Antykoncepcja młodego pokolenia

Nie miałam pojęcia.
20 lat temu byłam lepiej wyedukowana,
a raczej bardziej wstrzemięźliwa.

Jedyne co mi przychodzi do głowy to brak wychowania, rozmów matka -córka, edukacji w szkole w temacie antykoncepcji i jak zwykle dostępności tej antykoncepcji:(

Dobrze, żeby matki córek to przeczytały, bo poczułam przeciąg czasu na plecach i temat może być ‘jutro’ aktualny, więc lepiej nie przegapić.

81 odpowiedzi na pytanie: Antykoncepcja młodego pokolenia

oliweczka2011-06-10 07:18:00

Jestem – lekko mówiąc – zdruzgotana…
Ten przeciąg czasu, jak to okresliłaś, też czuć powoli zaczynam i martwię się już dziś o nasze relacje w okresie dojrzewania… Chciałabym tego nie spiep***ć…
Największym zaskoczeniem było określenie “zdjąć simlocka” :Boje się:
Normalnie jestem w szoku – bo chyba jednak zatrzymałam się na etapie, gdzie inicjację seksualną zaczynano w wieku conajmniej lat 18-tu…

chilli2011-06-10 07:21:21

pytanie brzmi – kiedy zacząć rozmowy o antykoncepcji?
i jak nauczyć że seks to fajna sprawa ale niekoniecznie w wieku lat 13-15 i z kazdym kolegą/koleżanka?

yoko2011-06-10 07:25:08

no i z synami też trzeba rozmawiać, żeby wiedzieli jak się zachowywać, szanowali dziewczyny, byli dżentelmenami, a nie bzykali wszystko co się rusza.

finał jest taki, że teraz w dorosłym wieku muszę sama przejść przez edukację seksualną chyba, bo nikt mnie nie przygotował do takich rozmów.
ja jako dziecko jakoś naturalnie byłam mądra i pomimo braku takich rozmów wiedziałam co dobre, a co złe, co dla mnie, a co nie.
Intuicyjnie przebrnąć jak zwykle?

12-13 latki uprawiające sex?
No to mam jakieś 4 lata studiów przed sobą i zgłębiania tematu.
Grunt to chyba sobie przypomnieć jak wół cielęciem był, co?

chilli2011-06-10 07:27:04

mam niejasne wrazenie ze i tak beda bzykali co popadnie

2011-06-10 07:28:53

Zamieszczone przez bruni:no i z synami też trzeba rozmawiać, żeby wiedzieli jak się zachowywać, szanowali dziewczyny, byli dżentelmenami, a nie bzykali wszystko co się rusza.

finał jest taki, że teraz w dorosłym wieku muszę sama przejść przez edukację seksualną chyba, bo nikt mnie nie przygotował do takich rozmów.
ja jako dziecko jakoś naturalnie byłam mądra i pomimo braku takich rozmów wiedziałam co dobre, a co złe, co dla mnie, a co nie.
Intuicyjnie przebrnąć jak zwykle?

12-13 latki uprawiające sex?
No to mam jakieś 4 lata studiów przed sobą i zgłębiania tematu.
Grunt to chyba sobie przypomnieć jak wół cielęciem był, co?
Bru, pod wytłuszczeniem się podpiszę
ale chyba liczyć wyłącznie na to, ze dziecko mądrość po matce odziedziczyło to nie mogę, bo sie przeliczę :Niepewny:

tak jak oliwaczka napisała – własciwe relacje z dzieckiem nalezy budowac ciągle i mieć oczy szeroko otwarte, zeby czegoś nie przeoczyc :Niepewny:

yoko2011-06-10 07:29:21

Zamieszczone przez szpilki:pytanie brzmi – kiedy zacząć rozmowy o antykoncepcji?
i jak nauczyć że seks to fajna sprawa ale niekoniecznie w wieku lat 13-15 i z kazdym kolegą/koleżanka?

kiedy?
ja myslalam, że Filip nie zna słowa sex.
wiezie ostatnio Kuba eFa i jego koleżankę samochodem, a oni z tyłu się nawalają rogalami, takimi podróżnymi za głowę…
i im się te rogale zczepiły.
“o patrz, uprawiają sex”
“ciekawe, który to pan, a który pani”…

małż ochłonął dopiero jak mi na wdechu w domu opowiedział.

chilli2011-06-10 07:32:13

moi widza sex w tv, widza calujacych sie ludzi, my nie unikamy czulosci, przytulamy sie, widza rozebrane reklamy.

ostatnio dziecko sie mnie zapytalo czy “nie wyglada zbyt publicznie”
chwile musialam dociekac co to znaczy w sweicie 7-mio latki.

gdzies tam teoria mimochodem sie wkrada. Ale jak ta teorie usystematyzowac?
Komedie romantyczne puszczac na dobry początek? 😀

kotus2011-06-10 07:38:33

Zamieszczone przez bruni:brak wychowania, rozmów matka -córka, edukacji w szkole w temacie antykoncepcji i jak zwykle dostępności tej antykoncepcji:(
.
dokładnie !
nie wyobrażam sobie,żeby szkoła mi dziecko wychowywała.

yoko2011-06-10 07:38:46

tak kombinuje, że można już w sumie zacząć delikatnie przy temacie “skąd się wziąłem?”.

w wieku 12-13 lat to już nie trzeba być oględnym. można chyba pogadać na zasadzie wprost, że można dokonać wyboru i żyć jak pies i bzykać w każdej bramie, a to skutkuje ABCD……, albo myśleć i zachowywać się jak młody, inteligentny człowiek, który chce w życiu coś osiągnąć, spełnić swoje marzenia… jakoś tak chyba będę próbować.
Najgorzej to by było na kwiatach i pszcżólkach chyba się wspierać;D

yoko2011-06-10 07:44:39

Zamieszczone przez kotuś:dokładnie !
nie wyobrażam sobie,żeby szkoła mi dziecko wychowywała.

