Tescie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #95180

    mamamaksa

    Nie wiem nawet od czego zaczac,ale jestem zestresowana, momentami wsciekla i chce mi sie plakac. niedawno przyjechali do nas z wizyta na 3 miesiace tesciowie. skakalam z radosci pod sufit, bo raz,ze moglam ich osobiscie poznac w koncu,mogli tez w koncu poznac wnuka i zobaczyc pierworodnego po 7 latach rozlaki. nie ukrywam,ze tez marzylismy o mini wakacjach od codziennych obowiazkow, a dokladniej lekkiego odciazenia, w koncu nie wszystko na naszych barkach… chyba sie przeliczylam, bo zasuwamy podwojnie i nigdy nie bylo u mnie tak brudno. nie sa niechlujami,ale no wlasnie… jesli ja nie sprzatne czegos,to bedzie tak stalo. trwa to juz pare tygodni,dalam im czas na zaaklimatyzowanie sie, mysle,ze wystarczy? moze jestem zolza i nie powinnam tak na to patrzec,ale jestemy zmeczeni!!!!!!!!!!!! caly dzien stoje w pracy,padam na pysk,a po powrocie do domu zastaje burdel na kolkach. rozumiem,ze to ich wakacje, w koncu sa,a my? narazie skonczylo sie na obietnicach przez telefon. myslalam,ze w koncu spedzimy pare chwil we dwoje z mezem, cos sie da wykrasc,ale jest gorzej niz bylo. maz mi zawsze duzo pomaga,ale tez potrzebuje chwili wytchnienia,spi po 3 g na dobe , a ja nie zawsze oczekuje ladu zwykle na codzien, zreszta tez ledwie zipie. wcale nie oczekuje wielkiego prania, wycierania kurzy,odkurzania. ale czy tego kubka nie mozna po sobie odniesc? jak cos sie rozlalo wytrzec? zmienic rolki papieru? chodzi mi o drobiazgi majace znaczenie.moze to,ze jestem tuz przed miesiaczka poteguje moj nastroj,ale nie wiem co mam zrobic. tylko raz tesciowa ugotowala, zachwalilam ja i powiedzialam,ze sie wpakowala,bo takie bylo smaczne,ze kuchnie oddaje jej ( gdy pracuje, nie gotuje, bo godziny pracy bardzo to utrudniaja). narazie nie zanosi sie na wielkie posilki…konczy na obietnicach i wielkich planach. oni czekaja,zebym ugotowala,podala,odniosla , pozmywala.na koniec slysze,zebym usiadla ,bo caly dzien stoje w kuchni i zebym usiadla.w ostatniej chwili ugryzlam sie w jezyk , no prawie i uszczypliwie powiedzialam,ze samo sie nie zrobi,nie moglam sie powstrzymac.w miedzyczasie tesciu oglada tv i pali,tesciowa pali i rozwiazuje krzyzowki,a na koniec mowi,ze idzie spac,a ja nadal zasuwam kolejna godzine. teraz gdy oferuje,ze zlozy pranie,nie protestuje,czasem prosze,zeby pozmywala,bo sie nie wyrobie.ale nic od siebie. na codzien nie robia wiele, przewaznie tv, czasem malego zabiora na plac zabaw( ale czemu musze im mowic,zeby go zabrac? klucze sa,okolice juz znaja,wiec czemu czekaja na moje haslo???), tylko kawka i papierosek co chwila.maly na codzien nadal chodzi do przedszkola,chcemy,zeby mial kontakt z dziecmi,oni tez odpoczna, tez nie zawsze mozemy z nimi jezdzic zwiedzac,bo pracujemy. tez pale,ale nie moge juz zniesc tego smrodu. prosilam,zeby nie palili przy malym ( sama tego nigdy nie robie, bo to moj wybor,zeby kopcic,a on go nie ma),nie robia tego gdy ja jestem,przynajmniej sie staraja.w glowie mam chaos,jestem zmeczona, teraz jedziemy na wakacje, mam nadzieje,ze uda nam sie wypoczac. nie mam obsesji na punkcie porzadku,ale nie lubie siedziec w syfie. mam cicha nadzieje,ze posypia sie rady,nieco mniej krytyki i za bardzo mnie nie zjedziecie,ze wyjasnilam dobrze co czuje. jestem sfrustrowana,mezowi tez nie moge za bardzo nic powiedziec,bo raz otworzylam gebe i sie poklocilismy, nigdy wiecej.bardzej przeszkadza mi ten brak inicjatywy niz balagan.potrzebujemy odpoczac psychicznie. co wy na to?

    #2003718

    Anonim

    Boze 3 miechy z tesciami…dla mnei bylby to koszmar…tydzien to juz tragedia,..
    nie wiem co Ci poradzic, chyba tylko poprosic slubnego by z nimi porozmawial…Ty niestety lepiej sie nie odzywaj w tej sprawie..



