Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granicą?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 70)
  • Autor
    Wpisy
  • #89487

    anna-pl

    Tak mnie natchnął pewien wątek o tym kiedy iść pierwszy raz do ginekologa w ciąży. Wszystkie piszecie w 6, 7 tyg. I tak myślę czy tylko ta Islandia taka dziwna? Chodzi mi o cały przebieg ciąży.
    Na pierwszą wizytę idzie się około 12 tyg. ciąży.
    Ciążę prowadzi położna a nie ginekolog.
    Nawet raz nie musiałam siadać na jakimś samolocie ani w jednej ani w drugiej ciąży. Mojego krocza nikt nie widział (tylko raz jak poszłam do gina z grzybicą)
    Na wizycie jest badane ciśnienie, mocz, mierzona wysokość macicy od spojenia łonowego, tętno dziecka i waga ciężarnej.
    Dwa razy miałam badanie krwi. (plus raz na cukier, ale tylko w drugiej ciąży, bo mama moja ma lekką cukrzycę)
    USG bezpłatne robi się tylko raz w połowie ciąży.
    Pierwsze wizyty są co 5-6 tyg. potem co 2-3 tyg. a ostatnie może dwie co tydzień.

    I chyba nic więcej się nie dzieje. Zaznaczam tylko, że obie moje ciąże są zdrowe (nie wiem jak to wygląda przy jakiś zagrożeniach).

    Teraz jak czytam o tym ile kobiet w Polsce łyka nospę, fenetarol (czy jak to się nazywa), ile kobiet idzie na zwolnienie na samym początku ciąży, to ja się zastanawiam czy to tu jest dziwnie czy w Polsce?

    Tu wszystko w ciąży jest normalne, skurcze (nawet te bolesne mogą występować do 10 dziennie), zwolnienie z pracy na 50% dają zwykle po 30 tyg. ciąży a całkowite około 36 tyg.

    Nie bada się szyjki macicy (nie wiem czy jeśli by mi się skracała to ktoś by o tym wiedział?).

    Tak samo jest przy porodzie. Nie ma golenia, lewatywy, raczej nie nacinają, cesarka jest ostatecznością, zoo dają od ręki za darmo, idzie się na porodówkę tak jak się stoi. Można wziąć swoje kapcie i szlafrok, żeby w szpitalnych nie chodzić. Dla dziecka też nic się nie bierze. Tylko ubranie na wyjście do domu. Nie ma ludzi zaglądających w krocze po porodzie. Miałam tylko naciskany brzuch, żeby sprawdzić czy macica się obkurcza. Dziecko po porodzie jest ciągle z matką, nie zabierają go nigdzie, ważenie, mierzenie, ubieranie, mycie itp.. jest robione wszystko na oczach matki. Ma być pełna natura bez zbędnej ingerencji lekarskiej.

    Są tak ogromne różnice, że czasem mam wrażenie, że ja w innym świecie żyję. Ale ponieważ nie rodziłam w Polsce to chyba tutejsze warunki mi odpowiadają bardziej. Jak czytam o tych strasznych przeżyciach w polskich szpitalach to mi ciarki chodzą.

    A może w każdym kraju to wygląda inaczej?

    Ania z Oliwia 3 latka i sierpniowka

    #1465195

    joassia

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granicą?

    To ja napisze o prowadzeniu ciazy w Niemczech. Tez zauwazylam, ze w Polsce jest ogolnie masa niepokoju, niepotrzebne straszenie ciezarnych, kupa zwolnien, lekow, itp. Mam wrazenie, ze Polska ma szczegolnie wysoki odsetek ciaz zagrozonych. Co skurcz czy bol w podbrzuszu, to juz dziewczyny sa przerazone. Nie wiem, moze to problem systemu opieki medycznej? Ze jak dziewczyna przyjdzie ze skurczem, to lekarz to wykorzystuje i kaze przyjsc za tydzien na kontrole i kasuje przy tym za kolejna wizyte? A jak sie ja odpowiednio juz na poczatku nastawi, to z kazdym innym zakluciem w podbrzuszu juz sama przybiegnie (i oczywiscie zaplaci)?

