Wybredni goscie!

Tak mnie nachnal post odnosnie “pysznosci”, i chcialam Was zapytac, jak reagujecie na wybrednych do przesady gosci? Ja z reguly, kiedy ide w gosci, a cos mi nie smakuje, nie komentuje tego na glos, tylko staram sie potrawe unikac, ale w wiekszosci jestem “wszystkozerna”. Natomiast spotkalam sie pare razy, nie tylko bedac gospodynia, ale rowniez gosciem u innych ludzi, jak ktos wybrzydzal albo glosno komentowac cos, co stoi na stole. Za to mam przyklad pewnej osoby z rodziny meza. Za kazdym razem, bez wzgledu na to, co ladowala na stol, i niezaleznie ile osob przy nim siedzialo, bylo pytanie: “a co jest tam w srodku?”. Odpowiedzialam grzeczni co, i bylo, “acha, to zjem”, albo, “bllle nie lubie..i tu podane czego nie lubi” (opisuje osobe dorosla, nie dziecko, jakby ktos mial watpliwosci). To niezdarzalo sie raz czy dwa, tylko bylo nagminne, wiec zaproszenia tej osoby zaciesnialo sie tylko do tych imprez rodzinnych, na ktore nie wypadalobylo nie zaprosic(jest to najblizsza rodzina). Nie zapomne sytuacji, kiedy poszlismy w gosci, i byla ta osoba. Pani domu przyrzadzila wolowine, a ona na to: “wolowiny nie jada, ze wzgledu na bse!”, cos tam bylo jeszcze, czego nie jadla , nie pamietam co, oczywiscie z komentarzem na forum publikum, a na koniec pani domu przyniosta duze pucharki z owocami, galaretka i bita smietana. zwrocila sie do tej osoby: “wiem, ze nie lubisz bitej smietany, wiec dla ciebie specjalnie bez”, a ta osoba na to. “a co to jest, galaretka?- to nie jadam, bo tam jest zelatyna”. Mnie opadly rece. Cieszylam sie tylko, ze bylam tam w roli goscia, a nie gospodyni, bo bym chyba za okno wyrzucila!!! Pozdrawiam

28 odpowiedzi na pytanie: Wybredni goscie!

2006-06-13 15:01:51

Re: Wybredni goscie!

hihi ale sie usmialam.
Ja na szczescie nie spotkalam tak wyrafinowanej beszczelnosci, ale ogolnie jestem spokojna i jesli ktos z siebie robi wariata, to pozwalam mu na to i nic nie mowie…
Co innego gdyby to byl ktos mi bliski, wtedy porozmawialabym i oczekuje, ze moi bliscy tez by mi zwrocili uwage….

Zaba Monika

cait2006-06-13 15:54:44

Re: Wybredni goscie!

Chyba bym więcej nie zaprosiła takiej osoby. Może sobie być bliska rodzina, ale aż jeść się odechciewa przy takiej marudzie. Może ktoś powinien uświadomić “smakoszowi”, że zachowuje się jak dziecko?

Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Fasolka (ok. 10 grudnia 2006)

cat2006-06-13 16:37:01

Re: Wybredni goscie!

Jak się to czyta to jest strasznie śmieszne. Jak z kawału. 🙂
Ale gdybym jako gospodyni takiego gościa przyjmowała to pewnie byłabym nieźle wkurzona.
Sama jak czegoś nie lubię to nie jem i nie komentuję.

K.

Łukasz (3,5 r.) Karolina (15m-cy)

kantalupa2006-06-13 19:02:04

Re: Wybredni goscie!

Goscilam kiedys, dawno, dawno temu moich przyjaciol z trzyletnim dzieckiem. Kiedy wiem, ze ktos bedzie u mnie spedzal wiecej niz jeden dzien, na wszelki wypadek pytam, czy jest cos, czego nie jada, nie lubi itp. Dowiedzialam sie wowczas, ze jedza “normalnie”. Po przyjezdzi okazalo sie, ze normalnie znaczy cos innego, niz sobie wyobrazalam, np zadnego bialego pieczywa, tylko drob z mies, herbaty ziolowe i kawa bezkofeinowa. Przezylam lekki szok, zwlaszcza, ze przygotowalam dosc ciekawy posilek z wolowiny na kolacje (pol dnia przy garach!). Cos tam zjedli z tego, co zrobilam.
Ale mooj najwiekszy szok mial dopiero nadejsc… Zaproponowalam malego drinka wieczorem i dostalam dluga lekcje jak to niezdrowo zyje, bo zamrazam wode z kranu (kostki lodu do napojow). Ah, i dziecko potrzebowalo do umycia zebow wody mineralnej.
Nastepnego dnia zabrali dziecko na obiad do McDonald’sa.
Jako ze znamy sie dlugo, zapytalam wprost, o co im biega z tym calym “zdrowym” zywieniem. Kolezanka odpowiedziala mi wowczas, “Bedziesz miala dzieci, to zobaczysz…”
Ha, dziecko mam, ale jakos jeszcze nie zobaczylam…
Staram sie ich wiecej nie zapraszac, a kiedy probuja sie u mnie “przenocowac w drodze”, po swinsku szukam jakiegos wykretu.

