikt im już nawet nie otwierał furtki 🙂

olaka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gotka:..a mnie martwią te wszystkie nowe “zwyczaje”..:Niepewny:

..za kilka lat dzień Wszystkich Świętych będzie się pewnie kojarzył z dynią i przebierańcami:Niepewny:

taaaaa, a na grobach zamiast zniczy będziemy stawiać lampiony z dyni :Hyhy:

cszynka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olaka:taaaaa, a na grobach zamiast zniczy będziemy stawiać lampiony z dyni :Hyhy:wczoraj widziałam taki
przez moment pomyślałam, że może dziecko tam pochowane
ale nie, to był grób starszej osoby
jakoś dziwnie wyglądało to
ale skoro rodzina tak chciała… :Niepewny:

olaka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez heksa:U nas tez jest fajnie.
Co prawda sami nie rozdajemy slodyczy, bo mieszkamy przy glownej ulicy i tam raczej nikt po domach nie chodzi. Zreszta my w tym czasie halloweenujemy w miasteczku tesciow. Co roku ludzie stroja domy i czekaja na dzieciaki. W tym roku moja szwagierka rozdawala cukierki, ale nie spodziewala sie az takiej frekfencji bo trzy razy maz lecial do sklepu po wiecej slodyczy. Jak sie nie chce brac udzialu w zabawie, to zgaszone swiatlo na ganku wystarczy. Co to za chamstwo smarowanie komus drzwi! :Strach:Nie do pomyslenia!

U nas za to przegieciem jest, ze mlodziez, w dodatku ledwo przebrana, domaga sie slodyczy. Poza tym duzo palacych rodzicow asystujacym dzieciom; szwagierka narzekala na bol glowy od dymu papierosowego.
Ale generalnie zabawa byla przednia …

No i Swieto Zmarlych w Stanach jest w zupelnie innym czasie – w maju albo czerwcu.

chciałabym zobaczyć na żywo takie święto u Was. Musi być super 🙂

A tak swoją drogą: czekam na Twoje zdjęcia! może pokażesz jakieś nowe fotki?

zuzel Dodane ponad rok temu,

Tora – super fotki. Czytając Twój opis też bym chętnie w takim święcie pouczestniczyła. Wniosek: większość społeczności musi chcieć się bawić, żeby była to zabawa a nie uciążliwość.

kotus Dodane ponad rok temu,

Nie lubię tego święta.Moje młodsze pokolenie też tego nie akceptuje:).Ani to fajne,zabawne,ani mądre

bratek Dodane ponad rok temu,

ja sie tu nie zgodzę
warunek, ze dobrze zna się tradycje halloween
skąd sie wzięła itp
nie nazwałabym tego niemądrym
jestem tolerancyjna dla innych “świąt”, obyczajów itp

heksa Dodane ponad rok temu,

Ha. Opowiedzialam wczoraj mezowi, jak to sie w Polsce drzwi smaruje pasta i keczupem ….a on sie smieje i mowi, ze to tez jest czescia tradycji! :Strach:

Podobno tak sie wlasnie Halloween zaczelo. Tej nocy dzieciaki co roku lataly od domu do domu i obrzucaly drzwi jajkami itp. W koncu jednego roku (1920 bodajze) jedna babka sie wziela na sposob i zapalila przed domem swiatlo, usiadla na krzeselku i z cukierkami czekala na wandali. Udalo sie ich przekupic i napisala o tym artykul do gazety. Od tamtej pory wiecej ludzi zaczelo wyczekiwac ze slodyczami i tak sie rozkreciala tradycja. Stad tez nazwa TRICK or TREAT – trick (obswinimy Ci drzwi) albo treat (dasz nam slodycze). :Hyhy:

heksa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olaka:chciałabym zobaczyć na żywo takie święto u Was. Musi być super 🙂

A tak swoją drogą: czekam na Twoje zdjęcia! może pokażesz jakieś nowe fotki?

Prosze, akurat mam kilka z Trick or Treat 😉

zuzel Dodane ponad rok temu,

Heksa – super przebrania. A jakie fajne torebki? koszyczki? na łakocie 🙂

heksa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:co za porazka…:Strach::Niepewny:

generalnie mam tak, ze pewnie gdybym mieszkala w tej chwili w Polsce, mialabym rowniez mieszane uczucia,

ale jako ze moje dzieciaki urodzily sie w Kanadzie, a i ja tu znalazlam dom, to i Helloween jest kolejnym elamentem mojej integracji.

tak jak dziewczyny wczesniej pisaly, smarowanie komus dzwi, to zwykly wandalizm i tyle. nie spotkalam sie z czym takim tutaj.
mieszkam na osiedlu zdecydowanie dzieciowym. prawie w kazdym domu sa dzieci 2-3..
przed moje dzwi przywedrowalo wczoraj cos kolo 200 dzieciakow jak nie wiecej. skad wiem?
juz prawie miesiac przed tym dniem w sklepach mozna dostac specjalne paczki wypelnione po brzegi cukierkami, mini batonikami (typu mars czy twix..) chipsami itp ja zakupilam takie 2 kartony, w kazdym po 125 batonikow. rozdalam karton i pol. ale tez w najgoretszym okresie wyszlismy ze swoimi dzieciakami po cukierki i nikt w domu nie zostal, wiec nie bylo komu rozdawac.