    W Niemczech ciaze prowadzi lekarz, tylko w ostatnich 6 tygodniach polozna, ktora przyjmuje w gabinecie tego lekarza prowadzacego. Kiedy sie przychodzi na pierwsza wizyte, to jest decyzja ciezarnej. Ja bylam w 6 tygodniu, a nastepna dzis, czyli w 12 tygodniu. Norma sa wizyty raz na miesiac, pod koniec raz na dwa tygodnie, potem jeszcze czesciej. Przy kazdej wizycie ciezarna sie wazy i mierzy jej cisnienie. Siada sie na fotelu ginekologicznym na badanie szyjki, robione jest krotkie usg (2 czy 3 razy podczas ciazy dokladne i dluzsze). Jakies 3 razy pobierana jest krew do badan.

    W pierwszej ciazy nauczylam sie, ze wlasciwie wszystko jest normalne, ze ciaza to nie choroba i nie ma sie co za bardzo doszukiwac dziury w calym. Mam tez super gina. Na ktorejs wizycie zapytal mnie, no i jak sie pani czuje? Wiec mowie zgodnie z prawda, ze glowa mnie boli, a on na to, mnie tez. No i jak tu sie rozczulac nad soba?

    Przy porodzie podobnie jak u Ciebie w Islandii, pelna naturalnosc. To rodzaca jest najwazniejsza i jej podporzadkowane jest wszystko. Absurdem jest dla mnie placenie za porod rodzinny, jak za jakis luksus. Przeciez obecnosc meza odciaza polozne, ktore tylko co jakis czas zagladaja, zeby sprawdzic zapis ktg i rozwarcie (chyba nawet tylko raz), a reszta opiekuje sie maz (masowanie, podawanie picia, itp.). Nie ma mowy o jakims goleniu, czy nawet nacinaniu. Dziecko nie jest nigdzie zabierane, a wazenie i badanie odbywa sie na porodowce przy matce. Zaraz po porodzie wszyscy sie dyskretnie ulatniaja i zostawiaja swiezo upieczonych rodzicow z ich pociecha. Rowniez podczas dalszego pobytu w szpitalu to matka o wszystkim decyduje i moze dziecko miec przy sobie caly czas.

    Alez jestem szczesliwa, ze to wszystko zwiazane z ciaza, co uwazam za naturalne, tu sie rozumie samo przez sie i nie trzeba o nic walczyc!

    11.09.05



    #1465196

    andzia78

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granicą?

    No to dziewczyny zazdroszczę 🙂 Ja nie mam takich przyjemnych wspomnień związanych ze szpitalem w którym rodziłam,porodem, tym co było po i PERSONELEM :/
    Mam nadzieję że po 6 latach coś się zmieniło, bo będę rodziła w tym samym szpitalu.

    #1465197

    anna-pl

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granic

    W odpowiedzi na:


    W pierwszej ciazy nauczylam sie, ze wlasciwie wszystko jest normalne, ze ciaza to nie choroba i nie ma sie co za bardzo doszukiwac dziury w calym


    Takie same mam odczucia.

    W odpowiedzi na:


    To rodzaca jest najwazniejsza i jej podporzadkowane jest wszystko. Absurdem jest dla mnie placenie za porod rodzinny, jak za jakis luksus……………..Nie ma mowy o jakims goleniu, czy nawet nacinaniu. Dziecko nie jest nigdzie zabierane, a wazenie i badanie odbywa sie na porodowce przy matce. Zaraz po porodzie wszyscy sie dyskretnie ulatniaja i zostawiaja swiezo upieczonych rodzicow z ich pociecha. Rowniez podczas dalszego pobytu w szpitalu to matka o wszystkim decyduje i moze dziecko miec przy sobie caly czas.


    U nas identycznie.

    To ciekawe czy tylko Polska ma tak inne zwyczaje?

    Dziewczyny odezwijcie się :))))

    Ania z Oliwia 3 latka i sierpniowka

    #1465198

    beamama

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granicą?

