Poród = upokorzenie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 81)
  • Autor
    Wpisy
  • #100569

    yoko

    http: //www.rodziceradza.pl/Czy_porod_jest_upokarzajacy,q,63582.html

    wklejam i ciekawam Waszych opinii

    #2665713

    paszulka

    Wg mnie poród nie jest upokarzający z punktu widzenia:
    -golenia – ja się ogoliłam sama a jest to uzasadnione z punktu widzenia higieny
    -cięcia krocza – znam takie, które nie dały sobie krocza ciąć i je porozrywało na kilka kierunków
    – wywoływania porodu … to często konieczność.
    – lewatywy… ja błagałam o lewatywę ale nikt mi jej nie chcial zrobić, bo się zasady zmieniły… dla jednych upokarzające jest jej robienie a dla mnie było ewentualne zrobienie kupy przy lekarzu i mężu w trakcie parcia.
    Wszystko zależy od punktu widzenia a tak naprawdę zależy od otoczenia, lekarzy… wg mnie nie fajne jest pozostawienie otwartych drzwi w trakcie porodu, gdzie cały korytarz ogląda krocze rodzącej…nie podoba mi się jak mąż rodzącej w boksie obok zagląda do nas sprawdzając jak nam idzie:Boje się: … ale to wg mnie. 😉



    #2665714

    ulaluki

    Bruni, czytałam wcześniej o tym, też miałam taki wątek założyć. (w tematach więcej dziewczyn by się odezwała:)).
    Sama się nad tym zastanawiałam…
    Dlaczego poród jest upokorzeniem, bo często niestety jest…
    Nawet nie te pwody,które podano.
    Ból, ciało, które każdy ogląda i z każdej strony, no i traktowanie jako tej kolejnej…
    Ja na pewno nie wspominam porodu jakie wspaniałe uczucie, z wyjątkiem cudu narodzin.
    Mnie pewnie by pomogła bardziej kameralność, większe zainteresowanie, denerwowało mnie jak sztab lekarski gadał o pierodłach, świętach, a ja cierpiałam:)
    No i kiedy miałam skurcze, co chwila ktoś robił ze mną wywiad.

    Później jeszcze coś dopiszę

    #2665715

    klucha

    Zamieszczone przez ulaluki
    Bruni, czytałam wcześniej o tym, też miałam taki wątek założyć. (w tematach więcej dziewczyn by się odezwała:)).

    i tak by się tutaj znalazł 🙂

    #2665716

    ulaluki

    Zamieszczone przez Klucha
    i tak by się tutaj znalazł 🙂

    A liczyłam, ze się uda, marchewkowa na wakcjach;):)

    A tak poważnie, czasem warto na tematch umieścić, dziewczyny zajrzą, napiszą,zaciekawią się, a potem przenieść, a będzie i tak we własnych substrykcjach:)

    #2665717

    klucha

    Zamieszczone przez ulaluki
    A liczyłam, ze się uda, marchewkowa na wakcjach;):)

    A tak poważnie, czasem warto na tematch umieścić, dziewczyny zajrzą, napiszą,zaciekawią się, a potem przenieść, a będzie i tak we własnych substrykcjach:)

    życie forumowe nie powinno skupiac się tylko na tematach

    zakładajac wątki w tematycznych kacikach
    ułatwiamy sobie wyszukiwanie tematów w przyszłosci

    w tym kaciku było wiele wątków dyskusyjnych które cieszyły się powodzeniem 🙂



    #2665718

    ulaluki

    Zamieszczone przez Klucha
    życie forumowe nie powinno skupiac się tylko na tematach

    Tak, ale chyba nie stanie się nic złego, jak przez chwilę będzie w innym miejscu.
    Rozumiem jednak, ze trzeba się trzymać działów.

    Tak czy i siak zbaczamy z tematu

    #2665719

    marta

    ja pierwszego porodu wolałabym nie pamiętać. Drugi poród- inny szpital, inni lekarze, inna atmosfera. Ale myślę, że dużo zależy też od wieku rodzącej. pierwsze dziecko rodziłam jak miałam 21 lat. wszyscy traktowali mnie jak kolejna siksę (nie chce tu nikogo urazić-żeby nie było)która wpadła. może mi się wydaje, może tylko trafiłam na kiepski dyżur. ale to czy poród jest upokorzeniem to chyba nie zależy od tego czy ma się lewatywę, lub czy nacinają krocze. to w większym stopniu zależy od podejścia personelu do rodzącej