bylo calkiem sympatycznie, dorosli czesto juz stali w progu i rozdawali cukierki, spora czesc z nich rowniez byla przebrana, w niektorych domach dzieciaki, ktore juz wrocily z wedrowki, rozdawaly. u nas po powrocie do domu przejela ta role marta – to byla dla niej ogromna atrakcja.

niektorzy, zeby uniknac ciaglego otwierania dzwi, po prostu wystawili miche z cukierkami i kartka, zeby obsluzyc sie samemu…. no coz, czytajac Twoj post, jakos dziwnie mam przeswiadczenie, ze nie sprawdziloby sie to w Polsce. prawdopodobnie wystarczyloby tych cukerkow tylko dla pierwszego dziecka…:Niepewny:

Moja szwagierka w tym roku zdecydowala sie ustroic ganek(?) i rozdawac slodycze. Mowi, ze chyba z 1000 dzieciakow przeszlo bo maz trzy razy do sklepu lecial a tez zaczynali z, wydawaloby sie, ogromnymi worami slodyczy. :Strach:Tesc byl w przebraniu, jej starszy syn tez … za goryla. :Wow!:Potem Sophie pomagala rozdawac slodycze. Wklejam zdjecie ze szwagierki facebooka wiec nie wiem czy sie wyswietli.

heksa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez zuzelka83:Heksa – super przebrania. A jakie fajne torebki? koszyczki? na łakocie 🙂

Dzieki! Te dyniowe wiaderka to niemal kazde dziecko mialo.

Polewam z malego Tory jak z wielkanocnym koszyczkiem pomyka. :Śmiech: 😉
Tora 😉 , mam nadzieje ze sie nie gniewasz.

kotus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mama3xM:ja sie tu nie zgodzę
warunek, ze dobrze zna się tradycje halloween
skąd sie wzięła itp
nie nazwałabym tego niemądrym
jestem tolerancyjna dla innych “świąt”, obyczajów itp

mama co dla Ciebie mądre dla mnie nie musi byc;)
a skąd się wzięła daleko przeciesz nie trzeba szukac:)
“Halloween wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain. Ponad 2 tys. lat temu w ten dzień żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych. Celtowie wierzyli, iż w dzień Samhain zacierała się granica między zaświatami a światem ludzi żyjących, zaś duchom, zarówno złym jak i dobrym, łatwiej było się przedostać do świata żywych. Duchy przodków czczono i zapraszano do domów, złe duchy zaś odstraszano
Halloween najhuczniej jest obchodzony w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Mimo, że dzień nie jest świętem urzędowym, cieszy się po święcie Bożego Narodzenia największą popularnością[1]. Święto Halloween w Polsce pojawiło się w latach 90.”
Jak dla mnie ze światem duchowym to nie zabawa:roll:

bratek Dodane ponad rok temu,

ale czy do wszystkiego trzeba tak śmiertelnie poważnie podchodzić?

jaga Dodane ponad rok temu,

A ja się jeszcze w życiu nie spotkałam z poprzebieranymi dzieciakami, łażeniem po domach itp. Mnie wystarczy, jak Ka się w karnawale przebiera 🙂

kotus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mama3xM:ale czy do wszystkiego trzeba tak śmiertelnie poważnie podchodzić?owszem,do wszystkiego nie trzeba,ale jeśli chodzi o życie chrześciajńskie…. czy można być chrześcijaninem tak pół na pół i chrześcijaństwo traktować nie poważnie?
Bo jesli tak to w takim razie chrześciajństwo i nauki Chrystusa traktujemy jak bajeczki:)

ostatnio usłyszałam świetny żart:D
Pewnego niedzielnego poranku olbrzymi
kościół był przepełniony wiernymi.
Ponad 2000 osób siedziało już w ławkach a
jeszcze następne osoby dochodziły.
Pastor już miał rozpocząć kazanie gdy nagle
do kościoła weszło dwóch mężczyzn ubranych
na czarno. Jeden z nich wyszedł na środek
wyciągnął automatyczną broń i krzyknął:
– Kto z was może umrzeć dla Jezusa
niech zostanie!
Cała sala zaczęła się wyludniać,
począwszy od zwykłych uczestników,
chór aż do asystentów pastora.
Oprócz pastora, który stał wciąż
za kazalnicą, pozostało 20 osób.

Mężczyzna odłożył broń i łagodnie
powiedział do kaznodziei:

– W porządku pastorze, hipokryci wyszli.
Teraz możesz rozpocząć nabożeństwo

Znasz odpowiedź na pytanie: Halloween?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Jaką kwotę...
Jaką kwotę aktualnie się daje w prezencie ślubnym ? Wiem, że pewnie różnie, ale zależy mi na podpowiedzi. Mąż jest świadkiem u brata. Ślub bez wesela (nie wiem, czy ma to znaczenie),
Czytaj dalej
Szkolniaki
Jaka książka?
Co czytają Wasze 7/8 latki czy w ogóle czytają? Szukam jakiejś fajnej ciekawej książki, nie wiem przygodowej? Coś co może zainteresować i wciągnąć.. Jestem zupełnie nie w temacie, moje bąble
Czytaj dalej