Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

I jakoś mnie ostatnio przerasta. Mamy trochę kłopotów z Zu w przedszkolu. Wygląda, że jest z boku grupy: nie mówi, nie jest tak dobrze rozwinięta ruchowo itp. Już podsłuchałam:” ja tej Zuzi nie lubię”, czy “My się z nią nie bawimy” (to ostatnie podsłuchała teściowa). W środę mamy rozmowę z psychologiem. Paradoksalnie Zu do przedszkola chodzi bardzo chętnie, wstaje rano z uśmiechem. Nie zauważa chyba jeszcze nic…
A ja chodzę z permanentnym skurczem żołądka.
Wczoraj aż mnie naszło pytanie, czy jest sens posiadać dzieci skoro później przez resztę życia się o kogoś tak strasznie martwi i niepokoi…

Kas
I buzi od Zuzi
i…

22 odpowiedzi na pytanie: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

magsati2005-11-28 10:42:25

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

głowa do góry napewno wszystko się ułoży , jeżeli panie przedszkolanki sa w porządku to z nimi porozmawiaj. Tak jest w przedszkolu u mojego Kuby bardzo mu pomogły jak we wrześniu malo mówił .i tłumaczyły pozostalym dzeciom ,że nie wolno odrzucać kolegi.

Magsati

teo2005-11-28 11:21:58

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

kasiu
przykro mi że was to spotyka – porozmawiaj z psychologiem i z paniami z przedszkola – bo to od nich najwiecej zależy – aby potrafiły tak zajać się grupą aby nie było tak jak jest ….to one powinny z dziećmi porozmawiać – dać przyklad ….angażaowac zuzie w zabawy z innymi dziećmi …

wiem że ci cieżko i smutno ….
mi zrobiło sie podobnie ostatnio jak kuba mi powiedział ze dzieci czesto podrzucają mu na jego talerzyk swoje cześci obiadków …a wiesz on nie potrafi powiedziec po angielsku i powiedział mi to dopiero za któryms razem – też mam dzis rozmowe z panią ….przykre to ze dzieci wykorzystuja/odrzucają kogoś w jakiś sposób słabaszego – twoją Zuzie czy kubka – tak być nie powinno i mam nadzieje że i tobie kasiu i mi uda sie to załątwić. …wierzę ze tak bedzie – bo poza tym włąsnie kuba też lubi tam chodzić – choc zdaje soebie sprawę że przez to że nie mówi po ang – jest troche [ mam nadzieje ze tylko torche] z boku grupy ..

ściskam 🙂

ILONA I KUBEK3,5roku

lilavati2005-11-28 12:01:08

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Kasiu, bardzo mi przykro, że Was to spotyka.

Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z przedszkolanką, moim zdaniem to Ona powinna zrobic wszystko aby wszystkie dzieci(zdrowe , chore, te bardziej niesmiałe, te zagubione) były akceptowane przez grupę. Zdrowi rówieśnicy, za przykładem wychowawców powini okazywać innym dzieciom pomoc i w miarę możliwości wspólnie się bawić.

Tak sobie myslę, że może Wy jesteście troszke przewrażliwieni i każde słowa “ja się z nią nie bawię” bierzecie zbyt dosłownie-może chodziło o jakąś jednorazową zabawę, jesli jednak to nie jest tak jak myślę to zamiast Wam powinno byc przykro rodzicom tego dziecka, że nie nauczyli własnego dziecka akceptować ludzi takimi jakimi są. No ale dzieciak nie raz rzeczywiście czasami coś tak klepnie, że można pod stół spaść

Mimo wszystko doskonale rozumiem Wasza postawę, zresztą każdej mamie mocniej zabije serducho jak gdzieś widzi krzywde własnego dziecka

Pytasz czy jest sens posyłać Zu do przedszkola, moim zdaniem jest sens i głównym argumantem za tym przemawiającym jest to , że mała do przedszkola chodzi bardzo chętnie, to znaczy, że jej się tam podoba, poranny uśmiech świadczy o tym, że czuje sie tam dobrze. Poczekajcie jeszcze troszkę a zobaczysz, że wkrótce nadejdzie chwila,że i Zu zżyje się z grupą dzieci, będzie miała więcej koleżanek a może i w przedszkolu znajdzie swoją najlepsza przyjaciółkę

