plemniczki….:-(-dziewczyny pocieszcie…

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #42993

    pikesz

    Kochane..
    Staramy sie z mezem od szesciu miesiecy…
    wczoraj moj Polowek byl na badaniu nasienia. Dzis dzwonil do lekarza i nie powiedziano mu na recepcji , co jest nie tak (a cos jest) tylko kazano powtorzyc badanie…(to nie byla rozmowa na telefon)
    Martwimy sie oboje, zwlaszcza, ze konkretow dowiemy sie za ponad tydzien….
    A wiecie co- bylam pewna ze to ze mna cos bedzie nie tak…
    Niewiele wiec wiem o leczeniu plemniczkow…
    a tak szczerze mowiac- ich slabosc kojarzy mi sie z inseminacja…
    Czy ktos wie ja w jaki sposob leczy sie jakie ich slabosci ?
    Lub moze zna jakos strone, gdzie mozna o tym poczytac.
    No i wczoraj przyszla jeszcze ta okropna…
    I dzisiaj mialam usunietego zeba..
    I ponadto …strasznie mi smutno i ryczec mi sie chce ciagle…
    Ewa
    P.S. Czy ktorejs Polowek mial moze podwojne badanie i jak bardzo moze byc ono mylne….

    Pikesz

    #562984

    Anonim

    Re: plemniczki….:-(-dziewczyny pocieszcie…

    witaj Pikeszku:)

    Około sierpnia tamtego roku dowiedziałam się z moim M. że nasionka są w beznadziejnym stanie – woda jak powiedział lekarz 🙁 A wszystko przez świnkę, którą przechodził jak był mały i dziadkowie doprowadzili do jej potwornego przeziębienia, potem było poszerzanie kanalika nasiennego i pobyt w Sylwestra w szpitalu 🙁 on we Wrocławiu ja w Warszawie 🙁 Teraz mija 3 miesiąc od momentu zabiegu, czyli okres kiedy spermatogeneza powinna się odbudować, ale nie liczę na wiele, bo po zabiegu wynik wcale się nie polepszył, nadal tylko pojedyncze plemniki :(, ale trzymam się tych pojedynczych i mam taką malutką nadzieję. Myślę o zmianie lekarza, bo on mi coś strasznie kręci, raz mówi że nasionka są tak słabe, że nawet inseminacja odpada, a drugi raz każe działać intensywnie i dajenadzieję na naturalne starania. Teraz za bardzo nie mamy czasu, bo mieszkanko kupujemy, ale obiecuję sobie i Wam, ze od czerwca najpóźniej biorę się za tego lekarza, a najprawdopodobniej za innego 🙂
    Co do naprawy chłopaków to trudna sprawa, ale najpierw najlepiej poznać przyczynę, także Pikesz nie zamartwiaj się, na pocieszenie powiem Ci że Mart1 mąż miał beznadziejne wyniki, a ostatnio dostałam od niej smsa, ze jest 86 mln chłopaków, także nosek do góry, wszystko będzie dobrze :))))

    bambamkowe tempki



    #562985

    megan27

    Re: plemniczki….:-(-dziewczyny pocieszcie…

    W moim przypadku jest podobnie jak u Bambamka – okazałao sie ze moj maz jest bezpłodny w wyniku przejscia dwoch swinek (pierwszy raz jako dziecko, potem w wieku kilkunastu lat). Oczywiscie badanie nasienia powtarzaliśmy, ale potwierdziło ono jedynie kompletny brak plemników, po prostu ani jednego :((( Wiem, że to moze nie brzmi pocieszająco, ale to sie zdarza, w zyciu nie sądziłam ze będę miała jakiekolwiek problemy z zajsciem w ciążę… Na szczescie jestesmy z Połówkiem urodzonymi optymistami i po pokonaniu pierszego szoku, postanowilismy skorzystac z banku nasienia. Właśnie mija prawie tydzien od zabiegu i mam ogromna nadzieje że za tydzien (test mam dokładnie zrobic 3 kwietnia) zobacze dwie kreseczki :)) Na razie przyjmuje Luteinę i zyję nadzieją :))) Mam tez nadzieje ze u Was bedzie wszystko w prządku, ze to tylko chwilowe kłopoty z jakoscia nasienia i ze nastepna badanie wykarze ogroooomną ilość pieknych chłopaczków :)))))

