Samozadbanie + siedzenie w domku

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #59232

    orange

    Hej Dziewczątka,

    Mam taką oto zapytkę; powiedzcie jak to jest z dbaniem u Was o siebie, gdy siedzicie w domku?
    Ja, powiem szczerze, czasem mam trudność z samodyscypliną aby mieć (przykładowo) dobrze ułożone włosy. Dla męża (i siebie) staram się być zawsze wydepilowaną, mieć wytuszowane rzęski, chodzę też 2 x w tyg. na aerobik (problemy z kręgosłupem), ale nie bawię się w codzienny make-up…

    Przyznam, że gdy chodziłam do pracy miałam zawsze francuski manicure na pazurkach, raz na 3 tyg. odwiedzałam solarium i co dzień był pełen makijaż… Założyłam sobie przed ciążą, że nie dam się „rozmemłać” w domku i konsekwentnie staram się tego pilnować… Staram się…

    A jak to wyglada u was?

    Pozdrawiam ciepło!
    Orange

    Orange i Nadia (listopad ’04)

    #756354

    lea

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    Brak tuszu na rzęsach i żelu na włosach nie jest dla mnie synonimem niezadbania… zresztą mam koleżankę, która jest jedną z najpiekniejszych i najbardziej eleganckich kobiet, jakie znam, a ona nie musi nawet się pudrowac – ma po prostu tak piekną cerę, że wygląda lepiej, niż wiekszość z nas w pełnym makijażu – zresztą wygląda tak, jakby ten makijaż miała…

    Co do mnie – stanowczo nie robię makijażu na posiedzenie w domu (zresztą mam bardzo ciemne brwi i rzęsy 😉 ), włosów układać nie muszę, po prostu je czeszczę i spinam i jak najbardziej nie uważam tego za niezadbanie Wręcz przeciwnie – myśle, ze są lepsze sposoby dbania o cerę niż pakowanie na twarz make-upu 😉

    Lea i Mateuszek



    #756355

    Anonim

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    cos w tym jest:)

    ja jestem zadbana i nie mam co do tego wątpliwosci:)
    nie musze sie malowac codziennie, wyłacznie jak gdzies wychodze…
    do solarium nigdy nie lubiłam i nie lubie chodzić, poza tym mam ciemną karnacje, wiec też nie musze:)
    włosy mam geste, dobrze sciete – co rano je przeczesyje i ukladaja sie same:)
    nie mam specjalnych problemów skórnych – nie muszę wyczyniac rano szopek:)

    generalnie – jestem ok i nie mam wrazenia, że przestalam o siebie dbac, bo nie przestalam:) po prostu nie zawsze mam rano czas na prysznic, co nadrabiam po południu jak mąż wróci z pracy:)

    a to że chodze w drsach po domu … po porstu uwielbiam to robic… jest mi wygodnie, a poza tym – ostatnio dres jest trendy:)

    Bruni i Filipek 20mcy!

    #756356

    lea

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    o…. no bruni Ty na pewno nie wygladasz na niezadbana kobiete! 🙂

    Mateuszek (14.03.2003)

    #756357

    Anonim

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    bardzo Ci dziekuje moja Koliżanko:)

    Bruni i Filipek 20mcy!

    #756358

    lea

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    o rany rany, Koliżanka? To awans – czy degradacja? 😉

    Mateuszek (14.03.2003)



    #756359

    Anonim

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    ani jedno ani drugie:)
    ale mozesz być pewna – jesteś jedyna i the best w swoim rodzaju:)

    Bruni i Filipek 20mcy!

    #756360

    annak26

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    Ja jakbym nie pracowala to bym chyba o siebie nie dbala z lenistwa. No moze brwi, depilacja, czyste wlosy. ale to chyba wszystko no i paznokcie! ale to chyba byloby ostateczne minimum!

    Pozdrawiamy Ania &

    #756361

    kika210

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    Nie lubię być bez makijażu – dlatego maluję się nawet gdy nie wychodzę z domu, ot tak, dla siebie, żeby z przyjemnością spoglądać w lustro . Co poza tym? Od czasu do czasu solarium, bo nie lubię siebie jako bladziocha a mam jasną cerę, raz na miesiąc henna, raz na kilka balejaż i tyle. O depilacji nie musze chyba pisać
    Dla lepszej kondycji psychicznej chodzę na jogę.
    W zasadzie dbam o siebie tak samo, jak wtedy gdy pracowałam i nie miałam dziecka, nic się nie zmieniło, no może to, że w domu chodzę w dresach, ale nie uważam żeby to było synonimem niedbalstwa
    pozdr!