wychowała, to nie, ale żeby były cykle, zajęcia z lekarzami (sexuolodzy, ginekolodzy, etc)…
niech oni tam nie mówią “bzykajcie się!”, ale żeby mówili jasno, mądrze i profesjonalne o minusach, chorobach, konsekwencjach uprawiania sexu gdzie i z kim popadnie…
z chłopakiem, który bez zabezpieczenia zaliczył 20 dziewczyn, a one zrobiły to samo z podobną liczbą chłopców…
chciałabym, żeby moje dziecko miało świadomość co się dzieje.
Czasem matka sobie może gadać, ale jak lekarz pokazuje zdjęcia chorych ludzi, zarażonych różnymi cudami, mówi o zgonach, etc…

Fajnie jest w domu wpoić dziecku od małego system wartości, że to jest dobre, a to złe…
Czasem jednak mówię, że w naszym domu nie krzyczymy, nie trzaskamy drzwiami, a potem sama krzyknę, bo się wkurzę.
Dzieciak ma lampkę czerwoną od razu… Jak potem mówię “nie bzykamy się gdzie popadnie”, to może odniesie to na płaszczyznę tych krzyków…

Trzeba się mocno zatem monitorować, żeby być przykładem…
No i nagadać się co nie miara:)

Widzę jaki wpływ ma środowisko na dziecko już w pierwszej klasie szkoły podstawowej i pomimo mojego nieustannego paplania, tłumaczenia pewne rzeczy po prostu się dzieją nie tak jakbym chciała.
Przykład – Rozmowa z rodzicami, że nie dajemy psp i innych pierdół dzieciom na obóz/wycieczkę, bo…
Ja nie dałam, reszta dzieci miała gry. Wyszłam na niedobrą mamę…
I tak w kółko – od małych rzeczy, po bardziej poważne.
Dzieci się leją strasznie, ida wyzwiska “zajebę ich nożem, k.urwa!” z ust ośmiolatka, “spier. ****na kur.wo” do kolego z klasy…
Filip wraca i mi opowiada z wypiekami… tłumaczę, że to złe, że nigdy bym nie chciała, żeby tak się zachował, bo by mi było przykro i wstyd strasznie, ale… na co dzien przebywa w tym.

beasia2011-06-10 09:37:52

też byłam zszokowana, jak przeczytałam artykuł
myślę,że jeśli relacje matka-córka są dobre, rozmawiają ze sobą i istnieje stopniowe uświadamianie, to jest szansa, żeby uniknąć takich sytuacji jak opisane
mnie mama nie uświadomiła niestety, nawet o miesiączce dowiedziałam się od koleżanek, a o antykoncepcji poczytałam sama… wtedy niestety jeszcze nie było internetu, wiec o fachowe informacje było trudno…

qr-chuck2011-06-10 10:37:25

Zamieszczone przez szpilki:pytanie brzmi – kiedy zacząć rozmowy o antykoncepcji?
i jak nauczyć że seks to fajna sprawa ale niekoniecznie w wieku lat 13-15 i z kazdym kolegą/koleżanka?

Mój małż miał niedawno szkolenie z Lwem-Starowiczem (w trochę innym temecie, ale to gawędziasz…): No i ponoć według teraźniejszych nastolatków seks oralny nie kwalifikuje się jako “poważny” seks, a jest raczej na poziomie pocałunków (reakcja męskiej części słuchaczy: ja chcę wrócić do liceum ;)).
No i jak tu rozmawiać :Hmmm…:

mamaaleksa2011-06-10 10:39:53

W Wysokich Obcasach z 4 czerwca jest temu tematowi poświęconych kilka ston. To rozmowa Alicji Długołęckiej i Pauliny Reiter (na dniach ma się ukazać ich książka Seks na wysokich obcasach) + zapis rozmów tej pierwszej z dziewczynkami ośmio- i dziesięcioletnią na temat seksu i nie tylko. Warto przeczytać. Zaraz poszukam tego artykułu w necie.

Edytuję, by podać link: [Zobacz stronę]

mamaaleksa2011-06-10 10:46:41

W ubiegłym roku przeglądałam w Empiku chyba Wielką księgę siusiaków, ale stwierdziłam, że jeszcze mamy czas na takie lektury. Po przeczytaniu WO doszliśmy do wniosku, że najwyższy czas zacząć edukować naszych chłopców.:)

gobin2011-06-10 11:03:53

szok i szok i jeszcze raz szok. Gdzie rodzice i rozmowy o wychowaniu seksualnym?
Bru wg mnie w domu powinno być najwięcej informacji na temat seksu, owulacji, zabezpieczeń etc., szkoła jest dopełnieniem informacji.
Zastanawiam się cały czas czy sobie poradzę mądrze wychować Sebka

natinka2011-06-10 11:23:38

nie wiem co napisać:Niepewny:
lekko mnie szokło albo nie 🙁

alokazja2011-06-10 11:30:38

Zamieszczone przez gobin:szok i szok i jeszcze raz szok. Gdzie rodzice i rozmowy o wychowaniu seksualnym?
Bru wg mnie w domu powinno być najwięcej informacji na temat seksu, owulacji, zabezpieczeń etc., szkoła jest dopełnieniem informacji.
Zastanawiam się cały czas czy sobie poradzę mądrze wychować Sebka

Gobin wiesz, ja to mam wrażenie że się nam tak dobrze mówi.
Moi rodzice ze mną nie rozmawiali na te tematy. Chciałabym wiedzieć ilu
dziewczyn z forum rodzice przeprowadzili podobne rozmowy.
Oczywiście, że tak powinno być ale w praktyce to chyba miernie wygląda.
I dobrze napisałaś ciekawe czy my będziemy na tyle mądre, żeby mądrze dzieci wychować.
Czy my tak dobrze przegadamy z dziećmi. a co jeśli pomimo tego będą
“zdejmować simlocka” na koloniach ??
Dla mnie to z jednej strony porażające, z drugiej to nie. Bo i w moich czasach
były dziewczyny które bardzo wcześnie zaczynały współżycie. wiadomości nt. antykoncepcji albo w ogóle nie zasięgały,
albo z jakichś książek.