    #2665720

    lilavati

    Dwukrotnie rodziłam godnie – porody były w dwóch różnych miastach
    Nie widzę nic upokarzającego w goleniu -choć mnie nie golono, krocze próbowano dość długo oszczędzić, w końcu nacięli – wolę to niż pęknięcie choć nie popieram nacinania rutynowego, porodów nie miałam wywoływanych więc ciężko mi się ustosunkować, lewatywę miałam zrobioną przy jednym z porodów i chyba po niej łatwiej rodzić, choć jestem zdania, że jak się którejś rodzącej przytrafi to chyba nie tragedia i zakładam, ze identyczne jest podejście personelu.
    Po pierwszym porodzie miałam spore problemy z atonią pęcherza – długo się to ciągnęło, przychodziła mnie oglądac cała gwardia lekarzy – ponoć byłam pierwszym takim przypadkiem po porodzie sn w tym szpitalu, a ostatni taki przypadek mieli 10 lat wcześniej – nie miałam nic przeciw, że ordynator chciał coś reszcie pokazać czy czegoś nauczyć
    Rodziliśmy w sali sami, przyciemnione światło, w tle muzyka i miłe położne
    Jedyne do czego upokarzającego mogła bym się czepić to tekst lekarza „pokaż mi swoją pizdeczkę – dziurke – ciupulkę” – znam jednak tego człowieka od dziecka, poznałam jego poczucie humoru które niekoniecznie wszystkim musi odpowiadac
    Trudnością dla mnie było przywyknięcie do faktu, ze badania były a ja krwawiłam, oglądanie wkładek itp – jestem z tych co mają opory iśc do gina podczas okresu- no ale na położniczym się inaczej nie da

    #2665721

    bratek

    ja napiszę krótko, z mojego punktu widzenia

    każda połozna zanim zacznie pracować na sali porodowej powinna najpierw sama urodzić- i zeby nie bylo lekko- powinna rodzić conajmniej 10 godzin i bez znieczulenia!

    dlaczego?
    bo wtedy dopiero mogłaby naprawdę pomagać rodzącej,pomagać jej w znoszeniu bólu, w zachowaniu intymności, okazywać empatię

    ja zanim rodzilam pierwsze dziecko pracowałam 1,5 roku- nie licząć praktyk w szkole
    porod trwał kilka godzin, były lepsze i gorsze momenty ale nie pozwalałam sobie podać leków, jak doszłam do pełnego rozwarcia okazało się , że musze mieć pilną cesarkę

    po porodzie juz wiedziałam co znaczy
    – tłum lekarzy, położnych, salowych =ciekawskich pragnacych popatrzeć na kolejną rodzącą babę
    – wiem co to skurcze, że naprawdę mogą dokuczać
    – wiem co to golenie i lewatywa= krępujące wydarzenie przy idiotycznych komentarzach koleżanek- najchetniej bym je pozabijała
    – wiem co to strach matki o dziecko kiedy pozornie najlepiej zapowiadajacy się poród nagle zmienia się w walkę o kazda cenną minutę dla zdrowia tego dziecka

    wiem przede wszystkim, ze każda kobieta która rodzi jest inna, należy traktować ja indywidualnie i uszanować jej godność bo w pamięci mam wciąż swoje porody a szczególnie pierwszy, dzięki któremu o 180 stopni odwróciło się moje podejście do porodu

    poród nie musi być upokorzeniem
    może być najpiękniejszą chwilą
    pod warunkiem, że osoby przy nim asystujące będą wspierać, pomagać a nie rządzić

    dziekuje:)



    #2665722

    ulaluki

    Fajnie, mamamaksiu napisałaś:)

    #2665723

    bratek

    Ulaluki- widzę, że dla Ciebie zawsze pozostanę „Mamamaksia” 😉



    #2665724

    ulaluki

    Zamieszczone przez mama3xM
    Ulaluki- widzę, że dla Ciebie zawsze pozostanę „Mamamaksia” 😉

    Ups…Co to robi przyzwyczajenie.:)

    To skorzystam jeszcze z okazji, dopiszę, że nawet to że kobieta urodzi, nie znaczy że będzie dobrą, pełną empatii położną. To zależy dużo od człowieka, jak w każdym zawodzie. Pewnie niektórym pomoże w zrozumieniu kobiety rodzącej, a inne szybko zapomną.

    #2665725

    bratek

    jasne, że tak
    ale łatwiej zrozumie rodzącą ta kobieta która już sama rodziła niz ta, która poród zna tylko z teorii
    niestety z biegiem lat, tak jak napisałaś, wiele szybko to doswiadczenie zapomina
    mam nadzieję, że u mnie tak nie będzie

    #2665726

    laurencja

    Dla mnie sam poród był pięknym przeżyciem, golona nie byłam, o lewatywie marzyłam bo przez ostatni miesiąc ciąży miałam zaparcia non stop:Wstyd:, kroplówkę też miałam bo poród wywoływany miesiąc wcześniej z powodu cholestazy. Szczerze mówiąc najważniejszą osobą na sali był dla mnie mąż, a reszta mało mnie obchodziła- wiem, że to śmiesznie brzmi bo od tej „reszty” wszystko zależało, ale wtedy tak właśnie czułam. Upokorzenie przeżyłam dopiero po porodzie. W sali z dwiema innym kobitkami i ich dziećmi, wiecznie odwiedzająca je rodzina i w tym wszystkim ja z gołym tyłkiem nie mogąca się ruszać- masakra. Do tego położne, które potrafiły bez zbędnych ceregieli podejść i ścisnąć za cycka żeby sprawdzić czy jest pokarm. Nie wspomnę o obchodzie, ja wiem że wszyscy muszą się uczyć, ale mogliby ograniczyć tłum ludzi oglądających moje krocze o „okoliczne” przypadłości do 3 lekarzy np. gdyby do każdej sali weszły sobie inne 3 osoby wszyscy zaliczyliby obchód, a my czułbyśmy się może ciut godniej….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 81)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close