Skaza białkowa

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #90534

    ciku

    Czy gdyby się okazało ze mój Kamilek ma skazę bialkową to czy wtedy szkodziłoby mu również to , że ja jem jajka? Karmię wyłącznie piersią. Bo śluz w kupie ciagle jest, wykluczylam nabial, ale jajka jem…jedni twierdza ze jajka to nabial, inni ze nie….

    CIKU z Kacperkiem (12-2-2004) i Kamilkiem (25-5-2007)

    #1521723

    lilavati

    Re: Skaza białkowa

    Skaza to bardzo szerokie pojęcie,
    Są dzieci uczuloneba białko mleka krowiego, są dzieci uczulone na białko jaja kurzego, są dzieci uczulone na oba z tych białek (są to dwa różne białka)



    #1521724

    mata-hari

    Re: Skaza białkowa

    Potwierdzam to, co aniast napisała a dodatkowo zapytowuję – czy jesteś absolutnie pewna, że nie spożywasz żadnego nabiału? Wędlin też nie jesz?

    Michaś – 09.05.04

    #1521725

    lilavati

    Re: Skaza białkowa

    Może jeszcze dopiszę to o czym wczoraj nie napisalam, że może nie uczulać samo białko jaja kurzego, może nie uczulać samo białko mleka krowiego, ale może uczulać kombinacja tych dwóch białek – organizm nie toleruje ich razem -reakcja krzyżowa

    #1521726

    ciku

    Re: Skaza białkowa

    No właśnie na wędliny sobie pozwalałam….
    teraz zauwazyłam na nóżce szorstka skóre, to by chyba potwierdzało , że się można domyślać alergii? Śluz w kupie plus ta skóra? Jestem kompletnym laikiem w temacie alergii.

    CIKU z Kacperkiem (12-2-2004) i Kamilkiem (25-5-2007)

    #1521727

    mata-hari

    Re: Skaza białkowa

    Chyba jednak jest to alergia (tak jak już wcześniej sugerowałam). Sucha skóra i brzydkie kupy świadczą o problemach żywieniowych.
    Wędliny niestety zawierają serwatkę, jak i mnóstwo chemii. Jak ja karmiłam Michała, to przez 8 m-cy jechałam na pieczonym indyku. Nabiał miałam odstawiony 100%owo.
    Niestety on jest ukryty w bardzo wielu produktach i czasem ciężko nawet wpaść na to, że w czymś jest. Najlepiej unikać wszelkich słodyczy, pieczywa, wędlin, a odpowiednie pieczywo smarować tłuszczem, który wytapia się z pieczonego przez nas mięsa, które ma nam zastąpić wędliny, lub odpowiednią margaryną.

    Poza tym, trzeba też pamiętać, że białko może okazać się nie jedynym alergenem.

    Michaś – 09.05.04



    #1521728

    ciku

    Re: Skaza białkowa

    A mogłabys mi napisać co jeszcze jadłaś? Może podsunie mi to jakieś pomysły, bo jestem juz podłamana tymi kupami.

    CIKU z Kacperkiem (12-2-2004) i Kamilkiem (25-5-2007)

    #1521729

    myszka74

    Re: Skaza białkowa

    Ciku ja juz mam dosc mojej diety,ale czego sie nie robi by karmic piersia…
    unikaj pieczywa,jest tam ukryte mleko,poszukaj takiego gdzie na skladzie nie bedzie mleka.ja jak glupia chodze po sklepie i szukam ciastek czy pieczywa itp zeby nie bylo milk,poza tym soja i kukurydza tez uczulaja.ja jem tylko gotowanego indyka sara lee i dzemy.nie jedz wolowiny i cieleciny.oczywiscie czekolada w odstawke.sprobuj sie pokatowac dieta i zobaczysz jak bedzie.kupy u nas sie polepszyly ale ze skora musialam powalczyc mascia sterydowa,dalej smaruje bo wysypka pojawia sie.ciemieniucha u nas jest co tez laczy sie z alergia.ja zyje zupami ,oczywiscie nie podbijanymi smietana itd,glownie ziemniaki z roznymi kulkami drobiowymi w sosach…
    mus jablkowy to najlepszy deserek….
    jak cos pytaj boja troche poczytalam o alergii i jakos sobie radze.
    Mata hari od ciebie czerpalam wiedze tez!!!
    pozdrawiam
    kasia