Część osób zacznie wcześniej część nie. Tylko teraz pozostaje zrobić wsio,
żeby moje, Twoje dziecko należało do tej drugiej grupy 😉

anna-pl2011-06-10 12:09:53

Ja jestem przerażona tym co przeczytałam :Strach:
A mam 2 córki……

U nas raczej seks nie jest tematem tabu i moje dzieci jak na swój wiek conieco już wiedzą. Na pewno będą wiedzieć więcej i nie będę czekać do -nastego roku życia, czasy się za szybko zmieniają.

Taki sam szok przeżyłam po obejrzeniu “Galerianek”, jakoś żyłam w przeświadczeniu że takie rzeczy to tylko w filmach….

Ale czasem teksty jakie Oliwia przynosi ze szkoły mnie zabijają:Boje się:

ahimsa2011-06-10 13:07:03

Zamieszczone przez szpilki:mam niejasne wrazenie ze i tak beda bzykali co popadnie
:Śmiech::Śmiech::Śmiech:

Zamieszczone przez bruni:kiedy?
ja myslalam, że Filip nie zna słowa sex.
wiezie ostatnio Kuba eFa i jego koleżankę samochodem, a oni z tyłu się nawalają rogalami, takimi podróżnymi za głowę…
i im się te rogale zczepiły.
“o patrz, uprawiają sex”
“ciekawe, który to pan, a który pani”…

małż ochłonął dopiero jak mi na wdechu w domu opowiedział.

Czyli nie ma co udawać, że temat nas nie dot. Bo zawsze nasze dzieci będą dla nas ” za małe” na “te” sprawy;)

Zamieszczone przez szpilki:moi widza sex w tv, widza calujacych sie ludzi, my nie unikamy czulosci, przytulamy sie, widza rozebrane reklamy.

ostatnio dziecko sie mnie zapytalo czy “nie wyglada zbyt publicznie”
chwile musialam dociekac co to znaczy w sweicie 7-mio latki.

gdzies tam teoria mimochodem sie wkrada. Ale jak ta teorie usystematyzowac?
Komedie romantyczne puszczac na dobry początek? 😀

Dokładnie. U mnie Mat już wie dość dokładnie co i jak. I na serio miał wiele pytań! i lepiej, że wie ode mnie niż od kolegów. I chciałabym by się nie wstydził przyjść i o coś zapytać potem. On ma 7 lat w październiku i nie jest za mały- zrozumiał wszystko i bardzo fajnie podszedł do tematu. Dzieci są bystre! a filmy itd. i tak widzą. ( czasem się gdzieś scena przewinie itd. to co? lecieć wyłączać TV wtedy?:Niepewny:)

Zamieszczone przez alokazja:Gobin wiesz, ja to mam wrażenie że się nam tak dobrze mówi.
Moi rodzice ze mną nie rozmawiali na te tematy. Chciałabym wiedzieć ilu
dziewczyn z forum rodzice przeprowadzili podobne rozmowy.
Oczywiście, że tak powinno być ale w praktyce to chyba miernie wygląda.
I dobrze napisałaś ciekawe czy my będziemy na tyle mądre, żeby mądrze dzieci wychować.
Czy my tak dobrze przegadamy z dziećmi. a co jeśli pomimo tego będą
“zdejmować simlocka” na koloniach ??
Dla mnie to z jednej strony porażające, z drugiej to nie. Bo i w moich czasach
były dziewczyny które bardzo wcześnie zaczynały współżycie. wiadomości nt. antykoncepcji albo w ogóle nie zasięgały,
albo z jakichś książek.

Część osób zacznie wcześniej część nie. Tylko teraz pozostaje zrobić wsio,
żeby moje, Twoje dziecko należało do tej drugiej grupy 😉

Zgodzę się z ostatnim zdaniem!!! tak właśnie myślę. Ale nie łudzę się, że ” do ślubu” itd. Choć….moja matka mnie raczyła zawsze tekstami- tylko wiesz, babcią nie chcę zostać- uważaj! aja paliłam buraka bo….nic z tych rzeczy i to mi się obcesowe wydawało. Ale rozmowy jak uniknąć ciąży oczywiście nie było! tylko “miałam uważać”:Niepewny:

lilavati2011-06-10 13:18:22

Zamieszczone przez alokazja:Gobin wiesz, ja to mam wrażenie że się nam tak dobrze mówi.
Moi rodzice ze mną nie rozmawiali na te tematy. Chciałabym wiedzieć ilu
dziewczyn z forum rodzice przeprowadzili podobne rozmowy.
Oczywiście, że tak powinno być ale w praktyce to chyba miernie wygląda.
I dobrze napisałaś ciekawe czy my będziemy na tyle mądre, żeby mądrze dzieci wychować.
Czy my tak dobrze przegadamy z dziećmi. a co jeśli pomimo tego będą
“zdejmować simlocka” na koloniach ??
Dla mnie to z jednej strony porażające, z drugiej to nie. Bo i w moich czasach
były dziewczyny które bardzo wcześnie zaczynały współżycie. wiadomości nt. antykoncepcji albo w ogóle nie zasięgały,
albo z jakichś książek.