    Myślę, że w Polsce jest bardzo różnie.
    Zależy od lekarza prowadzącego, od szpitala.
    Ja byłam badana ginekologicznie na każdej wizycie, moja koleżanka może ze dwa razy.
    Ja robiłam badania krwi dwa razy, moja koleżanka co miesiąc, itd, itd.
    Ja o lewatywę sama poprosiłam, nie była jakąś koniecznością, ale nie wyobrażam sobie rodzić razem z….wiadomo czym. Strasznie demonizowana jest ta lewatywa, to przecież nic takiego.
    GOLENIE to zeskrobanie paru włosków z jednej strony, pewnie lepiej im ciąć, są szpitale, gdzie czeka się z cięciem do ostatniej chwili.
    Ja osobiście najgorsze wspomnienia mam z czasu po porodzie, jest mój wątek na „Wszystko o porodach” o „Rozkładaniu nóg przed całym stadem”.
    Natomiast zastanawiam się nad Waszymi opiniami na temat Nospy i Fenoterolu. Miałam twardnienia brzucha już od 6 mies., oczywiście dostałam Fenoterol, po dobie brania zadzwoniłam do lekarki i mówię, że nie będę tego brać, bo mi serce oszaleje, a dziecko aż się szarpie w brzuchu, no i kazała mi odstawić i nic nie dostałam w zamian.
    Czyli obeszło się bez.
    To takie moje przemyśleni na szybko.

    #1465199

    errol

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granic

    No więc wydaje mi sie, że dużo zależy od lekarza, moja pani doktor twierdziła, że ciaża to nie choroba i w związku z tym wizytę miałam raz na miesiac lub co 6 tyg, ponieważ byłam objęta jakimś tam programem z funduszu, więc za nic nie płaaciłam a na każdej wizycie miałam badaną wage ciśnienie, szyjkę i mocz, na początku dostałam skierowania na podstawowe badania (toxo, hiv, morfologia, mocz i glukozaa grupę) potem morfologię miałam robioną dopiero po 2 miesiacach i potem znowu po 2 czyli ostatnio, około 26 tyg miałam krzywą cukrową, i to by było na tyle, co do usg, to miałam w 13 tyg, w 22 i teraz idę na to w 32 (skierowanie dostałam tylko na dwa pierwsze), bóle i stawiania sie brzucha miałam ale dostałam na to no- spe pracowałam do 30 tyg ciaży i tylko dlatego, że lekarka mi się zmieniła to mi lekarz zaproponował zwolnienie, bo tamtej przez głowę nie przeszło. Ten częstotliwości wizyt nie zwiększył za to zmniejszył częstotliwiść sprawdzania szyjki. Co do porodu to nie wiem jeszcze, ale mogę powiedzieć co powiedziano mi na szkole rodzenia, uprzedzam, że nie mam pojęcia jak jest w praktyce. No więc na madalińskiego gdzie zamierzam rodzić nie ma przymusu lewatywy i golenia, starają sie chronić kroczę, znieczulenie dostępne jest dla wszystkich i do tej pory było odpłatne, ale słyszałam (nie na szkole tylko od koleżanki), że w tej chwili jest juz darmowe, we wszystkich szpitalach- tego nie wiem bo nie weryfikowałam. Dalej info ze szkoły: dziecko jest zaraz po urodzeniu kładzione na brzuchu mamy i spędzają tak razem około 2 godzin i badanie dziecka odbywa sie na brzuchu u mamy, dopiero potem mają miejsce wszystkie inne procedury także w obecności mamy na sali porodowej, reszta badań także pod okiem rodziców, nie ma żadnej magii, poród rodzinny to norma (tzn. rodzinny nie musi to być mąż czy nawet partner).
    To tyle co przychodzi mi do głowy
    pozdrawiam



    #1465200

    andzia78

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granicą?

