piwo…………………

Dziewczyny czy zdazyło sie wam wypic piwo lub np wodkę wtedy kiedy strałyscie sie o baby??? byłam dzis na urodzinach i wypilam 2 piwa , no i 2 kieliszki czystej .Głupio zrobiłam ale wypiłam . Prze kilka chwil było miłoo , totalny luzz , nie to zebym sie upila , poprostu sie rozluzniłam .
Teraz mam doła , no bo jezeli np od 4 dni jestem w ciazy….. , co teraz jesli jajeczko sie zapłodnilo …..Ehhhh czasami jest ciezko i czlowiek nie wytrzymuje .Wczoraj moja mam mnie bardzo wkurzyla – powiedziala ze to moja wina ze poronilam , bo np jezdzilam na rowerze itp. Teraz mam dola i prze mame i te jej gadanie i przez to picie alkoholu.przepraszam ze smęcę .
Dziewczyny jak ten alkohol mogł wpłynąć , jesli bym byla w cizay. rzadko pije alkohol .tak bym chciała cofnąc te pare godzin , z mamą m tez nie chiałabym gadać .przeciez nie chciałam poronic , dobrze sie odżywiałam i odpoczywałam.

ram2 i aniolek

12 odpowiedzi na pytanie: piwo…………………

kati1 Dodane ponad rok temu,

Re: piwo…………………

Witaj. Jeśli chodzi o to co wypiłaś, myślę, że to nie jest aż tak duża dawka by mogła zaszkodzić ewentualnemu maleństwu. z tego co wiem dziecko jest od początku tak “zabezpieczone” aby nie stała mu się jakaś krzywda. Co do tego co wmawiała cia mama, to uważam, że to nie w porządku jak się zachowała. Jestem pewna, że jazda na rowerze czy inne “delikatne” sporty nie mogą stać się przyczyną poronienia. A tak reasumując to weź pod uwagą fakt ile dzieci i to zdrowych oczywiście rodzi się z tzw. wpadek. Kobiety wówczas nie zastanawiają się czy pić wódkę, czy palić oraz czy biegać. Tak naprawdę to większość kobiet dba o siebe w momencie gdy dowiedzą się o ciąży. Życzę aby faktycznie okazało się że wczoraj nieświadomie oblewałaś poczęcie maleństwa. Pozdrawiam. Kasia

mamasebunia Dodane ponad rok temu,

Re: piwo…………………

Oj tym sie naprawdę nie martw. W początkowym okresie ciąży nic nie powinno wpłynąć na zarodek jak pisała moja poprzedniczka. Życzę owocnych starań.

Iwona i Sebuś (17.03.03)

natalia2 Dodane ponad rok temu,

Re: piwo…………………

Nie przejmuj się. Nie sądzę, żeby taka niewielka ilość mogła zaszkodzić fasolce. Na początku ciąży, dokładnie przez pierwsze 2 tygodnie po zapł. (nie wiedziałam o niej) byłam na ostrej diecie odchudzającej bezbiałkowej i lekarz powiedział, że nic się strasznego nie stało, a nie sądzę, by % które spożyłaś bardziej mogły zaszkodzić maleństwu niż taka drastyczna dieta. Głowa do góry! Napisz koniecznie czy dzidzia w drodze 🙂
Natalia

vievioorka Dodane ponad rok temu,

Re: piwo…………………

Nie przejmuj się tak. Ja chociaż wogóle nie piję (jedno piwo to my z mężem mieliśmy zwykle na spółkę do pizzy) to w Boże Narodzenie sobie poszalałam.
W pierwszy dzień świąt u mamy wypiłam sobie dwa drinki, a w drugi u teściowej 2 lampki wina i piwo. A dzień po świętach pojechałam zrobić betę.
Żebyś ty widziała moją minę jak odebrałam wyniki
A lekarz mówi że malutka jest zdrowa tak więc absolutnie nie zaszkodziły jej te moje “libacje”
Nie przejmuj się tak. Hi hi a tak wogóle to życzę ci takiej miny jaką ja miałam po świętach
A co zaś się tyczy twojej mamy to NO COMENST…

Buziolki i czekam z niecierpliwością na efekty

rrenya & donum Dei

ps. A tak na wszelki wypadek trochę dobrych fluidków przesyłam ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

sisi21 Dodane ponad rok temu,

Re: piwo….

