ZABIEG U 6-LATKA – DRENAŻ WENTYLACYJNY,CZYLI RURKI W BŁONIE BEBENKOWEJ I…

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #103943

    anioleczekk78

    hejka,
    mam pytanko do matek, ktorych dzieci mialy zabieg, który polegal na włozeniu pistonów, czyli inaczej rurek w blonie bebenkowej. Moj maly ma wysiekowe zapal. ucha środ. obustronne….no i w badaniu wyszlo, ze max ma 55 ubytku słuchu i natychmiastowe jest wskazanie na zabieg. Wczesniej lekarz nam mowil, ze wystarczy tylko samo naciecie błony, jednak po tym wyniku, jednak zmienil zdanie, ze naciecie nic nie da…Ja jestem jakas taka sceptyczna do tych rurek, no i chcialabym sie dowiedziec o Wasze doświadczenie?? jak jest z basenem w tym przypadku? czy one wypadły, czy jakies powikalania sa? itp…

    wielkie dzieki

    #3455646

    usianka

    Przyjaciolka mojej córki miala usuwaną rurke w poniedzialek – jedna, bo druga wypadla sama kilka dni wczesniej. Rurki zdaly u niej egzamin wrecz rewelacyjnie – problemy zdrowotne jak ręką odjął. Miala je zakladane drugi raz – za pierwszym razem wyjęto za wczesniej i po 2 tygodniach wrócily zapalenia uszu.
    O ile wiem zrezygnowali z basenu.



    #3455647

    Anonim

    syn miał zakładane w jednym uchu, w drugim – tylko nacięcie błony; ucho z drenem się lepiej wentyluje, w drugim – płyn pojawił się na nowo; tak więc drenaż spełnia swoje zadanie, jest lepiej niż po samym nacięciu; dren chyba już wypadł, teraz czekamy na kolejny;

    teoretycznie basen jest nie wskazany;

    aha, sam zabieg jest b. krótki, w narkozie, dziecko po 10 minutach jest na chodzie (o ile przy okazji nie ma nacinanych mogdałów, bo to często razem się wykonuje), nawet pobyt w szpitalu miło wspominamy :Niepewny:; my wyszliśmy po dobie;

    #3455648

    anioleczekk78

    U nas wskazaniem generalnie jest niedosłuch, z powodu wysiegu i zatkany nos, z którym juz teraz nic nie mozna zrobic. Synek nie miewa zapalenia uszu, raz mial przez te 2 lata odkad chodzi z tym wysiegiem. Nie ma tez az takiego przerostu migdałka ani innych objawow nim spowodowanych, typu świszczace spanie, chrapanie, bezdechy, otwarta buzia i oddychanie przez usta…stad tez decyzja co do usuwania migdala i nacinania błony zostala tak odwlekana…

    a ile czasu to Wasze dzieci mialy?? rok?? czy krócej?? czy usuwanie jest tez rozumiem pod narkoza?? czy dzieci po zabiegu moga wychodzic na dwór od razu? czy nie? czy jest jakas szczególna higiena tych uszu? czy jakos przy myciu włosow moga te rurki wyleciec? czy po wyjeciu sa jakies powiklania (otwór w błonie bebenkowej) no i po wlozeniu?

    u nas o ile wiem, jednego dnia jest przyjecie, na drugi dzien zabieg i po poludniu juz idzie sie do domu…

    #3455649

    anioleczekk78

    aa jeszcze jedno jakie byly u was wskazania do zabiegu?

