Przedszkolny agresor

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 53)
  • Autor
    Wpisy
  • #101438

    gutek

    Witam. Daniel uczęszcza od kilku tygodni do przedszkola prywatnego, 15 dzieci(2-5 lat, jedna mieszana grupa) 3 opiekunki.
    W grudniu będzie miał 4 lata.
    Od początku (po krótkim okresie gdy ciągle płakał, dosłownie kilka dni) przygody z przedszkolem , za każdym razem gdy odbieram dziecko słyszę skargi na jego zachowanie. Jest agresywny, nie potrafi sam dogadać się z grupa, jest upartym indywidualistą . Podczas zajęć jest OK. Jest grzeczny, słucha poleceń i je wykonuje, nie ma żadnych problemów z nauka. Panie uważają, że jest bardzo zdolnym i mądrym dzieckiem. Problem zaczyna się w momencie czasu wolnego od nauki, czyli w spólnych zabaw. Gdy wszyscy bawią się np. w dom, on nie chce. Mało tego, zabrania innym się bawić, a jak nie słuchają – krzyczy, popycha, pluje, rzuca zabawkami. Od samego początku jesteśmy z mężem zaangażowani w próbę opanowania małego.
    Opiekunki tak samo. Ale zero efektu. W domu wałkujemy temat, ale nie tak na siłę, żeby wbić do głowy. Staramy się rozmawiać spokojnie, tłumaczyć czego nie wolno, dlaczego nie wolno, jakie mogą być tego konsekwencje. Niby rozumie , niby obiecuje ,że będzie grzeczny, niby… ale następnego dnia jest podobnie 🙁 Jutro odbieram opinie z przedszkola i idziemy do psychologa. Wg. opiekunek mały ma problem z odnalezieniem się w większej grupie. Gdy dzieci jest mniej (3-4) jest OK. Bawi się z nimi ładnie. Syn jest jedynakiem i podejrzewamy, że to może mieć również wpływ na tego typu zachowania. Przedszkole jest całym światem dla mojego dziecka, porostu je uwielbia, budzi się i od razu pyta czy pójdzie dzisiaj do cioć i kolegów . Dlatego serce mi pęka, że najprawdopodobniej zostanie z niego usunięty na wniosek rodziców , gdyż już takie słuchy mnie doszły 🙁 Ja to rozumiem, rodzice boja się o swoje dzieci bo o wypadek nie trudno.

    Dodam , że w domu nie jest źle, raczej jest uparty i czasami nie chce się
    słuchać, ale agresji raczej nie wykazuje.

    Proszę o jakieś rady, może ktoś miał podobny problem i udało się go rozwiązać bez szkód dla obu stron?

    #2935456

    Anonim

    Czy Daniel wszedł do grupy ktora juz istniała?
    czy zaczyna ze wszystkim dziećmi od początku?

    bo wg. mnie z tego co piszesz, to w jaki sposób sie zachowuje, to jego sposób na zwrócenie na siebie uwagi, podejrzewac mogę ze do tej pory wszystko kręciło sie wokół niego.
    teraz uwaga pań musi byc podzielona na wszystkie dzieci i jezeli dołączył do grupy to nie potrafi sie pewnie odnaleść i probuje byc w centrum zainteresowania (tak jak w domu)
    musici przetrwac i porozmawiac z Paniami aby próbowany wprowadzic go do grupy w ktorej chyba niekoniecznie sie odnalazł.

    taka moja teoria z infomacji ktore przekazalas.

    Pozdrawiam i zycze powodzenia.



    #2935457

    gutek

    Zamieszczone przez aoh
    Czy Daniel wszedł do grupy ktora juz istniała?
    czy zaczyna ze wszystkim dziećmi od początku?

    bo wg. mnie z tego co piszesz, to w jaki sposób sie zachowuje, to jego sposób na zwrócenie na siebie uwagi, podejrzewac mogę ze do tej pory wszystko kręciło sie wokół niego.
    teraz uwaga pań musi byc podzielona na wszystkie dzieci i jezeli dołączył do grupy to nie potrafi sie pewnie odnaleść i probuje byc w centrum zainteresowania (tak jak w domu)
    musici przetrwac i porozmawiac z Paniami aby próbowany wprowadzic go do grupy w ktorej chyba niekoniecznie sie odnalazł.

    taka moja teoria z infomacji ktore przekazalas.

    Pozdrawiam i zycze powodzenia.

    Przedszkole jest nowe , działa od 1.09 twego roku. Daniel pierwszy raz poszedł w połowie września, potem miał przerwę na choróbsko wiec chodzi tak od ok. 25 września. Do grupy dochodzą nowe dzieciaki, niektóre odchodzą, generalnie mała rotacja jest cały czas.