no to Ram 2 jestesmy w tym razem..jestem w indentycznej sytuacji:( nie martw sie po zyjemy zobaczymy:)) chodzi mi o 2 kredeczki . a jesli sa to sa i beda na pewno nic im nie zaszkodziło. kiedy testujesz?? pisz co i jak!!!! POZDRAWIAM I TRZYMAM KICUKI MOCNO MOCNO za twoje i fasolki zdrówko:))papa

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: piwo….

też tak żyłam……jestem po owulacji a więc zero kawy, alkoholu, jednak rok staran mnie wyleczył, spójrzcie obok-jaki tryb życia prowadzą dziewczyny zachodzące w ciąże…przykład mam obok-cola, papierosy w ciąży!!! CZY TO SPRAWIEDLIWE? a my? martwimy się piwem wypitym kilka dni po! przecież nasza fasolka początkowo żywi się zółtkiem zgromadzonym w jajku;)
DZIEWCZYNY MY MUSIMY SIĘ DOCZEKAĆ!!!!!!

natusia Dodane ponad rok temu,

Re: piwo….

moja szwagierka spila sie na imprezie, nie wiedzac, ze jest w ciazy. i niedawno urodzila zdrowa dziewczyne. ja tez teraz moge byc w ciazy, no w kazdym razie mam szanse teoretycznie, i nawet nadzieje, i w sobote, po zakonczonej karkolomnej sesji, wypilam pare drinkow. czytalam gdzies, ze te pierwsze tygodnie fasolka nie ma polaczenia z organizmem, wiec nie “zbiera” nic od matki, i ze jest to zasada “wszystko albo nic”. zreszta tyle kobiet nie wie ze sa w ciazy i szaleja, postanowilam sie nie cackac ze soba. poza tym taka odrobina jaka wypilas nic nie zaszkodzi.
a mama tez sie nie przejmuj, nie wie co mowi. nie wie co czujesz.
moj lekarz twierdzi, ze nawet w ciazy zagrozonej powinno sie ruszac, oczywiscie sensownie, ale na pewno sie nie forsowalas. na pewno nie przyczynilas sie do tego.
trzymajcie sie:) w koncu sie musi udac:)

ram2 Dodane ponad rok temu,

Re: piwo…………………

oj dzieki za pocieszenie. juz mi lepiej:)))

jaga Dodane ponad rok temu,

Re: piwo…………………

Popieram dziewczyny – w pierwszym okresie ciąży maleństwo jest zabezpieczone. A z innej paki – skoro lubisz piwo, to przez np. 2 lata starań w ogóle nie będziesz mogła się go napić? Tak do tego podchodząc powinnas odmówić sobie wielu rzeczy, zestresować się, a to – jak wiadomo – zaciążeniu raczej szkodzi niż pomaga.

