skracająca się szyjka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)
  • Autor
    Wpisy
  • #93163

    chrupka77

    Witam wszystkie kobietki, które mają podobny problem i chciałyby o tym popisać. Ja dwa dni temu podczas badania dowiedziałam się, że szyjka mi się skróciła i otworzyła na 1cm. Strasznie się przejęłam, bo do tej pory wszystko było wzorowo, a tu nagle leżenie pełne obaw. Jestem dopiero w 24 tygodniu. Gdy przeszukałam neta na ww temat, to się naprawdę przejęłam.
    Może któraś z Was ma podobny problemik?

    #1810062

    bociek

    Zamieszczone przez chrupka77
    Witam wszystkie kobietki, które mają podobny problem i chciałyby o tym popisać. Ja dwa dni temu podczas badania dowiedziałam się, że szyjka mi się skróciła i otworzyła na 1cm. Strasznie się przejęłam, bo do tej pory wszystko było wzorowo, a tu nagle leżenie pełne obaw. Jestem dopiero w 24 tygodniu. Gdy przeszukałam neta na ww temat, to się naprawdę przejęłam.
    Może któraś z Was ma podobny problemik?

    TEraz nie mam, ale w poprzedniej ciąży owczem. Starałam się leżeć, prowadziłam oszczędny tryb życia, stosowałam się do zaleceń lekarza. Urodziłam w 38 tygodniu. Tak więc głowa do góry, wszystko będzie dobrze. Grunt to mieć dobrego lekarza i mieć do niego zaufanie. No i oczywiście myśleć pozytywnie!



    #1810063

    goha

    Zamieszczone przez chrupka77
    Może któraś z Was ma podobny problemik?

    Ja dołączam do klubu. Także leżę.
    Od 4 tygodni poza NO-SPĄ i magnezem, biorę Fenoterol i w razie czego Isoptin. Szyjka odkąd leżę skraca się nieznacznie i im ciąża bardziej zaawansowana tym ja spokojniejsza. Poza tym staram się nie myśleć za dużo… Ale gdy zbliża się wizyta u lekarza schizuję i zaczynam się szykować do szpitala, omawiam strategię opieki nad synkiem z moją mamą (szczególnie odkąd mój mąż niedomaga).

    A Ty jakie masz zalecenia??

    #1810064

    pati2007

    Zamieszczone przez chrupka77
    Witam wszystkie kobietki, które mają podobny problem i chciałyby o tym popisać. Ja dwa dni temu podczas badania dowiedziałam się, że szyjka mi się skróciła i otworzyła na 1cm. Strasznie się przejęłam, bo do tej pory wszystko było wzorowo, a tu nagle leżenie pełne obaw. Jestem dopiero w 24 tygodniu. Gdy przeszukałam neta na ww temat, to się naprawdę przejęłam.
    Może któraś z Was ma podobny problemik?

    mi szyjka zaczeła sie skracac od 13 tc rozwarcie miałam od 16 tc 0,5 cm a od 24 tc 1 cm i od 21 tc brałam cordafen na napinania. Teraz jestem w 38 tc i nic sie dalej nie działo ale lezałam plackiem przez 16 tygodni i sie udało. Wiec głowa do góry !!!!!!!l wypoczywaj i bedzie dobrze

    #1810065

    regi

    ja w 1 ciązy mialam zakladany szew wiec teraz w 2 ciazy boje sie powtorki Poki co dostalam Luteine ktora podobno wzmacnia miesnie szyjki czy cos takiego

    #1810066

    chrupka77

    PATI2007, podziwiam ciebie, 16 tygodni plackiem. Chociaz ja też już sobie powiedziałam, że zrobię wszystko, żeby bezpiecznie donosić tę ciąże. I jak trzeba będzie, to będę leżeć grzecznie. Chociaż zawsze miałam fisia na punkcie efektywnego wykorzystania czasu, ale dka mojej Fasoli jestem gotowa na wiele zmian 🙂