    Ja wiem, że mu trudno bo już nie jest w centrum zainteresowania jak do tej pory w domu. Opiekunki są na prawdę fajne, starają się pomóc, ale boja się o inne dzieci. Dzieci opowiadają o Danielu rodzicom , rodzice idą ze skargą i domagają się natychmiastowego usunięcia mojego dziecka z placówki 🙁
    Najgorsze jest to, że nie chcą ze mną w ogóle rozmawiać 🙁 A ja po prostu chcę mu pomóc, nie chce go przenosić bo tu ma kolegów i koleżanki, ciocie które uwielbia. Ale nie chce tez , żeby zrobił komuś krzywdę, żeby kojarzył się dzieciakom z krzykiem, biciem i strachem.

    #2935458

    Anonim

    moze pomoze jakas prywatna integracja
    moze spróbuj zaprosic jego kolegów do domu
    niech sie pobawią – poobserwujecie z rodzicami i wówczas wyciagniesz wnioski
    albo spróbuj jezeli to mozliwe zostac na kilka godzin w p-lu – moze jemu to pomoze
    ciezki temat i zarazem delikaty,
    podejrzewam ze dla Ciebie to malo komfortowe jak dzieci sie skarza na Twojego syna.
    kazdemu z nas byłoby przykro.
    zycze powodzenia.

    #2935459

    dorotka1

    u nas pomoglo spotkanie indywidualne z kolega
    zaczeli inaczej na siebie patrzec

    po przedszkolu albo w weekend
    u was albo u ktoregos z dzieci

    nie rozumiem jak inni rodzice nie chca z toba romawiac?
    ty inicjujesz rozmowe a oni nie mowia nic?

    zmus ich do rozmowy 😉

    #2935460

    beamama

    Zamieszczone przez dorotka1
    u nas pomoglo spotkanie indywidualne z kolega
    zaczeli inaczej na siebie patrzec

    po przedszkolu albo w weekend
    u was albo u ktoregos z dzieci

    nie rozumiem jak inni rodzice nie chca z toba romawiac?
    ty inicjujesz rozmowe a oni nie mowia nic?

    zmus ich do rozmowy 😉

    Dotka, wiesz jak jest, pewnie od razu boją się, że będą atakowani 😉
    Uczę się teraz na warsztatach o barierach komunikacyjnych 😀



    #2935461

    gutek

    Zamieszczone przez aoh
    moze pomoze jakas prywatna integracja
    moze spróbuj zaprosic jego kolegów do domu
    niech sie pobawią – poobserwujecie z rodzicami i wówczas wyciagniesz wnioski
    albo spróbuj jezeli to mozliwe zostac na kilka godzin w p-lu – moze jemu to pomoze
    ciezki temat i zarazem delikaty,
    podejrzewam ze dla Ciebie to malo komfortowe jak dzieci sie skarza na Twojego syna.
    kazdemu z nas byłoby przykro.
    zycze powodzenia.

    Dzisiaj byłam w p-lu 2 godziny, zapisałam 2 strony A4 dla psychologa. Nie było najgorzej, ale to moja subiektywna opinia. Siedziałam cicho za uchylonymi drzwiami, żeby Daniel mnie nie widział. Niestety on w mojej obecności zachowuje się jeszcze gorzej 🙁 Błędy wychowawcze wychodzą na jaw, przyznaje się bez bicia.
    Z racji pasowania na przedszkolaka porozmawiałam trochę z rodzicami, i się okazało, że rozumieją, że trzeba pomóc. Nikt mi nie powiedział w twarz, że mam zabrać dziecko. Nie wiem już nic… Zobaczymy w poniedziałek psycholog, chyba bardziej dla mnie, żeby podpowiedział , nakierował na właściwe tory.

    Dziękuję 🙂

    #2935462

    gutek

    Zamieszczone przez dorotka1
    u nas pomoglo spotkanie indywidualne z kolega
    zaczeli inaczej na siebie patrzec

    po przedszkolu albo w weekend
    u was albo u ktoregos z dzieci

    nie rozumiem jak inni rodzice nie chca z toba romawiac?
    ty inicjujesz rozmowe a oni nie mowia nic?

    zmus ich do rozmowy 😉

    Heh, musiałabym całe przedszkole zaprosić, bo on tak do wszystkich. Ale tylko wtedy gdy jest większa grupa. Z każdym z osobna jest OK.

    A rodzice… Jedna mama mi nawet dzień dobry nie odpowiadała, druga nie miała czasu . Ale dzisiaj miałam okazję z każdym 2 zdania zamienić i
    niby ok, boja się o dzieci ale nie chcą żeby go usunęli.

