Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #73483

    kas

    I jakoś mnie ostatnio przerasta. Mamy trochę kłopotów z Zu w przedszkolu. Wygląda, że jest z boku grupy: nie mówi, nie jest tak dobrze rozwinięta ruchowo itp. Już podsłuchałam:” ja tej Zuzi nie lubię”, czy „My się z nią nie bawimy” (to ostatnie podsłuchała teściowa). W środę mamy rozmowę z psychologiem. Paradoksalnie Zu do przedszkola chodzi bardzo chętnie, wstaje rano z uśmiechem. Nie zauważa chyba jeszcze nic…
    A ja chodzę z permanentnym skurczem żołądka.
    Wczoraj aż mnie naszło pytanie, czy jest sens posiadać dzieci skoro później przez resztę życia się o kogoś tak strasznie martwi i niepokoi…

    Kas
    I buzi od Zuzi
    i…

    #960748

    magsati

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    głowa do góry napewno wszystko się ułoży , jeżeli panie przedszkolanki sa w porządku to z nimi porozmawiaj. Tak jest w przedszkolu u mojego Kuby bardzo mu pomogły jak we wrześniu malo mówił .i tłumaczyły pozostalym dzeciom ,że nie wolno odrzucać kolegi.

    Magsati



    #960749

    teo

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    kasiu
    przykro mi że was to spotyka – porozmawiaj z psychologiem i z paniami z przedszkola – bo to od nich najwiecej zależy – aby potrafiły tak zajać się grupą aby nie było tak jak jest ….to one powinny z dziećmi porozmawiać – dać przyklad ….angażaowac zuzie w zabawy z innymi dziećmi …

    wiem że ci cieżko i smutno ….
    mi zrobiło sie podobnie ostatnio jak kuba mi powiedział ze dzieci czesto podrzucają mu na jego talerzyk swoje cześci obiadków …a wiesz on nie potrafi powiedziec po angielsku i powiedział mi to dopiero za któryms razem – też mam dzis rozmowe z panią ….przykre to ze dzieci wykorzystuja/odrzucają kogoś w jakiś sposób słabaszego – twoją Zuzie czy kubka – tak być nie powinno i mam nadzieje że i tobie kasiu i mi uda sie to załątwić. …wierzę ze tak bedzie – bo poza tym włąsnie kuba też lubi tam chodzić – choc zdaje soebie sprawę że przez to że nie mówi po ang – jest troche [ mam nadzieje ze tylko torche] z boku grupy ..

    ściskam 🙂

    ILONA I KUBEK3,5roku

    #960750

    lilavati

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    Kasiu, bardzo mi przykro, że Was to spotyka.

    Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z przedszkolanką, moim zdaniem to Ona powinna zrobic wszystko aby wszystkie dzieci(zdrowe , chore, te bardziej niesmiałe, te zagubione) były akceptowane przez grupę. Zdrowi rówieśnicy, za przykładem wychowawców powini okazywać innym dzieciom pomoc i w miarę możliwości wspólnie się bawić.

    Tak sobie myslę, że może Wy jesteście troszke przewrażliwieni i każde słowa „ja się z nią nie bawię” bierzecie zbyt dosłownie-może chodziło o jakąś jednorazową zabawę, jesli jednak to nie jest tak jak myślę to zamiast Wam powinno byc przykro rodzicom tego dziecka, że nie nauczyli własnego dziecka akceptować ludzi takimi jakimi są. No ale dzieciak nie raz rzeczywiście czasami coś tak klepnie, że można pod stół spaść

    Mimo wszystko doskonale rozumiem Wasza postawę, zresztą każdej mamie mocniej zabije serducho jak gdzieś widzi krzywde własnego dziecka

