MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

Natusia jakiś czas temu podpowiedziała mi żebym zadzwoniła do Novum do laboratorium i zapytała się czy mój M. tam był? Głupio mi było zadzwonic do kliniki i zapytałam M. – przysięgał że to zrobił, opowiadał co i jak, więc napisałam Natusi że był, mimo że tego nie wiedziałam. Dzisiaj zadzwoniłam jednak do laboratorium i okazało się że rzeczywiście był……… ale WCZORAJ. Najprawdopodobniej zdążą z wynikami, ale to chyba bezsens robić IUI z 2 dniową a raczej 1 dniową abstynencją? Nienawidze go dzisiaj, jestem zła, załamana, płakać mi się chce, a nawet nie chce – tylko ryczę sobie ukradkiem w pracy.Zawiodłam się na nim strasznie, nawet rozwód mi przez głowę przeszedł.
MAM ZA MĘŻA NIEODPOWIEDZIALNEGO I EGOISTYCZNEGO FACETA!!!!!!!!

“stronka o bambamku”

17 odpowiedzi na pytanie: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

karolakoj Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

Bambamku….Biedaku Kochany……
trzeba mieć nadzieję, ze nasienie będzie dobre:)))
A faceta masz takiego typowego…..chyba kazdy chlop najpierw patrzy na siebie, a dopiero potem zauważa resztę świata. Mój mąż co prawda w tych akurat sprawach jest karny, ale za to we wszystkim innym robi po swojemu – kidy chce i jak chce, nie licząc sie ze swoją ukochaną zoną;)
Jak masz ochote to sie powsciekaj….dziś jeszcze Ci wolno i dziś jeszcze Ci nie zaszkodzi.
Całuski Bambamku i nie daj się – bądż dzielna.
ja się nastawilam na to, że dostanę prezent na rocznicę slubu w postaci Twojej iui….teraz prezent mi zabierzesz?? O nie….nie oddam!!!!!!!!

I wychodzi na to, ze wszystko co robią faceci trzeba sprawdzać osobiście.

karkoj

natusia Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NAT

bambamku, nic sie nie przejmuj. ja bym zaryzykowala iui po takiej krotkiej przerwie. faceta wychlostaj;)
a nastepnym razem – jesli bedzie jeszcze powod – idz z nim, przypilnuj go. powiedz, ze masz podstawy, zeby mu nie wierzyc i sam jest sobie winien, ze go za reke zaprowadzisz.
ale mam nadzieje, ze iui sie uda i nie bedzie takiej potrzeby:)
caluje i nic sie nie martw.

29 cykl…

Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NAT

… no to się poryczałam już na maxa
Dziękuję za pocieszenie kochana jesteś.

[Zobacz stronę]

marti1 Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

kotku,

ja wiem, że Ci teraz ciężko i przytulam Cię mocno. Powiem ci, że zawsze staram się zrozumieć też mężów i że jest im trudno tak otwarcie podchodzić do tych tematów jak nam ale uważam, że nie powinien Cię okłamywać bo my wystawiamy nasze organizmy na dużo, dużo więcej niż oni są w stanie znieść.
Jestem przekonana, że to się dobrze skończy i nie chcę żebyście się kłócili przed IUI (zwłaszcza, że to będzie to udane 😉 ale za kłamstwo to mu zrób lanie w wolnej chwili.

Główka do góry – uwierz, że każda z nas miała różne dziwne przejścia z naszymi facetami ale na końcu dnia oni tak samo pragną tych dzieciaczków jak my.

Aniołek (8.2003) +..

Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

Dziękuję Karkojku, wiesz co było najgorsze, ze oklamałam Natusię i Was, bo napisałam że był, a wcale tego nie wiedziałam. On mnie wciąga do tego swojego kłamstwa 🙁
Ale nie dam się i dopnę do IUI. Oczywiście jeśli będą dobre wyniki….
Ach jest mi tak smutno ……..

[Zobacz stronę]

karolakoj Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

nie okłamałaś…..myślałaś, że był. A za klamstwo to faktycznie….łeb mu ukręć….jak coś gruchnie to Ci się lepiej zrobi.
Ech….z tymi chłopami to zawsze coś

karkoj

karolakoj Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

aha….i tak na przyszlośc….
Mój mąż chętnie oddawal w domu nasienie, a potem z szokującą prędkością jechal do laboratorium. Az w końcu dobrnęlismy do etapu, ze trzeba bylo na miejscu oddawać. Jak poszedł sam, to zaczęły się schody….no to zaczęlam wchodzić z nim. Zawsze jest kupa śmiechu, bo to przeciez niekomfortowa sytuacja, ale jest mu znacznie latwiej. Może też tak sprobujcie:)

karkoj

Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

Martuś, dziękuję starsznie mocno za wsparcie, masz rację jednak dzisiaj jest mi TAK źle.

