Halloween

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 58)
  • Autor
    Wpisy
  • #106071

    olaka

    Dziewczyny jestem ciekawa jak to jest u Was. „Obchodzicie” Halloween? tzn. czy wasze dzieci, dzieci z okolicy chodzą po domach po cukierki? Jestem trochę wkurzona, bo mieszkam na ulicy szeregowców, gdzie zchodzą się dzieciaki z całej okolicy i dzwonią co 3 min. Ulicę dalej ani widu ani słuchu, u nas w Haloween jak na festynie. I niby jak kto chce to niech się bawi, tyle tylko, że jak nie masz ochoty otwieać co 3 min i nie otwierasz, to masz obsmarowaną furtkę keczupem, pasta do zębów, obsypana mąką itp. W zeszłym roku sąsiadka mnie namówiła, żeby iść z naszymi córeczkami zbierać cukierki, ale już za chwilę byłam zła bo ona dała swojej 7 latce pastę do zębów, bo jak ktoś nie otworzy to ma smarować :Wstyd:. W końcu zabrałam tą pastę, bo uważam to za świństwo, a i nie mam zamiaru uczyć dziecka niszczyć innej własności. Poza tym było coś jeszcze co mnie zdenerwowało jeszcze bardziej. Otóż mąż koleżanki został w domu, tak jak mój, ale stwierdził, ze nie będzie otwierał drzwi, spuścił rolety i tyle, podczas gdy mój stał co 3 min przy furtce. Zresztą była u nas koleżanka Ninki z tatą po cukierki, no to myślę sobie, bawią się w to, no to idziemy do Majki. Ale mimi, ze śiweciło się w domu, nikt nie otworzył. Jestem jakaś dziwna? za uczciwa? jakoś nie potrafię być taka, no bo jak moje dziecko się bawi to pozwalam też bawić się innym… a poza tym co to za zwyczaj? chętnie pobawię się w domu, zrobię imprezkę dla dzieci, ale to łażenie mnie wkurza…. :Wstyd:

    #3929059

    jane

    U nas nie ma czegos takiego i nie pozwolilabym dzieciom brac udzialu w takiej zabawie. To nie nasza tradycja, a smarowanie cudzych drzwi pasta do zebow, to niesmaczne i nie powinno sie czegos takiego uczyc. Gdyby mozna bylo w ogole ominac halloween, jak i walentynki, to byloby super. Niestety, szkola sie w to bawi, ale na szczescie organizuje tylko krotka impreze przebierancow, gdzie wybiera sie najlepiej przebrane dziecko. I tyle. A – jeszcze w drazenie dynii czasem sie bawimy, jak mamy z kim, bo to swietna okazja do spotkan i zrobienia czegos niezwyczajnego.



    #3929060

    kotagus

    Ja absolutnie „nie kupuję” tego święta. Jego akceptacja kończy się na podziwianiu wyciętych dyń 😀

    #3929061

    olaka

    dziewczyny, dzięuję za odpowiedzi, bo przez chwilę czułam się jak na innej planecie, wszystkie moje koleżanki sąsiadki to kupiły, mnie się to też nie podoba, więc chyba jestem jednak normalna :Śmiech:

    #3929062

    morena

    u mnie też jakieś bandy nastolatków łaziły (mieszkam w bloku!), co chwilę dzwonili domofonem, a potem coś chyba sąsiadowi na drzwiach wysmarowali, bo ich pogonił i policją straszył 😉

    Nie rozumiem tego święta, nie jest częścią naszej tradycji i na razie bardziej irytuje niż cieszy.

    #3929063

    asik

    Imo nie ma co zgapiać wszystkich świąt od innych
    my mamy swoje zbieranie cukierków i przebieranie w ostatki,
    i chyba wystarczy 😉



    #3929064

    eiffla

    Drażni mnie to chodzenie tych dzieci i dzwonienie i „walenie” pięsciami (dosłownie) do drzwi. Przejmowanie na siłę amerykańskich zwyczajów…banał :/

    #3929065

    Anonim

    no troche jest to drazniace. a jak dzieciaki chca sie przebierac to maja pierwszy dzien wiosny. to jest dopiero swietna tradycja

    #3929066

    teo

    jak mieszkaliśmy w PL nie obchodziliśmy Halloween

    to co piszesz to jakies nieporozumienie
    okropne to uczenie dzieciaków że jak ktos nei otworzy to mają smarowac i niszczyc kogos drzwi czy furtki

    jak by gdziekolwiek w krajach gdzie halloween jest świętem – tak sie zdarzyło – to takie coś byłoby surowo karane

    tutaj na halloween jest fajnie
    wesoło
    a zwyczaj jest taki – że puka sie do domów ktore są ozdobione – to znaczy ze ktos bierze udział w „zabawie” słodycze albo psikus

    #3929067

    nelly

    H. wczoraj z sasiadem obszedl kilka domow, ale domow ktore znamy, dostal slodycze i wrocil, zajelo mu to ok. 40min.
    rok temu, nie otworzylismy drzwi , bo kapalismy maluchy i….obrzucali nam chate jajkami, tak samo kilku innym sasiadom..



    #3929068

    vieta

    u nas zadnych dzieciaczkow nie bylo, ale moja cora chciala polatac po domach, tylko nie dobrala sobie innych dzieci.
    Smarowanie i obrzucanie jajkami to przegiecie!

    #3929069

    redyna

    Zamieszczone przez kotagus
    Ja absolutnie „nie kupuję” tego święta. Jego akceptacja kończy się na podziwianiu wyciętych dyń 😀

    Tak jak u mnie…

    A co do tradycji, u nas kiedyś były przecież „dziady” 🙂



    #3929070

    superbasiek

    mnie to by drażniło takie pukanie do drzwi co chwilę…. co innego walentynki, są mniej ingerencyjne…. osobiście drażni mnie wiele zwyczajów np. śmigus dyngus bo ja mam inne poglądy religijne a zdarza mi się cierpieć za tzw katolików…. nie ubieram też choinki, a na cmentarz chodzę kiedy chcę… uważam, że każdy ma prawo do życia po swojemu pod warunkiem że nie ma to wpływu na życie innych 🙂

    Pozdrówki 🙂

    #3929071

    ciapa

    Zamieszczone przez vieta
    u nas zadnych dzieciaczkow nie bylo, ale moja cora chciala polatac po domach, tylko nie dobrala sobie innych dzieci.
    Smarowanie i obrzucanie jajkami to przegiecie!

    Vieta wow
    Gratuluję 🙂

    Co do tematu kolejne hamerykańskie święto, które próbuje się za wszelką cenę wszczepić na grunt polski. Za 10 lat pewnie przyjmie sie jak walentynki

    My nie obchodzimy…dla mnie i mojej rodziny to czas wspomnień i nostalgii a nie wygłupów:Niepewny:

    #3929072

    zuzel

    Na szczęście u mnie tego nigdy nie było. Jakoś nie kupuje tego zwyczaju.
    A mazanie drzwi keczupem, pastą do zębów czy rzucanie jajami – sorry, ale dla mnie to nie jest żart tylko wandalizm.
    W rodzinnych stronach mojego męża jest bardzo dużo kolędników i też co chwilę drzwi lata się otwierać. Tyle że tam kolędnicy nie zadowalają się cukierkami czy pierogami, tylko na kasę czekają…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 58)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close