Z całego serca życzę Wam aby wszystko ułożyło sie jak najcudowniej

Pozdrawiam
Ania

Mati 19.04.04

magducha2005-11-28 12:37:24

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Kas! Nie możesz tak się tym denerwować. Ani Tobie, ani Zuzi, ani Malenstwu to dobrze nie robi. Dzieci niestety są prostolinijne i w swojej naturze czasem okrutne, ale ogromnie podatne na wpływy. Tak jak dziewczyny już napisały – wielka jest rola opiekunek/wychowawczyń w kształtowaniu właściwego podejścia. Myślę, że dobrym pomysłem jest wskazanie im jak powinny się zachowywać. Poza tym – to faktycznie może tylko chwilowe. I co najważniejsze – przedszkole to tylko fragment życie Zuzi, w jej wieku nadal najważniejszy jest kontakt z rodzicami, a Ty jesteś najcudowniejszą mamą jaką mogłaby mieć Zuzia i bardzo Cię podziwiam, masz moje wielkie uznanie!

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

teo2005-11-28 13:39:12

ja już po rozmowie

ja juz po rozmowie jestem
wszystko ok

życzę ci kasiu aby u was też cała to napiecie dobrze sie skończyło 🙂 i najważniejsze że zuzia sie dobrze tam czuje 🙂

ILONA I KUBEK3,5roku

kas2005-11-28 13:44:28

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Z panią rozmawiałam. Prosiłam, żeby próbowała wciągnąć Zu w grupę. Mówiła, że sie staraja, ale Zu w sumie bawi się sama i niezbyt chetnie sie włącza. Obawiam się, że ona zwyczajnie nie nadąża za pozostałymi dziećmi… Jako pozytyw odbieram, że to nie my poprosiliśmy o rozmowę z psychologiem, a odwrotnie. I w ogóle wydaje mi się, że przedszkole w miare staje na wysokości zadania…

Ja ze swojej kariery przedszkolnej pamietam, że dzieci smiały się z chłopca w okularach, co dla mnie było nie do pojecia. Ale ja zawsze taka nietypowa chyba byłam… Cały czas mi sie tyle w głowie nie mieści 🙁

Jakos zawsze mi się wydawało, że dzieci rozumieją się bez słów, przynajmniej jeszcze w wieku naszych dzieci…

Masz racje, dobrze, że chętnie nasze dzieci chodzą. Puki tak jest może nie należy się za bardzo martwic…

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam. POwodzenia!

Kas
I buzi od Zuzi
i…

kas2005-11-28 13:51:11

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Z paniami rozmawiałam… U nas to nie jest sama mowa, parę innych rzeczy też. Zu świetnie sobie radzi w kontaktach jeden na jeden, wyraźnie w grupie jeszcze jest jej trudno i czeka nas wszystkich sporo pracy…

Dziękuję 🙂

Kas
I buzi od Zuzi
i…

kas2005-11-28 14:04:09

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Z przedszkolanką rozmawiałam. To pierwsza rzecz 🙂

A przewrażliwiona to ja z pewnością jestem. Strasznie chciałabym mieć podejście mojego mężą, który na kazdy problem reaguje wymysleniem kilku logicznych wyjść z sytuacji.. Ja od razu się zamartwiam…

A co do chodzenia Zu do przedszkola to ja nie mam żadnych wątpliwości. Zu powinna chodzić, bo widzę jak z dnia na dzień robi się samodzielniejsza, no i chodzi chetnie… Boję sie tylko momentu w którym zorientuje się, że jest inna, a to kiedys nastąpi. I co z tego, że od urodzenia wiem, że taki moment nastąpi – to niczego nie ułatwia…

Kas
I buzi od Zuzi
i…

kas2005-11-28 14:17:26

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Dzieki 🙂

Mam nadzieję, że kadra stanie na wysokości zadania. W końcu licząc się z różnymi utrudnieniami wybierałam przedszkole integracyjne, żeby dzieci były różne… I tak na pierwszy rzut oka to moje, formalnie “nieintegracyjne” dziecko wymaga najwiecej pomocy…

No i znów zaczynam smucić. Mam nadzieję, że to troche także nadmiar hormonów…
Pozdrawiam!

Kas
I buzi od Zuzi
i…

klucha2005-11-28 16:06:25

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

oj te dzieci, szczerość do bólu.
Kasiu myślę że nie bedzie tak źle, pamietam jak latem siedząc z Zu na placu zabaw do grupy starszych dzieczynek podeszła inna powiem wprost dość gruba. Przywitała się ale zadna z dziewczynek się do niej nie odezwała, ta speszona odeszła a jedna z nich powiedziała do reszty: Nie bawcie się z nią.
Za tydzień widziałam że dziewczynka która została zignorowana dołaczyła do grona paczki.
takich podobnych scenek trochę widziałam i dlatego tak bardzo przeżywam gdy nadchodzi sezon piaskownic ;-(.