    Jeśli chodzi o prowadzenie ciąży,to na wizyty chodzę raz w miesiącu.Mam bardzo fajnego lekarza prowadzącego dzięki któremu nie stresuję się wizytami jak w pierwszej ciąży. Do tej pory miałam robioną Cytologię,WR,HIV,Glukozę i HBsAg. Co miesiąc robię badania moczu i morfologię.Na każdej wizycie jestem badana na foteliku,mierzone mam ciśnienie i wagę. USG do tej pory miałam robione 3 razy.Problemów z ciążą nie mam. Jak mówiłam o twardnieniu brzucha,gin powiedział że to normalne jeżeli nie towarzyszy temu ból .Nospy i innych leków w pierwszej ciąży nie brałam,teraz też nie biorę,nie było takiej potrzeby. Poród rodzinny w naszym szpitalu jest bezpłatny,rodziłam z mężem i nie wyobrażam siobie inaczej. Za znieczulenie trzeba zapłacić nie wiem ile ale się dowiem bo tym razem skorzystam 😉

    #1465201

    anna-pl

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granic

    W odpowiedzi na:


    Natomiast zastanawiam się nad Waszymi opiniami na temat Nospy i Fenoterolu. Miałam twardnienia brzucha już od 6 mies., oczywiście dostałam Fenoterol, po dobie brania zadzwoniłam do lekarki i mówię, że nie będę tego brać, bo mi serce oszaleje, a dziecko aż się szarpie w brzuchu, no i kazała mi odstawić i nic nie dostałam w zamian.
    Czyli obeszło się bez.


    Właśnie, więc dlaczego tak wiele dziewczyn to łyka skoro można się obejść bez?

    (edit) Może inaczej, dlaczego tylu lekarzy to wypisuje, skoro można się obejść bez?

    Ania z Oliwia 3 latka i sierpniowka

    Edited by annapl on 2007/07/25 00:09.

    #1465202

    anna-pl

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granic

    W odpowiedzi na:


    ponieważ byłam objęta jakimś tam programem z funduszu, więc za nic nie płaaciłam


    A normalnie byś płaciła?
    Ja jedyne za co zapłaciłam to zwolnienie lekarskie, za które i tak zakład pracy zwraca pieniądze.

    W odpowiedzi na:


    dziecko jest zaraz po urodzeniu kładzione na brzuchu mamy i spędzają tak razem około 2 godzin i badanie dziecka odbywa sie na brzuchu u mamy, dopiero potem mają miejsce wszystkie inne procedury także w obecności mamy na sali porodowej, reszta badań także pod okiem rodziców


    Ale to chyba raczej nie norma z tego co w większości na forum czytałam. Chociaż fajnie, że tak też może być. :))))

    W odpowiedzi na:


    poród rodzinny to norma (tzn. rodzinny nie musi to być mąż czy nawet partner)


    U nas właśnie może być obojętnie kto, siostra, mama, koleżanka.
    Ja rodziłam z mężem i ze znajomą tłumaczką (to w ramach jakiś komplikacji).

    Ania z Oliwia 3 latka i sierpniowka

    #1465203

    lobuziara78

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granicą?

    oj nie jest tak żle jak Wam sie może wydawać
    u mnie było i jest 🙂 tak
    jak że w pierszej ciązy w 8 tygodniu plamiłam dostałam zwolnienie od razu do pracy już nie wróciłam
    i całe szczescie bo dopadła mnie też kolka nerkowa (gdzieś o tym pisałam, boli jak diabli nie mozna ruszac sie przez pare dni – największemu wrogowi nie zycze)
    wizyty z tych powodów miałam co dwa tygodnie ale tylko co miesiąc właziłam na fotelik
    również co miesiąc robiłam badania (mocz i krew)
    USG robili mnie wtedy gdy chciałam a ze chciałam często to
    miałam .. bezpłatnie
    w czasie ciazy w różnym czasie brałam prócz witamin i foliku: fenoterol, isoptin, nospe forte, furagin.
    z powodów skurczy wylądowałam w szpitalu
    bo rozwarcie na dwa paluchy miałam od 6 miesiąca a KTG szalało i jak to w pamiętniku napisała BRUNI wykres wyglałał jak tatry
    pród rodzinny bezpłatny
    golenie i lewatywa na zyczenie pacjentki
    do szpitala trzeba było spakowac podkłady na łożko i podkłady – duże podpaski
    przy rodzącej może byc jedna osoba i tu pełna dowolność
    choć … pewną rodzącą cała rodzinka doglądała … włacznie z babcią dziadkiem (rodzacej) i ciotką, zmieniając sie co 5 minut 🙂
    znieczulenie bezpłatnie
    położne super bardzo mi pomogly były dwie ( była to sobota gdzie liczba osób na dyżurze jest okrojona)
    żadna heksa mi sie jeszcze nie trafiła
    poród odbierał mi lekarz prowadzący za darmo – trafiłam na jego dyzur 🙂 normalnie przyjeżdza ale za 500 zł