Część osób zacznie wcześniej część nie. Tylko teraz pozostaje zrobić wsio,
żeby moje, Twoje dziecko należało do tej drugiej grupy 😉
Mam podobne poglądy w temacie.
Dla mnie jak ktoś ma ochotę zaczerpnąć wiedzę w temacie jest to teraz prostrze niż lat temu 20, gdzie tabletkę znaleźć potrafią, gdzie usunąc też to i jak któraś/któryś zechce to i o fizjologi znajdzie – nawet jak rodzice temat pominą – tylko ja myślę, że tu nie o brak dostępu do wiedzy chodzi, wprowadzenie kolejnego przedmiotu do szkoły moim zdaniem nic nie zmieni – bo jakoś nie wyobrażam sobie, że 13-14 latka przyjdzie raz w miesiacu do rodziców i wprost powie – mamo/tato dajcie mi parę złotych na tabletki.

ahimsa2011-06-10 13:38:25

Zamieszczone przez ania_st:Mam podobne poglądy w temacie.
Dla mnie jak ktoś ma ochotę zaczerpnąć wiedzę w temacie jest to teraz prostrze niż lat temu 20, gdzie tabletkę znaleźć potrafią, gdzie usunąc też to i jak któraś/któryś zechce to i o fizjologi znajdzie – nawet jak rodzice temat pominą – tylko ja myślę, że tu nie o brak dostępu do wiedzy chodzi, wprowadzenie kolejnego przedmiotu do szkoły moim zdaniem nic nie zmieni – bo jakoś nie wyobrażam sobie, że 13-14 latka przyjdzie raz w miesiacu do rodziców i wprost powie – mamo/tato dajcie mi parę złotych na tabletki.

Ale taka 16-latka?:Niepewny:
13-latce to bym dupę przetrzepała ( na gołą by dostała!:Śmiech:) ale z 16-latką bym już poszła do gina. I zaproponowała jakąś bezpieczną antykoncepcję.Jeśli bym widziała, że współżycie zaczyna.

A NAJLEPIEJ ( da się tak, myślicie?) by wychować tak, by seks pojawił się jednak w….hmmm….odpowiednim wieku.

lilavati2011-06-10 13:45:49

Zamieszczone przez ahimsa:Ale taka 16-latka?:Niepewny:
13-latce to bym dupę przetrzepała ( na gołą by dostała!:Śmiech:) ale z 16-latką bym już poszła do gina. I zaproponowała jakąś bezpieczną antykoncepcję.Jeśli bym widziała, że współżycie zaczyna.

A NAJLEPIEJ ( da się tak, myślicie?) by wychować tak, by seks pojawił się jednak w….hmmm….odpowiednim wieku.
No właśnie Ty bys z 16 – latką poszła, inna matka na sex w wieku lat 16 zareaguje:Boje się:pogada, na tabletki zgody nie wyrazi licząc, że córkę przed współrzyciem powstrzyma…10 powstrzyma, jedenastej nie…:Niepewny:
W jakim wieku jest ta granica na oficjalne przyzwolenie, no bo przynajmniej w moim odczuciu współżyjące “dziecko” to nie tylko ryzyko ciąży:Niepewny:

goooosia2011-06-10 13:51:00

jak to kto

vieshack2011-06-10 13:54:47

Dla mnie największym szokiem w tym artykule był może nie wiek rozpoczęcia współżycia, ale podejście rodziców, lekarzy itd. do potrzeby antykoncepcji w tym wieku….
Swoją drogą, ja również miałam awanturę jak wypadły mi z torby tabletki anty bo mamusia miała nadzieję, że zaczekam do….nie wiem, do ślubu? – miałam wtedy 18 lat czyli raczej normalnie jeśli chodzi o rozpoczęcie współzycia 😉

Ja mam wielką nadzieję, wychować Ninę tak, że nie pójdzie po tabsy do weta, ale do ginekologa….
Mam też nadzieję, że ginekolodzy będą na tyle światli żeby nie powoływać się na klauzulę sumienia odmawiając przepisywania antykoncepcji, że nie będą besztać, dzwonić do rodziców itd.
Wolę żeby się zabezpieczała w wieku nastu lat niż żeby przedwczesne macierzyństwo lub choroba weneryczna miały zaprzepaścić jej plany na życie….

chilli2011-06-10 14:01:28

Zamieszczone przez alokazja: Chciałabym wiedzieć ilu
dziewczyn z forum rodzice przeprowadzili podobne rozmowy.

ze mna mama przeprowadzała x rozmow
od momentu kiedy poszlam do liceum wiedzialam ze zanim zaczne wspolzycie mam isc do ginekologa po pigulki antykoncepcyjne

bylo troche gadek o szacunku
ale tez nigdy moja mama mi nie wpierala ze sex to wielki akt milosci i tylko z wielka miloscia nalezy go wiazac – najlepiej taka do grobowej deski :Hyhy:
za to powiedziala ze to silne przezycie psychiczne i latwo o uraz i trzeba sie wsluchac w siebie – kiedy w koncu uznam ze to dzisiaj i koniec.

i wlasciwie tak sie stalo.
ani z wielkiej milosci, ani z wlasnym chlopem czasowo przypisanym (zdazylismy sie rozstac z pol roku wczesniej, bo sie bzykac nie chcialam :D) . za to w pelnej antykoncepcji, calkowicie swiadomie, w komfortowych warunkach.

zero wspomniem wielkiego romantyzmu, zero traumy.
zero ideologii.

i w sumie tak chcialabym poprowadzic dzieci :Hmmm…::Hmmm…::Hmmm…:

yoko2011-06-10 14:03:38

Zamieszczone przez vieshack:

Ja mam wielką nadzieję, wychować Ninę tak, że nie pójdzie po tabsy do weta, ale do ginekologa….
Mam też nadzieję, że ginekolodzy będą na tyle światli żeby nie powoływać się na klauzulę sumienia odmawiając przepisywania antykoncepcji, że nie będą besztać, dzwonić do rodziców itd.
Wolę żeby się zabezpieczała w wieku nastu lat niż żeby przedwczesne macierzyństwo lub choroba weneryczna miały zaprzepaścić jej plany na życie….

