Baby blues i wszyscy święci…

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #27293

    kamelia

    Mam wszystkiego dość. Mój synek jest w domu od tygodnia. Niedosypiam i nie to jest takie męczące, bo tego mogłam się spodziewać, ale całe „tabuny”, które przychodzą go oglądać… Malutki ma problemy z brzuszkiem, tzn. przypuszczam, że jem coś co mu szkodzi i mam zamiar spróbować to wyeliminować metodą prób i błędów. Dziś w nocy Michał dał mi pospać w ciągach 15-20 minutowych… W dzień te same problemy – płacze, napina się, widać, że cierpi… Dziś też odwiedzający – mama bo miała go popilnować kiedy wychodziłam do lekarza, moja babcia, ciotka itp. Każdy ma swoją wizję – trzeba bujać…, trzeba położyć na brzuchu…, za gorąco…, za zimno…, rozwinąć…, zawinąć…, głodny…, przejedzony…, zmienić pieluchę… I dziecko, które i tak cierpi z powodu bólu brzucha chodzi z rąk do rąk. Próby mojego przeciwstawienia się są źle odbierane… Mam dość…. Nie chcę już pomocników…
    I to jedna strona medalu…
    Druga to to, że dopada mnie jakiś baby blues. Zrobiłam się płaczliwa, przestaję wierzyć we własne siły i w to, że wiem co jest dla mojego dziecka dobre… Zwłaszcza, że nie wiem…Mam problemy z nauczeniem synka jedzenia z piersi i ciężko to znoszę. Dziś byłam u położnej. Dała mi kilka nowych rad i wskazówek – będziemy próbować…
    Nie pocieszajcie mnie… Jeśli jednak przychodzi Wam do głowy jak mogę się „odbudować” psychicznie, to na takie rady czekam…

    Kamelia i Michałek urodzony 14.08.2003

    #361619

    kasiabu

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    Krótko:
    zakaz wizyt „mały źle znosi”
    i śpij w każdej wolnej chwili w ciągu dnia
    Kasia i Pitus 6 m



    #361620

    julia

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    powiem krótko
    – wywal wszystkich z domu
    to nie zoo i nie eksponat
    oboje potrzebujecie SPOKOJU

    wywal i nie zastanawiaj się nawet
    poza tym z każdym dniem będzie TYLKO lepiej
    trzymaj się ciepło

    Inaśkowa mama(prawie12m)

    #361621

    Anonim

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    Ciesz sie, ze Twojego synka chce ktos odwiedzac. Ja przez pierwsze dwa tygodnie bylam sama jak palec, nie liczac meza ktory raz na jakis czas wpadal ale i tak pozytku z niego nie bylo zadnego. Ludzie okazuja wam zainteresowanie i z tego co czytam – bardzo przejmuja sie malym. Ciesz sie, ze przebywasz wsrod ludzie nawet jesli sa oni czasem nie do zniesienia, ja nie mialam tej przyjemnosci:-(
    Tymczasowe problemy z laktacja mina a najlepiej jakbys jadla same gotowane warzywa i kurczaka. Wtedy synkowi nic nie zaszkodzi. Sprobuj..ja sie tak meczylam przez pierwsze 3 tygodnie a pozniej sie z kolkami pozegnalam na zawsze.
    Ula i Adaś

    #361622

    beatab

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    pogoń takich pomagaczy… nie daj sobie wmówic, ze coś powinnaś zrobić inaczej. tez przez to przechodziłam, ile sie nasłuchałam to moje:(((
    ale byłam stanowcza, powiedziałam co myśle o radach, potwierdziłam -jakby o tym nie wiedzieli, ze to jestem matka i ja będe robic, tak jak ja uważam za słuszne.
    a rady były na każdy teamt:ubieranie, kąpiel, usypianie, kupki, dopajanie, rady na temat karmienia piersią i dokarmiania od teścia…

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl

    #361623

    Anonim

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    Miałam podobnie, choć odpadał proble z kolką.
    Wywal wszystkich z domu…
    tylko Ty i Twioj synek

    Inaczej nie nauczycie sie siebie.
    Poza tym kłopty dzidzi z brzuszkiem mogą być na tle nerwowym , małe dziecko nielubi tylu obcych w domu…
    My dorosli jak sie stresujem,y, też nas bola brzuchy!!!!
    od dziś zadnych gości!!!
    Bedzie to dla was obojga zbawienne!

