szkoła rodzenia – tak/nie ???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #59102

    moni2003

    Witam!
    Zapewne ten temat się przewijał joosz nie raz…. , ale ja joosz sama nie wiem co mysleć…

    Cały czas zastanawiam się nad sensem uczęszczania do szkoły rodzenia… I powiem szczerze, że zgłoopiałam… Ja joosz sama nie wiem – warto czy nie warto ???
    Jestem joosz/dopiero () w 23tc i lekarz powiedział, że jeżeli chcę to mogę joosz spokojnie uczęszczać do szkoły rodzenia. Ale ja sama nie wiem, czy to cokolwiek pomaga czy może jest kompletna strata czasu. I tu moja prośba do Was drogie koleżanki… – czy możecie napisać co o tym sądzicie???
    z goory uprzejmie dziękuję

    moni

    #755001

    agentka03

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    nie chodziłam
    zasiegnełam rady przyjaciółki, która chodziła – stwierdziła- nie musisz, poradzisz sobie.

    poradziłam sobie swietnie, nie bolało, było rodzinnie- z męzem znaczy 😉 sympatycznie i expresowo- a rady nt laktacji, pielegnacji i w ogóle pierwszych dni po- znalazłam w prasie, w necie, głownie na naszym forum i od kolezanek 🙂

    mało postępowa jestem , ze nie chodziłam 🙂 ale nie załuje, bo w moim przypadku byłaby to zwyczajnie strata kasy 🙂

    zdrowego maluszka zycze 🙂

    ola i gabunia 05/06/04



    #755002

    lea

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    Nie chodzilam. Cwiczyc i tak nie moglam, w poblizu dobrej szkoly zreszta nie ma. Nie czulam braku i nie niepokoilam sie.

    Lea i Mateuszek

    #755003

    eli

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    Ja chodziłam do szkoły rodzenia, było bardzo sympatycznie, choć trochę już wiedziałam.
    Dzięki temu byłam przygotowana na wszystkie ewentualności, położna, która prowadziła szkole przychodziła do nas, mimo że inna się mną opiekowała.
    Nie żałuje pieniędzy następnym razem wybrałabym tą samą szkołę.

    Eli i Miłoszek

    #755004

    kantalupa

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    Nie chodzilam. Nie mialam takiej mozliwosci. Moze i troszke zaluje, bo pewnie bylabym bardziej pewna siebie, szczegolnie jesli chodzi o pielegnacje Malego. Choc z drugiej strony w dwa tygodnie po porodzie radze sobie calkiem niezle i ufam swojej intuicji. Z porodem poradzilam sobie bez cwiczen na oddech i miesnie macicy, urodzilam w dwie godziny, niemal bezbolesnie, choc duzy w tym udzial mial moj maz. Wydaje mi sie, ze taka szkola rodzenia moze przyniesc duzy komfort psychiczny, ale rowniez zalezy od osobowosci przyszlej mamy. Pozdrawiam.

    #755005

    punkcik

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    Mi zostały już tylko ostatnie zajęcia – dotyczące pielęgnacji noworodka. Ale powiem Ci, że trochę mnie ta szkoła rozczarowała. Mogę powiedzieć, że nauczyłąm się wyłącznie albo aż oddychania. Tylko położne i tak pewnie tego uczą w trakice porodu, tak słyszałam. A co do pozaostałych informacji, to wszystkiego można się dowiedzieć chociażby na formu. Na pewno nie był to czas stracowny, ale myślałam, że zajęcia będa ciekawsze i dadzą mi więcej.
    Pozdrawiam Ania



    #755006

    moni2003

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    Bardzo dziekuje za Wasze uwagi – pomogły. A w szczególności rozjaśniły mi w głowie

    pozdrawiam serdecznie i cieplutko

    moni

    #755007

    cat

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    Byłam na dwóch zajęciach. Rozczarowałam się i więcej nie poszłam. Nie wpłynęło to na przebieg porodu (położna i tak wyjaśniła wszystko w trakcie), może przydałyby się mi zajęcia z opieki nad noworodkiem, bo miałam trochę lęków przed pierwszym kąpaniem. Ale ogólnie to nie odczułam tego, że takiej szkoły nie skończyłam…

    Kasia i…

    Łukasz i Karolinka [~03.03.05]

    #755008

    beasia

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    nie chodziłam, z tych samych powodów co Agentka
    informacje o karmieniu, opiece nad dzieckiem zdobyłam na forum, z prasy itp.
    a jak oddychać powidziala mi połozna na porodówce
    z mojego punktu widzenia szkoła rodzenia to zbędny wydatek i strata czasu…
    pozdrawiam!