No też o to chodzi, żeby nie do weta, żebym wiedziała, mogla pogadać, choć nie dopuszczam do siebie myśli, że moje dzieci w wieku 13 lat bedą uprawiać sex, no nie przystanę na to i nie będę mówić “ok, ale mi o tym powiedz”…
Trzeba uświadamiać, bo duża część środków antykoncepcyjnych zabezpiecza przed ciążą, ale przeciez nie zabezpiecza przed chorobami i innymi psychicznymi konsekwencjami rozpoczynania życia płciowego w tak młodym wieku…

vieshack2011-06-10 14:20:14

Ne no, dla mnie 13 lat to też trochę za wcześnie, ale 16 to w sumie standardowo w obecnych czasach chyba….
Ja bym chciała żeby młoda wiedziała też, że warto zrobić to tak żeby móc potem wspominać ten pierwszy raz bez żalu. Żeby było dobrze, komfortowo i bez urazu na resztę zycia czy wyrzucania sobie, że coś tam jednak było nie teges.

Nie promuję czekania na “jedynego” – chociaz sama swój pierwszy raz przeżyłam z małżem obecnym i powiem Wam, że jest to fajna sprawa 😉 – ale nie obstawiam, że w przypadku mojego dziecka też powinno się tak stać, dobrze by było po prostu żeby nie żałowała potem.

lilavati2011-06-10 14:20:26

Zamieszczone przez bruni:No też o to chodzi, żeby nie do weta, żebym wiedziała, mogla pogadać, choć nie dopuszczam do siebie myśli, że moje dzieci w wieku 13 lat bedą uprawiać sex, no nie przystanę na to i nie będę mówić “ok, ale mi o tym powiedz”…
Trzeba uświadamiać, bo duża część środków antykoncepcyjnych zabezpiecza przed ciążą, ale przeciez nie zabezpiecza przed chorobami i innymi psychicznymi konsekwencjami rozpoczynania życia płciowego w tak młodym wieku…

o to to włąśnie o tym piszę
antykoncepcja, zabezpieczenie przed ciążą czy chorobami wenerycznymi to jedno, ja z innych powodów imo dla mnie wcale nie mniej ważnych nie chciała bym by moje dzieciaki współżyły w wieku lat 16-tu.

goooosia2011-06-10 14:32:23

jak to ktoś mądrze powieidział w jednym z artykułów, niestety wpływu na decyzję naszego dziecka nie mamy i jak będzie chciało rozpocząć współżycie np w wieku lat 13 to to zrobi…bez względu na to jak bardzo nam się to podobać nie będzie.
idealnie byłoby gdybym potrafiła przekazać swojemu synowi swoje wartości, ale nie wiem czy mi się uda, zwłaszcza że nie mam nawet pomysłu na razie jak się do tego zabrać. u mnie w domu to też był temat tabu. ja wysłuchiwałam z kolei, że jak przyjdę do domu z dzieciakiem to mnie ojciec wyrzuci (ale o tym skąd ten dzieciak miałby się wziąć to już ani słówka nie było). ale gdzie mi wtedy do takich spraw było….
osobiście nie dziwi mnie to, że te dzieci tak podchodzą do seksu, to w końcu jeszcze tylko dzieci, często bardzo zagubione i samotne, które pragną za wszelką cenę akceptacji, szczęścia i miłości, ale nikt im nie tłumaczy, że seks im tego nie da
w artykule przeraziło mnie to pakowanie w siebie hormonów jak cukierków, te dawki które same sobie wymyślają 🙁

osobiście nigdy bym nastoletniej córki do ginekologa nie zaprowadziła po to aby ten wypisał jej tabsy, ale jeśli widziałabym lub podejrzewałabym, że zbliża się nieuniknione wręczyłabym jej paczkę prezerwatyw (lub poprosiła o to gina).
głównie ze względów zdrowotnych, imo tabsy są dla dorosłych kobiet, mających w dodatku stałego partnera.
moim zdaniem jeśli już nie można zahamować tego pędu to uważam, że mądrze byłoby gdyby chociaż rozpropagować wśród młodzieży licealnej używanie prezerwatyw, które na tym etapie rozwoju są imo jedynymi środkami zapewniającymi jako-takie zabezpieczenie i przed ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową.
to jest strasznie smutne, że te dziewczynki pakują w siebie takie ilości hormonów, bo chłopak nie lubi gumy. a moze gdyby guma była “trendy” to przynajmniej nie narażałyby się na poważne konsekwencje zdrowotne wspomniane np. w artykule.
w sumie nie wiem co gorsze z punktu widzenia zdrowia, ale pamiętam jedną straszna rzecz (o której dowiedziałam się w sumie poo czasie), że kilka znajomych dziewczyn z mojego liceum dokonało aborcji (niektóre niejednokrotnie). właśnie dlatego, że chłopak w gumie nie lubił.
wiem, że trzy z nich dziś jako dorosłe kobiety mają duży problem z zajściem w ciążę 🙁
niestety zdaję sobie sprawę z tego, że w naszym kraju guma wzbudza raczej negatywne uczucia, a już propagowanie jej wśród młodzieży wielu imo błędnie odcZytuje jako propagowanie seksu 🙁

figa2011-06-10 14:37:53

Zamieszczone przez bruni:[Zobacz stronę]

Co one robią ze swoimi organizmami :Boje się:

Zamieszczone przez szpilki:pytanie brzmi – kiedy zacząć rozmowy o antykoncepcji?
i jak nauczyć że seks to fajna sprawa ale niekoniecznie w wieku lat 13-15 i z kazdym kolegą/koleżanka?

