To ja też się wyżalę

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #26732

    Anonim

    Jak już nie raz wspominałam, teściowa strasznie działa mi na nerwy… jest to sytuacja, która trwa już od jakiegoś dłuższego czasu, w zasadzie od momentu, gdy zepsuła naszą niespodziankę i to ONA poinformowała rodzinę, że jestem w ciąży. Bardzo mnie to zraniło i chyba nigdy tak do końca nie zapomnę jej tego… Pomijam fakt, że zawsze próbowała ingerować w nasze życie, jest wścibska, nie można jej zwrócić uwagi np. jak ma się zajmować Julcią, bo zaraz się obraża, no bo przecież ona ma dwoje dzieci, więc doskonale wie, jak się opiekować dziećmi, pomijam już fakt, że polotu do wszelkich spraw związanych z opieką nad dzieckiem (pielęgnacja, karmienie, zabawy) to ona też za bardzo nie ma, na dodatek kłamie… Może i stara się jak najlepiej (w jej mniemaniu) zająć Julką, ale… Nie potrafię zaakceptować faktu, że zajmuje się moim dzieckiem nie tak, jabym sobie tego życzyła… nie mam ochoty się z nią spotykać, jej widzieć… mam jej serdecznie dość. Dobrze, że chociaż od godz. 13 Julcia jest z moją mamą.
    Wczoraj ona rozmawiała sobie z moim mężem i prosiła, żeby mi nic nie mówił, że o co mi chodzi, że ja od maja z nimi nie rozmawiam, tylko odpowiadam krótko na zadane pytanie i już, że tak traktować to ja mogę sobie moich rodziców (nie ma takiej potrzeby), miała pretensje, że dzwonię do niej (bardzo rzadko, ale czasem muszę) i o coś ją proszę np. żeby nie usypiała Julci do godz. 13, nie karmiła między posiłkami – nie potrafi zrozumieć konsekwencji złego postępowania z dzieckiem. No i że ona wcale nie musi tu przyjeżdżać, wystarczy powiedzieć i już, no i że ona nic w domu nie będzie robiła, że np. nie będzie zabierała śmieci (brudnych pieluch) przy wyjściu – a kto ją o to prosił? Po prostu brak mi słów, komu ona chce zrobić na złość?
    Nie wiem zupełnie, jak to „ugryźć”… czy próbować naprawić stosunki (nie bardzo mam na to ochotę, bo tak mi z tym dobrze), czy zostawić to niech się samo toczy? nie robić NIC? Jest mi przykro z tego powodu, że teściowa zupełnie nie zauważa, że to na jest przyczyną całej tej sytuacji, że ja od zawsze miałam dużo wyrozumiałości, cierpliwości, ale w końcu się wyczerpała…
    Co robić? Czekam na Wasze mądre rady, bo ja jestem za głupia…

    [i] Asia i Julia (13 m-cy)

    #354757

    basik

    Re: To ja też się wyżalę

    Nic madrego Ci nie doradze. Ja w takiej sytuacji musze sobie tylko powtarzac: to jest babcia Tyni, to jest babcia Tyni…
    Za nic nie chcialabym zeby corka roznicowala babcie przez moj do nich stosunek. Ciezko Ci, wiem. Ale im glebiej w takie konflikty brniemy tym jest ciezej… z czasem Julcia zacznie zauwazac to napiecie, co wtedy?