    #1810067

    chrupka77

    GOHA, no właśnie mam mały mętlik w głowie z tymi zaleceniami. Mam „się oszczędząć, leżeć, wyjść to sobie mogę przed dom”. Wcześniej pracowałam. Od kiedy jestem na zwolnieniu (od czwartku), mogę się bardziej skupić na brzuszku i bardziej obserwować jego zachowanie. Generlanie jak leże lub sobie siedzę (pół leżąc) to nic się nie dzieje, ale jak pochodzę trochę to napina mi się brzuszek. A skurcze łapią nie zależnie od nieczego, gdy leże, siedzę, stoję, nie ma reguły.
    I tu chciałam się was podpytać: czy faktycznie najlepsze efekty daje dosłownie leżenie? Tak dla samej siebie tłumaczę to sobie w ten sposób, że wtedy Fasola nie „spada” 🙂 mi na dno macicy i nie ma nacisku na szyjkę.
    Jutro jadę na kontrolę do szpitala do mojego lekarza. Zobaczymy co powie. Będę go chciała zapytać o krążek.
    Czy rozwarcie może się cofnąć?

    #1810068

    chrupka77

    Pati 2007
    „ale lezałam plackiem przez 16 tygodni i sie udało.”
    a na ile to twoje lezenie plackiem to faktycznie było lezenie? chodziłaś sobie po mieszkaniu? siedziałaś sobie?

    #1810069

    pati2007

    Zamieszczone przez chrupka77
    Pati 2007
    „ale lezałam plackiem przez 16 tygodni i sie udało.”
    a na ile to twoje lezenie plackiem to faktycznie było lezenie? chodziłaś sobie po mieszkaniu? siedziałaś sobie?

    wiec chodziłam do toalety i robiłam sobie herbate dopiero zaczełam sie ruszac wiecej po 33 tc. A i raczej starałam sie leżeć lub pół leżeć żeby mała nie naciskała mi na szyjke ( siedzac niesety naciska zabardzo).Nic nie robiłam wiecej w domu wszsytko robił mój mąż nie prałam, nie prasowałam itp. da sie wytrzymać a i mój mąż jak sie nauczył wszytko dobrze robic:D

    #1810070

    pati2007

    Zamieszczone przez chrupka77
    GOHA, no właśnie mam mały mętlik w głowie z tymi zaleceniami. Mam „się oszczędząć, leżeć, wyjść to sobie mogę przed dom”. Wcześniej pracowałam. Od kiedy jestem na zwolnieniu (od czwartku), mogę się bardziej skupić na brzuszku i bardziej obserwować jego zachowanie. Generlanie jak leże lub sobie siedzę (pół leżąc) to nic się nie dzieje, ale jak pochodzę trochę to napina mi się brzuszek. A skurcze łapią nie zależnie od nieczego, gdy leże, siedzę, stoję, nie ma reguły.
    I tu chciałam się was podpytać: czy faktycznie najlepsze efekty daje dosłownie leżenie? Tak dla samej siebie tłumaczę to sobie w ten sposób, że wtedy Fasola nie „spada” 🙂 mi na dno macicy i nie ma nacisku na szyjkę.
    Jutro jadę na kontrolę do szpitala do mojego lekarza. Zobaczymy co powie. Będę go chciała zapytać o krążek.
    Czy rozwarcie może się cofnąć?

    mnie sie troche cofneło rozwarcie i wydłuzyłą sie szyjka wiec leżenie pomaga napewno jak mówili mi w szpitalu grawitacji nie oszukasz



    #1810071

    goha

    Zamieszczone przez chrupka77
    GOHA, no właśnie mam mały mętlik w głowie z tymi zaleceniami. Mam „się oszczędząć, leżeć, wyjść to sobie mogę przed dom”. Wcześniej pracowałam. Od kiedy jestem na zwolnieniu (od czwartku), mogę się bardziej skupić na brzuszku i bardziej obserwować jego zachowanie. Generlanie jak leże lub sobie siedzę (pół leżąc) to nic się nie dzieje, ale jak pochodzę trochę to napina mi się brzuszek. A skurcze łapią nie zależnie od nieczego, gdy leże, siedzę, stoję, nie ma reguły.
    I tu chciałam się was podpytać: czy faktycznie najlepsze efekty daje dosłownie leżenie? Tak dla samej siebie tłumaczę to sobie w ten sposób, że wtedy Fasola nie „spada” 🙂 mi na dno macicy i nie ma nacisku na szyjkę.
    Jutro jadę na kontrolę do szpitala do mojego lekarza. Zobaczymy co powie. Będę go chciała zapytać o krążek.
    Czy rozwarcie może się cofnąć?