Teraz też się stresuję bo Zuzia niedługo wróci po 2 miesięcznej przerwie do przedszkola…

Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

sliwcia2005-11-28 18:40:58

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

wysłałam Ci priva.

śliwcia
Amelia (03) i Iga (05)

kika2102005-11-28 20:23:14

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Z tym zamartwianiem to możemy sobie podac rękę…
Nic mądrego nie napiszę, bo dziewczyny juz powiedziały dużo, powiem Ci tylko, że ostatnio przeglądalam forum i Ada zerknęła akurat jak czytałam jakąś Twoją odpowiedź,zobaczyła zdjecie Zu i z krzykiem ZUZIA! odstawiła małpi taniec po pokoju:) Szkoda że nie mogą chodzić razem do przedszkolnej grupy:)
Trzymajcie się!

MY:)
[Zobacz stronę]

cszynka2005-11-29 08:11:37

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

U mojej Oli w żłobku jest Martusi, która ma kłopoty z chodzeniem. Nie wiem na co choruje ale dzieci z całą pewnościa widzą, że Martusia jest “inna”. Znają sie już 2 rok i nie słyszałam od mojej Oli złego słowa na Martę. Panie zawsze jej pomagają, ale nie wyręczają, karmią ale nie zawsze, trzymają za rączkę żeby się nie przewróciła ale Martusia próbuje sama już iść z szatni do sali. Bardzo dużo zależy d pań.
A co do dzieci to reagują jak ich rodzice (niestety) a sama wiesz, że dorośli czasem potrafią być okrutni – tego się nie zmieni. Za to widzę jak mama czy rodzeństwo rozmawia z tą Martusią – jak trzeba to krzykną na nią mobilizująco, że np. nie rozumiejć co mówi (żeby się bardziej “przyłożyła” bo wiedzą, że jednak to potrafi powiedzieć) czy np. spodenki założy sama, a buciki to starsza siostra pomoże.
I myślę że u Was jest podobnie, tzn to WY nauczcie Zuzię, że niektóre dzieci są czasem niemiłe i nie należy się tym martwić. A bawimy się z tymi, których lubimy i wtedy jest fajnie
I tego Wam życzę, i mniej stresów też.
Pozdrawiam

kas2005-11-29 11:18:57

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Co tu kryć… Ja też żałuję, że nasze córki szansy na wspólną przedszkolną karierę nie mają 🙁

POzdrawiam Bardzo, bardzo serdecznie

Kas
I buzi od Zuzi
i…

agus-252005-11-29 20:06:42

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

A może jest możliwość przepisania dziecka do innej grupy? Wiem,że to w zasadzie rodzaj ucieczki ale być może akurat w tej grupie trafiło się jedno dziecko które tak negatywnie nastawiło inne dzieci do Zuzi? Kurcze to bardzo przykre. A czy posiada ona jakąś dobrą koleżankę lub kolegę? Chociaż jednego? Przecież nie wszyscy muszą się z nią bawić. U nas przedszkole dopiero przed nami ale się obawiam bo parę razy był z teściową w przedszkolu i jakos nie chce do niego iść 🙁 Po za tym zauważyłam że boi się “żwawych” dzieci, które są głośne popychają lub ściskają go w czasie zabawy. Robi się wtedy takim małym mazgajem 🙁 Boję się troszkę,że też zostanie odrzucony przez grupkę dzieci.

Agus i Kamilek (24.03.2003)

2005-12-02 18:49:58

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

przykro mi sie zrobiło jak to przeczytalam…
wiem, ze jest Ci strasznie przykro i ze sie martwisz, bo chcesz zeby Zuzka była szczesliwa (lubiana i akceptowana)…
skoro Ty słyszalas, babcia słyszala, to przedszkolanka też nie mogła nie zauwazyc….
Jej podejscie do dzieci, przydzielane przez nią zadania, sposób w jaki prowadzi zajecia mogą pomóc Zuzi być bardziej akceptowaną przez grupę…

Kasia, nie martw sie na zapas… dużo rozmawiaj z Zuzią, tlumacz, zachecaj, ale też popracuj nad przedszkolanką i ten psycholog wydaje mi sie dobrym wyjsciem:)

co do sensu posiadania dzieci – wiem, ze Ci sie palneło. Przecież obie wiemy, ze innego sensu w życiu nie ma!!
Całuje i ściskam ciepło.
B.

