Musze się wygadać i pożalić…(długie)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #36886

    aja

    Może to nie na temat ale musze się komuś pożalić i wygadać.

    Właśnie się dzisiaj dowiedziałam, że raczej nie powinnam mieć więcej dzieci.

    W 1996 roku stwierdzono u mnie reumatoidalne zapalenie stawów (dawniej gościec). Byłam w okropnym stanie ale jakoś dało się chorobę zahamować (bo nie da się niestety wyleczyć i na szczęście nie jest to odmiana genetyczna więc Agatka nie odziedziczy jej ode mnie). Nawet przestałam 2 lata temu brać leki. Czekaliśmy z mężem na taki czas aby zaplanować dziecko (dlatego właśnie rodziłam tak późno – 33 lata). Wiedziałam, że może się to dla mnie skończyć nawrotem choroby. Wszystko układało się wspaniale; zero dolegliwości i Agatka w drodze. Miesiąc po porodzie zaczęło mnie coś boleć. Zrobiłam badania i wszystko było OK. Pomyślałam, że to pogoda. Niestety było coraz gorzej, w piątek zrobiłam badania i okazało się, że OB mam 45, tak wysokiego wyniku nie miałam jeszcze nigdy – ewidentny stan zapalny.
    Dzisiaj byłam u swojej lekarki, no i dostałam końską dawkę leków. Mam nadzieję, że się to po jakimś czasie zahamuje, bo najbardziej dokuczają mi kolana, nie mam siły się podnieść z pozycji siedzącej.
    Jedyne dobre w tym wszystkim (jeśli można nazwać to dobrym) to jest to, że Agatka przestała sama jeść z piersi, więc spokojnie mogę brać leki.
    Przyczyniło się także do mojego obecnego stanu zalecenie pediatry abym nie jadła nabiał, bo niby Agatka ma skazę białkową, która okazała się uczuleniem na wodę.

    Pozwoliłam sobie napisać, bo o moim stanie wie tylko mój mąż i zamierzam ukrywać, a szczególnie przed moją mamą, która strasznie się obawiała takiego rozwoju wypadków.

    Nie wiem jak się to rozwinie, ale raczej nie powinnam myśleć o drugim dziecku, nie dlatego, że się boje o siebie, tylko jak tu zapewnić opiekę maleństwu jak się nie można ruszać.

    Trochę mi ulżyło jak sobie pomarudziłam.

    Madzia (Aja) + Agatka (05.09.2003)

    #480637

    joannar

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Strtasznie mi przykro, że się tak czujesz wrześnióweczko:-(
    Ale staraj sie cieszyć tym macierzyństwem które masz:-) Masz śliczną zdrową córeczkę, więc ciesz się wszystkim co jest związane z nią. Wiem, że chęć posiadania drugiego dziecka czasem wprawia Cię w refleksje, ale zobaczysz wszystko się ułoży:-) Teraz najwazniejsze, żebyś dbała o siebie. Może niedługo medycyna tak ruszy do przodu, że znajdzie się lekarstwo skuteczne dla Ciebie:-) Trzeba tylko wiary i nadziei:-) A dbaj o siebie, bo Agatka potrzebuje najbardziej w świecie własnie Ciebie:-) I NA PEWNO NIE CHCE SMUTNEJ MAMY:-)
    Głowa do góry kochana:-)

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003



    #480638

    teo

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    oj – strasznie mi przykro że tak się sprawy mają…z twojego postu odczułam że chcieliście mieć więcej dzieci….ale teraz powninnaś myśleć tylko o tym aby czuć się jak najlepiej, brać leki, zajmować się malutką….i cieszyc się nią na 200%…
    trzymam kciuki aby szybko szło ku lepszemu!
    pozdrawiam

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    #480639

    kokunia

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Życzymy Ci duuuuuuuuuuużo zdrówka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Ps.Cieszę się,że mam taką malutką imienniczkę.Ucałuj córcię ode mnie.

    Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)

    #480640

    anastazja

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Dbaj o siebie i nie mysl zle o chorobie , bo bedzie dobrze 🙂
    Masz malenka corenke 🙂 po co myslec o nastepnych dzieciach …. to jeszcze zbyt wczesnie , najpierw naciesz sie Agatka a pozniej zobaczycie z mezem . Jestes mloda i jesli tyle czekalas na Agatke to na 2 dziecko rowniez poczekasz …. a moj maz jest np jedynakiem i jest z tego powodu bardzo szczesliwy :)))) Ja na Twoim miejscu cieszylaby sie z tego co mam a co bedzie to nikt z nas nie jest w stanie przewidziec …..
    Pozdrawiam i zycze duzo zdrowka !!!

    Mama i Jagoda 01-08-03

    #480641

    aja

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Agatka to jest największy skarb jaki mam i nie zamieniłabym go nawet na zdrowe kości.
    A co do smutku to już mi przeszło, bo wiem jedno, że grunt to pozytwne myślenie. Tylko czasami trzeba się wygadać.
    Wiecej marudzić nie będę, obiecuje :))))

    Madzia (Aja) + Agatka (05.09.2003)



    #480642

    aja

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Ze względu na wiek myślałą, że zrobie sobie przerwe roczną i następne dziecko. Sama jestem jedynaczką i chciałam zaoszczedziś tego Agatce. Ale chyba już nie dam rady.