    #562986

    Anonim

    Re: plemniczki….:-(-dziewczyny pocieszcie…

    Meganku trzymam za Ciebie kciuki z całych sił :)))

    bambamkowe tempki

    #562987

    pikesz

    swinka i alkohol

    Dziewczyny,

    dzieki serdeczne za odpowiedz.
    Dopiero wczoraj spytalam meza, czy przechodzil swinke-tak, jako dziecko. Ale mowi, ze nie mial przy tym zapalenia jader.
    Myslicie, ze mpgolo to przejsc niezauwazalnie? Ostatnio zapalenie takie mial facet mojej przyjaciolki-i wiem, ze bardzo go bolalo.
    No i wczoraj dowiedzialam sie , ze moj tato tez przechodzil swinke i to w wieku ok 20 lat.Wiec ni kazda swinka musi tak sie konczyc dla plemniczkow–pocieszam sie.

    A wiecie co mam jeszcze pytani-mezu mial badanie we wtorek rano, a w niedziele obchodzilismy jego 30 te urodzinki i wypilo mu sie bardzo duzo 40% -ego alkoholu. Myslicie ze to moze miec mocny wplyw na wyniki?
    ewa

    Pikesz

    #562988

    pikesz

    Do Megan27

    Meganku,
    wczoraj wspomnialam o Was mezowi…
    pierwsza jgo reakcja byla: czyjes plemniki…ja bym chyba tak nie chcial…
    To jego chyba daje mi nadzieje, ze jak trzeba bedzie to pomyslimy..
    zwlaszcza, ze na poczatku staran mnie opierniczal, ze przesadzam z tym martwieniem sie a teraz widze, ze naprawde ba sie martwi…

    Tzymam kciuki bardz-zeby WAM sie udalo. Bedzie na pewno dobrze. 3 kwietnia tu zagladam i ciesze sie razem z Wami:-9)
    p.s. Czy Twoj maz przy swinkach wiedzial, ze jaderka tez cierpia, czy bylo to bezowjawowe?

    ewa

    Pikesz



    #562989

    Anonim

    Re: swinka i alkohol

    Pikesz, myslę że alkohol mógł mieć wpływ na wynik, dlatego nie zamartwiaj się na zapas ipoczekaj na 2 badanie 🙂
    Trzymaj sie dzielnie 🙂

    bambamkowe tempki

    #562990

    yohanna

    Re: plemniczki….:-(-dziewczyny pocieszcie…

    Rok temu, w styczniu miałam identyczny problem – okazało się, że mój mąż ma mało ruchliwe plemniczki, a do tego nie jest ich za wiele. W tym przypadku przyczyną była infekcja bakteryjna. Mąż dostał na to antybiotyk, a w maju okazało się, że jestem w ciąży… A w rocznicę tych badań, kiedy to tak bardzo się niepokoiłam, czy kiedykolwiek uda mi się zajść w ciążę, urodził się nasz synek! Mam nadzieję, że nasza historia dodała Ci trochę otuchy i nie będziesz się już tak martwić.
    Pozdrawiam i życzę jak najszybciej fasoleczki!!!

    Asia i Dominiczek (ur 07.01.2004)

    #562991

    mika7

    Re: swinka i alkohol

    Troche za duzo zmartwien jak na jedna glowke..)) Co do swinki to nie pomoge, ale alkohol jak najbardziej moze wplynac negatywnie na plemniczki. takze poczekajcie spokojnie na drugie badanko. Bedzie dobrze….ja tez zaczynam dzis nowy cykl..)))
    pozdrawiam

    ania-5 podejscie..))