    #1521730

    mata-hari

    Re: Skaza białkowa

    He he, może lepiej bym Ci nie pisała, bo się jeszcze załamiesz

    A tak na serio, to u mnie sytuacja była o tyle ciężka, że Michał poza alergią na białko krowie, reagował na większość rzeczy i nawet to, co przez znaczną część okresu karmienia jadłam, w rezultacie okazało się dla niego szkodliwym. Problemy u nas zaczęły się jak Mały miał 3 m-ce i od tego momentu z ostrożnej diety matki karmiącej, przeszłam na drastyczną dietę.
    Teraz, jak już wiem, na co reagował/reaguje, to wiem, że na pewno u nas bezpieczne było chrupkie pieczywo firmy Chaber i jakieś Wasy (ale musisz bardzo uważnie poczytać składy), margaryna Rama Olivio, odkryta niestety dosyć późno (w większości stosowałam wytopiony tłuszcz z indyka, bądź oliwę, której używałam do pieczenia mięsa), pieczony indyk i dżem wiśniowy własnej roboty. Na obiady jadałam pieczonego indyka z ziemniakami. Do tego piłam herbatę bez cytryny. To na pewno było u mnie bezpieczne i na tym opierała się całkowicie moja dieta przez prawie 8 m-cy. Z tym, że u mnie było naprawdę bardzo ciężko. Stopniowo wykluczałam kolejne produkty, a ze skórą dziecka było cały czas koszmarnie. Jak się potem okazało, mały reagował na większość „bezpiecznych” produktów, takich jak chociażby ryż, czy kukurydza, a do tego miał jeszcze alergię wziewną i nasilony AZS.
    Przez 8 m-cy prawie nic nie jadłam, a moje dziecko cały czas wyglądało jak poparzone. Pod koniec tych 8 m-cy wyglądałam już jak nie ja, tak bardzo schudłam (wróciłam do wagi, jaką miałam kończąc szkołę podstawową! – 46 kg). Ludzie w pracy jak chodziłam przedłużać urlop wychowawczy, to się nadziwić nie mogli jak wyglądałam.
    A ja wyglądałam fajnie, ale czułam sie potwornie. Pomimo regularnego przyjmowania wapna, a potem i witamin pod koniec tych strasznych dla mnie 8 m-cy byłam już bardzo osłabiona. Organizm nie miał już prawie zasobów by z nich czerpać, a ja mu nie byłam w stanie prawie nic dostarczyć.
    O tym, jak bardzo znienawidziłam pieczywo chrupkie, indyka i dżem, chyba pisać nie muszę. Pamiętam, że przez prawie rok, po powrocie do normalnego żywienia nie byłam w stanie ich tknąć.

    Jakby nie usunięto starych wątków, to w archiwum znalazłabyś wiele moich postów w tym temacie, ale w tej chwili to netu jest to już nie do odkopania.
    Jak będę miała chwilę, to odnajdę dziennik jaki prowadziłam karmiąc małego, gdzie przez 2 lata zapisywałam co jadłam/piłam, w jakim otoczeniu dziecko przebywało i obserwacje z tym związane. Zobaczę, co tam mam napisane i najwyżej dopiszę Ci.