    ciachneli mnie w czasie skurczu wtedy nie poczułam w ostatniej fazie porodu
    położne nie odstępowały mnie na krok
    dziecko dali mi na brzuch na około 10 minut potem zabrali razem z tatą za scianke działową a mnie połozne czyściły
    dziecie ubrane oddali po 10 minutach
    potem szycie (najgorsze wspomnienia jakie mam to własnie z szycia) podczas szycia dziecko już szukało cyca

    sala dwuosobowa z łazienką
    dzieko przy mnie cały czas
    na przebranie tylko szłam do pielegniarek Ubranka szpitalne t na wyjście oczywiście swoje
    Pielęgniarki miłe i często zaglądały do sal

    w kolejnym dniu przed wypisaniem do domu dziecku robione jest USG bioderek, badany jest słuch, pobierana krew, mama jest cały czas przy dziecku Tata jeżeli chce też może uczestniczyc w tych wsztystkich badaniach

    to chyba wszystko 🙂
    pozdrawiam

    + ktosik



    #1465204

    errol

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granic

    Normalnie bym płaciła, bo learz był z poradni, która jest prywatna, gdybym miała lekarza w szpitalu lub przychodni to nic bymm nie placiła, co do znieczulenia, to sprawdziłam i niestety nie jest darmowe, to tyle.
    pozdrawiam

    #1465205

    chilli

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granic

    miałam dwie donoszone diametralnie różne ciąze – pierwsza przechodzona bez zająkniecia – wizyta co miesiac, badania, usg terminowe – tylko położenie poprzeczne dziecka i wskazanie do cc.

    trzecia ciąza – patologiczna od początku do końca – plamienie, krwawienia, zwyrodnienie oich stawó – wizyty miałam najpierw co tydzień (bliźniaki), bo ciąza w I cyklu po poronieniu – śluzówka macicy uszkodzona po łyżeczkowaniu i trzeba było monitorować mój poziom progesteronu. III trymestr to ja już nie chodziłam bo stawy i spojenie łonowe mi to skutecznie uniemożliwiły.

    Po pierwszej ciązy wywdawało mi sie niektórzy przesadzają – po stracie i kolejnej trudnej ciązy wiem, ze nie wszyscy.

    Leon



    #1465206

    qr-chuck

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granicą?

    To ja może trochę obronię polskich lekarzy (chociaż wg mnie trochę przesadzają ;))…

    >>>Na pierwszą wizytę idzie się około 12 tyg. ciąży<<<
    Gin, który prowadził moją pierwszą ciążę (znany ordynator z jednego z warszawskich szpitali) też był zdania, że przez pierwszy trymestr nie powinno się ingerować… Pierwszą ciążę straciłam w 10 tygodniu, prawdopodobnie dlatego, że, mimo plamień, nie dał mi progesteronu… W drugiej ciąży (u innej lekarki) brałam progesteron od początku – zero komplikacji… W 3ciej ciąży lekarka znowu stwierdziła, że nie wprowadzamy progesteronu „na wszelki wypadek” – w 8 tygodniu zzaczęła mi się odklejać… Dopiero końska dawka progesteronu zatrzymała krwawienie…
    Wniosek: gdybym czekała z wizytą do 12 tygodnia, to prawdopodobnie miałabym już przynajmniej 3 aniołki, a tak mam jednego aniołka, jedno 3 letnie dziecko i jedno, które lada dzień się urodzi…