    #562992

    megan27

    Re: Do Megan27

    Prawde mówiac nie pytalam go o to, ale watpie ze cos odczuwal w jądrach chorujac na te cholerne swinki… Te zmany sa nieodczuwalne i tragiczne, bo cofnac ani naprawic sie tego juz nie da. Zdolnosc do produkcji plemnikow zanika raz na zawsze :((( A co do czyichś plemnikow – wole to niz adopcje (poki co do tego nie dojrzalam), poza tym niby wyglad dziecka nie jest wazny, ale ja sie strasznie boje co w tego „wyjdzie”. Z drugiej strony tak sobie mysle ze moze i lepiej ze to „obce” plemniki, bo taki dawca jest badany genetycznie, a Jarka mama jest chora na stwardnienie rozsiane… Tak walczylismy, a im blizej soboty tym bardziej sie boje – ze nie zaciazylam i ze zaciazylam, paranoja… O wynikach powiadomie oczywiscie :))



    #562993

    pikesz

    Re: Do Megan27

    Megan27,
    prosze nie martw sie. Bozia da Wam dziecko i bedziecie szczesliwi, bo to bedzie WASZE dziecko-to Wy bedziecie rodzicami. Wszystkie dzieci sa sliczne i kochane, a czy bedzie mialo zadarty nosek, czy nie-nie bedzie gralo roli. Kazdy czlowiek jest indywidualnoscia i jedyna na swoj spsob, niepowtarzalna istota. Nie miej takich smutnych mysli.Walcz dalej. To duzy krok, ktory poczyniliscie-przeznaczenie…wiec MUSI byc dobrze

    Wiesz, jutro moj Hubert ma to drugie badanie.bardzo sie boje..oboje sie boimy…ale pewnie to ciagle uczucie przy wszystkich badaniach-tylko ta swiadomosc, ze cos nie tak, ale co…

    Ale Wasz krok pomaga mi wierzyc, ze sa inne mozliwosci.
    Trzymaj sie mocno
    Ja wierze w przeznaczenie i wierze, ze tak, jak w zyciu jest-ma byc i i tak nie mamy zbytniego wplywu na jego przebieg
    Ewa

    Pikesz

    #562994

    megan27

    Re: Do Megan27

    Własnie przeczytałam na Onecie artykuł o niepłodnych parach i zakonnik który sie w nim wypowiadał powiedział ze bezpłodność to moze obrona organizmów przed przekazywaniem niewłaściwych genów… Hmmm… Wiesz, ja wierze, że wszystko co sie nam przydarza jest nam przeznaczone z góry i jak na razie Bóg nie dał mi zrobić krzywdy, chociaż oczywiscie nie zawsze otrzymywałam to, co bym chciała, ale to pewnie dobrze. Staram sie (choć to trudne strasznie) wierzyć w to, że to, że Jarek nie produkuje plemników i ze nasze geny nie moga sie polączyc w jakąś fajną istotkę ma swoj sens (chociazby to SM teściowej czy nasz konflikt serologoczny na dodatek :(( ) i że na pewno nam sie uda. Jak nie za pierwszym razem to za dziesiątym, ale nie odpuścimy :))))



    #562995

    pikesz

    Dzisiaj wyniki

    Dzisiaj moi maz idzie po drugim badaniu do lekarza i mam nadzieje, ze dowiemy sie o co chodzi…..
    Tak bardzo sie boje, ze to cos b powaznego.
    A poza tym to czasami nienawidze swoich mysli, ktore mnie nachodza i ktore odganiam, ale ktore wracaja….

    trzymajcie kciuki, prosze….
    Pikesz
    7-my cykl

    Pikesz

    #562996

    pikesz

    odezwij sie

    meganku,
    nie chce byc namolna, ale nie zapomnialam o Tobie i ciagle czekam na jakies wiesc..
    Pozdrowienia
    Ewa

    Pikesz

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close