walka z lekarzami prosze o porade!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 116)
  • Autor
    Wpisy
  • #108311

    zjoanna2

    Chciałaby wytoczyc proces lekarzowi nie dopełnienia obowiazku a mianowicie nie sprawdzenia ilosci wod płodowych w ostatnim okresie trwania ciazy przez co moje malenstwo odeszło nie bardzo wiem jak sie za to zabrac. Czy ktos walczył z lekarzami? Nie chce zeby inna mamusia musiała przez to przechodzic… Czy ktos wie albo przechodził przez to? Błagam pomozcie

    #4546649

    paulinka-z

    O temat jak dla mnie bardzo ciekawy bo u nas był ten samo powód śmierci Adasia (ja tak zakładam)jednak z lekarzem zobaczę się dopiero za 2-3tygodnie i jestem ciekawa czy w karcie jest wpis o ilości wód…

    Chyba że w karcie ciąży jest taka informacja…ale pod jakim skrótem tego szukać?

    Jesteś gotowa na konfrontacje, na proces?
    Ja na samą myśl wizyty u lekarza jestem chora…i w sumie nie wiem czy chcę go obwiniać. Ostatnie USG mam z 38+ tygodnia ciąży.Tydzień Później miało być KTG w szpitalu ale tam zastępca ordynatora mi go nie chciał zrobić bo nie miałam skierowania i nic się nie działo…No i nie mam tego na piśmie…Żałuje, że nie poprosiłam o napisanie odmowy. Ale cholera wtedy wszystko było niby ok, czułam ruchy. Aczkolwiek jak było mało wód to juz tętno mogłoby wyjść nierówne na KTG 🙁

    Wydaje mi się, że trzeba by było zabezpieczyć kartotekę, żeby nie było próby fałszerstwa…

    __________________
    Historia Adasiahttp://dziecko-info.rodzice.pl/showthread.php?t=210666



    #4546650

    aguq

    Ja szczerze powiem, że u lekarza, który prowadził moją ciążę nie byłam jeszcze…mam uraz, chociaż prawdopodobnie nie zawinił.. ale u mnie sytuacja jest inna, bo zawinił przypadek, że łożysko się oderwało, i duży pech, że oderwało się „od góry”, czyli nic nie poczułam… Kubuś był owinięty pępowiną ( ale sprawdzałam, że owinąć dziecko się może w pare sekund i nikt nie ma na to wpływu), prawdopodobnie przez owinięcie i skrócenie pępowiny ruszając się oderwał łożysko… ale na 100% nic nie wiem:( I się nie dowiem..

    Trzymam za was kciuki dziewczyny!!!

    #4546651

    paulinka-z

    Ja się wstrzymuję z jakimkolwiek działaniem do wyników sekcji. Może za tydzień przedzwonimy czy już są…Tylko, że ja praktycznie jestem pewna, że wyjdzie niedotlenienie a ono na skutek wypłynięcia wód płodowych…

    __________________
    Historia Adasia

    #4546652

    aguq

    Na to konkretne pytanie „dlaczego” zadane przez matkę po stracie zawsze powinna być odpowiedź:(

    #4546653

    paulinka-z

    Zamieszczone przez AguQ
    Na to konkretne pytanie „dlaczego” zadane przez matkę po stracie zawsze powinna być odpowiedź:(

    Oj powinna, powinna. I przede wszystkim powinnyśmy otrzymać pomoc w (hm jakby to określić) w jakimś oswojeniu lęku przed następną ciążą, jakieś zapewnienia, że sytuacja się nie powtórzy…choć wiem, że to nierealne…
    Ja już np znalazłam takie przenośne, małe KTG…na pewno kupię przy następnej ciąży…Wiem, że to będzie bardzo trudny czas bo granica do paranoi będzie cieniuteńka, ale co zrobić…Chcę kolejnego dziecka…



    #4546654

    aguq

    Zamieszczone przez Paulinka Z
    Oj powinna, powinna. I przede wszystkim powinnyśmy otrzymać pomoc w (hm jakby to określić) w jakimś oswojeniu lęku przed następną ciążą, jakieś zapewnienia, że sytuacja się nie powtórzy…choć wiem, że to nierealne…
    Ja już np znalazłam takie przenośne, małe KTG…na pewno kupię przy następnej ciąży…Wiem, że to będzie bardzo trudny czas bo granica do paranoi będzie cieniuteńka, ale co zrobić…Chcę kolejnego dziecka…

    Jeszcze będzie czas, że innych porad będziemy sobie udzielać :Przytulam: doskonale Cię rozumiem, myślę że strach możemy zbić tylko my sobie nawzajem i może te osoby, które już przeszły z powodzeniem starania po stracie.. i czasem zastanawiam się, czy może stworzyć do tego osobny wątek dla walczących mam po stracie…? Lekarz prosił o odczekanie roku, ale planuje po wakacjach zacząć się przygotowywać i może zacząć starania koło listopada/grudnia ( mam nadzieję że nikogo nie razi co tu piszę), ale to jest moja iskierka nadziei dla której żyję…