    >>>Nawet raz nie musiałam siadać na jakimś samolocie ani w jednej ani w drugiej ciąży<<<
    Fajnie jak nic się nie dzieje… Ale żona kolegi zza sąsiedniego biurka straciła bliźniaki w 5 miesiącu, bo jej szyjka poszła – chodziła do lekarza, który nie widział potrzeby kontroli szyjki. W następnych ciążach (2) przy oznakach skracania się miała: raz założony krążek, raz leżała i ma 2 zdrowe córeczki…
    Ja w tej ciąży zmieniłam gina między innymi dlatego, że poprzednia nie widziała potrzeby mnie badać – bałam się, bo za blisko miałam negatywny przykład…

    >>>USG bezpłatne robi się tylko raz w połowie ciąży. <<<
    Z tym akurat się zgadzam :). Chociaż u nas też tych usg nie ma tak wiele – 1 na początku – właściwie chyba tylko po to, żeby sprawdzić, czy ta ciąża jest i w jakim wieku (potem to już dzieci nie rosną równo)
    2 – około 18-20 tyg – żeby określić czy nie ma wad genetycznych (zespół downa, serce…)
    3 – pod koniec ciąży – to właściwie tylko sprawdzenie, czy dzieć nie jest za duży do naturalnego porodu.
    Wszystko inne to w razie komplikacjii (ja np. mam podejrzenie odklejania się łożyska i łażę na usg co kilka dni…). Wszelkie USG 3D, 4D – to wg mnie chęć zrobienia dziecku ładnej fotki na pamiątkę… A lekarze – coż, skoro mogą na tym łatwo zarobić…

    >>>Pierwsze wizyty są co 5-6 tyg. potem co 2-3 tyg. a ostatnie może dwie co tydzień.<<<
    Ja mam co miesiąc – chyba łatwiej liczyć wiek ciąży :). Dopiero teraz, przed samym porodem lekarka kazała mi pojawić się za jakieś 2 tyg :).

    >>>Tu wszystko w ciąży jest normalne, skurcze (nawet te bolesne mogą występować do 10 dziennie), zwolnienie z pracy na 50% dają zwykle po 30 tyg. ciąży a całkowite około 36 tyg. <<<
    Bolesne skurcze w Polsce są normalne do kilku – kilkunastu dziennie :). Byle nie więcej niż 2-3 na godzinę ;).
    Ja mam wyjątkowo „kurczliwą” macicę – w poprzedniej ciąży brałam fenoterol (niewiele pomagał). Teraz wzięłam na przetrzymanie, bo wiedziałam jak to jest, kiedy naprawdę poród się zaczyna i łykałam tylko magnez. Poprzednia lekarka chuchała na wszystko, ta do której teraz chodzę – bardziej ufa mojemu wyczuciu :).

    >>>ile kobiet idzie na zwolnienie na samym początku ciąży<<<
    To już zależy od kobiety… Mam znajome, które idą na całą ciążę, ale i takie, które jadą prosto z pracy na porodówkę. Pokusa jest, bo zwolnienie w ciąży jest 100% płatne…

    >>>Nie ma golenia, lewatywy, raczej nie nacinają, cesarka jest ostatecznością, zoo dają od ręki za darmo, idzie się na porodówkę tak jak się stoi. <<<
    Ja się nie spotkałam ani z goleniem, ani z lewatywą… Nacinać fakt, że nacinają. Co do cesarki – nie wiem, czy faktycznie jest zawsze zasadna – nie znam się… (wypowiedź mojego ojca lekarza o szpitalu w O: „kiedyś w O rodziło się 20 dzieci dziennie – nikt się nie przejmował, bo nie było czasu… Teraz 1-3… Gdyby jakieś zmarło, to byłoby jakieś 50%!!! Wiesz, jaki byłby wstyd dla szpitala?!?! – trzęsą się nad najmniejszą komplikacją).
    Do porodu można iść „jak się stoi” (2 razy tak trafiłam do szpitala jadąc prosto z pracy więc wiem)- tyle, że dostaniesz jakąś straszną, prawdopodobnie podartą koszulę, często nie ma w toalecie mydła, papieru… Moje dziecko po porodzie nie oddychało pojechało więc od razu na neonatologię – wróciła w jakiejś porwanej koszulince + pielucha tetrowa na dół… Gdybym nie miała dla niej nic to też by mogła tak leżeć i byłoby ok ;). Niestety, w polskich szpitalach nawet jedzenie dobrze mieć swoje i to nie tylko trafiając tam do porodu…Ale to już „wina” administracji a nie lekarzy…