    Madzia (Aja) + Agatka (05.09.2003)

    #480643

    aja

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Dzięki już ją ucałowała (przez sen oczywiście)
    Was też ściskamy

    Madzia (Aja) + Agatka (05.09.2003)

    #480644

    Anonim

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Nie martw się, ja też mam przewlekłą poważną chorobę. Od ponad 15 lat biorę leki i tak najprawdopodobniej tak będzie do końca życia. Moja lekarka też krzywo patrzy na moje zamiary odnośnie drugiego dziecka, narazie delikatnie dała mi do zrozumienia zę muszę poczekać (ciekawe ile?). A ja bardzo chciałabym drugą kruszynkę. Dlatego marzyłam o bliźniakach.
    Porozmawiaj z lekarką jaki wpływ kolejna ciąza może mieć na twoje zdrowie i jakie zagrożenie mogą mieć leki na maleństwo. Ja w trakcie ciąży również musiałam brać leki, przerwanie kuracji byłobygorsze dla dziecka niż skutki uboczne leków. Teraz mam ślicznego, zdrowego synka i jestem najszczęśliwszą mamą na świecie.
    Ciesz się z tego co masz.
    Ja jestem niepoprawną optymistką.

    Asia i Oleczek 26.08.2003

    #480645

    o-d

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    oj strasznie mi przykro… mam nadzieję, że uda się znowu zwalczyć te dolegliwości… Agatka będzie szczęśliwa, jeśli mama będzie przy niej… walcz o zdrowie dla siebie i dla niej!!!
    Trzymamy kciuki, żeby było dobrze…
    Pozdrawiamy!

    Ola+Staś+Tadzio+Basia



    #480646

    ada26

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    BRAWO!!!

    Nie wiemy, co nam los przyniesie, więc skupmy się na tym, co przeżywamy obecnie. Te maluchy, które już są, potrzebują nas najbardziej! Ja też byłam załamana, że już nie urodzę więcej dzieci (marzyła mi się trójeczka), ale teraz zaciskam pięści i mówię: jeszcze zobaczymy!!!
    Uszy do góry! Buziaki dla dzielnej mamy i ślicznej panienki!

    Ania i Szymuś (18.05.2003)

    #480647

    wasia

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Musisz być dobrej myśli – chorobę musisz zastopować ! Nie myśl narazie o drugim dziecku i nie martw się tym – Twoje maleństwo potrzebuje teraz całej twojej uwagi.
    Jeśli nie próbowałaś to polecam Ci książki Tombaka – ma tam przepisy na mikstury warzywno – owocowo- ziołowe na wiele poważnych chorób. Wiem że pomógł wielu ludziom, także moim znajomym.

    Trzymaj się i lecz z głową!
    Pozdrawiamy Aga i Ania (9,5 miesiąca)



    #480648

    ada77

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Bardzo mi przykro, że tak cierpisz, ale na pewno uda się opanowac chorobe i będziesz mogla realizowac wszystkie swoje plany. Ja myślę, że uda sie urodzic drugiego dzidziusia i przy tym nie ucierpi Twoje zdrowie. Każda ciąża jest inna, może następna zregeneruje Twój organizm. Medycyna zna przerózne przypadki, o czym zresztą opowaidał nam lekarz rodzinny, który interesuje sie tematem wpływu ciązy na zdrowie kobiety, na jej kondycję sportową po ciązy, na wydajnośc i odpornośc organizmu. Bardzo często ciąża okazuje się lecznicza, nawet jeśli w jej trakcie pojawiają się jakieś dolegliwości. A jeżeli nie zdecydujesz się czy też się nie uda – masz przeciez Agatkę i o tym myśl, bo to Twój wielki skarb, wielkie szczęście. Nie warto myśleć o tym czego się nie ma, trzeba się koncentrować na szczęsciu, które juz jest i cieszyc sie nim. A choroba na pewno Cię opuści, zobaczysz, teraz nie karmisz, organizm sie wzmocni, bo jednak produkcja mleczka to obciążenie dla organizmu, choć słodkie i tak potrzebne, to jednak obciążenie. Wiele składników mineralnych i witaminek, także wapń wędrowało do Agatki, a dla ciebie zostawało niewiele. Teraz staniesz na nogi, dosłownie i w przenośni. Zobaczysz, więc nie martw się, bierz pilnie lekarstwa, mysl pozytywnie, raduj się Agatka i mężusiem, a wszystko bedzie dobrze.

    ada77 i miki – 20 maj 2003

    #480649

    lea

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Bardzo, bardzo mi przykro, przede wszystkim zycze Ci powortu do lepszego zdrowia, ciaza jest meczaca dla kazdej osoby, nawet zdrowej (mi załatwiła wątrobe, ale teraz wraca do normy na szczescie)… oby dzieki dobrej diecie wszystko zmienilo sie na lepsze.
    Co do dziecka – trzymam kciuki, by cos sie zmienilo.

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #480651

    pikpok

    Re: Musze się wygadać i pożalić…(długie)

    Pomarudziłam 😉 żartownisia . Niejedna z nas, ze mną na czele, biadoliłaby pod niebiosa, gdyby znajdowała się w podobnej sytuacji. Wyczuwam, że jesteś wspaniałą i silną osobą. Na pocieszenie powiem tylko tyle, że skoro ostatnio udało się wyleczyć tą dokuczliwą chorobę to i teraz pewnie się uda. Medycyna na szczęście idzie do przodu i może za pare lat zanim zdążymy się zupełnie zestarzeć , będzie w sprzedarzy lek zupełnie niwelujący goścca. Tego właśnie Ci życzę.

    No i żeby stawy przestały Cię boleć!!!!
    No i żeby córeczka chowala się pięknie i zdrowo!!!!

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close