    Pytasz czy jest sens posyłać Zu do przedszkola, moim zdaniem jest sens i głównym argumantem za tym przemawiającym jest to , że mała do przedszkola chodzi bardzo chętnie, to znaczy, że jej się tam podoba, poranny uśmiech świadczy o tym, że czuje sie tam dobrze. Poczekajcie jeszcze troszkę a zobaczysz, że wkrótce nadejdzie chwila,że i Zu zżyje się z grupą dzieci, będzie miała więcej koleżanek a może i w przedszkolu znajdzie swoją najlepsza przyjaciółkę

    Z całego serca życzę Wam aby wszystko ułożyło sie jak najcudowniej

    Pozdrawiam
    Ania

    Mati 19.04.04

    #960751

    magducha

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    Kas! Nie możesz tak się tym denerwować. Ani Tobie, ani Zuzi, ani Malenstwu to dobrze nie robi. Dzieci niestety są prostolinijne i w swojej naturze czasem okrutne, ale ogromnie podatne na wpływy. Tak jak dziewczyny już napisały – wielka jest rola opiekunek/wychowawczyń w kształtowaniu właściwego podejścia. Myślę, że dobrym pomysłem jest wskazanie im jak powinny się zachowywać. Poza tym – to faktycznie może tylko chwilowe. I co najważniejsze – przedszkole to tylko fragment życie Zuzi, w jej wieku nadal najważniejszy jest kontakt z rodzicami, a Ty jesteś najcudowniejszą mamą jaką mogłaby mieć Zuzia i bardzo Cię podziwiam, masz moje wielkie uznanie!

    Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

    #960752

    teo

    ja już po rozmowie

    ja juz po rozmowie jestem
    wszystko ok

    życzę ci kasiu aby u was też cała to napiecie dobrze sie skończyło 🙂 i najważniejsze że zuzia sie dobrze tam czuje 🙂

    ILONA I KUBEK3,5roku



    #960753

    kas

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    Z panią rozmawiałam. Prosiłam, żeby próbowała wciągnąć Zu w grupę. Mówiła, że sie staraja, ale Zu w sumie bawi się sama i niezbyt chetnie sie włącza. Obawiam się, że ona zwyczajnie nie nadąża za pozostałymi dziećmi… Jako pozytyw odbieram, że to nie my poprosiliśmy o rozmowę z psychologiem, a odwrotnie. I w ogóle wydaje mi się, że przedszkole w miare staje na wysokości zadania…

    Ja ze swojej kariery przedszkolnej pamietam, że dzieci smiały się z chłopca w okularach, co dla mnie było nie do pojecia. Ale ja zawsze taka nietypowa chyba byłam… Cały czas mi sie tyle w głowie nie mieści 🙁

    Jakos zawsze mi się wydawało, że dzieci rozumieją się bez słów, przynajmniej jeszcze w wieku naszych dzieci…

    Masz racje, dobrze, że chętnie nasze dzieci chodzą. Puki tak jest może nie należy się za bardzo martwic…

    Dziękuję i serdecznie pozdrawiam. POwodzenia!

    Kas
    I buzi od Zuzi
    i…

    #960754

    kas

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    Z paniami rozmawiałam… U nas to nie jest sama mowa, parę innych rzeczy też. Zu świetnie sobie radzi w kontaktach jeden na jeden, wyraźnie w grupie jeszcze jest jej trudno i czeka nas wszystkich sporo pracy…

    Dziękuję 🙂

    Kas
    I buzi od Zuzi
    i…

    #960755

    kas

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    Z przedszkolanką rozmawiałam. To pierwsza rzecz 🙂

    A przewrażliwiona to ja z pewnością jestem. Strasznie chciałabym mieć podejście mojego mężą, który na kazdy problem reaguje wymysleniem kilku logicznych wyjść z sytuacji.. Ja od razu się zamartwiam…

    A co do chodzenia Zu do przedszkola to ja nie mam żadnych wątpliwości. Zu powinna chodzić, bo widzę jak z dnia na dzień robi się samodzielniejsza, no i chodzi chetnie… Boję sie tylko momentu w którym zorientuje się, że jest inna, a to kiedys nastąpi. I co z tego, że od urodzenia wiem, że taki moment nastąpi – to niczego nie ułatwia…

