ah te ciężarówki

Wczoraj bylismy z moim chlopakiem z wizyta u jego rodzicow.Przyjechal tam tez jego kuzyn z zona. Zona jego jest teraz w dokladnie tym samym tygodniu ciazy, co ja (16 tydz.). Ani ona ani jej maz nie wiedza, ze my tez spodziewamy sie dziecka. Dziewczyny, co ja tam przezylam. Jego zona, to taka potworna maruda,ze az mi sie wierzyc nie chcialo. Byli tylko dwie godziny, ale nasluchalam sie. Ona ma ciagle jakies problemy. Caly czas cos ja bolalo. To brzuch, to nogi, to niewiadomo co jeszcze. Wieczne narzekanie, jaka to ona obolala i w ogole. Pod plecami musiala miec poduszke, maz musial jej nogi masowac, bo ona sie tak zmeczyla chodzeniem (z samochodu do domu). Do tego nic nie jadla, pila tylko wode z cytryna (boi sie, ze utyje). Po tych dwoch godzinach czulam sie naprawde zmeczona, ale jej obecnoscia. Ja rozumiem, ze mozna czuc sie gorzej, ja tez tak miewam i czasami mi sie wydaje, ze strasznie narzekam, ale jak posluchalam jej, to naprawde zastanawialam sie, czy to ze mna jest cos nie tak, czy moze ona lubi w ten sposob zwracac na siebie uwage. W kazdym razie, zachowywala sie jak ksiezniczka, ktorej wszyscy musza sluchac, dogadzac i wspolczuc, bo ona jest w ciazy. Eh straszne i nigdy wiecej!!! Pomijam fakt, wypowiadania sie jej na temat ciuszkow dla dzieci. Wszystko wedlug niej musi miec okreslony kolor, dziewczynka nie moze miec niebieskich ciuszkow itp. Dziecko musi od najwczesniejszych dni uczyc sie odpowiedniego doboru kolorow i zycia w dobrym smaku. Uh…ale sie rozpisalam. Ale powiedzcie, czy panienka nie przesadza za bardzo? A moze to ze mna jest cos nie tak, bo ciagle pracuje, staram sie zyc aktywnie i nie robie z siebie kaleki z powodu ciazy? Ja juz sama nie wiem, jak to jest:)

colora + maly ktoś

25 odpowiedzi na pytanie: ah te ciężarówki

usianka2003-04-22 08:09:48

Re: ah te ciężarówki

Hihihi, z Toba jest wszystko ok – przynajmniej moim zdaniem 🙂 Cóz, niektóre ciężaróweczki tak mają – ciąża to chyba dobry pretekst do totalnego lenistwa i nie tylko. Jeśli otoczenie się nie buntuje to dużo kobiecie wtedy uchodzi płazem i niektórzy lubią to wykorzystywać – to kwestia charakterku 😉
no, a teraz musze sie zbierć do ginka 🙂
pozdrawiam cieplutko 🙂

Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

catty2003-04-22 08:12:52

Re: ah te ciężarówki

Colora – weź pod uwagę że różne osoby mogą się czuć różnie w ciąży.. Jedne bardziej boli, drugie mniej.. Ale z tego co piszesz to dziewczyna rzeczywiście jakaś rozpieszczona, i trochę w głowie poprzestawiane..Dziecko musi się uczyć doboru kolorów…Boshe…
moja bratowa się podobnie w ciąży zachowywała – jak była w 5 miesiącu to przy uroczystościach rodzinnych kładła się na kanapie, wdzięcznie podparta na rączce, i czekała aż wszystko będzie gotowe i ją zaprosza do stołu. A tak w ogóle to jej mamusia mówiła o niej : “dziecko urodzi dziecko”… a dziewczyna miała “tylko” 24 lata jak zaszła w ciążę (i od roku po ślubie…). Ale to już zupełnie inna historia..

Monika,Marcin,Michałek(25.08)

catty2003-04-22 08:21:41

Re: ah te ciężarówki

Dodam, że ja też się trochę pieszczę – ale tylko przy mężu, nigdy przy dalszej rodzinie i przy znajomych!!