[Zobacz stronę]

zabulijka Dodane ponad rok temu,

eeech…

Bambamku, rzeczywiscie chyba bym pogryzla…Do IUI podejdzcie i tak, ale rzeczywiscie Natusia ma racje, powiedz, ze bedziesz go za hmmm raczke prowadzic. Skad masz miec pewnosc, ze wszystko ok?
Ale z drugiej strony na pewno cos mu sie w glowie kotluje, z jakiegos powodu tak sie zachowuje. Moze sie czegos boi, i nawet nie wie, jak Ci to powiedziec…Ja bym mu powiedziala, ze go rozumiem, ale ze i tak musimy wiedziec, czy chcemy tego samego. A jesli tak, to jaka on inna droge widzi. Co nie zmienia tego, ze nie mowiac Ci nic, po prostu Cie oszukuje…
Ciezka masz przeprawe z tym chlopem :(((
Ale teraz prosze, nastaw sie raczej na powodzenie IUI, a w ciazy bedziesz mu mogla po trzykroc zrzedzic 🙂
Trzymam za Was oboje :))

[image]http://bd.lilypie.com/iy6ep1/.png:/obrazek/image.gif[/image]

Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

Jutro pajadę z nim 🙂 oczywiście jeśli będzie po co jechać. Dzięki Karolka 🙂

[Zobacz stronę]

Dodane ponad rok temu,

Re: eeech…

mam z nim ciężko, ale na razie rzeczywiście nastwaiam się do owocnej IUI 🙂
Zabulijko ja chyba nie potrafię z M. rozmawiać, to jest nasz problem, potrafimy gadać godzinami ale tylko jak jest wszystko ok, a jak pojawia się problem, to on nic nie mówi, zadaję mu pytania a on tylko ciągle mi wypomina że ja go atakuję. Nie wiem dlaczego tak jest, ale jest to poważny nasz problem….

[Zobacz stronę]

jaiza Dodane ponad rok temu,

Re: eeech…

Kochany Bambamku,
myślę, że dziewczyny maja rację – Twój mąż boi się pewnie, wstydzi (a nuż jeszcze z jego strony będzie coś nie tak??? – mój miała badanie nasienia, a choć wyniki sa dobre, przejscia z nim były okropne)… ale nie myśl o tym. Teraz powinnaś być 200% egoistką – liczysz się tylko Ty i to, czego pragniesz. Rób, na co masz ochotę i nie myśl o wątpliwosciach… przecież wszystko moze się udać! – i tego gorąco Ci życzę!

Dodane ponad rok temu,

Re: eeech…

Masz rację będę teraz 200% egoistką 🙂 Bede liczyć się tylko ja 🙂
Chodzi o to że jak na razie to włąsnie tylko z jego strony jest coś nie tak, ale ja mu żadnych wyrzutów z tego powodu nie robie, jeszcze przed slubem wiedzialam że ma kiepskie wyniki, ale kocham go i to się dla mnie tylko liczyło i liczy, jednak nie znosze kłamstwa.

Tak po cichu powiem Wam, że teraz wydzwania do Novum podpytuje co i jak i Pani Dr podpowiedziała że jutro jeszcze przed oddaniem nasienia mam zrobić usg i jeśli pęcherzyk nie pękł to przełozymy to na czwartek (Karkoj najwyżej będziesz miała spóźniony prezencik, chociaż nie wydaj mi się, bo wczoraj był już sporawy a pregnyl tylko to pękanie przyspieszy )
sciskam was mocno, jeszcze raz bardzo dziękuję za zrozumienie i miłe słowa, strasznie mi było to potrzebne 🙂
Niech ten maluch mój przychodzi na świat – bo ciotki będzie mial najlepsze na swiecie 🙂

