bomby w Warszawie….

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #72163

    agnessa

    Zastanawiam się co bym zrobiła z takim gościem (gośćmi) jakbym ich dorwała………
    stałam godzinę marznąc na Rondzie Waszyngtona, bo komuś się nudziło……
    Teraz wyczytałam w necie, że policja dostała info o 11 bombach pozostawionych na przystankach, sprawdzili do tej pory 6.
    Pierwszy raz byłam tak blisko takich zdarzeń……aczkolwiek już raz szłam na piechotę ze 3 km, żeby dotrzeć do domu, bo inny żartowniś groził wąglikiem w Metrze……
    Pełny chaos, mnóstwo policji, straży miejskiej, straż pożarna, karetki, antyterroryści, psy……..
    mnóstwo ludzi zaangażowanych, mnóstwo kasy i setki lub tysiące zdezorientowanych ludzi wokół….bo nikt niczego nie chciał powiedzieć……
    jednym uchem słuchałam tego co się dzieje, w drugim słuchawka , ale w żadnym radiu niczego jeszcze nie wiedzieli, mówili tylko o utrudnieniach w ruchu…….
    Dopiero, kiedy policja zdjęła blokady usłyszałam w Kolorze, że podłożono bomby, w tej chwili pojawiły się też pierwsze kamery……
    do pracy spóźniłam się godzinę, zmarzłam……a ktoś ma radochę…….

    Aga i Ola 16/01/04

    #937765

    frida

    Re: bomby w Warszawie….

    Właśnie mówili o tym w telewizji i pokazywali akurat przystanek przy Waszyngtona… Ja co prawda jeżdzę samochodem, ale i tak miałabym utrudniony dojazd bo pracuję na Pradze…
    W Warszawie i bez takich akcji są codziennie korki… Strasznie Ci współczuje „miłego” poranka, ja akurat mam 2 dni urlopu i ominęła mnie ta „przyjemność”.


    Zuzia 15 sierpień 2004



    #937766

    kasiaw

    Re: bomby w Warszawie….

    Taaak… ja jechałam do pracy dwie godziny a normalnie jadę jakieś 45 minut. Nas kierowca autobusu wysadził przy rondzie Waszyngtona. Zastanawiałam się co zrobić. I stwierdziłam, że dojdę na piechotę do ronda Wiatraczna i stamtąd coś będę łapać (co prawda z przesiadką, ale dojechać do pracy jakoś trzeba).
    Szłam sobie, szłam… nie jest to blisko a ciepło nie było. A kiedy doszłam do Wiatracznej to myślałam, że zaraz kogoś rozszrapię taka byłam wściekła… a dlaczego? bo tam też była niby-bomba i wszystko zablokowane.
    Coś okropnego, całe miasto sparaliżowane.

    Kasia mama Pawełka

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close