    #4546655

    paulinka-z

    Zamieszczone przez AguQ
    Jeszcze będzie czas, że innych porad będziemy sobie udzielać :Przytulam: doskonale Cię rozumiem, myślę że strach możemy zbić tylko my sobie nawzajem i może te osoby, które już przeszły z powodzeniem starania po stracie.. i czasem zastanawiam się, czy może stworzyć do tego osobny wątek dla walczących mam po stracie…? Lekarz prosił o odczekanie roku, ale planuje po wakacjach zacząć się przygotowywać i może zacząć starania koło listopada/grudnia ( mam nadzieję że nikogo nie razi co tu piszę), ale to jest moja iskierka nadziei dla której żyję…

    Ja ciągle myślę o staraniach. Nie wiem kiedy lekarz pozwoli, ale póki co wzięłam się za gubienie kg pociążowych. Chociaż wysiłkiem fizycznym dostarczę sobie endorfin. Po prostu muszę się czymś zająć.
    A za wątkiem jestem jak najbardziej za. Będziemy razem uspokajać swoje fiksacje 😉

    #4546656

    paulinka-z

    odnośnie oskarżania lekarz

    #4546657

    aguq

    Zamieszczone przez Paulinka Z
    Ja ciągle myślę o staraniach. Nie wiem kiedy lekarz pozwoli, ale póki co wzięłam się za gubienie kg pociążowych. Chociaż wysiłkiem fizycznym dostarczę sobie endorfin. Po prostu muszę się czymś zająć.
    A za wątkiem jestem jak najbardziej za. Będziemy razem uspokajać swoje fiksacje 😉

    Ja bardzo żałuję że nie byłam na forum podczas ciąży… chociaż co by to zmieniło:(

    Ciesze się, że nie jestem sama z moim myśleniem, może święta wigilijne w roku 2012 będą już w większym gronie



    #4546658

    paulinka-z

    Zamieszczone przez AguQ
    Ja bardzo żałuję że nie byłam na forum podczas ciąży… chociaż co by to zmieniło:(

    Ciesze się, że nie jestem sama z moim myśleniem, może święta wigilijne w roku 2012 będą już w większym gronie

    Ile cykli się staraliście o Kubusia?

    chyba powinnyśmy usunąć te nasze posty nie dotyczące tematu…

    #4546659

    aguq

    Zamieszczone przez Paulinka Z
    Ile cykli się staraliście o Kubusia?

    i tutaj właśnie pojawił mi się uśmiech… Ja od jakiegoś czasu myślałam o dziecku… Przytulaliśmy się ten jeden jedyny raz bez zabezpieczenia, po czym siadłam na tarasie i powiedziałam do B. ” chyba trafiliśmy na najmniej odpowiedni moment”, bo policzyłam sobie, że jestem równo 14 dni po @… Kubuś był „złotym strzałem”, on wtedy uśmiechnął się i powiedział: „wiem”. Nie zapomnę tego do końca życia…:(



    #4546660

    paulinka-z

    Zamieszczone przez AguQ
    i tutaj właśnie pojawił mi się uśmiech… Ja od jakiegoś czasu myślałam o dziecku… Przytulaliśmy się ten jeden jedyny raz bez zabezpieczenia, po czym siadłam na tarasie i powiedziałam do B. ” chyba trafiliśmy na najmniej odpowiedni moment”, bo policzyłam sobie, że jestem równo 14 dni po @… Kubuś był „złotym strzałem”, on wtedy uśmiechnął się i powiedział: „wiem”. Nie zapomnę tego do końca życia…:(

    To macie szczęście i duże prawdopodobieństwo że i tym razem tak się stanie 🙂

    #4546661

    aguq

    Zamieszczone przez Paulinka Z
    To macie szczęście i duże prawdopodobieństwo że i tym razem tak się stanie 🙂

    Wierzę…mocno wierzę! Pod koniec sierpnia idę do Gina zrobić wszystkie badania… to będzie pół roku a powiedziała że przynajmniej do grudnia czekać, jestem strasznie niecierpliwa..

    #4546662

    zjoanna2

    Zamieszczone przez Paulinka Z
    Ja się wstrzymuję z jakimkolwiek działaniem do wyników sekcji. Może za tydzień przedzwonimy czy już są…Tylko, że ja praktycznie jestem pewna, że wyjdzie niedotlenienie a ono na skutek wypłynięcia wóz płodowych…

    Ja do odbioru wyników sekcji i winiłam mojego lekarza bo myslałam ze moje baby było poprostu chore i nic nie dało sie zrobic wolałąm tak myslec… Nie mam ani jednego wpisu w karcie ciazy o wodach płodowych a podobno po 34tyg jest to obowiazkowe jest nawet na zdjeciach taki wskaznik AFI to własnie jest wzkaznik wod płodowych.. Nie wiem co mnie podkusiło w ostatnim tygodniu przed porodem ja skserowac. Mam zamiar pobrac karty przebiego choroby tylko boje sie ze mogła sie wystraszyc i mogła dopisac ilosc wod. Bez przyczyny nic sie nie dzieje skoro wszystko było ok dzidzus zdrowy ja tez to jest jedyna mozliwosc. Gdyby mi lekarz tego nie podsunoł to bym w ten sposob nie myslała… Przez nie kompetencje badz zaniedbanie gina nasze dzieci jesli bedzie w mojej mocy to zrobie wszystko zeby zadno malenstwo z jej rak juz umarło… Bo co do wod płodowych to nawet w połowie ciazy jezeli ich brakuje to dolewaja wiec mysle ze mozna było temu zapobiec. Ale jak sie liczy ilosc pacientów bo prywatnie, to musza byc tego skutki:(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 116)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close