Wstępnie obgadałyśmy z P. zagadnienie i przedwczesnego sexu i antykoncepcji,
przy okazji dociekania co to i skąd się bierze HIV 😉
Chyba zawsze jest dobry czas, żeby przy jakiejś okazji zasygnalizować temat, choćby symbolicznie, tak mi się wydaje.

kotus2011-06-10 15:22:06

Zamieszczone przez ahimsa:

A NAJLEPIEJ ( da się tak, myślicie?) by wychować tak, by seks pojawił się jednak w….hmmm….odpowiednim wieku.
oczywiście,że się da,a dlaczego nie?.Nie wiem co to znaczy nie mieć wpływu na dzieci.Moje dziewczyny wychowywane są w wolności uczę je ,aby same podejmowały decyzje.Myślę,że między innymi dlatego nie mam z nimi problemu,bo je nie kontroluję.Mamy ze sobą takie relacje,że o wszystkim mi mówią nie wydzwaniam za nimi w każdej chwili same się spowiadają gdzie przesiadują mają do mnie zaufanie i to wszystko
18-sto latka(prawie 19 lat) jak i 16-latka mają samych kolegów i nie mają zamiaru bawić się w chodzenie z chłopakiem ,bo nie jest na to właściwa pora,a i chłopcy w tym wieku jeszcze mają siano w głowie.Sex nie jest tematem tabu w moim domu,rozmawiamy o tematach damsko męskich poza tym obserwują swoje koleżanki,które budują relacje z chłopakiem na seksie i wychodzą jak Zabłocki na mydle

yoko2011-06-10 16:03:55

Zamieszczone przez kotuś:oczywiście,że się da,a dlaczego nie?.Nie wiem co to znaczy nie mieć wpływu na dzieci.Moje dziewczyny wychowywane są w wolności uczę je ,aby same podejmowały decyzje.Myślę,że między innymi dlatego nie mam z nimi problemu,bo je nie kontroluję.Mamy ze sobą takie relacje,że o wszystkim mi mówią nie wydzwaniam za nimi w każdej chwili same się spowiadają gdzie przesiadują mają do mnie zaufanie i to wszystko
18-sto latka(prawie 19 lat) jak i 16-latka mają samych kolegów i nie mają zamiaru bawić się w chodzenie z chłopakiem ,bo nie jest na to właściwa pora,a i chłopcy w tym wieku jeszcze mają siano w głowie.Sex nie jest tematem tabu w moim domu,rozmawiamy o tematach damsko męskich poza tym obserwują swoje koleżanki,które budują relacje z chłopakiem na seksie i wychodzą jak Zabłocki na mydle

Ja też wierzę, że się da…

2011-06-10 16:28:05

Zamieszczone przez kotuś:18-sto latka(prawie 19 lat) jak i 16-latka mają samych kolegów i nie mają zamiaru bawić się w chodzenie z chłopakiem ,bo nie jest na to właściwa pora,a i chłopcy w tym wieku jeszcze mają siano w głowie.Sex nie jest tematem tabu w moim domu,rozmawiamy o tematach damsko męskich poza tym obserwują swoje koleżanki,które budują relacje z chłopakiem na seksie i wychodzą jak Zabłocki na mydle
kotaguś, a w jakim wieku prozychodzi wg Ciebie ta właściwa pora ???

pytam, bo sama jestem z mężem od 19-roku życia
a znam kilka związków, które zaczęły się w wieku 16-17 lat – i do tej pory trwają :Niepewny:

anna-pl2011-06-10 16:35:11

Zamieszczone przez ewkam:kotaguś, a w jakim wieku prozychodzi wg Ciebie ta właściwa pora ???

pytam, bo sama jestem z mężem od 19-roku życia
a znam kilka związków, które zaczęły się w wieku 16-17 lat – i do tej pory trwają :Niepewny:
Tak jak mój :Hyhy:

ahimsa2011-06-10 16:35:32

Zamieszczone przez ania_st:No właśnie Ty bys z 16 – latką poszła, inna matka na sex w wieku lat 16 zareaguje:Boje się:pogada, na tabletki zgody nie wyrazi licząc, że córkę przed współrzyciem powstrzyma…10 powstrzyma, jedenastej nie…:Niepewny:
W jakim wieku jest ta granica na oficjalne przyzwolenie, no bo przynajmniej w moim odczuciu współżyjące “dziecko” to nie tylko ryzyko ciąży:Niepewny:

Ano właśnie- 14 lat to nadal przestępstwto jeśli się współżyje, nie? więc nie może lekarz wypisać leków żadnych.
Z drugiej strony jak leżałam na patologii ciąży to przywieziono 12-latkę z….3 poronieniem!
Zamieszczone przez vieshack:Dla mnie największym szokiem w tym artykule był może nie wiek rozpoczęcia współżycia, ale podejście rodziców, lekarzy itd. do potrzeby antykoncepcji w tym wieku….
Swoją drogą, ja również miałam awanturę jak wypadły mi z torby tabletki anty bo mamusia miała nadzieję, że zaczekam do….nie wiem, do ślubu? – miałam wtedy 18 lat czyli raczej normalnie jeśli chodzi o rozpoczęcie współzycia 😉

Ja mam wielką nadzieję, wychować Ninę tak, że nie pójdzie po tabsy do weta, ale do ginekologa….
Mam też nadzieję, że ginekolodzy będą na tyle światli żeby nie powoływać się na klauzulę sumienia odmawiając przepisywania antykoncepcji, że nie będą besztać, dzwonić do rodziców itd.
Wolę żeby się zabezpieczała w wieku nastu lat niż żeby przedwczesne macierzyństwo lub choroba weneryczna miały zaprzepaścić jej plany na życie….