    Kas
    I buzi od Zuzi
    i…

    #960756

    kas

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    Dzieki 🙂

    Mam nadzieję, że kadra stanie na wysokości zadania. W końcu licząc się z różnymi utrudnieniami wybierałam przedszkole integracyjne, żeby dzieci były różne… I tak na pierwszy rzut oka to moje, formalnie „nieintegracyjne” dziecko wymaga najwiecej pomocy…

    No i znów zaczynam smucić. Mam nadzieję, że to troche także nadmiar hormonów…
    Pozdrawiam!

    Kas
    I buzi od Zuzi
    i…



    #960758

    klucha

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    oj te dzieci, szczerość do bólu.
    Kasiu myślę że nie bedzie tak źle, pamietam jak latem siedząc z Zu na placu zabaw do grupy starszych dzieczynek podeszła inna powiem wprost dość gruba. Przywitała się ale zadna z dziewczynek się do niej nie odezwała, ta speszona odeszła a jedna z nich powiedziała do reszty: Nie bawcie się z nią.
    Za tydzień widziałam że dziewczynka która została zignorowana dołaczyła do grona paczki.
    takich podobnych scenek trochę widziałam i dlatego tak bardzo przeżywam gdy nadchodzi sezon piaskownic ;-(.

    Teraz też się stresuję bo Zuzia niedługo wróci po 2 miesięcznej przerwie do przedszkola…

    Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

    #960759

    sliwcia

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    wysłałam Ci priva.

    śliwcia
    Amelia (03) i Iga (05)



    #960760

    kika210

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    Z tym zamartwianiem to możemy sobie podac rękę…
    Nic mądrego nie napiszę, bo dziewczyny juz powiedziały dużo, powiem Ci tylko, że ostatnio przeglądalam forum i Ada zerknęła akurat jak czytałam jakąś Twoją odpowiedź,zobaczyła zdjecie Zu i z krzykiem ZUZIA! odstawiła małpi taniec po pokoju:) Szkoda że nie mogą chodzić razem do przedszkolnej grupy:)
    Trzymajcie się!

    MY:)
    ps.friko.pl

    #960761

    cszynka

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    U mojej Oli w żłobku jest Martusi, która ma kłopoty z chodzeniem. Nie wiem na co choruje ale dzieci z całą pewnościa widzą, że Martusia jest „inna”. Znają sie już 2 rok i nie słyszałam od mojej Oli złego słowa na Martę. Panie zawsze jej pomagają, ale nie wyręczają, karmią ale nie zawsze, trzymają za rączkę żeby się nie przewróciła ale Martusia próbuje sama już iść z szatni do sali. Bardzo dużo zależy d pań.
    A co do dzieci to reagują jak ich rodzice (niestety) a sama wiesz, że dorośli czasem potrafią być okrutni – tego się nie zmieni. Za to widzę jak mama czy rodzeństwo rozmawia z tą Martusią – jak trzeba to krzykną na nią mobilizująco, że np. nie rozumiejć co mówi (żeby się bardziej „przyłożyła” bo wiedzą, że jednak to potrafi powiedzieć) czy np. spodenki założy sama, a buciki to starsza siostra pomoże.
    I myślę że u Was jest podobnie, tzn to WY nauczcie Zuzię, że niektóre dzieci są czasem niemiłe i nie należy się tym martwić. A bawimy się z tymi, których lubimy i wtedy jest fajnie
    I tego Wam życzę, i mniej stresów też.
    Pozdrawiam

    #960762

    kas

    Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

    Co tu kryć… Ja też żałuję, że nasze córki szansy na wspólną przedszkolną karierę nie mają 🙁

    POzdrawiam Bardzo, bardzo serdecznie

    Kas
    I buzi od Zuzi
    i…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close