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Re: piwo…………………

Ram2- chciałabym Cię nazwać Rameczką (ale to nieco obrazkowo zabrzmi) Twój post poruszył we mnie te same struny, na których i ja w tej chwili niestety pobrzdękuję smętnie. Sądzę co prawda, że nawet jeżeli doszło u Ciebie do zapłodnienia i pojawiło się już Twoje dzieciątko to te drinkowe niuanse nie wpłyną na maleństwo. Tak naprawdę matki w tych pierwszych dniach gdy nie są jeszcze pewne lub wręcz nie są zupełnie świadome pojawienia się nowej istotki, to robią, jedzą, piją, wdychają przeróżne szkodliwe rzeczy, które są książkowo absolutnie zabronione i szkodliowe dla dziecka a potem okazuje się, że ogromna większość tych dzieci z nieoczekiwanych, nieprzygotowanych, nieuświadomionych na początku ciąż rodzi się zdrowych, dużych, ciężkich i z 10 stopniową oceną w skali Apgar. Takie są fakty. Ja Cię jednak doskonale rozumiem, rozumiem Twój strach bo ten sam lęk mnie ciśnie i nęka od kilkunastu dni. Tak chciałam mieć dzieciątko jeszcze miesiac temu i rzeczywiście staraliśmy się z mężem w tym miesiącu i może ono już we mnie jest. Paradoksalnie modlę się jednak do Boga o miesiączkę i te 2 dni rozstrzygną sprawę bo zawsze okres miałam super o czasie. Dlaczego modlę się by ten cykl nie był tym, w którym pojawiło się nasze dziecko? Otóż od okresu, w którym współżyłam i byłam płodna spotkało mnie szereg niekorzystnych doświadczeń: nagła opryszczka, potem zaraz przeziębienie, lekkie bo lekkie ale trzymające mnie od półtora tyg.- zaraziłam się od męża. Parę dni temu dowiedziałam się, że w mojej pracy od jakiegoś czasu ulatniały się opary jakiegoś gazu czy czegoś w tym stylu- koleżanka się podtruła, ja bywałam sporadycznie co prawda w tym pomieszczeniu ale czułam ten dziwny, ochydny zapach. W tym też miesiącu zdarzyły się tak liczne i trudne do rozwiązania konflikty rodzinne, że dosięgałam wyżyn wzburzenia i tracenia kontroli nad sobą. Ciągle krzyczałam broniąc swoich racji, słowem same łzy i krzyk. No a dziś na domiar złego miałam w pracy długotrwały kontakt z oparami sidoluxu do podłogi. Nie miałam możliwości tego ominąć, wyjść z pracy, aż robiło mi się niedobrze i rozbolała mnie głowa. No i teraz się zamartwiam o moje dzieciątko jeśli jest we mnie. Jeśli okaże się, że jestem w ciąży to 9 miesięcy bedę się mocno niepokoić o to czy wszystko z nim w porządku. A ja tak chciałam ciążę przeżyć jak najpozytywniej- bezstresowo. Na domiar złego to nie wiem co robić w kolejnym cyklu jeśli okaże się, że nie jestem w ciąży. Bardzo chcę zajść w ciążę w te letnie miesiące bo tak będzie najkorzystniej ze względu na mój kiepski stan zdrowia w miesiącach jesienno- zimowo- wczesno wiosennych(nieustanne przeziębienia,anginy, ryzyko ospy- mam kontakt z dziećmi, alergie itp.) no ale mój mężuś łykał w tym miesiącu antybiotyki i mieć to będzie pewnie wpyw na jego nasienie. Podobno jest zasada, że partnerzy muszą być zdrowi przynajmniej 3 miesiące przed planiowanym poczęciem(pewna forumowiczka napisała mi, że spermatogeneza trwa ok.3 miesiące- tak jej powiedział gin.) Ja może przesadzam, może przesadzam bardzo ale jak tu myśleć o tym wszystkim luźno przecież tu chodzi o całe życie moje i mojego dziecka. Kasia

skakanka Dodane ponad rok temu,

Re: piwo…………………

Hej.Zdarzylo mi sie wypic troche wiecej niz Tobie,zabalowalam.Potem sie okazalo,ze bylam juz w ciazy jakies pare dni.Kurcze nie da sie tego przewidziec,ze akurat wtedy i wtedy zajdziesz w ciaze bo trzebaby byc abstynentka.I nie daj sobie wmowic poczucia winy..Przykre,ze mama Ci tak powiedziala.Po fakcie mozna sobie przybierac do glowy rozne rzeczy i sie zastanawiac czy to,ze np plywalam spowodowalo poronienie…Pozdrawiam.Skakanka.

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: piwo…………………

Ech, ja bedac juz w ciazy i nie wiedzac o tym jeszcze mialam taaaaaką impreze…. szef mnie do domu holował Wszyscy sie potem dziwili co mnie tak złozyło oczywiscie poza tą rzekąalkohlolu najrozniejszych gatunkow Potem przestali jak sie przyznałam Do tej pory mam wstret do alkoholu – a to juz prawie 2,5 roku A dziecko wyszło niczego sobie
powodzenia

Ula – mama Emilki (20 m.)

Znasz odpowiedź na pytanie: piwo…………………?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
kto ma exspres SAECO
...witajcie... czy macie taki expres i czy przy mieleniu i parzeniu kawy wydaje głośne odgłosy? [b]Mikołajek 16.08.2003[/b] [img]http://foto.onet.pl/upload/7/47/_498219_n.jpg[/img]
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Kopniaki nisko
Dziewczyny - mam takie dziwne wrażenie od jakiegoś czasu, ze mnie dzidzia kopie bardzo nisko i jakby nie w brzuszek, ale w krocze od środka. Tak to najlepiej umiem wyjasnić.
Czytaj dalej