Ja też.

Zamieszczone przez szpilki:ze mna mama przeprowadzała x rozmow
od momentu kiedy poszlam do liceum wiedzialam ze zanim zaczne wspolzycie mam isc do ginekologa po pigulki antykoncepcyjne

bylo troche gadek o szacunku
ale tez nigdy moja mama mi nie wpierala ze sex to wielki akt milosci i tylko z wielka miloscia nalezy go wiazac – najlepiej taka do grobowej deski :Hyhy:
za to powiedziala ze to silne przezycie psychiczne i latwo o uraz i trzeba sie wsluchac w siebie – kiedy w koncu uznam ze to dzisiaj i koniec.

i wlasciwie tak sie stalo.
ani z wielkiej milosci, ani z wlasnym chlopem czasowo przypisanym (zdazylismy sie rozstac z pol roku wczesniej, bo sie bzykac nie chcialam :D) . za to w pelnej antykoncepcji, calkowicie swiadomie, w komfortowych warunkach.

zero wspomniem wielkiego romantyzmu, zero traumy.
zero ideologii.

i w sumie tak chcialabym poprowadzic dzieci :Hmmm…::Hmmm…::Hmmm…:

Miałam podobnie z tą różnicą, że ze mną nikt takiej rozmowy nie przeprowadził.
Sama poszłam najpierw do gina ( już byłam pełnoletnia) i się zabezpieczyłam.

Zamieszczone przez ania_st:o to to włąśnie o tym piszę
antykoncepcja, zabezpieczenie przed ciążą czy chorobami wenerycznymi to jedno, ja z innych powodów imo dla mnie wcale nie mniej ważnych nie chciała bym by moje dzieciaki współżyły w wieku lat 16-tu.

A czy przed chorą się uchronią przez sam fakt, że zaczną uprawiać sex 2 lata później?:Niepewny: Trochę takie magiczne myślenie;)

Zamieszczone przez garstka:jak to ktoś mądrze powieidział w jednym z artykułów, niestety wpływu na decyzję naszego dziecka nie mamy i jak będzie chciało rozpocząć współżycie np w wieku lat 13 to to zrobi…bez względu na to jak bardzo nam się to podobać nie będzie.
idealnie byłoby gdybym potrafiła przekazać swojemu synowi swoje wartości, ale nie wiem czy mi się uda, zwłaszcza że nie mam nawet pomysłu na razie jak się do tego zabrać. u mnie w domu to też był temat tabu. ja wysłuchiwałam z kolei, że jak przyjdę do domu z dzieciakiem to mnie ojciec wyrzuci (ale o tym skąd ten dzieciak miałby się wziąć to już ani słówka nie było). ale gdzie mi wtedy do takich spraw było….
osobiście nie dziwi mnie to, że te dzieci tak podchodzą do seksu, to w końcu jeszcze tylko dzieci, często bardzo zagubione i samotne, które pragną za wszelką cenę akceptacji, szczęścia i miłości, ale nikt im nie tłumaczy, że seks im tego nie da
w artykule przeraziło mnie to pakowanie w siebie hormonów jak cukierków, te dawki które same sobie wymyślają 🙁

osobiście nigdy bym nastoletniej córki do ginekologa nie zaprowadziła po to aby ten wypisał jej tabsy, ale jeśli widziałabym lub podejrzewałabym, że zbliża się nieuniknione wręczyłabym jej paczkę prezerwatyw (lub poprosiła o to gina).
głównie ze względów zdrowotnych, imo tabsy są dla dorosłych kobiet, mających w dodatku stałego partnera.
moim zdaniem jeśli już nie można zahamować tego pędu to uważam, że mądrze byłoby gdyby chociaż rozpropagować wśród młodzieży licealnej używanie prezerwatyw, które na tym etapie rozwoju są imo jedynymi środkami zapewniającymi jako-takie zabezpieczenie i przed ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową.
to jest strasznie smutne, że te dziewczynki pakują w siebie takie ilości hormonów, bo chłopak nie lubi gumy. a moze gdyby guma była “trendy” to przynajmniej nie narażałyby się na poważne konsekwencje zdrowotne wspomniane np. w artykule.
w sumie nie wiem co gorsze z punktu widzenia zdrowia, ale pamiętam jedną straszna rzecz (o której dowiedziałam się w sumie poo czasie), że kilka znajomych dziewczyn z mojego liceum dokonało aborcji (niektóre niejednokrotnie). właśnie dlatego, że chłopak w gumie nie lubił.
wiem, że trzy z nich dziś jako dorosłe kobiety mają duży problem z zajściem w ciążę 🙁
niestety zdaję sobie sprawę z tego, że w naszym kraju guma wzbudza raczej negatywne uczucia, a już propagowanie jej wśród młodzieży wielu imo błędnie odcZytuje jako propagowanie seksu 🙁

Gdybym miała córkę- to bym wolała, by od niej zależało sterowanie swą płodnością. Nie zdawanie się na chłopka ani na niepewne środki. No taka prawda….Można zawsze nałożyć np. wstrzymanie kieszonkowego czy coś i zakazać:Hyhy: Ale wiesz…..;)

ahimsa2011-06-10 16:39:21

Tak poza tym- ja dorastałam w BARDZO restrykcyjnej religijnie rodzinie. W takiej społeczności całej.
( coś jak kotuś)