Adas 17m-cy i Bejbi

kokunia2006-06-13 21:18:34

Re: Wybredni goscie!

Na szczęście nie miałam jeszcze takich wybrednych gości ale jakby się trafili to chyba wystawiłabym ich na balkon

Agata i

2006-06-13 21:24:52

Re: Wybredni goscie!

Porażka jakaś…ja zapraszam tylko tych ludzi, którym smakuje moje papu…taka próżna jestem :)))


Asieńka 11.02.2006

krzemianka2006-06-13 21:42:01

Re: Wybredni goscie!

Tej osobie o ktorej piszesz, brak taktu po prostu. Bo co innego mówić, że nie chce się jeść tego czy owego, a czym innym jest glosne komentowanie po co i dlaczego

Ja jestem nie dość, że obrzydliwa to jeszcze wybredna 🙂
Ale moja rodzina doskonale to wie i nie zmusza do jedzenia, kiedy nie chcę. W innych okolicznościach nauczylam sie dyskretnie odmawiać.

Przypomniala mi sie pewna pani rozmawiajaca przez telefon nt kolacji, ktora ma jej przygotować “mamusia”. Pani zaczęła, że nie ma to być jakas super kolacja – tylko: chleb upieczony z mąki bezglutenowej, margaryna bez masla i serwatki, serek tofu, salatka bez miesa, smietany, jajek, mleka… Wyobrażalam sobie minę mamusi, kiedy corcia jej wyliczala, co i jak…

vinga2006-06-14 06:14:55

Re: Wybredni goscie!

Ja z reguły jestem wszystkożerna i denerwuje mnie jak ktoś niepochlebnie komentuje czyjeś potrawy, zwłaszcza na forum publicznym…
Mam niestety jeden problem, nie mogę jeść surowego czosnku, bo mnie później strasznie boli brzuch, ale to jest po prostu ból nie do wytrzymania i dlatego jak widzę na stole sałatki, to zawsze proszę męża, żeby pierwszy zjadł i sprawdził , a jak nie mam męża to podpytuję gospodarza, zawsze w tym przypadku lepiej zapytać, niż po godzinie siedzieć ze skwaszoną miną, bo boli brzuch…

Agnieszka

kamelia2006-06-14 07:27:11

Re: Wybredni goscie!

Ale masz piękne fotki w podpisie! Obie 🙂 Aż mi się łezka zakręciła względem tej prenatalnej. 🙂

Michałek 14.08.2003

qr-chuck2006-06-14 07:30:20

Re: Wybredni goscie!

Moja mama jest taka jak Twoja znajoma (potrafi np. powiedzieć, że nie zje ciasta, bo to na pewno z polepszaczem, a kiedyś, to się ciasta na jajkach piekło. Jak gospodyni odpowiada, że piekła na jajkach, to mama ma odp. że niemożliwe – za blade albo coś w tym stylu…, albo że nie zje czerwonego barszczu bo kiszony, czyli rakotwórczy… i takie inne kwiatki – mogłabym długo wymieniać)… Ja nauczyłam się ignorować, ale dłuuugo mi tu zajęło. Poprostu stawiam potrawę, a jak nie zje to sprzątam… Jak sobie radzą inni – nie wnikam, ale ja nie lubię z nią nigdzie chodzić :(. Próbowałam jej tłumaczyć (niby inteligentnej, wykształconej osobie…) ale nie działa.
Nie spotkałam się jeszcze, żeby ktoś mniej “znajomy” mi coś takiego powiedział – ale może dlatego, że ja jestem kiepską gospodynią i nikogo do jedzenia nie namawiam… Jak ktoś nie ma na coś ochoty to nie podaję nie wnikając dlaczego nie chce…

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

havena2006-06-14 07:42:39

Re: Wybredni goscie!

