Błagam Was na kolanach o modlitwę

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 81)
  • Autor
    Wpisy
  • #18486

    Anonim

    Błagam raz jeszcze, pomódlcie się z głebi serca za mojego synka Filipka.
    Wieczorem w pt zaczął wymiotować. Wszystko co zjadł oddawał wielkim wychlupem z nawiązką i zaczynał się dławić, płakał i był coraz słabszy. Myslalam – kolka, zaparcie, bolący brzuszek (zjadłam kefir). Do 15:00 był pogodny,bawiliśmy się razem na przewujaku, potem usnąl i spał do 17.30. Wtedy się obudził i zjadł ostatni posiłek którego nie zwrócił.
    Po pierwszych wymiotach byłam zła na teściową, że wzięla go na ręce i na pewno bujała. Po drugich obwiniałam siebie, ze w brzuszku mu się nie poukładało i po porstu za szybko go nakarmiłam. Po trzecim karmieniu i trzecich wymiotach stwierdziłam , ze to wina kefiru, który wypiłam i to na pewno kolka, nadkwasnośc itp. Włożyłam go do wanny z dość ciepła woda i masowałam brzuszek. Po tych zabiegach usnąl ze zmeczenia i płaczu. Jak się ożywiła dałam mu cycuszka, ale tylko na kilka ciumków – zwymiotował wielkim chluśnieciem z nawiązką. Zerwałam się na równe nogi i krzyknełam :”ja jade do szpitala” – spakowałam się w pośpiechu i wyruszyliśmy. Byłam pewna zaparcia, skrętu jelit, dolegliwości brzusznych. Myśle sobie – pojedziemy do szpitala, tam mu odkręcą te jelitka, pomasują fachowo brzuszek, zrobią USg, ja odpocznę, niech oni się martwią.
    W pierwszym szpitalu (zgierz) siostra i lekarz mieli niemal pretensje, ze wybrałam akurat ten szpital i każdym gestem dawali do zrozumienia, że przeszkadzam – diagnoza lekarza:perturbacje w brzuszku… Na moje pytanie czy reszta w porządku odparł – gardło niezaczerwienione, płuca i oskrzela bez zmian, ale proszę pojechać do innego szpitala (ul Sporna – Łodz) i poprosić o przyjecie na oddział na obserwacje.
    Tak zrobiliśmy.
    W 2 godziny poźniej ja słyszę, ze moj syn jest w stanie bardzo cięzkim – odwodniony (to wiedziałam, bo nie przyjmował pokarmu), ma napięte ciemiączko i niemiarowe tętno – dostał antybiotyk i kroplówkę. NIe muszę nic mówić chyba o welfronach i jego małych nózkach i zmęczonych, pytających „mamo , boli, czemu oni mi to robą? czemu na to pozwalasz? oczka mojego synka, które z godziny na godzine były coraz mniej przytomne.
    Pani dr zaczęla wysuwać diagnozy przeprowadzając wywiad ze mną i męzem na temat naszych obserwcji. Pobrano mojemu dziecku krew – morfologia tragiczna świadcząca o rozległym zakażeniu organizmu.
    Stwierdziła, że przy tych objawach muszą pobrać płyn rdzeniowo – mózgowy. Spróbowali i mały dostał krwotoku, bo strasznie spadła mu krzepliwość krwi. Na to wpadł lekarz z OJOMU i porwał go na oddział intensywnej terapii na rękach.
    Lekarze i My za nim i za Filipkiem.
    Zostaliśmy na korytarzu zapłakani. Po 2 godzinach wyszedł lekarz i wbił nam „gwóźdz do trumny”
    Posoczyca! która doprowadziła do rozległego zakażenia organizmu, zaczynając od zapalenia płuc, atakując układ nerwowy, wywołując zapalenie opon rdzeniowo mózgowych.
    Moj mały synek ma w całym ciele pełno wkłuć, rurek, jest intubowany i cały czas uśpiony, zeby się nie dusił i poddawał intubacji, podają mu 3-4 antybiotyki na raz, przetoczyli mu krew i osocze, bo jego krew była całkowicie zainfekowana.
    Jestem na krawędzi szaleństwa, staram się opamietać dla Męza i synka.
    Odsuwam najgorsze mys;i (ta doba jest decydująca). Jestem w domu (musze spać) po nieprzespanych 40 godzinach, hektolitrach wylanych łez. Tak strasznie krzyczałam.
    Moj Pucuś kilka godzin wczesniej był zdrwoy , gaworzył ze mną, nie kichał ,nie kaszlał, nie miał temp, a tu jak grom z jasnego nieba spada na mnie ” Proszę Państwa , stan dziecka jest bardzo cięzki , krytyczny, walczymy o jego życie”
    Nie mogę tak żyć, to tak strasznie boli, krzyk nie uśmierza bólu. Nie odpowiada mi żadne echo nA pytania DLACZEGO?
    nIE MOGĘ ZNALEŹĆ UKOJENIA.
    NIe dopuszczam do siebie mysli, ze może być źle. Nie potrafię życ bez mojego dziecka.
    Pytam wciąz :Panie Boże , za co, dlaczego?
    Błagam: „NIe zabieraj mi Go, oddaj mi moje dziecko”