I….na serio pewnie wszyscy by sobie dali głowę uciąć, że w wieku lat 19-nastu to “dzieci” absolutnie o seksie nie myślą i grzecznie chodzą na zebranka z Biblią w ręku;)
No niestety…..;) ale to też takie imo zaklinanie natury i myślenie życzeniowe. A potem jakie kwiatki czasem wychodziły:Fiu fiu:

lilavati2011-06-10 16:56:45

Zamieszczone przez ahimsa:
A czy przed chorą się uchronią przez sam fakt, że zaczną uprawiać sex 2 lata później?:Niepewny: Trochę takie magiczne myślenie;)

Niewiele zmieni, jedyne w czym widzę plus dwa lata krócej będzie pakowała hormony :Niepewny:.

Podoba mi sie to co Garstka zaproponowała – prezerwatywa szczególnie na poczatku, kiedy sex nie jest codziennością to imo lepsze wyjście niż trucie młodego organizmu hormonami – ponadto od poczatku pakowanie, że przed konsekwencjami zabezpieczamy się wspólnie a nie zrzucamy na jedną ze stron

Ewa ja znam takich co w związku od 6(?) klasy SP, teraz żonaci, dzieciaci, szczęśliwi ponad 30 latkowie
Ale ja z tych co uważam, że bycie w związku nie musi pociągać za sobą współżycia, przynajmniej nie od razu 😉

ahimsa2011-06-10 17:02:24

Zamieszczone przez ania_st:Niewiele zmieni, jedyne w czym widzę plus dwa lata krócej będzie pakowała hormony :Niepewny:.

Podoba mi sie to co Garstka zaproponowała – prezerwatywa szczególnie na poczatku, kiedy sex nie jest codziennością to imo lepsze wyjście niż trucie młodego organizmu hormonami – ponadto od poczatku pakowanie, że przed konsekwencjami zabezpieczamy się wspólnie a nie zrzucamy na jedną ze stron

Ewa ja znam takich co w związku od 6(?) klasy SP, teraz żonaci, dzieciaci, szczęśliwi ponad 30 latkowie
Ale ja z tych co uważam, że bycie w związku nie musi pociągać za sobą współżycia, przynajmniej nie od razu 😉

A no to tak:) więc najlepiej by dzieci zaczęły ciut później niż w wieku lat 15-stu. Ciekawe jak będzie w przypadku chłopaków:Fiu fiu:

Będę im kłaść do głowy, że warto poczekać. ( ale racjonalnie a nie…nieracjonalnie, że tak powiem. Bo to, że to “grzech” to ciut za mało)

kotus2011-06-10 20:28:00

Zamieszczone przez ewkam:kotaguś, a w jakim wieku prozychodzi wg Ciebie ta właściwa pora ???

pytam, bo sama jestem z mężem od 19-roku życia
a znam kilka związków, które zaczęły się w wieku 16-17 lat – i do tej pory trwają :Niepewny:
super,że są takie dziewczyny,które już są na to dojrzałe,które podejmują decyzje na całe życie i dobrze im się dzieje.Moje córki uważają,że jeszcze jest za wcześnie.Dopiero co wyrosły z dzieciństwa i szkoda byłoby im związywać się już w tak wczesnym wieku.Kazdy jest inny oczywiście 🙂 Kiedy miałąm 19 lat wydawało mi się,że juz jestem taka dorosła,a mając 26 cieszyłam się,że dopiero wychodzę za mąż.Oczywiście o seksie dla mnie nie było mowy przed ślubem , nikt mnie do tego nie namawiał to była moja decyzja wiem,że była dobra i dlatego mogę zachęcać (nie zmuszać) do tego moje dziewczyny 🙂

kotus2011-06-10 20:30:59

Zamieszczone przez ahimsa:Tak poza tym- ja dorastałam w BARDZO restrykcyjnej religijnie rodzinie. W takiej społeczności całej.
( coś jak kotuś)

I….na serio pewnie wszyscy by sobie dali głowę uciąć, że w wieku lat 19-nastu to “dzieci” absolutnie o seksie nie myślą i grzecznie chodzą na zebranka z Biblią w ręku;)
No niestety…..;) ale to też takie imo zaklinanie natury i myślenie życzeniowe. A potem jakie kwiatki czasem wychodziły:Fiu fiu:
Ala,Twoja była społeczność bardzo się różni od mojej 🙂 I moje dziewczyny naprawdę nie są zmuszane do kościoła,one chcą 🙂
ale masz rację jesli dziecko swoją wiarę traktuje religijnie to rzecz jasna ,że wychodzą nie złe kfiatki;)

Znasz odpowiedź na pytanie: Antykoncepcja młodego pokolenia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasze zdjęcia
Pablo Pierwszy Piękny :)
Nie mogę uwierzyć, że rok temu jeszcze nie było Go na świecie!! Dzisiaj każdy poranek wygląda zupełnie inaczej, lepiej:Wow!: Kocham tego dzielnego Szkraba!! [B][COLOR="Red"]Pawełku, wszystkiego najlepszego!!:Wow!:[/COLOR][/B] 10.06.2010 r - 19:35, 1676g,
Czytaj dalej
Polecam
Nosidełko.
Jakie nosidło polecacie? W lipcu jedziemy na urlop, z wózkiem kiepsko będzie wybrać się w góry. A nosidła - wisiadła mi się nie widzą. Macie jakieś sprawdzone, wygodne dla dziecka
Czytaj dalej