Muszę to z siebie wyrzucić

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #19750

    Anonim

    i spodziewam się krytyki z Waszej strony… Nakrzyczałam dziś na Natusię i płakać mi się chce… Rano, tuż przed moim wyjściem do pracy (zaspałyśmy trochę) spadł duży kwiatek na kremowy dywan. oczywiście nie muszę Wam pisać jak i sajgon. Zanim przyniosłam odkurzacz – Nati już baraszkowała w resztkach doniczki, błocie (wczoraj wieczorem PODLAŁAM SKUBAŃCA!!!). Nie wytrzymałam i krzyknęłam. Potem ją przytuliłam… ale czuję się fatalnie….. Skoro teraz puszczają mi nerwy to co będzie później??????

    Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

    #276356

    carma

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    Kasia, każdemu zdarza się zdenerwować na dziecko.
    Najważniejsze, że jesteś świadoma tego, że krzyknęłaś niepotrzebnie i nie będziesz tego nadużywać.
    Od razu też przytuliłaś Natusię, pewnie nawet nie zauważyła, że krzyknęłaś…
    Myślę, że bardziej się tym przejęłaś niż sama Natusia 🙂

    Maja z Natalką (8m)



    #276357

    o-d

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    Kasiu… ja napiszę, że to normalne… nie można być matką o stalowych nerwach… mnie też by poniosło zapewne (no, chyba, żebym była akurat w bardzo rozbawionym nastroju :-))

    Ja powiem, jakie są pozytywy w Twoim krzyknięciu:
    1. krzyknęłaś w „oku” zdarzenia – Nati łatwo mogła się zorientować, skojarzyć – dlaczego
    2. nie wyżywałaś się na Natalce, ale skutecznie jednorazowo krzyknęłaś…
    3. potem przytuliłaś Natalkę i (tu się domyślam) – wytłumaczyłaś dlaczego krzyczałaś.
    4. Natusia może zapamięta, że tak nie wolno.

    Ja też staram się nie krzyczeć, ale… czasem mnie ponosi. Dzieci są nieobliczalne w swojej pomysłowości i.. niestety lubią taplać się w błocie… dlatego mimo niechęci nadal nie zmieniam dywanu i mam te „jezdnie” – przynajmniej nie widać różnorakich plam :))

    Głowa do góry! Takie to obowiązki nasze-matkowe – czasem krzyczymy… oby jak najrzadziej!

    Ola+Staś+Tadzio+Basia

    #276358

    gosiek

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    Kasiu to niestety normalne zachowanie- pośpiech, stres, wypadek, powrót, znów pośpiech, stres, a Natalka nie wie dlaczego to wszystko, ona miała świetną okazję do poznania nowej zabawki 🙂
    Na szczęście dzieci wybaczają nam takie wpadki, kochają nas pomimo tego, że się spieszymy, wychodzimy z domu, wracamy późno, pomimo krzyku, zdenerwowania…
    I my też bezgranicznie je kochamy, a ta złość- to przez to, że nie możemy z naszymi maleństwami być cały czas, tak jakbyśmy chciały…
    a błędy…są po to by je naprawiać, by nam podpowiadały prawidłowe rozwiązania.
    nie zamartwiaj się tym dłużej

    Gosiek i Tamara ur.10.05.02.
    /

    #276359

    justyna76

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    Oj kobitko:))) nerwy puszczą Ci jeszcze nie raz! Ja mam 4letniego smyka i właśnie ma kare bo rano też była dzika awantura… Przecież jesteś człowiekiem a nie robotem… Ja nauczyłam się, że nie jestem idealna i nie będę, choć mogę się starać… I im dłużej będziesz się z powodu tej awantury robić sobie wyrzuty sumienia tym gorzej… Pewnie, to nas uczy jak panować nad sobą i nie powinnyśmy przechodzić nad tym do porządku dziennego ale nie dręcz się!:)))
    A! I przypadkiem teraz nie pozwalaj jej na więcej bo masz wyrzuty sumienia – nasze kochane dzieczaczki są na tyle sprtyne i inteleigentne że od razu to wyczują i spróbują wykorzystać – to naturalne!:)))))
    powodzenia i nosek do góy:)

    Justyna i Maleństwo 11.09

    #276360

    Anonim

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    Stało sie.
    Skoro krzyknełas – trudno, nie powinnas jej chyba zaraz potem przytualć, bo teraz ona nie wie czy to dobrze czy zle, ze sie taplała w tym „kwiatku”.

    Zreagowałabym pewnie tak samo.

    Poza tym moja mama z pewnością na mnie krzyczała czesto, biorąc pod uwage jakim bylam dzieckiem. Ponoć jak miałam 8 mcy zazywała przeze mnie Nervosol (regularnie). Własnie jak mialam 8 mcy dostałam w dupę klapsa…
    Zyje i gdyby nie opowiadania, to nawet bym o tym wszystkim nie wiedziała.
    Także wyrzuty – wyrzutami, a zdrowy rozsądek swoją drogą.
    A na drugi raz staraj się nie krzyczeć!!!

    Bruni i Filipek



    #276361

    Anonim

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    Wytłumaczyłam 🙂 Dzięki Olu!

    P.S. Dywan też już przeszedł swoje 🙂 Ale narazie nie kupuję nowego

    Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

    #276362

    Anonim

    Dziękuję :-))))

    dziękuję za Wasze zdania! Czuję się lepiej :-)))))

    P.S. Tata Natusi mnie opieprzył przed chwilą telefonicznie gdy mu powiedziałam. Tym bardziej dziękuję za Wasze posty!

    Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

    #276363

    Anonim

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    Katarzynko.. a myślisz, że mnie nie puszczają nerwy? że jestem matką aniołem? co to, to nie… z natury jestem mało cierpliwa i drobiazgi potrafią mnie wytrącić z równowagi… często podnoszę głos… na Julię też zdarzyło się parę razy… na szczęście ona zapomina o tym natychmiast, w przeciwieństwie do mnie… Jeszcze nie raz nakrzyczymy… nie martw się, rozumiem Cię, że się zdenerwowałaś w takiej sutyacji.

    [i] Asia i Julia (10.5 m-ca)

    #276364

    pluto

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    Potem będzie gorzej hi,hi….

    Ja jestem nietypowa matką bo w takiej sytuacji sama bawiłabymsię z Karolkiem błotkiem……..hi,hi………..mam takie urządzenie na parę…..mogę kiedyś podjechać i pomóc Ci czyścić……….

    A co do krzyczenia to nie martw się…………każda z nas czasami krzyczy………….a te co nie krzyczą to kłamią hi,hi,h,ihi………………….

    Julka z nieciążowym brzuszkiem i Karolek, który jutro będzie miał roczek !!!!!!!!!



    #276365

    o-d

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    o właśnie :)) mamuśki-kłamczuszki!!! :))

    Ola+Staś+Tadzio+Basia

    #276366

    Anonim

    Re: Muszę to z siebie wyrzucić

    Dzięki Pluto :-)))) I za słowa otuchy i pomoc w czyszczeniu. Ja zawsze marzyłam o byciu mamą-ostoją cierpliwości i spokoju…. No cóż…..
    A dywan piorą mi od czasu do czasu w tesco. Przewidując różne sytuacje kupiłam taki, który można prać – i całe szczęście!

    Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close