[Zobacz stronę]

zabulijka Dodane ponad rok temu,

Drugi czlowiek – trudna sprawa

Bambamku kochany, ja mysle, ze to jest baaardzo czesty problem…Nie chce brac w obrone Twojego meza, ale jesli rzeczywiscie wasze rozmowy wygladaja tak, ze Ty pytasz, to on sie czuje atakowany. Tylko jak go przekonac, ze zeby bylo inaczej, to on tez cos musi zmienic?Dla Ciebie to na pewno tez jest okropne, przyjmowanie roli oskarzyciela :((( Moj ma tak, ze jak sie pojawi jakis problem, to przez pierwszy dzien bez kija nie podchodz, wtedy moge spokojnie wyjechac, bo dogadac sie i tak nie dogadam. Dopiero jak mu troche przejdzie, to czasami jest w stanie o tym mowic. Ostatnio – moze o tym pisalam – zachowywal sie jak baba, tlukl sie garkami w kuchni przez 3 godziny, hehe…Potem przeprosil, ale to bylo pocieszne…
A co do nieplodnosci, nie wiem, czy tak jest, ale moze Twoj maz baaaaardzo gleboko sie boi, ze poniewaz “wina” (w jego glowie) jest po jego stronie, to go zostawisz…albo ze sam powinien odejsc…??? Ja wiem, ze to jest niedorzeczne, mnie by cos takiego nie przyszlo do glowy, jesli jestem pewna czyjegos uczucia, to jestem i tyle. Ale moj mezus co jakis czas mi takie glupie hasla wrzucal, ze on “sobie po cichutku odtupta”…albo, zebym sobie kogos znalazla, a on “wychowa jak swoje”…:))) teraz mu to przypominam :)))no i tak sie bal, ze zrobil tylko jedno badanie…A wydaje mi sie, ze sposob, jak ja mu okazuje, ze jest dla mnie najwazniejszy, powinien w nim tylko umacniac pewnosc…Ale to jest jakis jego problem, brak akceptacji siebie moze, niewiara, ze ktos go moze dla niego samego pokochac??? Sorki, ze sie tak rozpisalam…Dla facetow nieplodnosc nie jest mysle (dla nich jako jednostek) takim potwornym bolem i cierpieniem, to nie jest ich cialo, ktore co miesiac umiera, ich pusty brzuch…oni to inaczej czuja, bardziej chyba wlasnie w kontekscie zwiazku…Ale to takie moje glupiutkie rozwazania…A ja wierze, ze bedziesz miec drugiego takiego uparciucha w domu, i to juz niedlugo :)))) i wtedy dopiero poczujesz, co to jest bezsilnosc, jak Ci np. jeden z drugim odmowia spozywania czegos wybitnie zdrowego :)))Jaki ojciec, taki syn…albo cora :))) Caluje Cie mocno, mocniutko, i zycze wspanialych morulek, blastocystow, zarodeczka i tak dalej…

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI

W odpowiedzi na:


A faceta masz takiego typowego…..chyba kazdy chlop najpierw patrzy na siebie, a dopiero potem zauważa resztę świata.


O nie! Nie “usprawiedliwiaj” facetów w ten sposób! nie dziwię się Bambamkowi, że jest wściekła i że wrącz odczuwa nienawiść… Niestety ma rację, że to było podłe, egoistyczne i nieodpowiedzialne…

Bambamku, kochana przytulam Cię i dobrze rozumiem. Co do IUI to bym podeszła jeśli są 2 dni wstrzemięźliwości. Kciukasy!

Ps. A ja sobie smutno brudzę na różowo… a miałam już wielką nadzieję…

Michałek 14.08.2003

natusia Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NAT

nikt nie jest idealny. nikt tez nie usprawiedliwial facetow, tylko probujemy zrozumiec powody.

mysle, ze juz nie czas rozdrapywac rany i przypominac negatywne uczucia sprzed paru dni, bo jest duza szansa, ze bambamek wlasnie zachodzi w ciaze:D i na tym powinnysmy sie skupiac. bambamku kochany, trzymam kciuki:)

29 cykl…

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NAT

Z tymi powodami to jest tak, że w takich sprawach nie dają żadnego zrozumienia… My kobiety musimy znosić wszystkie zabiegi dzielnie, a facet co?

Masz rację, teraz trzymajmy kciuki za Bambamka. 🙂

Michałek 14.08.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: MUSZE SIĘ WAM DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ ZWŁASZCZA NATUSI?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
3 miesięczniak nie chce jesc:(
Dziewuszki. Moje problemy zaczęły sie tydzień temu kiedy to starsza córcia (2,5 roku) rozchorowała sie na zapalenie oskrzeli, pożniej złapałam to ja a póżniej Patryk (3 miesiace). Iza i Patryk
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Pytanie o urlop wychowawczy
Oto taka sytuacja: Matka jest zatrudniona na czas określony do końca roku. Jest to 3 umowa. Dziecko rodzi się w lutym. Matka po wykorzystaniu urlopu macierzyńskeigo chce ubiegać się
Czytaj dalej