Chemia z Niemiec – co polecacie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #107423

    goracakawa

    Witam

    Kupuję na przemian proszki i płyny w sklepie z Niemieckimi produktami i w naszych sklepach.
    Może też tak robicie i macie jakieś dobre produkty – co by je warto kupić?
    Ja polecam płyn do prania Ariel i płyn do płukania Softlan.

    ps. Kupuje też słodycze – ale to inna hostoria:Kciuki:

    #4368017

    agga-losiu

    Zamieszczone przez rudasek2
    Witam

    Kupuję na przemian proszki i płyny w sklepie z Niemieckimi produktami i w naszych sklepach.
    Może też tak robicie i macie jakieś dobre produkty – co by je warto kupić?
    Ja polecam płyn do prania Ariel i płyn do płukania Softlan.

    ps. Kupuje też słodycze – ale to inna hostoria:Kciuki:

    Wiesz też jestem ciekawa 🙂

    A czy ten płyn kupujesz może w Kauflandzie? jeśli tak to jaka cena?
    Ja używam silana i niby nie jest drogi, ale moze coś poleconego bardziej by mi odpowiadało 🙂



    #4368018

    magda

    Ja używam w sumie tylko niemieckiej chemii:
    – proszki persil
    – sol do prania fleckensaltz
    – płyn do naczyn palmolive albo pril
    – pasty dentagard albo eurodont, dla syna elmex ale tez w niemczech kupiony
    – kosmetyki balea, isana,
    – pasty edelstahlrelinger -extra pucuje nimi garnki i inne metalowe rzeczy- jak nowka wygladaja
    ojj duzo tego…

    slodyczy tez neimieckich dostajemy duzo…
    Mam tesciowa w niemczech i wiele nam wysyla:)

    #4368019

    -aga

    Ja mieszkam blisko granicy i na większe „chemiczne” zakupy jeździmy z Małżykiem do Niemiec.
    Tamtejszą chemię gorąco polecam. Mają inne normy i w ich chemii jest np. więcej proszku w proszku 😉 a mniej wypełniacza (film mi się przypomniał – „cukru w cukrze” 😉 ).
    Warto kupić proszki, płyny do naczyń, tabletki do zmywarki itp. Ja kupuję też owoce w puszkach i kawę do expresu 🙂 Oluś zawsze capnie żelki Haribo 😉 – te są sporo tańsze 😉 się smyk zna 😉

    #4368020

    goracakawa

    Zamieszczone przez losiu112a
    Wiesz też jestem ciekawa 🙂

    A czy ten płyn kupujesz może w Kauflandzie? jeśli tak to jaka cena?
    Ja używam silana i niby nie jest drogi, ale moze coś poleconego bardziej by mi odpowiadało 🙂

    Ja kupuję u Pana, który przywozi te rzeczy z Niemiec lub sama je kupuje jak tam jestem.
    Silana też używam i mi się podoba.

    #4368021

    goracakawa

    Zamieszczone przez Magda.
    Ja używam w sumie tylko niemieckiej chemii:
    – proszki persil
    – sol do prania fleckensaltz – to muszę spróbować- płyn do naczyn palmolive albo pril
    – pasty dentagard albo eurodont, dla syna elmex ale tez w niemczech kupiony
    – kosmetyki balea, isana, – Balea – nie znam i wypróbuję- pasty edelstahlrelinger -extra pucuje nimi garnki i inne metalowe rzeczy- jak nowka wygladaja
    ojj duzo tego…

    slodyczy tez neimieckich dostajemy duzo…
    Słodycze – pyyyyyyyyyyyyychaMam tesciowa w niemczech i wiele nam wysyla:)

    masz szczęście że masz taką teściową



    #4368022

    goracakawa

    Zamieszczone przez *Aga*
    Ja mieszkam blisko granicy i na większe „chemiczne” zakupy jeździmy z Małżykiem do Niemiec.
    Tamtejszą chemię gorąco polecam. Mają inne normy i w ich chemii jest np. więcej proszku w proszku 😉 a mniej wypełniacza (film mi się przypomniał – „cukru w cukrze” 😉 ).
    Warto kupić proszki, płyny do naczyń, tabletki do zmywarki itp. Ja kupuję też owoce w puszkach i kawę do expresu 🙂 Oluś zawsze capnie żelki Haribo 😉 – te są sporo tańsze 😉 się smyk zna 😉

    A jaką kawę do exspresu kupujesz?
    Ja mam taki ciśnieniowy z młynkiem.
    A co do cen to chyba wszystko wychodzi taniej a jak wychodzi tak samo to masz lepszą jakość.
    Zawsze uważałam że niemieckie słodycze są najlepsze.

    #4368023

    zuzel

    Zamieszczone przez *Aga*
    Ja mieszkam blisko granicy i na większe „chemiczne” zakupy jeździmy z Małżykiem do Niemiec.
    Tamtejszą chemię gorąco polecam. Mają inne normy i w ich chemii jest np. więcej proszku w proszku 😉 a mniej wypełniacza (film mi się przypomniał – „cukru w cukrze” 😉 ).
    Warto kupić proszki, płyny do naczyń, tabletki do zmywarki itp. Ja kupuję też owoce w puszkach i kawę do expresu 🙂 Oluś zawsze capnie żelki Haribo 😉 – te są sporo tańsze 😉 się smyk zna 😉

    Czytałam kiedyś o tym. Proszki na polski rynek są bardziej rozcieńczane, bo Polki maja nawyk sypania większej ilości proszku.

    #4368024

    goracakawa

    A taki oto artykuł znalazłam na temat różnic w jakości proszków.