Monika,Marcin,Michałek(25.08)

2003-04-22 08:25:36

Re: ah te ciężarówki

Ja chyba w jednej sprawi stane w obronie marudzącej ciężarówki… jestem w stanie zrozumieć, że czuła się źle…że bolało ją wszystko…w tym okresie ciąży byłam dosłownie jak kaleka…wprawdzie nie zmuszałam meza do masowania, ani nie kazałam wokoło siebie skakać jak wokół jajka ale wyraz twarzy pewnie mowił wszytsko ( w tym czasie większość obowiązków domowych przejął mąż- łącznie z gotowaniem)… czułam sie okropnie i jeść też nie mogłam…nie z powodu obaw przed utyciem…poprostu nie mogłam..w gre wchodziły właśnie płyny..ewentualnie owoc…zreszta do dziś nie jem tak jak przed ciążą… nie popieram robienia z siebie chorej, bo ciąża to faktycznie stan fizjologiczny a nie choroba… ale jestem w stanie zrozumieć kobietę która w ciąży czuje się bardzo źle.. ja ciążą cieszę się dopiero od miesiąca…teraz dopiero czuje sie dobrze… myślę ze każda z nas chciałaby zeby otoczono ją opieką podczas tego okresu…a jesli dolegliwosci ciążowe są bardzo dokuczliwe to tym bardziej takiego wsparcia się szuka…jeśli czujesz się dorbze to tylko gratulować…ale chyba warto troszkę łagodniej spojrzeć na czyjeś narzekania…bo mogą one być poprostu wołaniem o pomoc i jakąś próbą odreagowania stresu ciążowego…

teorii o ciuszkach przyznam ze nie rozumiem…choć np chłopca nie ubrałabym za nic w różową koszulke czy kombinezonik…niebieski kolor uwazam za uniwesalny i bardzo ładny… a moze ta ciężarówka porpstu chciała powiedzieć, ze chce zeby jej dziecko było ładnie ubrane? nic w tym chyba złego… każda mama chce zeby dzidzia wyglądała cudnie 😉

Weronka (termin 6.06.03)

2003-04-22 08:39:00

Re: ah te ciężarówki

z tym polegiwaniem na rodzinnych uroczystościach to chyba też nie jest takie jednoznaczne… wprawdzie u teciów bym się moze i nie rozłożyła jak długa na łóżku…(zresztą mieszkamy niemal drzwi w drzwi wiec zawsze moge isc polozyc sie do siebie)…w kazdym razie u moich rodzicow kłade sie zawsze kiedy u nich jestem… i wcale nie po to zeby ktos mnie pozałował tylko dlatego ze przy długim siedzeniu twardnieje mi brzuch i nie mogę swobodnie oddychać… bardzo wczesnie musiałam brac srodki rozkurczowe i leki hormonalne na podtrzymanie ciąży…ostatnio odstawiłam je i wcale nie spieszy mi sie do powrotu do nich… będąc na swietach u rodziny w ciągu wizyty kłade sie kilka razy… i nie widze w tym nic złego… w przygotowaniu posiłkow pomagam zawsze… (zresztą ile mozna siedzieć albo leżeć?) wiec chyba nawet tu moze nie trzeba by tak pochopnie oceniać ciężarówki… inaczej chyba by mnie tesciowa musiała przeklnąć, bo ze wzgledu na brzuch (ktory od kilku dni znowu zaczyna szaleństwa) robilismy przerwy w wizycie i szlismy do siebie do mieszkania zey sie położyć… przyjęła to normalnie …kiedy odpoczęłam i wylezałam skurcze pomogłam jej przy robieniu kolacji… więc może sedno tkwi w chęciach zwykłego człowieka a nie w ciąży…podejrzewam ze i bez rosnącej w brzuszku dzidzi ta kobieta nie paliłaby sie do pomocy w kuchni…

Weronka (termin 6.06.03)