    #3455650

    usianka

    Anioleczku, zabieg nie dotyczyl mojej corki tylko jej przyjaciolki. Ile wiem tyle Ci moge napisac.
    U tej dziewczynki odkad pamietam (a znamy sie odkad miala 6 miesiecy) ciagnely sie zapalenia uszu. Najpierw miala usuniety migdal – pomoglo na chwile. Po wlozeniu rurek odetkal jej sie nosek – nawet rodzice byli zszokowani “nowym” glosem wlasnej córki.
    Z tego co pamietam pierwsze rurki usunieto Natalce po roku od ich zalozenia – jak pisalam chorobska wrocily praktycznie od razu. Dosyc szybko zdecydowano o ponownym zalozeniu rurek i wlasnie kilka dni temu zostaly usuniete. Usuniecie odbylo sie ambulatoryjnie – rano do szpitala, szybciutki zabieg (w narkozie) i do domu po 2 godzinach. Jeszcze tego samego dnia odwiedzilysmy z córką Natalke. Nastepnego dnia normalnie poszla do przedszkola. Zakladania nie pamietam.



    #3455651

    Anonim

    a ile czasu to Wasze dzieci mialy?? rok?? czy krócej??
    Krzysiowi wysięk pojawił się po zapalenia ucha, od razu dostał skierowanie na drenaż (czekaliśmy na zabieg rok)

    czy usuwanie jest tez rozumiem pod narkoza??
    tak

    czy dzieci po zabiegu moga wychodzic na dwór od razu? czy nie?
    mogą; my byliśmy na spacerze 2h po zabiegu – ale wtedy piękna wiosna była i w piżami po terenie szpitalnym mogliśmy spacerować;

    czy jest jakas szczególna higiena tych uszu?
    tak, bardzo trzeba uważać przy myciu włosów, żeby nie dostała się tam woda;

    czy jakos przy myciu włosow moga te rurki wyleciec?
    nie ma takiej możliwości

    czy po wyjeciu sa jakies powiklania (otwór w błonie bebenkowej) no i po wlozeniu?
    trudno mi dopowiedzieć, u krzysia jedyną ”niedogodnością” było zaczopowanie się rurki woskowina, co bez problemu zostało na kontroli zauważone i oczyszczone;
    tak jak pisałam – u mego dziecka dren najprawdopodobniej sam wypadł/wypadnie, nie bedzie miał wyjmowanego :Niepewny:;

    u nas o ile wiem, jednego dnia jest przyjecie, na drugi dzien zabieg i po poludniu juz idzie sie do domu
    pocieszę – sam zabieg drenażu jest całkowicie bezbolesny dla dziecka, drenu w uchu się nie czuje; dziecko od razu wraca do formy; pozostaje tylko kwestia jak zniesie narkozę, ale jest ona na tyle krótka, że u nas tak, jakby jej nie było – syn samodzielnie wyszedł z sali pooperacyjnej po 10 min od zabiegu, trochę na siłę przetrzymaliśmy go przez godzinę w łózku, zeby nie chodził (obawiałam się zawrotów głowy, wymiotów);

    #3455652

    ewela

    Witam, nasza córka miała taki zabieg w zeszłym roku w styczniu. Miała wtedy 5,5roku. Do zabiegu wskazania były takie, że płyn który zbierał się w uszach doprowadził do tego, że Jula miała stwierdzony niedosłuch. W trakcie badania okazało się, że ma powiększone migdałki i że to one zatykają wejście do uszu i stąd ten płyn.
    Zabieg trwał około 40 minut. Przycięto jej oba migdałki, w błonach bębenkowych założono dreny. Zabieg w ogólnej narkozie. 2 godziny po operacji otrzymała porcję lodów. Opieka była bardzo, bardzo dobra. Po siedmiu godzinach wyszłyśmy do domu. Dreny były roczne wypadły po ok.8-10 miesiącach czyli bardzo dobrze. Od tamtej pory nie choruje i świetnie słyszy.
    Jeżeli chodzi o basen, czy mycie głowy, trzeba było wkładać zatyczki do uszu – trwało to do wypadnięcia drenów czyli prawie rok.
    Jedna ważna wskazówka:
    dziecko z dnia na dzień słyszało coraz gorzej, termin zabiegu w warunkach państwowych był tak odległy, że baliśmy się że ogłuchnie nam bezpowrotnie. Zabieg przeprowadziliśmy prywatnie w Zielonce pod Warszawą.

    #3455653

    fedek

    a więc tak nie można moczyć uszu

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close