po narodzinach

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 31)
  • Autor
    Wpisy
  • #105152

    edit-g

    jak u was po narodzinach wygladala sprawa opieki nad dzieckiem, u mnie maz pracuje a ja bede zajmowac sie dzieckiem, jak wroci z pracy to nie wiem, bo oboje pewnie bedziemy zmeczeni…

    #3744128

    toffika

    czyli jak mąż wraca z pracy i oboje jesteście zmęczeni to kto się dzieckiem zajmuje?



    #3744129

    Anonim

    Zamieszczone przez edit_g
    jak u was po narodzinach wygladala sprawa opieki nad dzieckiem, u mnie maz pracuje a ja bede zajmowac sie dzieckiem, jak wroci z pracy to nie wiem, bo oboje pewnie bedziemy zmeczeni…

    to jak obydwoje będziecie zmęczeni to pewnie dziecko samo sobą się zajmie!:Hmmm…:;)

    #3744130

    Anonim

    Zamieszczone przez Toffika
    czyli jak mąż wraca z pracy i oboje jesteście zmęczeni to kto się dzieckiem zajmuje?

    o widzisz – to samo nam przyszło do głowy!

    #3744131

    edit-g

    re

    noworodek sobie sam pampersa nie zmieni, a karmienie jakby nie patrzec przypada mnie… chodzi mi o to czy macie ustalony podzial obowiazkow, czy macie czas na wytchnienie po calym dniu z niemowleciem? czy mezowie pomagaja czy wypieraja sie mowiac o pracy i zmeczeniu? mam wrazenie, ze moj mąż ma jakiegos „dobrego” doradce w swoim otoczeniu i zmienia zdanie co do rzeczy dla mnie z góry oczywistych. W wychowaniu dziecka biorą udzial oboje rodzice a nie tylko matka bo dziecko jest jeszcze male, a mąż pracuje, myślę, że opieka nad dzieckiem to równie ciężka praca, tyle, ze nie zamknięta w sztywno określonych godzinach, tylko 24 na 24. Uważam jednak, że chwila wytchnienia każdemu się przyda i ojcu po pracy i matce po calym dniu z maleńkim dzieckiem, tym bardziej ze takowe potrafia być absorbujące. Co o tym sądzicie i jak to u Was wygląda w praktyce?

    #3744132

    toffika

    masz racje …
    u mnie w praktyce wyglądało to tak nie licząc pierwszego miesiąca od narodzin ja sama 24/24 zajmuje się synem ale zaznaczam to u mnie…



    #3744133

    edit-g

    re

    nie ukrywam, ze inaczej sobie wyobrazalam te kwestie, moj maz ostatnio rzuca dziwnymi haslami niwe wiadomo skad, ktore przecza naszym wczesniejszym uzgodnieniom, obawiam sie, ze tez bede 24 na dobe, bez pomocy, martwi mnie tez wstawanie z i karmienie na moim lozku, poniewaz jest ledwo odstajace od ziemi, a w pierwszym okresie po porodzie swiezo upieczone mamy sa obolale, bo wszystko sie goi a na to potrzeba czasu…

    #3744134

    nusiak

    jak sobie pościelesz tak się wyśpisz

    ja mam luz w temacie, bo małż być na wychowawczym
    a nawet jaj pracował zanim ja nie wróciłam do pracy i przez pierwsze tyg karmiłam to do łóżka mała on mi przynosił, najpierw przewijał, potem przynosił i dopiero szedł spać.

    nie ma czegoś takiego jak jestem zmęczony żeby zająć się dzieckiem, można być zmęczonym żeby pozmywać czy posprzątać ( wiem, bo jak wracam po 20 to często i gęsto się nie chce ) ale na dziecko CZAS musi być.