    #2935463

    edysia

    Zamieszczone przez Gutek
    Syn jest jedynakiem i podejrzewamy, że to może mieć również wpływ na tego typu zachowania.

    Bardzo w to watpię.
    Moja córka jest wypielegnowana jedynaczką co jej „wszystko wolno” 😉
    a dzieci ja uwielbiaja i „biją się” która kolezanka ma iśc z nia w parze :Hyhy:

    #2935464

    Anonim

    Zamieszczone przez Gutek
    Dzisiaj byłam w p-lu 2 godziny, zapisałam 2 strony A4 dla psychologa. Nie było najgorzej, ale to moja subiektywna opinia. Siedziałam cicho za uchylonymi drzwiami, żeby Daniel mnie nie widział. Niestety on w mojej obecności zachowuje się jeszcze gorzej 🙁 Błędy wychowawcze wychodzą na jaw, przyznaje się bez bicia.
    Z racji pasowania na przedszkolaka porozmawiałam trochę z rodzicami, i się okazało, że rozumieją, że trzeba pomóc. Nikt mi nie powiedział w twarz, że mam zabrać dziecko. Nie wiem już nic… Zobaczymy w poniedziałek psycholog, chyba bardziej dla mnie, żeby podpowiedział , nakierował na właściwe tory.

    Dziękuję 🙂

    mysle ze w najwazniejsza jest teraz rola Pań,
    u nas w p-lu tez jest gagatek ktory dokucza dzieciom i to Pani ma sobie z nim poradzic a nie dzieci.
    czy on ma jakiego kolege z ktorym sie bawi?
    czy nie nawiązał zadnych znajomosci?



    #2935465

    Anonim

    Zamieszczone przez Edysia
    Bardzo w to watpię.
    Moja córka jest wypielegnowana jedynaczką co jej „wszystko wolno” 😉
    a dzieci ja uwielbiaja i „biją się” która kolezanka ma iśc z nia w parze :Hyhy:

    Tutaj nie ma co wątpic 😉
    moja tez jedynaczka i tez sie dziewczyny biją (w dosłownym tego słowa znaczeniu) o to ktora ma spac koło niej.
    ale u nas to poszło w druga stronę, niekoniecznie dobrą,
    bo moje dziecko nie potrafi sobie z kolei z tym poradzic ze ciagle ktos za nia chodzi, robi to co ona itd….ale to juz współpraca Pani i moja i rodziców dziewczynki ktora osacza moje dziecko.
    Najłatwiej powiedziec ze jest problem z dzieckiem i nic z tym nie zrobic z perspektywy nauczycielki.

    #2935466

    gutek

    Zamieszczone przez aoh
    mysle ze w najwazniejsza jest teraz rola Pań,
    u nas w p-lu tez jest gagatek ktory dokucza dzieciom i to Pani ma sobie z nim poradzic a nie dzieci.
    czy on ma jakiego kolege z ktorym sie bawi?
    czy nie nawiązał zadnych znajomosci?

    Jest dwójka dzieci które rzadko atakuje, 4-letni chłopiec i o rok starsza dziewczynka.
    A co do pań, to wczoraj mi powiedziały, że już nie maja pomysłu, że żadna zastosowana przez nie metoda nie skutkuje i teraz moja kolej, bo one już nie dają rady.



    #2935467

    gutek

    Zamieszczone przez Edysia
    Bardzo w to watpię.
    Moja córka jest wypielegnowana jedynaczką co jej „wszystko wolno” 😉
    a dzieci ja uwielbiaja i „biją się” która kolezanka ma iśc z nia w parze :Hyhy:

    Ale to dziewczynka, może to też ma znaczenie 🙂 Nie wiem. Może przed przedszkolem miała więcej kontaktów z rówieśnikami niż mój Daniel i z tego to wynika?

    #2935468

    gwiazdeczka2

    A czy jest jakieś miejsce poza przedszkolem gdzie synek mógłby obserwować podobne zachowania? Bo rozumiem, że w domu żadnych klapsów nie dostaje…ale może gdzie indziej podpatrzył, że agresją się rozwiązuje problemy?
    A może nie zna innego sposobu wyładowania złości? Kiedyś tu był wątek o takich metodach, może trzeba by w porę zareagować zanim się rozkręci i pomóc mi odreagować w inny sposób?

    #2935469

    ulaluki

    Współczuję Ci ogromnie sytuacji.

    Mam nadzieję, że macie zaufanego psychologa.
    A może opracujcie system nagród? Za każde dobre zachowanie,w danym dniu jakas mała nagroda, a po tygodniu dobrego zachowania duża.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 53)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close