Już nie będę się odchudzać

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)
  • Autor
    Wpisy
  • #115514

    qr-chuck

    Koniec.
    Odchudzam się od jakiś 25 lat.
    Przez pierwsze lata osiągnęłam tylko tyle, że mi się zęby popsuły, bo nie umiałam ustawić sobie zdrowej diety (zęby mam jak koń, nawet w ciąży nic im się nie stało. Jedyne z którymi mam co jakiś czas problem to te 8, które mi się zepsuły jak byłam nastolatką na diecie).
    Potem „wyszłam z domu” i schudłam ~15 kg.
    Od tego czasu ważę tyle samo.
    Od jakiś 18 lat co jakiś czas „biorę się za siebie”, trochę chudnę, ale długofalowo ważę tyle samo (z wahaniami około 3 kg. W ciążach było oczywiście większe wahnięcie ;)).
    Chciałabym „na stałe” ważyć o 5 kg mniej, ale chyba nie jest mi to dane, skoro po każdej diecie waga wraca, jojo podbija mi wagę wyjściową i potem muszę się odchudzać, żeby wrócić do tej „ustalonej”.

    Postanowiłam polubić się taką jaką jestem, jeść to co lubię i po czym się dobrze czuję, zapisać się na moje ukochane jujutsu, a nie katować się więcej „modelującym” pilatesem i basenem ;)…
    Przyznam szczerze, że natchnęła mnie książka „Życie jest za krótkie, by jeść suchary”.
    Ale sporo rzeczy, które tam wyczytałam gdzieś tam wcześniej już mi kiełkowały, ale nie przyjmowałam ich do wiadomości, bo przecież trzeba schudnąć ;)…
    Mam nadzieję, że się wyzwoliłam.

    Co o tym myślicie?

    #5345874

    ulaluki

    Kurczak świetnie.
    Też tak uważam:)

    Jeśli jest się otyłym, zagraża tusza zdrowiu to koniecznie trzeba zrzucić kilogramy, ale jeśli to jest kilka kg to da się z tym życiem.:)
    Czytam wątek o odchudzaniu, mało której udaje się zrzucić na stałe, a ile to odchudzanie kosztuje wysiłku, to wiedzą te, które wciąż tym się zajmują

    Tak trzymać.



    #5345875

    qr-chuck

    Zamieszczone przez ulaluki
    Kurczak świetnie.
    Też tak uważam:)


    Tak trzymać.

    Dzięki 🙂
    Bo wbrew pozorom to wcale nie było takie proste zdecydować.
    Chyba muszę „przebudować” sporą część mojego myślenia.
    Ale wierzę, że się to opłaca :Rogaty:

    #5345876

    Anonim

    Rowniez mam w domu ta ksiazke i po jej przeczytniu nie chcialam sie juz odchudzac bo madrze babka tam wszystko opisuje, ale pozniej zamowilam kilka ksiazek o odchudzaniu i znowu naszla mnie ochota, takze radze juz o zadnych dietach nie czytac 😉 bo plan masz swietny.

    #5345877

    zuzel

    Kurczaku ja Cię swego czasu widziałam i tych nadprogramowych kg nie dostrzegłam, więc moim zdaniem decyzja słuszna 🙂 Fajnie, że sobie to w głowie ułożyłaś i się wyzwoliłaś.

    Książki nie czytałam, ale boję się czy ona nie zniechęca do odchudzania osób, które na prawdę dla swojego zdrowia powinny schudnąć, bo mają zdecydowanie za dużo kg.

    edit: A myślałam, że to wątek „Jutro będę się odchudzać” :Śmiech:

    #5345878

    rena12

    ja też się tu zapiszę

    mam swoją „ustaloną” wagę i żadne diety cud nie działają na dłużej niż 3 tyg – wsio wraca jak bumerang

    narazie jestem na diecie co się „stres” nazywa:Fiu fiu:

    działa rewelacyjnie

    nie lubię na niej być :Niepewny:



    #5345879

    zuzel

    Zamieszczone przez rena12
    ja też się tu zapiszę

    mam swoją „ustaloną” wagę i żadne diety cud nie działają na dłużej niż 3 tyg – wsio wraca jak bumerang

    narazie jestem na diecie co się „stres” nazywa:Fiu fiu:

    działa rewelacyjnie

    nie lubię na niej być :Niepewny:

    na mnie też działa rewelacyjnie, ale to najmniej skuteczna dieta na jakiej byłam
    kg wracają ekspresowo, czasem z nawiązką

    #5345880

    beamama

    Zamieszczone przez kurczak
    Koniec.
    Odchudzam się od jakiś 25 lat.
    Przez pierwsze lata osiągnęłam tylko tyle, że mi się zęby popsuły, bo nie umiałam ustawić sobie zdrowej diety (zęby mam jak koń, nawet w ciąży nic im się nie stało. Jedyne z którymi mam co jakiś czas problem to te 8, które mi się zepsuły jak byłam nastolatką na diecie).
    Potem „wyszłam z domu” i schudłam ~15 kg.
    Od tego czasu ważę tyle samo.
    Od jakiś 18 lat co jakiś czas „biorę się za siebie”, trochę chudnę, ale długofalowo ważę tyle samo (z wahaniami około 3 kg. W ciążach było oczywiście większe wahnięcie ;)).
    Chciałabym „na stałe” ważyć o 5 kg mniej, ale chyba nie jest mi to dane, skoro po każdej diecie waga wraca, jojo podbija mi wagę wyjściową i potem muszę się odchudzać, żeby wrócić do tej „ustalonej”.

    Postanowiłam polubić się taką jaką jestem, jeść to co lubię i po czym się dobrze czuję, zapisać się na moje ukochane jujutsu, a nie katować się więcej „modelującym” pilatesem i basenem ;)…
    Przyznam szczerze, że natchnęła mnie książka „Życie jest za krótkie, by jeść suchary”.
    Ale sporo rzeczy, które tam wyczytałam gdzieś tam wcześniej już mi kiełkowały, ale nie przyjmowałam ich do wiadomości, bo przecież trzeba schudnąć ;)…
    Mam nadzieję, że się wyzwoliłam.

    Co o tym myślicie?

    Jeżeli z pogrubionym nie masz problemu to popieram w 100% 🙂

    #5345881

    goracakawa

    Kurczak – nie widziałam Ciebie – ale zdecydowanie namawiam na odchudzanie tych , którzy tego potrzebują.
    Z obserwacji widzę że ochudzają się zazwyczaj Ci którzy tego raczej nie potrzebują.
    Szczupły czuje się lepiej.
    I nie ma to jak satysfakcja z odchudzania zakończona sukcesem.
    Nie piszę tu o „naszym zdaniem” zbędnych 5 kg bo to jest nic.

    #5345882

    bep

    Zamieszczone przez kurczak
    Koniec.
    Odchudzam się od jakiś 25 lat.
    Przez pierwsze lata osiągnęłam tylko tyle, że mi się zęby popsuły, bo nie umiałam ustawić sobie zdrowej diety (zęby mam jak koń, nawet w ciąży nic im się nie stało. Jedyne z którymi mam co jakiś czas problem to te 8, które mi się zepsuły jak byłam nastolatką na diecie).
    Potem „wyszłam z domu” i schudłam ~15 kg.
    Od tego czasu ważę tyle samo.
    Od jakiś 18 lat co jakiś czas „biorę się za siebie”, trochę chudnę, ale długofalowo ważę tyle samo (z wahaniami około 3 kg. W ciążach było oczywiście większe wahnięcie ;)).
    Chciałabym „na stałe” ważyć o 5 kg mniej, ale chyba nie jest mi to dane, skoro po każdej diecie waga wraca, jojo podbija mi wagę wyjściową i potem muszę się odchudzać, żeby wrócić do tej „ustalonej”.