    Jednak, tak jak już napisałam, moja dieta była chyba najbardziej hardcorowa z możliwych, ale ja nie miałam innego wyjścia. Ty na początku musisz po prostu wyeliminować całkowicie nabiał i obserwować. Jak to nie pomoże, to kolejny składnik i znowu obserwować. To jedyny, najlepszy sposób. W tej chwili masz mnóstwo możliwości, wiele produktów które teoretycznie możesz jeść, więc i problemu z ułożeniem menu nie powinnaś mieć. Najważniejsza jest uczciwość wobec siebie (jak nie jem nabiału to nie jem wcale, a nie pozwalam sobie na jedno ciasteczko – notabene są w sprzedaży takie bez białka krowiego), a poza tym baczna obserwacja i pamięć o tym, że zmiany mogą schodzić do dwóch tyg., a pojawić się nawet po 2-3 dniach. Reakcja natychmiastowa bywa niezmiernie rzadko.
    Ja Ci mogę jeszcze najwyżej napisać, na co reagowało/reaguje moje dziecko i jakie są najbardziej popularne alergeny.

    Michaś – 09.05.04

    #1521731

    ciku

    Re: Skaza białkowa

    Dzięki Wam obojgu. Tobie i Kasi. Czyli rozumiem gotowałyście dwa rodzaje obiadów? Dla siebie i reszty rodziny? U nas nie ma pewności ze to alergia, bo wyszedl pozytywny wynik laktoferyny w kale czyli stan zapalny jelit, a jako ze Kacperek ma chroniczne zapalenie w jelitach to moj gastrolog sugeruje ze Kamilek mogl sie od niego zarazić, Ja bym jednak wolala aby to byla alergia. Od kilku dni mamy zmiane , zamiast sluzu jest kupka wodnista. Nie zwiększyla sie częstotliwośc, jest 1 dziennie bądź raz na dwa dni, ale takie to za rzadkie jak na mój gust.

    CIKU z Kacperkiem (12-2-2004) i Kamilkiem (25-5-2007)



    #1521732

    mata-hari

    Re: Skaza białkowa

    Ja (i inni) do tej pory gotuję pod Michała. Do tej pory nie je wielu rzeczy.
    Tak szczerze, to nie wiem, co lepsze – alergia, czy problemy z jelitami.

    P.S.
    Przepraszam, że dopiero teraz reaguję na Twojego posta, ale dopiero dziś udało mi się dostać na forum.

    Michaś – 09.05.04

    #1521733

    myszka74

    Re: Skaza białkowa

    TAK cIKU KIEDYS GOTOWALAM POD mICHALKA BO TEZ ALERGIK A TERAZ ON WYROSL A JA GOTUJE POD SIEBIE CZYLI MATEUSZKA BO GO KARMIE .MAZ I MICHAL JEDZA TO CO JA JEM,WSPOLCZUJE ALE MICHAL NIE SKARZY SIE A MAZ PRACUJE W RESTAURACJI WIEC SOBIE TAM PODJADA!!!
    I JAK PO PRZERWIE BO FORUM NIEDZIALALO Z WASZYMI KUPOWYMI PROBLEMAMI….
    POZDRAWIAM



    #1521734

    miamia

    Re: Skaza białkowa

    trochę późno pewnie, bo dziewczyny Ci już w zasadzie wszystko napisały, a Mata Hari jest chyba największym autorytetem wśród nas :).
    Ale piszę, bo moja Tośka była (i jest nadal choć ma 14 miesięcy) uczulona na indyka, pierwsze 4 miesiące jej życia ja byłam na diecie takiej: piersi kurze, dynia, marchew, cebula, ziemniaki, oliwa, cukier, herbata – naprawdę mozna z tego zestawu wykombinować całkiem sporo potraw i to na dodatek bez smażenia, potem doszedł ryż, buraki i zaczęłam wyszukiwać słodyczy bez mleka, czekolady i znalazłam: sucharu beskidzkie i tzw pierniczki, tylko z mąki i słodu :), potem juz było coraz lepiej, długo była uczulona na ryby (które ja jadłam). Reagowała przedewszystkim brzydkimi kupami: zielonymi, ze śluzem, z krwią, wodnistymi.I wysypka na buzi, klatce piersiowej, plecach. Teraz je prawie wszystko, oprócz mleka krowiego, niestety sypie ja nawet po modyfikowanym dla dzieci, więc nadal ja karmię piersią

    miamia &

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close