renta1112003-04-22 09:31:29

Re: ah te ciężarówki

Wyobrażam sobie, że mogły cię rozzłościć narzekania tej ciężarówki, ale coś mi się zdaje, że ona po prostu jest mądrą kobietą. Nie żebym popierała marudzenie, bo tego sama nie lubię, ale sądzę, że ciąża to nie jest czas na udowadnianie sobie i innym jaka to jesteś sprawna. Jeśli czujesz się świetnie to tylko pogratulować. Też tak miałam gdy poprzednio byłam w ciąży. Chodziłam cały czas do pracy ( przez całą ciążę 3 dni na zwolnieniu), nosiłam siatki z zakupami, szorowałam podłogi, pomagałam mężowi w remoncie mieszkania i cały czas słuchałam mądrości mojej teściowej, że ciąża to stan całkowicie fizjologiczny i że kobiety w ciąży mogą wszystko robić. Nikomu nawet nie przyszło do głowy, że może mi być ciężko, a ja starałam się być bardzo dzielna. Tylko po co?
Teraz znów jestem w ciąży. Czuję się źle. Jestem na zwolnieniu. Nie wolno mi za wiele chodzić, stać, niczego nosić. Nie powiem, że ściśle stosuje się do wszystkich zaleceń bo chyba bym zwariowała z nudów, ale tym razem mój mąż udowadnia, że jest dzielny. Nie leżałam podparta na kanapie w czasie świąt i właśnie aby tego uniknąć nie pojechałam do rodziców.Jestem w ciąży i to nie jest najlepszy czas w moim życiu. Może to kogoś zdziwi lecz nie mam siły, ani ochoty żeby komukolwiek cokolwiek udowadniać. Sądzę też, że nie ma w tym nic złego jeśli odrobinę się nad sobą porozczulamy, zwłaszcza, że wiem co nas czeka po porodzie. A wtedy to już nikt się nad nami nie ulituje. Tak już jest, że potem wszyscy koncentrują się na maleństwie, a matka cóż…jest fizjologicznie przystosowana.
Z pozdrowieniami,
Renata i ….(22.10)

2003-04-22 09:50:38

Re: ah te ciężarówki

Nie mowie, ze nie ma prawa czuc sie zle, w koncu to dopiero 16 tydz., wiec wlasciwie dopiero poczatek ciazy. Jedynie co mnie zirytowalo, to to, ze ona przyjechala do ludzi, ktorych wlasciwie nie zna (2 raz ja na oczy widzielismy), a zachowywala sie jak hrabianka. Jak sie az tak bardzo zle czula, to nikt jej nie zmuszal do wizyty. Poza tym, nie mozna bylo o niczym innym mowic, jak tylko o jej ciazy. Rozumiem, ze sie cieszy z dziecka, ale pewne rzeczy sa jak na moj gust lekka przesada:)

colora + maly ktoś

asiorek2003-04-22 09:51:16

Re: ah te ciężarówki

A ja nie zagadzam sie z tymi dziewczynami, ktore opisana kuzynke uwazaja za madra kobiete. Dla mnie madra kobieta to ta, ktora owszem potrafi zadabc o siebie i o dziecko ale rownoczesnie robi to z klasa i dystkernie nie zatruwajc przy okazji nastroju innym i nie robiac w okol siebie takie szumum. Bo po co to komu???? Jesli ja czuje sie zle odpoczywam.. owszem prosze mojego meza o pomoc ale nie robie wokol tego az tak wielkiego halo… Dla mnie zachowanie tamtej dziewczyny jest po porstu smieszne… i tyle

Asia i Kropeczka

koyaga2003-04-22 09:51:18

Re: ah te ciężarówki

Dziwne zachowanie, przecież ciąża to nie choroba.
W 16 tyg. czułam się jak nowonarodzona bo właśnie przestałam wymiotować. Nogi bolą mnie czasami, ale teraz jestem w 23 tyg. ciąży. Co do wychowania dziecka by czuło dobry smak i inne pierduły to jestem pod wrażeniem. Dziecko pokaże jej co to życie w dobrym smaku Dobrze by było, gdyby kobieta tak się nie nastawiała, bo sobie później nie poradzi. Sorki, ale nie znam takich mam, które zanim urodziły już “tresowały”.
Co do tycia – zdziwi się chyba jak bardzo nie ma na to wpływu.
Mimo wszystko życzę i jej i Tobie dużo zdrówka i optymizmu.

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

koyaga2003-04-22 10:06:05

Re: ah te ciężarówki

Z jednej strony masz rację, ale… Jeśli ja źle się czułam do 16 tyg. ciąży to nie musiałam nigdzie wychodzić i wszyscy to rozumieli. Święta to magiczny czas gdy spotyka się rodzina i najbliżsi nie po to, by posłuchac marudzenia ciężarnej. Mnie nikt nie zmusił do wyjścia jeśli źle się czułam. Jeśli marudziłam to mamie przez telefon, ale nie wszyscy musieli o tym słuchać.
Każda z nas pewnie miała różne początki ciąży. Moje były straszne, ale tak nie marudziałam.

Pozdrawiamy,
Aga i Niunia – 15.08.’03.