    #2003719

    mamamaksa

    postaram sie nelly, naprawde postaram albo zaczne wiecej pracowac:)

    #2003720

    mamamaksa

    mam chwile w koncu dla siebie, chce sie wyciszyc w koncu, jest juz pozno,ale ani chwili spokoju, srodek nocy,tesciu wstaje na papierosa i kaze isc spac. zaraz pojde…………

    #2003721

    jaga

    Po pierwsze w życiu bym się nie zgodziła na 3 miesiące z teściami.
    Po drugie powiedziałabym teściowej, że ma się czuć, jak u siebie w domu – nie pytać czy może zrobić kawkę, pozmywać, bo ja nie mam oporów, jak inna gospodyni rządzi sobie w mojej kuchni, a jak ma ochotę wyjść z Młodym, niech tylko słowo powie itp.
    Pewnie na początku nie określiłaś warunków współżycia i oni robią tak, jak im wygodnie. Poza tym spróbowałabym pogadać z mężem, to w końcu jego rodzice. On biedny, bo między mlotem a kowadłem… przerabiałam to. Możesz dyplomatycznie go podpuścić, możesz ostentacyjnie wylać swoje żale i powiedzieć, że zwyczajnie masz dość. To zależy, jaki charakter ma Twój M. A jesli nie zależy Ci na szczególnie dobrych stosunkach z teściami, to wal prosto z mostu, co Cię boli. Mogą się obrazić, ale może też na to czekają. W końcu Ty jesteś gospodynią, a goście, którzy przyjeżdżają na tak długo to już nie goście i swoje obowiazki domowe powinni mieć. Ja bym nie dała rady. Dla mnie tydzień z teściową to już za dużo. Choć ona – w przeciwieństwie do Twojej – bardzo pomaga przy dziecku. Całe dnie mogłaby z małym spacerować i wieczorem się zajmie…. ale to zdarza się góra dwa razy do roku.

    #2003722

    chilli

    skoro sie nie poczuwa to ustalic warunki:

    1. zakaz palenia w domu – niech wychodzi na dwor
    2. obowiazuja zasady domowe a nie hotelowe, jezeli hotelowe to przestaja byc goszczeni a zaczynaja byc letnikami na wakacjach w gospodarstwie agroturystycznym z oplata dobowa za obsluge.
    3. nie sprzatalabym miejsca w ktorym mieszkaja – niech sobie skladuja kubki, talerze czy co tam maja.
    4. ale zaczela od rozmowy – skoro malzonek sie nie poczuwa to koniec taryfy ulgowej dla malzonka – niech zasuwa na rowni z toba – poczuje sie szybko do naprostowania mamusi.



    #2003723

    jaga

    Szpilki, widzę, że Ty byś z grubej rury walnęła.

    Co do PALENIA – my nie palimy i każdy, kto do nas przychodzi wie, że u nas się nie pali. Wcześniej, zanim urodził się Młody, mówiłam, jak masz ochotę, zapal, ale i tak nasi goście zawsze kulturalnie odmawiali, nie chcąc nam psuć atmosfery w domu 🙂

    #2003724

    ahimsa

    A powiedziałaś JASNO jakie są zasady w Twoim domu???
    Ja się im nie dziwię! czują się goścmi. Niektóre panie domu nienawidzą, jak im ktoś „w garach miesza”;) ( znam takie!)

    Od czego masz jęzek w buzi? PO prostu powiedz, że tego oczekujesz! szkoda, że od pocz. nie wprowadziłaś jasnych zasad a teraz narzekasz.

    Za takie sytuacje ( mówię z własnego doświadczenia) są winni gospodarze!!!
    Gośc nie zna zasad panujących w danym domu i należy mu je od razu przybliżyc a nie liczyc, że się domyśli.

    #2003725

    januszf

    Zamieszczone przez ahimsa
    Gośc nie zna zasad panujących w danym domu i należy mu je od razu przybliżyc a nie liczyc, że się domyśli.

    Chwila moment, goście są gośćmi w przypadku wizyty jednodniowej, ale w tym przypadku gdy już zapuścili tam korzenie to wybacz ale odniesienie kubka czy posprzątanie po sobie jest w kwestii dobrego wychowania. Nie są w restauracji i w hotelu gdzie jest służba dla jaśnie państwa. Jak dla mnie to przejaw braku kultury i wykorzystywanie gościnności dzieci.

    A tak w lekkim przerysowaniu aczkolwiek hipoteza w temacie – Teściowi nie wyłuszczono zasad savoir-vivru, a domyślny przecież też nie jest więc bidulek nie wie że bąków przy stole puszczać raczej nie wypada. Mam nadzieję że tego nie robi, hmmm choć kto wie:D Mówić czy nie mówić oto jest pytanie.
    Ludzie jak dla mnie pewne rzeczy to podstawa dobrego (poprawnego) funkcjonowania w stadzie i tyle!

    #2003726

    Anonim

    Jeśli byłoby mnie na to stać… zatrudniłabym na tek okres Panią do sprzątania 😉 – może coś by to Teściom dało do myślenia?…
    Współczuję sytuacji… też nie lubię siedzieć w syfie :(.