    Postanowiłam polubić się taką jaką jestem, jeść to co lubię i po czym się dobrze czuję, zapisać się na moje ukochane jujutsu, a nie katować się więcej „modelującym” pilatesem i basenem ;)…
    Przyznam szczerze, że natchnęła mnie książka „Życie jest za krótkie, by jeść suchary”.
    Ale sporo rzeczy, które tam wyczytałam gdzieś tam wcześniej już mi kiełkowały, ale nie przyjmowałam ich do wiadomości, bo przecież trzeba schudnąć ;)…
    Mam nadzieję, że się wyzwoliłam.

    Co o tym myślicie?

    Kurczaku! Pamiętam fotki z koncertu. Prawdziwy „kurczak” jesteś. Drobna. Fajna figura. Także luz. Szczerze powiedziawszy to bbb dobra decyzja.
    Tylko z kim ja będę o diecie pisać 😉 Tylko ja w przeciwieństwie do Ciebie mam co zrzucać :Fiu fiu:



    #5345883

    agaz

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Kurczaku ja Cię swego czasu widziałam i tych nadprogramowych kg nie dostrzegłam, więc moim zdaniem decyzja słuszna 🙂 Fajnie, że sobie to w głowie ułożyłaś i się wyzwoliłaś.

    Książki nie czytałam, ale boję się czy ona nie zniechęca do odchudzania osób, które na prawdę dla swojego zdrowia powinny schudnąć, bo mają zdecydowanie za dużo kg.

    edit: A myślałam, że to wątek „Jutro będę się odchudzać” :Śmiech:

    Popieram ja tez dodatkowych kilogramÓw nie widze.Popieram decyzje

    #5345884

    chilli

    Zamieszczone przez kurczak
    Koniec.

    Co o tym myślicie?

    sroda galmok ok. 13:00 😀



    #5345885

    ciapa

    Generalnie nie jestem zwolennikiem podejścia jeść co lubię hulaj dusza bo jutra może nie być 😉
    No, pod warunkiem, że to co lubię jeść jest w miarę zdrowe 🙂
    I tu nie o nadprogramowe kg chodzi
    Szczupli, którzy obżerają się szitem są znacznie mniej zdrowsi niż ci z lekka nadwagą a jedzący zdrowo
    Podobnie jest z ćwiczącymi i nie ćwiczącymi
    Talia osy jest sprawą drugorzędną
    To co jemy mocno wpływa na nasze zdrowie i tego się trzymam

    Złoty środek

    Choroby cywilizacyjne związane z niezdrowym żarciem mnie osobiście przerażają i skłaniają o dbania w miarę zdrowe zapychanie brzucha
    I jako takie zmuszenie sie do ruchu

    #5345886

    qr-chuck

    Zamieszczone przez chilli
    sroda galmok ok. 13:00 😀

    TAK :Radocha:

    #5345887

    qr-chuck

    Zamieszczone przez ciapa
    Generalnie nie jestem zwolennikiem podejścia jeść co lubię hulaj dusza bo jutra może nie być 😉

    To co jemy mocno wpływa na nasze zdrowie i tego się trzymam

    Absolutnie nie mam zamiaru przerzucić się na fast foody i tym podobne.
    Ja jestem i z przekonania i z zamiłowania zdecydowany slow food’owiec i żadna decyzja o chudnięciu czy nie tego nie zmieni.
    Też mam głębokie przekonanie, że jestem tym co jem…
    Ale nie mam zamiaru już nigdy więcej uzależniać mojego dobrego samopoczucia i samooceny od tego czy waga pokazała mi 20 dkg mniej niż wczoraj, czy więcej. Koniec!

    Zamieszczone przez ciapa
    Szczupli, którzy obżerają się szitem są znacznie mniej zdrowsi niż ci z lekka nadwagą a jedzący zdrowo

    No właśnie, tylko w „ogólnym przekonaniu” jest coś takiego, że jak się popatrzy na osobę szczupłą to się myśli, że się zdrowo odżywia, regularnie rusza itd.
    A jak się popatrzy na grubaska, to od razu myśli się, że wcina fast foody leżąc na kanapie.
    A to nie prawda (no przynajmniej nie zawsze prawda).
    I z takim myśleniem chcę zerwać.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close