Bruni [starająca sie od XI’05]
z Filipkiem ur.24-04-2003

2005-12-02 19:37:39

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Kas… aż mi się serce ścisnęlo, poczułam co Ty czujesz…
Dziwne, że trzylatki reagują w ten sposób… moje dziecko raczej opiekuje się “słabszymi”… zawsze tego jej uczę, by szanowała każdego.
Wyjściem jest chyba rozmowa z przedszkolankami, no i może z rodzicami?
Trzymaj się, będzie dobrze.

[i] Asia i Julia (8.08.02/3l.)

2005-12-02 19:48:27

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

No wiesz Kas, jak to inna? Każdy czymś się różni, każdy jest inny. Nie patrz w ten sposób na nią… na pozostałe dzieci… ona jest sobą, twoją córeczką i tylko to się liczy.

[i] Asia i Julia (8.08.02/3l.)

kas2005-12-03 10:18:45

Kontynuacja…

Na początek wrzucam postr, który wrzuciłam na gazetowej alternatywie w czasie padu dziecko-info:

W odpowiedzi na:


Rozmawiałam z psychologiem z przedszkola Zu i wygląda, że czeka nas strasznie
dużo pracy. Zu odstaje od grupy rówieśniczej właściwie pod każdym względem:
ruchowo, poznawczo, emocjonalnie… Na początek występujemy o orzeczenie o
potrzebie kształcenia specjalnego i “przesuwamy” córkę w ramach jej grupy z
dzieci nieintegracyjnych do integracyjnych. No i umówiliśmy się na kompleksową
diagnostykę do Ośrodka Wczesnej Interwencji. Termin na… 27 kwietnia :(.
Dobrze, że i tak cały czas pracujemy z logopedami a za półtora tygodnia
zaczynamy rehabilitację tego achillesa o którym kiedyś pisałam.
Wciąż się cieszę, że Zu chce w ogóle do przedszkola chodzić, bo podchodzą do
niej poważnie i wykorzystują narzędzia, którymi dysponują (już Zu współpracuje
z przedszkolnym logopedą i rehabilitantem), ale trochę mnie to wszystko w tej
chwili przerasta.


I dodam, że sprawę “nielubienia” Zu przekazałam także psycholog. Z tego co zrozumiałam nim zaczną sie kwalifikacje szkolne szesciolatków nasza pani psycholog spędza duzo czasu na obserwacji zuzkowej grupy, obiecała, że sygnał paniom przekaże, porozmawia…

No i wczoaraj pierwszy raz uzyskałam od Zu jakąś werbalną opowieść o tym co robiła w przedszkolu. Strasznie trudno sie czegoś dowiedziec jak tak mało mówi i tak niewyraźnie. No ale wiem, że oglądali Boba budowniczego a Antoniny nie było w przedszkolu…

Kas
I buzi od Zuzi
i…

mamysz2005-12-05 09:52:02

Re: Kontynuacja…

smutne to że tak małe dzieci widzą już inność niektórych dzieci…
mam nadzieję że sytaucja się stopniowo zminie na lepszą…
moja Weronika także usłuszała od kilku dziewczynek że jej nie lubią, w sumie niewadomo dlaczego. Z tego co zauważyłam specjalnie się nie przejęła. Ma swoje “towarzystwo” (Julka i Michał) i tego się trzyma. Wiem że z niektórymi dziećmi nawet nie rozmawia bo mówi że ich nie zna. Niestety przedszkole to już taka mała szkoła życia dla maluchów i nie zawsze jest przyjemnie.
Gdy Weronika poszła do przedszkola okazało się że jest cały czas popychana przez jednego chłopca (a ona jest taką chudzinką). Mój mąż powiedział jej że jeśli ktoś ją uderzy to ma oddać. Oczywiście skończyło się to bójką ale chłopczyk od tej pory jej tknął…
Być może to mało wychowawcze ale skuteczne.
Zuzanka na pewno poradzi sobie z tą sytuacją…
życzę powodzenia

ewka i Weronika 06.10.02 + styczniowy ludek…

2005-12-15 08:31:18

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

:(( smutne to co napisalas- to dzieciaki, ale faktycznie wyobrazam sobie jakie to przykre dla Ciebie. Ale moze nie jest tak zle, moze po prostu tylko tak uslyszalas i to wiem ze zapada w pamieci, bo bardzo boli- ale pomysl, jakby bylo tak zle to Zu przeciez by nie chodzila tak chetnie do przedszkola? Na pewno dobrze sie tam czuje a to byl jakis glupi incydent. pozdrawiam cieplo!