    #2003727

    gotka

    Zamieszczone przez januszf
    Chwila moment, goście są gośćmi w przypadku wizyty jednodniowej, ale w tym przypadku gdy już zapuścili tam korzenie to wybacz ale odniesienie kubka czy posprzątanie po sobie jest w kwestii dobrego wychowania. Nie są w restauracji i w hotelu gdzie jest służba dla jaśnie państwa. Jak dla mnie to przejaw braku kultury i wykorzystywanie gościnności dzieci.

    Masakra:eek:Zgadzam się januszf w 100%..to już przejaw braku kultury, ewidentny..ja nie rozumiem, jak można „gościć” u kogoś 3 miechy:eek:
    Co tu zrobić?Wychowanie odpada, troszkę za późno;)Ale ja po pierwsze, mimo wszystko, pogadałabym z mężem, sama twierdzisz, że możesz liczyć na jego pomoc..Jezu to on nie widzi, co się dzieje???Zmusiłabym go, żeby im nieco natłukł do głów, że mogliby dorzucić coś od siebie, a nie czekać, aż „służąca” poda..niewyobrażalne..
    ..co do palenia..szkoda, że od razu jasno nie przedstawiliście (chyba, że się mylę), jak to u was wygląda, liczyć na kulturę z ich strony nie można, więc pozostaje wyłożyć kawę na ławę (nie dosłownie, heh)..wybacz:eek:
    Poza tym, zaproponowałabym, żeby teściowa gotowała, może przy okazji czego nowego się nauczysz;) Powiedziałabym wprost, że bardzo by pomogła, chociaż w ten sposób odciążając Ciebie, itp.
    Jeśli mimo to nic się nie zmieni, najnormalniej w świecie dałabym im do zrozumienia, że mile widziani nie są i tyle w temacie..bez skrupułów i zbędnych wyrzutów sumienia…POWODZENIA:o

    #2003728

    jaga

    A ja tak sobie właśnie myślę, ze skoro dziecię w przedszkolu, to pewnie tam obiadki je.
    Jedz na mieście. Wracaj do domu i jak gdyby nigdy nic włacz sobie wiadomości i olej to, czy oni jedli. A jak zaczną dopytywać o michę, powiedz, że jesteś zmęczona pracą i skakaniem wokół nich – i niech sobie wezmą coś z lodówki.
    😀



    #2003729

    jaga

    Zamieszczone przez Leah
    mam chwile w koncu dla siebie, chce sie wyciszyc w koncu, jest juz pozno,ale ani chwili spokoju, srodek nocy,tesciu wstaje na papierosa i kaze isc spac. zaraz pojde…………

    O rety, dopiero teraz doczytałam o tym papierosie. No chyba bym z domu wyrzuciła!

    PS Ty piszesz środek nocy, a ja od godziny w pracy siedziałam…

    #2003730

    ahimsa

    Zamieszczone przez januszf
    Chwila moment, goście są gośćmi w przypadku wizyty jednodniowej, ale w tym przypadku gdy już zapuścili tam korzenie to wybacz ale odniesienie kubka czy posprzątanie po sobie jest w kwestii dobrego wychowania. Nie są w restauracji i w hotelu gdzie jest służba dla jaśnie państwa. Jak dla mnie to przejaw braku kultury i wykorzystywanie gościnności dzieci.

    A tak w lekkim przerysowaniu aczkolwiek hipoteza w temacie – Teściowi nie wyłuszczono zasad savoir-vivru, a domyślny przecież też nie jest więc bidulek nie wie że bąków przy stole puszczać raczej nie wypada. Mam nadzieję że tego nie robi, hmmm choć kto wie:D Mówić czy nie mówić oto jest pytanie.
    Ludzie jak dla mnie pewne rzeczy to podstawa dobrego (poprawnego) funkcjonowania w stadzie i tyle!

    Jak widac zdawanie się na czyjeś dobre wychowanie może nie zadziałac. Dlatego należy jasno i głośno powiedziec jakie są zasady. I po kłopocie!

    Jestem zwolennikiem jasnych sytuacji. W pracy ,w domu, między ludźmi.
    Bo jak pokazuje doświadczenie- niestety nie warto liczyc na ludzką domyślnośc/kulturę/dobrą wolę etc.

    #2003731

    abcdefg

    nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, masakra, co za ludzie
    z grubsza uwazam to samo, co szpilki
    nie zgodze sie tez z tym, ze od poczatku powinny byc wyluszczone zasady
    mogly, ale nie musialy, szczegolnie skoro nie mialas pojecia o braku kultury Twoich tesciow
    poniewaz jednak okazalo sie, jak sie okazalo, to faktycznie trzeba im to uswiadomic
    najlepiej przez meza
    a jesli sie nie da, to moze sama sprobuj

    powodzenia!

    i wspolczuje – tyle pod wspolnym dachem, zwariowalabym w podobnej sytuacji

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close