    Basik i Tynia urodzona 3.10.2002



    #354758

    garfield

    Re: To ja też się wyżalę

    Ja nie jestem mądra w tych sprawach…niestety.
    ALe Twoja sytuacja troche przypomina moją.
    Z tesciową juz przeszlam niezłą wojne i nigdy jej nie polubie, bo niezapomne wszystkiego co zrobila.
    Ale ja juz niedlugo bede musiala zostawiać Sare z Babcia Radka. Czyli prababcią Sary.
    I obawiam sie ze ona ma podobne podejscie do opieki jak Twoja tesciowa.
    Tak sie tego boje, ze nie bede miec na nic wplywu, ze mnie nie posłucha, ze zrobi jak bedzie chciala, a pozatym rozpiesci! (przerazilam sie jak przeczytalam post o rozspieszczaniu przed chwila… )
    I zaczęłam sie rozglądac za jakąs znajoma osobą ktora mogłaby sie Sarą opiekowac. Na razie przyszla mi do głowy tylko 1:kuzynka Radka. Trzeba bedzie z nią pogadac:)
    Niestety wiem ze babka sie obrazi ze nie ona, albo bedzie sie wtrącała do Aski (kuzynki) jak ona sie bedzie zajmowala Sarą. Wiec sama nie wiem. To jest okropne i coraz bardziej sie przejmuje.
    Ty masz i tak fajnie ze po 13 Twoja mama sie zajmuje Julką. Moja mieszka 100km stąd i nie ma takiej mozliwosci 🙁
    Ja na Twoim miejscu postaralabym sie o poprawe stosunków, jesli to ma zmienic jej podejscie do opieki, do Twojego zdania na rozne tematy, to warto.
    I rozumiem ze nie chcesz, ze tak jest dla Ciebie ok. Mam to samo.
    Trzymaj sie ciepło 🙂

    Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

    #354759

    pluto

    Re: To ja też się wyżalę

    U mnie sytuacja była podobna….ja dusiłam wszystko w sobie……..i co jakiś czas wybuchałam, a biedna tesciowa nie wiedziała o co mi chodzi….mąż wtedy się na mnie wściekał…..ale teraz…….zaczęłam mówić jej otwarcie co mi się nie podoba…..np jak teść chodził za mną krok w krok i pouczal co mam robić z moim synkiem, to pół żartem pół sreio powiedziałam mu o tym…..i wszystko si zmieniło……….już tak nie robi, bo wie ze mnie to denerwuje…..zrób tak samo….twoja teściowa jest jak moje, przypomiana chłopa……..a z nimi trzeba wszystko wyjaśniać od razu……

    Julka i 14 miesięczny Karolek

    #354760

    pikpok

    Re: To ja też się wyżalę

    Sama z moja tesciową toczyłam ostre boje, w efekcie sama zajmuję się Olutkiem. Mam czego chciałam Hi,Hi.

    http://wieland.webpark.pl/

    #354761

    kasiaiola

    Re: To ja też się wyżalę

    Najpierw zastanów się po czyjej stronie jest twój mąż a jej syn. Jeśli rozumie twoje chłodne podejście do teściowej i stoi po twojej stronie to może pomogłaby szczera rozmowa w jego obecności. Bez kłótni i krzyków ale z rzeczowymi argumentami. Na jej słowa że miała swoje i wie najlepiej odpowiedz, że to dziecko jest twoje i chcesz je wychować po swojemu. Nie uważasz ąe robiła źle ale ty masz inne podejście i innaczej wygląda twoje życie. Poza tym dziekco musi wiedzieć że to ty jesteś jego autorytetem i babcia, nawet najukochańsza, nie powinna go podważać. Powiedz babci że cieszy cię dobry kontakt z dzieckiem, to że często je widuje i bardzo kocha o czym świadczy jej dbałośc o malucha. Są jednak pewne granice których przekarczas nie wolno. Ty nie mówisz jej jak ma ułożyć swoje życie więc niech ona uszanuje twoje życie i twoje decyzje z nim związane.
    A tak na marginesie dodam że ja podobne przeboje miałam kilka miesięcy temu jak moja MAMA dowiedziała się zę ponownie jestem w ciąży. Zachaczyła nawet o usunięcie. Powiedziałam jej co myślę spokojnie i bez napastliwości. Obraziła się na krótko ale chyba zrozumiała że to moje życie i ona może mi TYLKO doradzać a nie NARZUCAĆ swoje pomysly.
    W każdym razie zanim zerwiesz kontakt z teściową na dobre warto spróbować po raz ostatni rozwiązać ten problem. A nuż tym razem się uda i zostaniecie naprawdę bliskimi osobami? Tego właśnie wam życzę.
    Pozdrawiam

    Kasia mama Oli (17.09.2002) i fasolki (23-25.01.2004)