Ni 27.04.2003

julia2005-12-16 11:24:01

Re: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…

Bardzo długo myślałam nad tym co napisałaś. I tak sobie myślę że rzeczywiście bycie mamą to czasem na prawdę zbyt wiele.
Opiszę Ci jak to wygląda u nas. Pozornie nie powinnam mieć powodów do zmartwienia. Ale mam.
Ignaś jest dzieckiem bardzo żywiołowym ale wrażliwym i czułym. Zauważyłam że to , że on znakomicie umie opisać swoje emocje nie jest taką oczywisą sprawą w jego grupie rówieśniczej.
Od października chodzi do przedszkola. Jest tam Pani Asia która wprost uwielbia, biegnie do niej i rzuca jej się na szyję krzycząc MOJA ASIA. Jest też siostra.
Siostra go nie lubi. Generalnie faworyzuje dziewczynki a za chłopcami nie przepada. Ignaś jako chłopaczek który nie usiedzi w miejscu i energia go wciąz rozpiera jest dla tej siostry najbardziej “trudnym” dzieckiem.
Kiedyś gdy wracalismy z przedszkola Ignaś zapytał mnie dlaczego siostra go nie lubi? Opowiadał mi też że dziewczynki nie chca się z nim bawić ani stać w parze i jemu jest smutno. Gdy jedziemy do przedszkola, pyta czy na pewno będzie Pani, wtedy z radością biegnie na salę. Gdy jest siostra idzie niechętnie.
Kilka dni temu siostra powiedziała że Ignaś stanął i nasikał do łóżka. On się przyznał że zrobił to specjalnie, powiedził że siostra co chwila kazała mu iśc do kąta i że na niego krzyczała i dzieci się śmiały z niego.
Mówił mi też, że jak siostra wciąż mu zwraca uwagę to dzieci się z niego śmieją i nie chcą się z nim bawić.
Wczoraj siostra powiedział mi że z Ignasiem były kłopoty. Serce podeszło mi do gardła. A tu okazało się że on rozkręcił 3 spłuczki WC na częsci pierwsze i trzeba wezwać hydraulika aby to poskęcał. Siostra niby była miła ale aż od niej parowało złością na niego.

Rozmawiałam z Panią Asia , która mówi ze Ignaś się jej słucha, ze owsze biega non stop ale bawi się i zachowuje zupełnie normalnie. Nikogo nie potrąca ani nie wyrywa zabawek co się zdarzało w 1 miesiącu, kedy dzieci ogólnie sobie wszystko zabierały. Że jest zawsze wesoły i kontaktowy.

A ja widze ze im bardziej siostra okazuje mu swoją niechęć to w nim budzi się upór i złość. I ja te jego odczucia rozumiem.
Nie wiem co zrobić.

WIem że mój mały dziki szkaradnicze nigdy nie będzie siedział przez 3h z lalką w ręku na dywanie, że będzie rozpędzął autko i wyskakiwał z niego w biegu, że będzie biegał dookoła stolików, że nie usiedzi dłużej niż kilka minut na dywanie i w zwiazku z tym siostra nigdy go nie polubi ….
Poza tym co piszę przedszkole jest znakomite i jestem BARDZO zadowolona.
Starałam się rozmawiac z siostrą ale ona tylko na niego narzeka i to w jego obecności a ja stoję i czuje jak on mi zaciska małą piąstkę w mojej dłoni.
Nie chcę aby poprzez takie sytuacje wyzwalały się w nim takie uczucia jak złośliwość czy upór.
Ale wiem też że go nie uchronię od wszystkiego. WIem ze nie wszyscy muszą lubić moje dziecko, ale kiedy idziemy do domu i on się pyta : czy dzieci mnie nie lubią bo jestem niegrzeczny, mamusiu? to mi sie serce ściska

sorki Kas że tak piszę o sobie
o swoich uczuciach
chciałam CI po prostu powiedzeić że takie odczucia jakie Ty masz – nie są obce większości mam
rozumiem co czujesz i przekazuje CI serdeczne uściski i pozdrawiam i CIebie i Twoją córeczkę

Ignaś 3l + ktoś
[Zobacz stronę]

Znasz odpowiedź na pytanie: Bycie mamą to czasem zbyt wiele…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
UBEZPIECZENIE W PZU
WITAM! MAM PYTANKO? ILE CZASU TRZEBA BYĆ UBEZPIECZINYM W PZU, ABY OTYRZYMAĆ PIENIĄŻKI ZA URODZENIE DZIECKA. POZDRAWIAM I DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ.
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
frekwencja przedszkolna mojego Kuby
Czy u was też tak chorują dzieciaczki . Mój Kuba chodzi od września do przdszkola i w sumie w przedszkolu był miesiąc a resztę spędził w domu chorując. Już mam
Czytaj dalej