    #3744135

    edit-g

    re

    mam nadzieję, że mój nie będzie myślał tylko o sobie, bo wiem,że nie będzie mi łatwo szczególnie na początku. Nie myślałam nigdy wcześniej, że będę musiała się o to martwić a tu niespodzianka… swoją drogą ciekawa jestem kim jest ten jego doradca, bo nie wierze, ze sam tak zmienił zdanie o 360 stopni

    #3744136

    gevalia2006

    Mój mąż przez pierwszy miesiąc życia Mayki kąpał ją sam, ja niestety nie mogłam ze względu na ogromne bóle kręgosłupa po porodzie – miałam cc.
    Po miesiącu już kąpaliśmy ją zawsze razem, po kąpieli jak ubierałam małą to przygotowywał mleko i podawał mi małą do łóżka. Kiedy musiałam wyjść załatwić pilne sprawy, to mąż bez problemu zajmował się małą, karmił, przewijał itp.
    Dzisiaj mała ma 4 latka i do taty należy umycie jej głowy, inaczej panikuje, tak się przyzwyczaiła do tego. Bardzo często mąż zostaje z dzieckiem na parę godzin dziennie kiedy mnie nie ma w domu, bez problemu nakarmi, wykąpie , bawi się z nią i czyta bajeczki. Do 3 roku życia zawsze chodził z dzieckiem do lekarza, chciał być przy jakich kol wiek badaniach itp. Z racji pracy możemy podzielić obowiązki nad małą, nie widzi problemu w tym żadnego, w końcu jest ojcem dziecka i też sprawuje nad nim pieczę 🙂
    Maya jak chce jechać do babci na noc to mąż to przeżywa, lubi jak dziecko jest z nim w domu, tęskni jak nie widzi jej chociaż przez 1 dzień 🙂



    #3744137

    toffika

    Zamieszczone przez krecik_75
    jak sobie pościelesz tak się wyśpisz

    święta racja

    #3744138

    mam

    To ciesz sie ze nie masz bliźniaków bo tylko kulka w łeb;).

    Mnie M od poczatku pomagal, mama podrzucala obiad. O tyle jest luz z praca ze sami jestesmy dla siebie szefem wiec jak popracuje w domu nie straci pracy..

    Teraz jak wraca bawi sie z chlopakami, rozmawiamy potem jest kapiel i karmienie. Widze ze jest zmeczony , ja rowniez bo pracuje w domu ale 3 razy w tyg mamy pomoc ktora zabiera dzieci na spacer. Wtedy ja mam czas na prace, obiad itd.. a jak M wraca witam go z usmiechem. Nie jest lekko 2 dzieci jest bardzo wymagajacych ale przed porodem rozmawialismy o tym ze pomoc sie przyda ( moi i M rodzice pracuja wiec z doskoku są) zebysmy calkiem nie stracili sił…

    Porozmawiaj z mezem moze zdecydujecie sie na kogos chociaz na 2 razy w tyg to duzo daje.



    #3744139

    magda2109

    Ja byłam sama i jestem z dziecmi 24/24 , z tego względu ze m jeździ tirem.
    Chociaz jak jest w domu to tez nie jest chetny zeby pomagac.
    Radzę sobie:)

    #3744140

    aneczka1411

    Zamieszczone przez edit_g
    jak u was po narodzinach wygladala sprawa opieki nad dzieckiem, u mnie maz pracuje a ja bede zajmowac sie dzieckiem, jak wroci z pracy to nie wiem, bo oboje pewnie bedziemy zmeczeni…

    to i ja sie wypowiem…
    po urodzeniu Natki po tygodniu wrociłam na uczelnie wiec m siedział w domku. po powrocie z zajec to ja przejmowałam dziecko a w nocy jeli była potrzeba to na zmiane wstawalismy.

    teraz jest jeszcze od 4 tyg Wojtus, m pracuje, ja skonczyłam studia wiec to ja jestemz dwojka do 16. potem m jak wraca to on wiecej uwagi poswieca Natce, zabiera ja gdzies albo wychodzimy wszyscy. Oczywiscie jelsi popołudniu potrzebuje gdzies sama wyjsc to ide aby mały był nakarmiony, tak samo m jak chce to wychodzi i ja zostaje z dwojka.

    co do kapania…on od poczatku kapie Natke a ja Wojtusia

    #3744141

    katka

    U nas pierwszy miesiac m wziął sobie urlop zeby w ten ‚najtrudniejszy”czas móc mi pomagać we wszystkim przez cały dzień:) póżniej jak wrócił do pracy też mi pomagał i pomaga nadal. Zaraz po pracy je obiad i troche odpoczywa a póżniej on zajmuje sie małym i ja mam troche czasu dla siebie a reszte wieczoru zajmujemy sie oboje bawimy sie i kompiemy razem usypiamy na zmiane -jakos tak to sobie rozplanowaliśmy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 31)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close