    Bruni i Filipek’04.2003



    #361624

    emalka

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    nie zgodze sie z Toba… Michalek jest wczesniakiem i dodtkowe atrakcje w postaci tabunow gosci nie sa jemu ani Kamili potrzebni. a dodatkowo jeszcze stres moze powodowac palcz u Michalka i nerwowosc Kamelii. JA przeszlam to samo i i wem, ze mozna dostac szalu od nadmiaru dobrych rad. Przykro mi, ze Tobie bylo tak ciezko, ale wierz mi, przegiecie w zadna ze stron nie jest fajne…
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur. 21.04.03

    #361625

    agak

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    Mogę jedynie powiedzieć że Ci współczuję. Ja mam bardzo nieliczną rodzine i takiego problemu nie miałam – natomiast do rad mojej Mamy nie stosowałam się a jak już wytrzymać nie mogłam jej ciągłego pouczania to wprost (pomimo iż bardzo kocham swoją Mamę i jest to mądra kobieta – jeśli nie chodzi o jej wnusię) zapytałam czy chce ją jeszcze widywać – bo jeśli chce to niech przestanie bo ja nie wytrzymam – i problem się skończył – gdy coś probwała pouczać następnym razem wystarczyło że na nią spojrzałam 🙂 Może to było wredne z mojej strony ale nadspodziw skuteczne

    AGAK + Izunia (26.05.2003)

    #361626

    lea

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    musisz byc silna, dziecko teraz juz moze liczyc na autorytet mtki chcacej dla niego jak najlepiej
    zdanie innych sie nie liczy
    niech sobie je odbieraja jak chca!

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #361627

    kasiaiola

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    Pogonić wszystkich gości do jasnej cholery i nie otwierać im drzwi. Zmęczona jesteś nie tyle dzieckiem co gadaniem (miało być dosadniej ale zrezygnowałam) innych „mądrzejszych”. Ja nie wpuszczałam gości przez miesiąc. Przychodziła tylko moja mama bo mi pomagała i ew tata jak ją podwoził (ale szedł spać bo pracuje w nocy).
    Jak będziesz sama z maluchem to od razu i tobie i jemu zrobi się lepiej. GWARANTUJĘ.

    Kasia mama Oli (17.09.2002) i fasolki (23-25.01.2004)



    #361628

    garfield

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    Ja pamietam, ze zanim Sara nie skonczyla miesiąca (albo dłuzej) to nienawidzialm jej nikomu dawac. I nie dawalam. Tylko mój mąż ją brał i czasem ale baaardzo rzadko i dosłownie na momencik moja mama czy tesciowa.

    Mysle ze powinnas z nimi o tym porozmawiac. Nie mają prawa sie obrazić.
    To jest naturalne ze chcesz miec taką kruszynke przy sobie, i dzidzius na pewno tez najlepiej czuje sie przy tobie.
    A co do rad… zaufaj sobie.
    Jakbym ja słuchala rad to Sara ktora urodzila sie we wrzesniu na pierwszy spacer poszlaby na wiosne!!!!!

    Pozdrawiamy
    Życze duzo sily i wytrwałości. Jedno co jest pewne:
    TO PRZEJDZIE!!!
    I bedzie duzo lepiej. Na prawde 🙂 Moze trudno teraz w to uwierzyc ale na prawde bedzie super 🙂
    Całuski

    Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

    #361629

    ada77

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    Wypędź tych wszystkich potwornych gości, od razu się wyluzujesz, przeciez te kłopoty maluszka to może być owszem brzuszek, ale tez ten biedny niedojrzały układ nerwowy maleństwa szaleje, on ma mieć na razie względny spokój, wiedzieć gdzie jest mama, wąchac i wsuwać cyca ( w dowolnej kolejnosci) i tyle. A nie podejmowac gosci i być ich żywą maskotką, co potem musi przeciez jakoś odreagować. Nie ma cudów, jeśli Ty, dorosły człowiek, przyjmujsz gości po całych dniach, wieczorem jesteś podenerowana, zmeczona, czasem wręcz wkurzona. A co dopiero to maleństwo? I to na niego spada cały ciężar ‚zabawiania” natrętów, a to wielki ciezar. Wykurz to towarzystwo i niech cie nie obchodzi jak to zostanie odebrane!!!Najwaniejsze jest dziecko, a ono ma kłopoty z brzusiem i zapewne nerwami niech to wszystkim wysarcza za wyjasnienie.- jesli tacy niedomyslni, że go potrzebują!!!!
    ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))



    #361630

    magdzik

    Re: Baby blues i wszyscy święci…

    Ja wprowadziłam szlaban na odwiedziny! Nikt mi sie po mieszkaniu nie kreci! Po szpitalu i tak byłam bardziej rozneglizowana niż ubrana, bo musiałam sobie wietrzyc rany, wiec jak ty jeszcze gosci przyjmować. Zaspakajajac wszystkich ciekawośc foteczki zamiesciłam w internecie na stronce dydekowanej syneczkowi .
    Co do rad – słyszałam wiele „zyczliwych rad” które się wykluczały i moja asertywnosć i w tym przypadku bierze góre, gdyz od razu tłumacze, że takowe porady mnie nie interesują, albo, że już od dawna je znami i nie stanowią dla mnie nowosci.

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close