    >>>Nie ma ludzi zaglądających w krocze po porodzie. Miałam tylko naciskany brzuch, żeby sprawdzić czy macica się obkurcza.<<<
    Ja też :). Może zależy od szpitala… Leżałam w 3 szpitalach i nigdzie nie było zaglądania na sali – jeśli już, to lekarz prosił do gabinetu – ale może akurat dobrze trafiłam…

    >>>Dziecko po porodzie jest ciągle z matką, nie zabierają go nigdzie, ważenie, mierzenie, ubieranie, mycie itp.. jest robione wszystko na oczach matki<<<
    Gdyby nie to, że Aśka nie oddychała, to też byłaby od razu ze mną…Potem jak mi ją przynieśli, to już nigdzie nie zabierali – jedynie raz dziennie do mycia, ale to też przy mnie. Rozebrać i ubrać do mycia musiałam już sama.

    Tak po przemyśleniu – wydaje mi się, że dużo zależy od konkretnego lekarza/szpitala i od samej ciężarnej…
    A znieczulenie zzo jest faktycznie płatne w większości szpitali (inne może być za darmo), pobyt osoby towarzyszącej przy porodzie staje się powoli niepłatnym standardem (jak rodziłam 3 lat temu trudno było znaleźć szpital, gdzie można było rodzić rodzinnie za darmo, teraz – w żadnym ze szpitali którymi się interesowałam nie żądają za to opłaty)…
    Wydaje mi się, że jednak jest coraz lepiej (tylko jedzenie w szpitalach coraz gorsze ;))…

    Pozdrawiam,
    Anka

    #1465207

    qr-chuck

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granic

    >>>W odpowiedzi na:
    ——————————————————————————–

    dziecko jest zaraz po urodzeniu kładzione na brzuchu mamy i spędzają tak razem około 2 godzin i badanie dziecka odbywa sie na brzuchu u mamy, dopiero potem mają miejsce wszystkie inne procedury także w obecności mamy na sali porodowej, reszta badań także pod okiem rodziców

    ——————————————————————————–

    Ale to chyba raczej nie norma z tego co w większości na forum czytałam. Chociaż fajnie, że tak też może być. :)))) <<<

    Z opowiadań znajomych – już wszędzie tak robią :).
    Mnie Aśki nie dali na brzuch, bo nie oddychała i wzięli ją od razu na neonatologię. Ja (z wiadomych względów) nie mogłam tam iść, ale mąż poszedł – ani na chwilę nie spuścił jej z oka :))). Nikt go nie wyprosił :).

    Pozdrawiam,
    Anka

    #1465208

    anna-pl

    Re: Jak jest prowadzona ciąża w Polsce a za granic

    W odpowiedzi na:


    w 8 tygodniu plamiłam dostałam zwolnienie od razu do pracy już nie wróciłam


    Ja też plamiłam w podobnym czasie, ale ponieważ nie była to świeża krew to po tel. do położnej nawet nie musiałam się do niej zgłaszać.
    Plamienie ustało po ok.3 dniach. :)))))))

    Z powodu samego plamienia na 100% nie dostałabym zwolnienia, koleżanka pojechała prosto z pracy do szpitala z dość mocnym krwawieniem, po zbadaniu lekarz spytał czy potrzebuje zwolnienie na jakieś 2-3 dni, ale ona wróciła prosto do pracy. Aha krwawienie było nie groźne i trwało też około 5 dni.

    Ania z Oliwia 3 latka i sierpniowka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 70)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close