    Czyli na razie prowadzisz oszczędzajacy tryb życia.
    Jak będzie na wizycie u lekarza koniecznie powiedz mu o tym napinającym się brzuszku. I oczywiście daj nam znać co powiedział lekarz.

    #1810072

    goha

    Zamieszczone przez Pati2007
    grawitacji nie oszukasz

    Mój lekarz też tak twierdzi, że grawitacje jest teraz moim największym wrogiem.



    #1810073

    west

    Zamieszczone przez chrupka77
    Witam wszystkie kobietki, które mają podobny problem i chciałyby o tym popisać. Ja dwa dni temu podczas badania dowiedziałam się, że szyjka mi się skróciła i otworzyła na 1cm. Strasznie się przejęłam, bo do tej pory wszystko było wzorowo, a tu nagle leżenie pełne obaw. Jestem dopiero w 24 tygodniu. Gdy przeszukałam neta na ww temat, to się naprawdę przejęłam.
    Może któraś z Was ma podobny problemik?

    Witaj. Skracająca się szyjka to rzeczywiście nic fajnego ale można spokojnie doczekać terminu porodu gdy będziesz prowadziła oszczędny tryb życia. Leż jak najwięcej! Ja miałam też ten problem, moja ginka postanowiła założyć krążek aby było bezpieczniej. Z krążkiem czułam się pewniej, pozwalałam sobie na krótkie przechadzki. Moja córka urodziła się w 39tc.
    Teraz w ciąży jest moja siostra i własnie po ostatniej wizycie learka stwierdziła, że ma bardzo krótką szyjkę, ale narazie ma sie oszczędzać i zobaczą za miesiąc przy kolejnej wizycie czy nadal się skraca czy poporstu taka jej budowa.
    Tobie życzę wszystkiego naj. A do leżenia idzie się przyzwyczaić:) Zresztą, później jak maleństwo będzie po drugiej stronie brzuszka to czasu na leżenie zbyt dużo nie będzie;) Więc korzystaj kochana.

    #1810074

    pati2007

    Zamieszczone przez GOHA
    Mój lekarz też tak twierdzi, że grawitacje jest teraz moim największym wrogiem.

    :Dno coz wiec trzeba leżeć i nienarazac na grawitacje

    #1810075

    chrupka77

    Wczoraj byłam u lekarza na kontroli. Zmierzył szyjkę na usg i ma 3cm, a powiedział, że dla niego alarmujące jest 2,5. Stwierdził też, że jest zamknięta od wewnątrz, a to najważniejsze. Rozwarcie od wewnątrz się nie zwiększyło. Krążka nie będzie, dopóki są skurcze, bo wykluczają krążek. Szkoda, miałam na niego cichą nadzieję, czułabym się pewniej. Ale przed dom na 10-15 minut, mimo, że mieszkam na 3 piętrze, mogę.
    Liczyłam skurcze, mówiłam mu też, że oprócz skurczy napina mi się brzuch. Ale powiedział, że gdybym miała 10-20 (trochę za duża ta rozpiętość) skurczy bolesnych, to byłby to niepokojący objaw. Ja miałam przez ostatnie dni po 7, 5, 3 w nocy, 4 skurcze, takie faktycznie bolesne, prawie jak skurcz łydki i to najczęściej leżąc. W takiej sytuacji uspokajał mnie. Ale co mnie zdziwiło mówił, żeby nie masować skurczy, bo to je jeszcze pobudza Zamotany a ja je próbowałam rozmasować
    W każdym razie uspokoił mnie lekarz wczoraj, mimo wszystko kazał dużo leżeć.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close