2003-04-22 10:39:07

Re: ah te ciężarówki

Masz rację. Ciąża to nie choroba. Ta panienka (sorry za śmiałość) ma chyba nierówno pod sufitem. Ile ona ma lat? Zachowuje sie jak stara panna, która zdobyła wreszcie faceta i na dodatek zaszła w ciążę. Nie słuchaj takich rzeczy. A co do ubioru dziecka, ja najprawdopodobniej urodze dziewczynkę i kupiłam większość niebieskich ciuszków, a nie różowych- bo ten kolor mi się nie podoba. Zresztą minęły te czasy żeby ubierać dzieci wg, jakiś chorych reguł. Teraz jest tyle kolorowych pieknych ciuszków nie jak przedtem róż i błękit!!! bzdury. mnie podoba sie również oliwka, granat, zółty (taki ciepły) i nie mam zamiaru kupować taK JAK KTOŚ MI POWIE. tO MOJE I MĘŻA DZIECKO!!!
Tak więc być soba i zachowuj się jak dotychczas.
Pozdrawiam, Justyna- mama majowa.

anakon2003-04-22 11:43:42

Re: ah te ciężarówki

Ja tylko powiem, ze do konca 37tyg. pracowalam, moze moglabym dalej, ale juz faktycznie ciezko mi z dojazdami do pracy po 1h roznymi srodkami lokomocji, a w czasach mojej mamy norma bylo, ze kobiety do dnia porodu chodzily do pracy i na prawde nikt sie nad nimi nie uzalal, wyjatki byly na zwolnieniach lekarskich, reszta miala zwykly zapieprz i nikt sie nie litowal nad nimi, a w koncu my, kolejne pokolenie jakos zyjemy, wiec ciaza to chyba jednak nie jest choroba…choc nikt nie twierdzi, ze nalezy do przyjemnosci…

renta1112003-04-22 12:17:39

Re: colora

Pewnie, że masz rację z tym polegiwaniem u obcych. Nikt jej przecież nie zmuszał do wizyt. Ja siedziałam w domu i tyle. Rozumiem, że nikt nie lubi słuchać cudzych narzekań bo każdy ma swoje problemy. Tu cię popieram. Chodziło mi jedynie o to abyśmy nie były dla siebie za surowe, bo to może obrócić się przeciwko nam. Jeśli utrzymujemy, że wszystko jest w porządku gdy jest nam ciężko, nikt nie przyjdzie nam z pomocą. Wiem że dawniej normą była praca do samego porodu, moja mama tak mnie urodziła, ale czy to dobrze? Czy to dobrze, że musisz dźwigać zakupy choć chce ci się płakać? Ja byłam karmiona opowieściami o matkach Polkach przez całą moją pierwszą ciążę i nie byłam z tym szczęśliwa. Myślę, że nie wszystko warte jest naśladowania. Wiem też że można czuć się naprawdę paskudnie nawet w 8 tygodniu. Po co iść wtedy w odwiedziny tego już nie wiem i zgadzam się z twierdzeniem że to nie była kobieta z klasą.
Pozdrawiam,
Renata i ….(22.10)

madzia752003-04-22 12:32:59

Re: ah te ciężarówki

czesc! a może to jest występowanie ciązy patologicznej, przecież takie tez się zdarzaja… aczkolwiek wyglada na to, że kobitka robi z siebie jakąs hipochondryczkę… współczuję serdecznie jej mężowi… mój nie może mnie zatrzymać “w biegu” tyle spraw załatwiam i jestem b. aktywna. oczywiscie, chodzę jeszcze do pracy, bo od lekarza nie usłyszałam zalecenia, ze powinnam zrezygnować. dzis stuknęły mi 34 tygodnie ciązy…
pozdrawiam

Madzia z Kamilkiem:) (termin 4 czerwca)

dorota272003-04-22 13:02:51

Re: ah te ciężarówki

niektorym babom to nie trzeba ciazy do takiego narzekania….mialam taka kumpele ktora tak wiecznie jeczala..czasmi byla nie do zniesienia…
pozd

dorota…termin…1 czerwca!

iwonatrinity2003-04-22 13:08:37

Re: ah te ciężarówki

Jejo, co za babsztyl! Współczuję mężusiowi! Co bedzie później? Chyba będzie musiał chodzić z zatyczkami w uszach bo chłopok zwariuje. Ja zachowuję sie całkiem normalnie, jak przed porodem, fakt że czuję sie na razie znakomicie, bedąc w 24 tyg. ale szybciej sie męczę i w sumie to mogłabym udawać schorowaną i obolała i wykorzystywać w ten sposób otoczenie. Ale nie stosuję dla siebie żadnej tryfy ulgowej, czasami poproszę męża żeby mi zrobił kanapki, czy herbatę ale sama też mu czasami zrobię.
Hmmmm…. a moze źle robie bo powinnam go i otoczenie wykorzystywać na maxa? 🙂