    Błagam Was o modlitwe, proszę na kolanach jak matka matkę.

    Jak ja mam dalej życ?
    Panie Boże!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja tego nie przeżyję!!!!!!!!!!
    Pomóżcie mi jakoś, niech Bóg pomoże mojemu dziecku, niech Go nie zabiera, bo ja umrę z bólu i rozpaczy.

    Bruni i Filipek

    #259821

    magonil

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Będę o Was pamiętała….

    Małgosia+Maleństwo 30.10



    #259822

    Anonim

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Boże Bruni, aż mnie ciarki przeszły… niedawno synek mojego kolegi z pracy chorował na posocznicę… stan był krytyczny… a zaczęło się od katarku, który zbagatelizował lekarz, postawiono błędną diagnozę i przez tydzień małego źle leczono… w Twoim przypadku od razu postawiono prawidłową diagnozę, więc Filipek na pewno wyzdrowieje. Wiem przez co przechodzisz… sama patrzyłam w oczy mojego na pół przytomnego dziecka… pytające, dlaczego tyle bólu… też wyłam z rozpaczy…. Bruni, tamten maluszek wyzdrowial ze stanu krytycznego, więc Filipek na 100% również będzie zdrowy… potrwa to na pewno, ale będzie dobrze . Będę się codziennie za Was modlić… na pewno poskutkuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    [i] Asia i Julia (10 m-cy)

    #259823

    joannar

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Bruni Kochana, czytając to co piszesz siedzę i ryczę, bo mam nadzieję, że choć trochę swoimi łzami Ci pomogę i odciążę w tym smutku. Nie mogę w to uwierzyć. Oglądałam wszystkie zdjęcia Twojego synka.
    Przyłączam się oczywiście do gorącej modlitwy o zdrowie i życie Twojego syneczka. Jestem z Tobą duchem i sercem.
    Ale pamiętaj też, Twojemu synkowi jest teraz potrzebna silna mama, a że jesteś silna to zobaczysz, Twój synuś też będzie widział, że warto walczyć i WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE. Filipek wyzdrowieje. Jest pod dobrą opieką i lekarze się nim dobrze zajmą, zobaczysz.
    Nie umiem Ci nic więcej powiedzieć. WIem, że to co czujesz jest nie do opisania. Ale pamiętaj, wszystkie jesteśmy z Tobą, Twoim mężem, i co najważniejsze z Filipkiem.
    Wiedz, że maluszki są bardzo dzielne i silne i jak nikt mają wyjątkową wolę przetrwania. Ja nie to, że wierzę, ja wiem, że Twój synek wyzdrowieje:-))))) Bądź dobrej myśli.

    Daj znać proszę jak postępy. Będziemy tu niecierpliwie zaglądać.

    Modlimy się z moim mężem i synkiem gorąco i cały czas myślami i sercem będziemy z Wami. Bo chyba tylko tak jesteśmy w stanie Wam pomóc. Słów nie starcza, aby opisać smutek, ale jesteśmy dobrej myśli:-))))) Wy tez musicie być:-)

    JoannaR i (21.09.2003)

    #259824

    agahh

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Bruni,kochanie bede sie modlic z calych sil by zdrowko wrocilo do Filipka.Pamietaj ,potrzebujesz teraz duzo sily dla niego.I nie obwiniaj sie bo to nie twoja wina!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    temperaturki aguski

    #259825

    irenka

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Bruni kochana, nie mam słów… Nie mogę nic napisać. Ale mogę Cię zapewnić, że będę się gorąco modlić. Jestem z Tobą, Twoim Mężem i Filipkiem całym sercem.