    #354762

    lea

    Re: To ja też się wyżalę

    czlowiekowi niestety czasami trudno uznac swoj blad… szczegolnei w sprawie w ktorej czul sie mistrzem… tesciowa pewie czuje ze jest super bacia poswiecajaca czas dziecku a tu ktos smie jej w kasze dmuchac i ja ustawiac… mysle ze to po prostu taka osoba i trzeba wyjatkowo delikatnie jej zwracac uwage, bo inaczej zareaguje uporem, zjeżeniem sie… trudna sprawa, bo czlowieka sie tak latwo nie zmieni… chyba wazne jest zeby poczula, ze nie liczy sie to, czy rodzic wie cos lepiej, ale to, ze to jest rodzic i to ona ma miec racje… nawet gdybys sie mylila.. bo jak jej powiesz, ze jestes w czyms lepsza niz ona,na pewno ja to zaboli, trudno jej to bedzie zaakceptowac… dziecko jednak nie ma wybierac osoby dla siebie najlepszej tylko ma byc wychowywane przez rodzicow – i wlasnei to okaze sie najlepsze na pewno w Waszym przypadku
    chyba tesciowa czuje ducha rywalizacji a to nie o to chodzi…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #354763

    anet

    Re: To ja też się wyżalę

    Asiu nie doradze bo nie wiem czy moja rada byla dobra i dla Ciebie i dla Twojej rodziny Ja jestem b porywcza – zreszta wiesz o tym – tej sytuacji nie wytrzymalabym chyba!!! Moja tesciowa w sumie nic zlego nie zrobila a ja postanowilam ze zrywam wszelki kontakt – nie jade do tesciow no pozwolilam zeby widywali Agniesie ale b b b rzadko!!! Nie jest to dobre rozwiazanie – dla mnie tak jest wygodnie ale to nic dobrego!!!
    trzymaj sie!!!
    buziaki

    Aneta+Agniesia(7.07.02)+?(17.01.04)

    #354764

    Anonim

    Re: To ja też się wyżalę

    Dziękuję za wszelkie rady, dały mi wiele do myślenia. Jeszcze nie wiem, co zrobię, dla mnie jest to trudna sytuacja… ja też jestem uparta i ambitna… muszę wszystko dokładnie przemyśleć.
    Wasze posty pozwoliły mi obiektywniej spjrzeć na tę sytuację, jeszcze raz dziękuję.

    [i] Asia i Julia (13 m-cy)

    #354765

    paula26

    Re: To ja też się wyżalę

    wydaje mi się, że powinnaś z nią jeszcze raz bardzo konkretnie pogadac. jeśli nadal nie będzie żadnej pozytywnej reakcji to po prostu ograniczaj widzenia z nią do minimum i nie przejmuj się tym co ona o tobie myśli czy mówi. rób tak żeby Tobie i dziecku było dobrze. powodzenia.
    poza tym niektore modele są niereformowalne i trzeba to przyjąć do wiadomości ;)) zło konieczne ;)))

    Paula i Borysek 07.07.2003



    #354766

    callipso

    Re: To ja też się wyżalę

    …no to jeszcze ja wtrące swoje 3 grosze:)…wyobrażam sobie jak sie wkurzasz bo mimo, że moja teściowa to całkiem fajna babka też czasem są ostre zgrzyty…na szczęście ona ma na tyle taktu, że jeśli zwróce jej uwage to się nie wykłóca…moze później komentuje z rodzinką ale ja mam spokój….no ale ona ma podobne doświadczenia ze swoją tesciową i być może nie chce popełnić tego samego błędu… nie o tym miałam pisac….
    Twoja teściowa to oprócz babci Julci również mama Twojego męża i pewnie mu nie raz przykro, że tak nie umiecie sie dogadać…mimo, ze widzi ze racja jest po Twojej stronie to w końu mama pozostaje mamą (ja w kazdym razie czuła bym sie kiepsko gdzyby mój mąż nie umiał sie dogadać z moja mamą)….pewnie było by mu lżej gdybyś spróbowała sie z nią dogadać…nawet jeśli jest kompletnie niereformowalna to zawsze jest jakiś sposób…tylko trzeba schować dumę do kieszeni….w końcu kiedyś też będziesz teściówką:)))
    Dużo cierpliwości i buziaczyska!

    Ola i Igorek 25.03.2003

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close