    #755009

    ewula

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    Ja chodzę i jestem bardzo zadowolona. Byłam na 5 spotkaniach, prowadzonych przez różne osoby: położne, ze szpitala w którym będę rodziła, ginekologa, pediatrę-doradcę laktacyjnego. Dużo można przeczytać na forum- to fakt, ale w szkole jest okazja, aby zapytać o wszystko i otrzymać odpowiedz od osób najbardziej kompetentnych. Bardzo dużo dają mi ćwiczenia(mniej boli kręgosłup), zajęcia oswajają z ciąża, porodem, opieka nad noworodkiem. Szkoła pozwala oswoić mi strach przed nieznanym, a jeszcze bardziej pomaga mojemu mężowi, dla którego temat jest jeszcze bardziej odległy. Teraz wiem, że decyzja o wspólnym porodzie jest wspólna i przemyślana a nie narzucona przeze mnie. Spotkania w szkole rodzenia są okazją, abyśmy oboje skupili się tylko na dziecku i na naszym związku, razem poćwiczyli(co dostarcza nam dużo smiechu). Omówienie drażliwych tematów dotyczących porodu i połogu jest łatwiejsze na takich zajęciach niż w domu (np. problem lewatywy, pielęgnacji krocza po porodzie). Ja polecam. Sama jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się na szkołę rodzenia. Na pewno poradzisz sobie też bez takiego kursu, ale warto zapłacić za sympatycznie spędzony czas w gronie osób w podobnej sytuacji.



    #755010

    banaska

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    A ja chodziłam i nie żałuję . Przede wszystkim byl to czas tylko dla mnie Zuzki i męzusia. Duzo mi dały zajęcia w szkole rodzenia, przede wszystkim emocjonalnie podczas porodu(także dla Berta) ale też po porodzie jeśli chodzi o karmienie i pielęgnację. Chodziłam do Fundacji, bardzo polecam tam zajęcia. Bardzo miło wspominam ten czas…

    Kasia i Zozul. 5.III. 2004

    #755011

    Anonim

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    nie trzeba – ja w trakcie porodu dziekowalam Bogu, że nie do końca jestem wszystkiego swiadoma – tych wszystkich faz i czasu do końca:)
    poza tym połozne naprawde mówią Ci co masz robić …
    ja sie doskonale obyłam bez szkoły:)

    Bruni i Filipek 20mcy!



    #755012

    agentka03

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    Basiulek, cholercia- strasznie podobnie sie u nas jakos wszystko plecie, co ? :)) hihi 🙂

    całuje Was moje ksiezniczki 🙂 taaak, wiem zaraz ide spac, bo jutro do pracy 😉

    buzka

    ola i gabiś 6,5m

    #755013

    majarzeszow

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    nie chodzilam i nie zaluje. pieniadze w ten sposob zaoszczedzone przydaly sie na wyprawke. najwiecej informacji czerpalam z forum i gazetek dla mamus. polozna i moja lekarka wszystko mi mowily. i tak ich nie sluchalam, bo nie bylam w stanie. oszukaj w tym podforum watku o moim porodzie 🙂 powodzenia !

    Maja i Adaś (19.05.2004)

    #755014

    laminja

    Re: szkoła rodzenia – tak/nie ???

    My chodziliśmy :)) Ja – córka ginekologa może nie zbyt wiele się nauczyłam o porodzie, ale bardzo mnie uspokoiła powtórka :)) Bardzo sobie chwalę spotkanie z pediatrą – można było swobodnie pytać. I świetne zajęcia z fizjoterapeutką. Widzę efekty jej wykładu. Nauczono nas o tym jak uniknąć asymetrii (której skutki widać dopiero po latach i wtedy ciężko ją cofnąć). Natomiast największą wartość szkoła rodzenia miała dla mojego męża. Poczuła sie częścią składową zepołu 😉 Uczył się przewijac lalkę (niegdy nie miał do czynienia z małymi dziećmi) wiele sie dowiedzial o porodzie. On był bardzo zadowolony ze szkoły rodzenia i to właśnie głównie ze względu na niego do niej poszliśmy. Tatusiowie raczej nie siedzą na forum… a za sprawą szkoły rodzenia mój mąż poczuł się pewniej. Zlikwidowało to jego lęk przed byciem aktywnym tatusiem od samego początku. Zanim mały się urodził wiedział jak go brac na ręce i pielęgnować. Efekty byly dla mnie zbawienne. Bo źle zniosłam cc i ciężar opieki nad dzieckiem mogłam spokojnie złożyć na mojego męża. Do tego nauczył się co jest istotne w opiece nade mną. Ze względu na męża polecam. Szkoła rodzenia aktywizuje tatusia…

    Szymon

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close