Jak tam nasza Ankalenka?

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #9659

    julia

    Cześć Aniu

    Tak się zastanawiam jak się miewasz?
    Co słychać u Lenki?

    Trzymamy za Was kciuki
    🙂

    🙂 Julia mamusia Ignasia 🙂

    #157794

    annah

    Re: Jak tam nasza Ankalenka?

    No wlasnie , dawno Ani tu nie bylo, co slychac u niej i jej coreczki???
    Aniu odezwij sie!!!!

    Anna i wiercipieta
    termin:6.01.2003



    #157795

    smoki

    Re: Jak tam nasza Ankalenka?

    Wszyscy trzymają kciuki

    Pozdrowienia
    smoki i podejrzanie grzeczny Dawidek 😉
    (8 tygodni)

    #157796

    czarna

    Re: Jak tam nasza Ankalenka?

    no wlasnie Aniu napisz co u Ciebie i Lenki…czekamy

    ASIA MAMA EWY ur 3 styczen 2002

    #157797

    ankalenka

    Re: Jak tam nasza Ankalenka?

    Na razie nic nowego. Wiem o rozszczepach chyba już wszystko co się da wyczytać z internetu. Nasze rodzime strony są bardzo ubogie, więc przerzuciłam się na anglojęzyczne. Wynika że dawka kwasu foliowego 10 mg dziennie zażywana dwa miesiące przed poczęciem do końca I trymestru + zestaw „tradycyjnych” witamin dla ciężarówek redukuje „szansę” na rozszczep wargi i podniebienia o 82%…. do tego, dowiedziałam się że silny stres pomiędzy 6 a 12 tygodniem ciąży może spowodować rozszczep. Ja się wtedy zdenerwowałam dwa razy. ale porządnie, oczywiście w pracy. Wyciągnęłam z tego następującą naukę na przyszłość (kolejną ciążę): żadnego dupnego Folika w moim przypadku, tylko kwas foliowy na receptę i zero pracy. Pójdę na zwolnienie jak tylko zrobimy sobie z mężem trzecie dziecko. Nikt mnie nie przekona, że kobieta w ciąży może normalnie pracować w nienormalnej (jak moja) robocie… Przeszliśmy z mężem fazę poszukiwania „winnego”, zupełnie niepotrzebnie, ale chyba nie da się tego uniknąć..
    I najgorsze: dzisiaj przyjeżdżają teściowie „porozmawiać” o zaistniałej sytuacji. Denerwuje mnie to strasznie, bo oni nie odróżniają wady od choroby i teściowa mi wyje w słuchawkę że urodzę chore dziecko, a przecież miała być taka śliczna dziewczynka i co??? Dyplomację schowałam do kieszeni już dawno, i wiem że dzisiaj może być gruba awantura. Ale o tym napiszę jutro.
    Dość tych żalów.
    Pozdrawiam,

    Anka i Lenka

    #157798

    smoki

    Re: Jak tam nasza Ankalenka?

    Oj ja też przechodziłam etap „winy” ale przeszło…….
    Dodatkow do szpitala przychodzili dziadkowie i płakali koło mojego łóżka mówiąc „a MIAŁBY takie śpiczne paluszki….”

    Ale się wtedy wkurzałam… do cholery nie miałby tylko MA!

    Pozdrowienia
    smoki i podejrzanie grzeczny Dawidek 😉
    (8 tygodni)



    #157799

    Anonim

    Re: Jak tam nasza Ankalenka?

    dziadkowie to jednak inny gatunek

    Już ci pisałam, u mojego szwagra córeczka urodziła się w zamartwicy, dostała 0 pkt. (!!!). I całą tragedią była reakcja moich teściów, a głównie teściowej. Ona nad tym dzieckiem to się rozczula po dziś dzień. Mała z tego wyszła bez szwanku, dzis chodzi do trzeciej klasy, b.dobrze się uczy. Ma jedynie wadę wzroku, ale to niekoniecznie musi być spowodowane niedotlenieniem. I szlak mnie trafia, jak słysze jeszcze od teściowej, jaka Monisia jest nieszczęśliwa, jaka chora itd.
    Dziadków należałoby leczyć

    Pozdrawiam

    Ewa
    termin 2.12.2002

    #157800

    smoki

    Re: Jak tam nasza Ankalenka?

    Leczyć leczyć……..i to prądem………

    Pozdrowienia
    smoki i podejrzanie grzeczny Dawidek 😉
    (8 tygodni)

    #157801

    Anonim

    Re: Jak tam nasza Ankalenka?

    albo arszenikiem, hihihihi

    Pozdrawiam

    Ewa
    termin 2.12.2002

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close