Ivo i brykające maleństwo (21.08.2003r.)

magdzik2003-04-22 14:37:59

Re: ah te ciężarówki

Ale sie uśmiałam!!!! Ja obecnie jestem w 21 tyg. Chodze na spacerki, nogi mnie nie bolą i plecy także, a tym samym mąz nie musi mnie masować . Jem prawie wszystko, oczywiście starając się uniknąć potraw, które mogą być faktycznie szkodliwe. Aczkolwiek w święta wykorzystałam swoją ciąże by nie jeść eksperymentów wyprodukowanych przez mojego teścia.
Może ona potrzebuje dowartościowania i czuje sie bardzo ważna w swoim stanie, przez co podkreśla go na każdym kroku.
Ale teorie na temat kolorów mi się bardzo podobały. ja osobiscie nie mam zamiaru przypisywać dziecku jakiegoś koloru. Wątpie czy dziewczynka ubierana na w różową sukieneczkę bedzie miała wyrobiony gust i smak, bo to raczej wiąże się z wychowaniem dziecka.

Pozdrawiamy,

Magda, Rafał i chyba Albercik (7.09.03)

2003-04-22 14:46:49

Re: ah te ciężarówki

to prawda, ze mozna siedziec w domu..i tez sporo czasu spedziłam w czterech ścianach…i wierz mi ze każde wyjscie sprawiało mi ogromną frajdę i poprawiało samopoczucie… pomyśl czy byłabyś w stanie siedziec w zamknieciu przed 2/3 ciąży..leżąc w łóżku i mysląc ze mąż za chwile sie załamie, bo setny już raz widzi Cię smutną i obolałą a on najzwyczajniej nie ma sił… są chwile kiedy trzeba sie wygadać komuś zwierzyć tym bardziej ze w ciaży natłok mysli o dziecku jest raczej naturalny…ja bym zwariowała bez odwiedzin u rodziców… kiedy nie mogłam sie z nimi widzieć tylko pogadać przez telefon płakałam jak bóbr!!! i wcale się lepiej nie czułam… są sytuacje w których chyba trzeba się znaleźć zeby kogoś zrozumieć, a mowienie, że zawzse mozna siedziec w domu i nie obosić sie ze swoim samopoczuciem chyba jest nie na miejscu nawet tu na forum…bo jednak często pojawiają sie posty mówiące o lękach..obawach i dolegliwosciach ciążowych..sama nie raz prosiłam o pomoc dziewczyny i wiem jak abrdzo pomogły mi ich słowa kiedy byłam w dołku… a prawda jest taka ze nie każda cieżarówka moze w ten sposob odreagować… poza tym czasem najzwyczajniej w swiecie potrzeba drugiego człowieka ktory siedzi obok i słucha…moze przytulić i powiedziec ze będzie dobrze…

Weronka (termin 6.06.03)

usianka2003-04-22 14:47:54

Re: ah te ciężarówki

Pewnie że ciąża to nie choroba, ale stan odmienny – i to mocno 🙂 Wszystko jest ok jeśli sie kobieta czuje dobrze – wtedy praca jest nawet wskazana żeby za duzo nie myśleć o potencjalnych niebezpieczeństwach. Ale przecież częśc dziewczyn naprawde musi długie tygodnie leżeć w łóżku. Tu po prostu nie powinno sie przesadzac – ani w jedną ani w drugą stronę – tak jak ze wszystkim. Rozczulanie sie nad sobą bez powodu jest irytujace dla otoczenia, ale z kolei forsowanie się, dźwiganie cięzarów itp nie jest zbyt madre. Jedno jest pewne – trzeba o siebie dbać i na siebie uważać – bo to juz nie jestesmy tylko my ale i ktoś w środku – ktoś za kogo jestesmy odpowiedzialne. A skoro dają nam mozliwości odpoczynku – czasami nawet z lenistwa – to uważam że nic sie nie stanie jesli z tego czasami skorzystamy – predzej czy później każdej z nas zrobi się ciężko – czy to ze względu na senność czy na puchnące ręce i nogi czy ogromny brzuszek i bolący kręgosłup. Skoro mamy takie prawa – to czasami warto skorzystać – byle bez przesady. Takie jest moje zdanie i nie dociera do mnie argument że kiedys kobiety miały gorzej wiec my teraz tez powinnysmy z własnej woli sie na to skazywać 🙂 Bo teraz to mamy duuuuużo mniejszy przyrost naturalny wiec niech nas chronią ;)))
pozdrawiam cieplutko 🙂

Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

usianka2003-04-22 14:50:23

Re: ah te ciężarówki

a i dodam ze nie bronie dziewczyny o której pisała Colora 🙂 bo tamta cięzaróweczka zdecydowanie przesadza 🙂

pozdrawiam 🙂

Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

leszczynka2003-04-22 14:54:57

Re: ah te ciężarówki

Może ta kuzynka i miala dziwne poglądy ale nie oceniaj jej zachowania zbyt pochopnie.Miala prawo sie zle czuć.Ja jestem w 16 tyg i mam bardzo duży brzuch i czuje sie fatalnie mam bóle kręgoslupa takie że nie moge umyć włosów pochylając sie nad wanną. Też mąż mi masuje plecy i nogi.Poza tym to właśnie jedyny okres gdzie powinni nad nami poskakać.Jestem zadowolona jak moge troche mężusiowi pomarudzić zwłaszcza że go cały dzień nie ma i wykorzystuje to że nie musze chozić do pracy i jestem na zwolnieniu.Sprobuj sie też troszke porozpieszczac

LESZCZYNKA I FASOLKA 8.10

usianka2003-04-22 14:55:34

Re: ah te ciężarówki

HAHAHA – masz rację 🙂 Dokładnie tak jest 🙂 Jak już pisałam wczesniej – to kwestia charakterku (nie charakteru)
pozdrawiam 🙂

Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

usianka2003-04-22 15:02:52

Re: ah te ciężarówki

Hihi, ja nie napisałam że ja tak całkiem nie marudze 🙂 Fakt, czuje sie juz nieźle, ale tez byłam na 2-tygodniowym zwolnieniu. Juz to wyżej pisałam – mamy jakieś prawa więc możemy z nich korzystać – czemu nie – tylko bez przesady…. a to co opisała Colora to chyba jednak lekka przesada. I nie mam tu na myśli tych masaży stóp i kwestii zdrowotnych – wiadomo że może być róznie 🙂
pozdrawiam i zyczę dobrego samopoczucia 🙂

Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

iwona262003-04-22 19:13:53

Re: ah te ciężarówki

A mi się wydaje, że owszem zależy to i od charakteru, ale nie zawsze i nie tylko. Ja np. MUSZĘ leżeć i nie miałam żadnych oporów żeby rozłożyć się u teściów. Jestem w ciąży wysokiego ryzyka i nie obchodzi mnie to, co kto sobie o mnie pomysli, czy wykorzystuję sytuację, że jestem w ciąży, czy nie, interesuje mnie tylko zdrowie mojego dziecka.

Iwona i Maleństwo (01.09.2003)

aniam2003-04-23 06:38:36

Re: ah te ciężarówki

Iwona!

Popieram Twoje podejscie do sprawy! Ja przed swietami spedzilam kilka dni w szpitalu i wszyscy bardzo sie cieszyli ze na swieta bede w domu. Zarowno u moich rodzicow, jak i tesciowej wszyscy o mnie dbali i proponowali rozne udogodnienia. Nie skorzystalam, bo akurat bardzo dobrze sie czulam. Ale np. wczoraj bylam bardzo zmeczona prawie nic nie robiac – nie wiedzialam ze tak mozna sie czuc. Twardnial mi brzuch i bolaly plecy – staram sie nad soba nie rozczulac, ale nie zamierzam brac lekow i rownoczesnie sie przemeczac. Oszczedny tryb zycia i leki musza isc w parze, zreszta takie mam zalecenia szpitalne.

ania m 20.08.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: ah te ciężarówki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Może komuś się spodoba
Na tej stronce znalazłam śliczne zdjęcia dziecka.. Zwłaszcza pierwsze od góry jest piękne, aż się popłakałam.. (Trzeba oczywiście na nie kliknąć żeby powiększyć) http://www.plfoto.com/uzytkownik.php?authorid=12015 (Na ten serwis fotograficzny wchodzę dzięki Bruni, ogólnie
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Smutno mi
Bo przenieslismy Dawidka do jego pokoju. Niby same plusy sytuacji bo: -budzi sie o 5 rano a nie o 3 (to chyba Moj maz budzil go chrapaniem hihi) - odzyskalismy swoj pokoj -
Czytaj dalej