Ja mam problem, kiedy ktos mnie pyta czy smakuje, a mi zupelnie nie podchodzi to danie… Zwykle klamie, ze dobre, ale to czysta obluda. Moja tesciowa sie nie krepuje i zawsze powie jak jej nie smakuje:-) Mysle, ze to lepsze wyjscie… A o sklad dania zwykle pytam, bo karmie piersia i nie wszystko jadam…

vinga2006-06-14 07:45:39

Re: Wybredni goscie!

Dziękujemy, mnie też to maleństwo wzrusza ;), zwłaszcza jak mi po pęcherzu właśnie kopie 😉

Agnieszka

agat792006-06-14 08:36:56

Re: Wybredni goscie!

To tak jak ja, tzn. zawsze, zanim cos biore do jedzenia nieznanego, biore lyzeczke do sprobowania, jesli nie podchodzi, nie biore wiecej, jezeli ktos zapyta, czy mi smakuje, tez nie umiem powiedziec, ze nie. Ale nigdy nie zachwalalam czegos pod niebiosa bez pytania. Wlasnie ta osoba, o ktorej pisalam wczesniej, jadla u mnie kiedys barszcz z krokietem. Tak zachwalala, pytala o przepis, zapisala sobie, mowila, ze w domu zrobi. Na urodzinach meza siedziala rodzina przy stole, a ja miedzy innymi podalam barszczyk z krokietem, ona spytala, co to jest, a ja na to, ze to krokieciki, takie same, jakie byly robione, kiedy jadla u mnie, a ona na to przy wszytkich: “wiesz, one mi wtedy tak naprawde nie smakowaly, tylko tak powiedzialam, zeby ci przykro nie bylo”!!! Ja po prostu splonelam!!1PO co pytasz pindo jedna o przepis, jak ci nie smakuje?? Na szczescie tej osoby juz nie zapraszam , nie przychodzi do nas, a jej opinie i tak mnie nie “pomniejszaja” jako gospodyni, bo wiekszosc znajomych chwali sobie moje potrawy i czesto przychodza na “bibki”, a przede wszystkim moja rodzinka uwielbia moja kuchnie. No, ale zawsze sie musi znalesc jakas gnida w towarzystwie. Pozdrawiam

agat792006-06-14 08:38:01

Re: Wybredni goscie!

Dobre podejscie 🙂

agat792006-06-14 08:44:33

Re: Wybredni goscie!

Oczywiscie, ja tez nie mam nic przeciwko temu, gdy ktos ma powod, pewnie!! Ale nie, ze jest bse, to nie jem miesa i zelatyny. Zwlaszcza, ze nie je w barze, tylko u swoich, i wiadomo, ze jest to rzetelnie przygotowane, a pozniej pewnie za rogiem znika w mc donald`s i wsuwa cheesburgera;-P

agat792006-06-14 08:47:17

Re: Wybredni goscie!

Dobre to zamowienie!! A jesli chodzi o wybrednos, to kazdy wie, ze w/w osoba nie je wiele rzeczy, wic i tak w rodzinie bylo wiekszosc potraw przygotowywanych “pod nia”. Jednak za glupim nie trafisz;-)

agat792006-06-14 08:48:39

Re: Wybredni goscie!

Haha, dobre ;-))

eliz2006-06-14 09:19:47

Re: Wybredni goscie!

[na prośbę autora usunięto post]

havena2006-06-14 09:48:10

Re: Wybredni goscie!

Totalny brak taktu. Wspolczuje Ci takiej znajomej…

Pozdr.
Havena

dorotka12006-06-14 10:26:28

Re: Wybredni goscie!

ja jestem wszystkozerna i choc kilku rzeczy nie lubie za bardzo,np kukurydzy to jak ide do kogos to jej nie wydlubuje z salatki, pizzzy itd tylko jem

mialam kiedys takie zdarzenie- przyjechal moj kumpel do moich rodzicow podczas wakacji na studiach – niespodziewanie, mam akurat zrobila kasze gryczana, zeberka i buraczki – ja mniam, bo w akademiku takiej wyzery nie uraczylam, a kolega: nie no tego to ja nie tkne….
moj mama w szoku (b dobrze gotuje) i mowi ze moze mu cos tam odgrzac z wcoraj czy z zamrazalnika, a on na to: tego tez nie i wstal i pojechal do swojej mamusi na obiadek, bylam w SZOKU!!!!!!

ale moj malzonek tez nie przepada za niektorymi rzeczami i jak moze sie od nich wykreca – np nie lubi krolika i drobiu – im ciemniejsze mieso tym bardziej – tzn, piers z kurczaka jeszcze przelknie, z indyka gorzej a np kaczki, gesi, perliczki nie ruszy za diabla, to samo z watrobka i jeszcze paroma rzeczami
ale raczej kulturalnie sie wykreca, a nie mowi ostentacyjnie: tego to nie rusze

Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

gosia2006-06-14 14:01:24

Re: Wybredni goscie!

