Krwawienie w ciązy

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #57302

    perse11

    Zaczynam własnie 11 tydzien ciązy niestety od początku same problemy,poprzednio 2 poronienia,bardzo liczę ze tym razem uda sie miec wreszcie dzidziusia ale niestety od poczatki ciązy silne skurczowe bóle w 7 tygodniu doszło krwawienie, znalazłam sie w szpitalu jakoś zatrzymało się to wszystko, bóle ustały zupełnie natomiast systematycznie co tydzień pojawia sie krwawienie, niewielkie a jednak,co tydzień mam robione usg i ciąża nadal rozwija się. Mój lekarz ani ci w szpitalu nie mają pomysłu skad to krwawienie, każą czekać, bo nikt tu nic nie wymyśli,podobno są kobiety ,które krwawią cała ciąze, oczywiscie w niewielkich ilosciach co jakiś czas,a mimo to urodziły i wszystko było ok, nie wiem czy to prawda, czy tylko mnie tak pocieszają. Czy którejs z was albo komus o kim słyszałyscie tez przytrafiało się coś takiego? czy to może sie udać?

    #732983

    ninka

    Re: Krwawienie w ciązy

    Oczywiscie ze moze. Krwawienie zawsze budzi niepokoj ale faktycznie tak jest, ze sa kobiety, ktore krwawia a wszystko jest dobze. Skorojestes pod dobra opieka lekarzy to musisz wierzyc ze bedzie dobrze. Wiem co mowie bo tez jestem po kilku poronieniach i wiem jak trudno jest o dobry nastroj w ciazy. Ale ne mozna sie martwic tym na co i tak zbytniego wplywu nie mamy. Krwawienia moga sie pojawic z powodu niskiego progesteronu, odklejania sie lozyska lub nadzerki. Jesli te rzeczy zostaly wykluczone to powinno byc dobrze. Byc moze kiedy wyksztalci sie lozysko krwawienia ustana. Postaraj sie nie martwic i byc dobrej mysli.
    pozdrawiam

    Ninka



    #732984

    olinja

    Re: Krwawienie w ciązy

    Witaj perse11
    Właśnie miałam pisać o swoich kłopotach ale zauważyłam zaczęty juz przez Ciebie wątek. Wpisuję się więc tutaj.
    Jestem w 14tc, po jednym poronieniu chybionym. Z zajściem nie było problemów ale zaczeły sie tak ok 6 tygodnia. Coś z kosmkówką jakies plamienia ale maleństwo olało to w zupełności i sie rozwijało mimo to (usłyszałam bicie serduszka, (spłakałam się jak głupia). Trzy tygodnie leżenia i wszystko ok. Wróciłam do domku i po tygodniu krwawienie, silny skurcz, panika, że juz po wszystkim. USG i zaskoczenie. maleństwo znowu ma wszystko w nosie na usg nic nie widać wszystko dobrze.
    Dwa tygodnie w szpitalu i do domu.
    Po dwóch tygodniach usg i co sie okazuje, łozysko odkleiło sie odrobinę ale tym razem bez krwawienia. No i chyba dzieki temu coś było widać. Czasami tak jest, że łozysko sie odkleja i kiedy jest krawawienie to tego nie widać na usg bo już to wszystko zeszło. Jak nie krwawisz to kiedy sie odkleja zostaje krwiak, który sie pomalutku wchłania ale go widać. Przyznam się, że nauczyłam sie rozpoznawac kiedy łozysko odkleja mi sie w tym miejscu (na ścianie tylnej). No i napiszę kiedy to następuje. Wiem, że to może dziwne ale muszę dbać o wypróżnienia. Bo kiedy to zaniedbam to bezpośrednio po boli mnie w taki specyficzny sposób. mam na myśli brzuszek. Tak właśnie gdzieś w środku bardziej wewnątrz.
    Może wiec doradzę dbanie o kupki hihihi już teraz.
    Gin zaleca mi leżenie no i leże ale juz mam dosyć. To znaczy w tej chwili juz mogę chodzić i siedzieć ale głownie leżeć.
    Bez komentarza.
    Pozdrawiam serdecznie nie martw sie ważne, że dziecko silne jest i znosi to dzielnie, ufaj ginowi.

    Pozdrawiam,
    Olinka
    <><

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close