    Ada 19m.
    ps.friko.pl

    #756362

    reno

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    Kiedy jestem w domu nakładam make up bo cerę mam fatalną. Codziennie rano myję i układam włosy. Na resztę baardzo często brakuje mi czasu, np. często zamiast delilować nogi, golę je bo szybciej. Od kiedy jest Nadia nie chodzę na solarium, aerobik. Pracuję więc tu nie ma dyskusji – po prostu muszę się zrobić na „biznesowo” rano i już.

    Bardziej narzekam na brak czasu na hobby, czytanie, zdjęcia, narty ale myślę, że to kwestia czasu, za 18 lat np. Nadia nie będzie potrzebowała mnie tyle co teraz. A na emeryturze – to dopiero będzie luz.

    Reno & Nadia (07.02.2004)



    #756363

    inti

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    wiesz, chyba mamy inną wizję dbania o siebie…
    dla mnie wyznacznikiem zadbania nie jest french manicure ani pełna tapeta na twarzy. to może być styl wymagany w pracy, ale nie obowiązujacy zawsze i wszędzie.
    dla mnie zadbanie to czystość, włoski, wypielęgnowana skóra, zadbane ręce, dobrane ciuchy.
    ale przy dziecku malutkim nawet to minimum czasem ciężko osiągnąć.
    więc czasem trzeba zrobić koczka albo kitka, jak się nie ma czasu na układanie włosów. wskoczyć w dresik.

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #756364

    Anonim

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    🙂
    ja sie w domu na codzien nie maluje min. dlatego, ze potem mam opory przed przytulaniem mojego dziecka z taką utapetowaną twarzą – nie chce żeby jego buzia dotykając mojej paprała sie moich kosmetykach…

    Bruni i Filipek 20mcy!



    #756365

    biancia

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    O czystych włosach i depilacji chyba pisać nie muszę.
    Poza tym co rano nakładam lekki, beztłuszczowy fluid i maskarę na rzęsy. Lubie wyglądać swieżo i zdrowo – a moje blade lico jest kiepskie bez fluidu. Nie uważam, że robię krzywdę Bartkowi przytulając go z tym na twarzy. W koncu nie mam tam centymertowej warstwy która przykleja się do wszystkiego co się dotknie:). Zawsze „mam na sobie” jakąś nutkę perfum.
    Zakładam jeansy lub sztruksy i bluzę – nie cierpie dresów:).
    Włosy związuje w kitkę, bo to wygodniejsze przy zabawach z malcem.
    Teraz chodzę na solarium i idę do manicurzystki, bo wracam do pracy w poniedziałek i muszę wyglądać bardzo dobrze.
    Pozdrawiam

    bianka i Bartuś (05.12.2003)

    #756366

    magducha

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    Dluzsze wlosy to fajna sprawa – to sie MUSI dobrze ukladac, zwlaszcza upiete w koczek :))) Tez naleze do szczesliwcow z ciemna oprawa oczu – tuszu uzywam naprawde sporadycznie – musi byc okazja 😉 Co do podkladu (czy jak to tam fachowo zwiesz make-up’u) – jeszcze nie mialam przyjemnosci, podobnie jak dlugie paznokcie, lakier itp. Ja to dopiero jestem flejtuch, co? Kiedy wychodze do pracy, czasmi uzywam tuszu i odrobine perfum – to wszystko, na szczescie w tym srodowisku nawet zupelna niesubordynacja odzieniowa ;)) bylaby postrzegana jak mile dziwactwo, do ktorego mamy prawo, hehehehe…
    Generalnie zgadzam sie z Toba calkowicie!

    Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

    #756367

    k8-77

    Re: Samozadbanie + siedzenie w domku

    jejku, codzinnie sie malujesz?? kiedy???
    ja nie znosze paciek na twarz, zreszta nie musze ich uzywac. maluje rzesy, bo lubie podkreslac, ze sa dlugie.
    mam dlugie wlosy, nic nie ukladam, tylko zwiazuje jak najciasniej, bo junior uwielbia je wyrywac
    paznokcie mam krotko obciete, tak mi wygodniej.
    pamietam o depilacji, wszedzie
    w dumu oprocz raczkujacego z szybkoscia blyskawicy dziecka posiadam gubiacego z szybkoscia blyskawicy kudly duzego psa, wiec w co bym sie nie ubrala, to i tak wieczorem wszystko jest upackane slina, zupka i psimi klakami.

    za to do lozka staram sie isc wypachniona i sexy;)))))))))

    pozdrawiam

    k8 i Adaś 30.04.04

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close