Niestety znam takie osoby. Podniebienie jak francuskie pieski mają. Ja będąc w gościach nie komentuję – to totalny brak taktu, a jak nie smakuje, to nie jem – proste.
Zmieniając tak troszkę temat – kiedyś, gdy byłam na imprezie, jedna pani powiedziała do gospodyni patrząc na żyrandol:
– “Widzę, że umyłaś lampę”
Spuściłabym ją z balkonu, gdyby była moim gościem

Gosia i Artek 17.05.2002

gosia2006-06-14 14:03:10

Re: Wybredni goscie!

Mamy tych samych teściów?

Gosia i Artek 17.05.2002

agat792006-06-14 14:10:39

Re: Wybredni goscie!

Niezle!! U mojego tescia tez jest zawsze wszystko najlepsze, najdrozsze, najlepiej smakuje. To pani domu siedzi cicho, a pan domu zachwala, flaki sie przewracaja!!! Wole nie jadac tam, bo jak mam caly posilek przytakiwac tesciowi, jakie to nie dobre, i jak to nie jego zona super gotuje, to wole zjesc cos na miescie!!

agat792006-06-14 14:11:53

Re: Wybredni goscie!

To nie znajoma, a szkoda, bo znajomych mozna wybrac, to przyrodnia siostra meza!!!

ciapa2006-06-14 14:22:38

Re: Wybredni goscie!

Jak reaguje? Ignoruje. jak wiem że ktoś jest wegetarianinem przyrzadzam coś dla niego. Resztą się nie przejmuje 🙂 Ewentualnie pytam czy mam zamówić pizze:)

Kaska i Mikołaj 18.09.2003

aga302006-06-14 21:38:14

Re: Wybredni goscie!

Ja nigdy nie miałam do czynienia z takim osobnikiem , owszem mam znajomego, który nie jada w “gościach” ale wszędzie bez wyjątku i nigdy nie komentuje tego co jest podane
Ja bym tylko kawę proponowała chociaż też aromat może komuś takiemu nie odpowiadać

Aga + aniołek(2003) i Natalka 30.01.2006

gacka2006-06-14 21:40:38

Re: Wybredni goscie!

Ja wychodzę z założenia, że jeśli czegoś nie lubię to po prostu nie jem. Nie komentuję, nie pytam oficjalnie o skład danej potrawy i dlatego nie mam problemów z odpowiedzią na pytanie, czy mi smakowało – skoro zjadłam to znaczy, że mi smakowało
Mnie natomiast wkurza jeszcze coś innego – moja teściowa ma cudowny dar do wciskania jedzenia – za każdym razem jak u niej coś jem, to słyszę, że mam zjeść jeszcze, bo na pewno jeszcze się nie najadłam, że nie posmakowałam czegoś tam, a jest super itd. Nie trafiają do niej argumenty – nie, dziękuję już jestem najedzona – stoi mi nad talerzem i po kilka razy pyta, czy ma mi jeszcze coś zrobić, stwierdza, że ja na pewno jestem głodna i takie tam. Oszaleć można

Gacka i Julka 01.03.2004

aborka2006-06-15 16:49:11

Re: Wybredni goscie!

ja mam znajomych którzy żywią sie zdrowo. raz ich zaprosiłam na spagetti. bylismy razem w łazienkach i poprostu zaproponowalismy wspólny obiad. miałam juz gotowy sos. to oni sobie sami zrobili konkurencyjny sos bezmiesny. Na grila przychodzą z własną kiełbasą. a jak ona karmiła to tez jej trzebabyło oddzielnie wszystko przygotowac i miałam wyrzuty sumienia ze nic nie jadła. (na sugestie ze moze chleba z masłem zje usłyszałam ze nie bo to nabiał)

Ania,Bartuś 13.12.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Wybredni goscie!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Szukam dobrego gina z Łodzi !Prosze pomóżcie!!!
Witam!Po krótce opiszę swoją historię.4 lata temu zaszłam w ciąże(w 2 m-cu poroniłam).Potem leczenie hormonalne , laparoskopia , inseminacje (aż 7) i nic z tego.W końcu cud!Zaszłam w ciąże (drogą
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
trzymajcie kciuki
mamusie 3 latkow i wiecej:) jako ze z Wami zaczynalam moja kariere na DI:) i ciagne ja dzielnie dalej Was tez prosze o dobre mysli kciuki a najbardziej o modlitwe jade na 20
Czytaj dalej