    Irenka i dwa sierpniowe Maleństwa



    #259826

    benjaminkowamama

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Droga Bruni,

    W pierwszej chwili chcialam porwac za telefon i dzwonic do Ciebie, porozmawiac, uspokoic… Al, Ty napewno teraz spisz (mam nadzieje) albo chociaz odpoczywasz a ja na drugiej polkuli bede myslec o Tobie i modlic sie o Filipka. Wszystko bedzie dobrze jestem pewna ze lekarze zajma sie Twoim malenstwem – przynajmniej od razu postawili prawidlowa diagnoze. Ja tez mam synka i wyobrazam sobie co Ty musisz teraz przechodzic. Jak bedziemy sie tutaj wszystkie modlic i pamietac o Tobie to dobry Bog nas wyslucha.

    Badz silna, nie poddawaj sie i wierz w Boza opieke! Uwierz w sile modlitwy!

    Mocno Cie sciskam!

    Mama Benjaminka

    Benjaminkowa Mama
    moje tempki

    #259827

    kruszyna

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Droga Asiu! całą noc nie mogłam spać. Myślałam o Was. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to modlitwa, której nauczyła mnie babcia i która pomogła mi w dzieciństwie: ” o Maryjo, bez grzechu poczęta. Modl się za nami, którzy się do ciebie uciekamy”.
    Filip to silny chłopczyk, wierzę z całego serca, że niedługo wróci do domu.
    Trzymajcie się cieplutko. Życzę wam dużo sił.

    Ania i Maleństwo (10.08.03) 🙂

    #259828

    rudasek

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Modlimy się z mężem o Was..
    Dużo sił i jeszcze raz sił…

    Rudasek i Mróweczka [ 01.09.2003]

    #259829

    doris13

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Bruni kochana, badz dzielna, Filipek Was teraz bardzo potrzebuje. Na pewno wszytko skonczy sie dobrze – rzeczywiscie diagnoza byla bardzo szybko postawiona, i od razu wlasciwa, wiec Twoj synek na 100% wyzdrowieje.
    Przytulamy Cie teraz mocno i modlimy sie za Was goraco!

    doris i Antos (5-10-03 – 13-10-03)



    #259830

    alas

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    jesteśmy z Wami i modlimy się z całego serca!!!
    nie martw sie Bóg Was nie opuści

    alas + dziubek (07.06.2003)

    #259831

    nena

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Bruni,to tak musi bolec na pewno,ja wlasnie placze,bo zawsze sobie wyobrazasz ze i ciebie to moze spotkac.Tak bym chciala Ci powiedziec cos madregio,ale nie wiem,co…Modle sie,modle i wierze,ze Bog wie co robi.Moze to jakas lekcja sprawdzenia Was,Ciebie,milosci,to chwila,ktora wydaje sie wieczna,ale minie szybko i bedziemy sie modlic w podziekowaniu za dzidziusia znowu w domu z Toba.Teraz badz dzielna i pamietaj,ze wszystkie jestesmy z Toba i Filipkiem,uwierz,bo wszystkie rozumiemy Cie bardzo dobrze.



    #259832

    barbetka

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Bruni, jestem z Toba. Bądź dzielna, wsztstko będzie dobrze!!!

    Basia & Maluszek (11.09.2003)

    #259833

    nienia

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Bruni modle sie za Was, brak mi slow lzy mi ciekna……….
    Bog ma Twojego malego Filipka w opiece……….to straszne……. co moze spotkac czlowieka w ciagu kilku minut…….

    Renata i Gwiazdeczka z nieba…(23-27.11)

    #259834

    arvena

    Re: Błagam Was na kolanach o modlitwę

    Bruni bądź dzielna- Filipek na pewno wyzdrowieje!!!!

    Marta (termin 22.08.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 81)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close