    Świat Konsumenta potwierdza mity o zagranicznych proszkach
    Handel-Net | 14.05.2009 | 12:10

    (fot. Jupiterimages)
    O tym, że niemieckie proszki do prania tych samych marek, które występują w Polsce, są dużo lepszej jakości, wie każda gospodyni domowa. Ale czy to prawda?

    Jednym z silniejszych i bardziej żywotnych mitów rynkowych jest przekonanie, że koncerny kosmetyczne i chemiczne stosują różniące się znacznie między sobą receptury proszków tych samych marek na poszczególnych rynkach. A ponieważ na bardziej dojrzałym rynku niemieckim konkurencja jest większa, wymagania konsumentów też, to tam właśnie klienci dostają proszki najwyższej jakości.

    Koncerny takie jak Henkel czy Procter & Gamble konsekwentnie zaprzeczają twierdzeniom, jakoby stosowały różne standardy na poszczególnych rykach. Do pewnych różnic jednak się przyznają.

    Nie ma mowy o niższej jakości na polskim rynku, ale pewne różnice są, wynikające z badań, które pokazują różne oczekiwania wobec proszków. Polki chcą przede wszystkim, żeby proszek usuwał plamy i dokładnie prał. Niemki wymagają, aby chronił i pielęgnował ich tkaniny, nie niszczył ubrań, nadawał im miękkość i sprawiał, że są przyjemne w dotyku – powiedziała nam przedstawicielka jednego z największych producentów proszków w Polsce.

    Producenci proszków zwracają też uwagę na przyzwyczajenia związane z praniem: ile na danym rynku stosuje się proszku, czy powszechne jest dodawanie zmiękczaczy do wody i środków do płukania. Jeśli nie, to dosypywane są one do proszków. Liczy się też jakość wody i to gdzie zwykle robione jest pranie, w domu czy w specjalistycznej pralni.

    Z testu proszków do prania, w którym porównano produkty polskie i zachodnie wynika, że różnice są i to znaczne. Okazuje się, że proszek do prania kupiony w Polsce nie jest taki sam, jak proszek o tej samej nazwie dostępny w sklepach na Zachodzie. Międzynarodowy test z udziałem Fundacji PRO-TEST Świata Konsumenta pokazuje, że wciąż mamy do czynienia z podwójnymi standardami. W teście wykonanym przez czasopisma i organizacje konsumenckie z 12 europejskich państw badaniom poddano 98 proszków i płynów do prania zakupionych w różnych krajach. W teście uczestniczyła również Fundacja PRO-TEST Świat Konsumenta z pięcioma proszkami z polskich sklepów. Wszystkie produkty poddano badaniom w specjalistycznym laboratorium, które porównało ich skuteczność prania (w tym skuteczność usuwania różnych rodzajów plam), stopień szarzenia materiału po praniu oraz ochronę materiału przez proszek.

    Dostępne w Polsce produkty uzyskały następujące oceny: Ariel M-Zim 5 – dobry (3,7), Persil Gold Plus – dobry (3,6), Rex Spring Flower – dostateczny (3,2), Bonux Automat Active – dostateczny (2,9), Vizir Absolute Color – dostateczny (2,8). Niemieckie miały lepsze oceny. Test był współfinansowany przez Komisję Europejską.

    Autor: JS

    #4368025

    mufa

    Zamieszczone przez rudasek2
    Witam

    Kupuję na przemian proszki i płyny w sklepie z Niemieckimi produktami i w naszych sklepach.
    Może też tak robicie i macie jakieś dobre produkty – co by je warto kupić?
    Ja polecam płyn do prania Ariel i płyn do płukania Softlan.

    ps. Kupuje też słodycze – ale to inna hostoria:Kciuki:

    ja kupuje proszek persil sevsitive 3,6 kg bo w Polsce go nie ma 🙁



    #4368026

    mata-hari

    A ja podchodzę trochę sceptycznie do wszystkiego. Z ciekawości kupiłam ostatnio w Austrii jakieś proszki, ale póki co, nie widzę aby były lepsze od naszych.
    Za to na pewno moje dziecko nie może jeść ichniejszych czekolad – dostaje takiej wysypki, że wygląda jak purchawka 😉

    #4368027

    bocian201

    -softland
    -lenor
    -proszek persil
    -proszek dash
    -płyn do szyb sidolin
    słodycze



    #4368028

    -aga

    Zamieszczone przez rudasek2
    A jaką kawę do exspresu kupujesz?
    Ja mam taki ciśnieniowy z młynkiem.
    A co do cen to chyba wszystko wychodzi taniej a jak wychodzi tak samo to masz lepszą jakość.
    Zawsze uważałam że niemieckie słodycze są najlepsze.

    Ja też mam ciśnieniowy z młynkiem. Zapach świeżo zmielonej kawki – bezcenny 🙂
    Ja uwielbiam i polecam Lavazza. Teraz akurat mam Qualita Rossa, robi się na niej taka fajna pianeczka podczas zaparzania 🙂
    Polecam zaglądać za kawką do ich Media. Mają często bardzo fajne promocje i wychodzi jeszcze taniej niż w markecie 🙂

    —————————————————————————————–

    #4368029

    -aga

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Czytałam kiedyś o tym. Proszki na polski rynek są bardziej rozcieńczane, bo Polki maja nawyk sypania większej ilości proszku.

    Dokładnie tak, niemieckiego proszku sypię mniej.

    —————————————————————————————–

    #4368030

    goracakawa

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    A ja podchodzę trochę sceptycznie do wszystkiego. Z ciekawości kupiłam ostatnio w Austrii jakieś proszki, ale póki co, nie widzę aby były lepsze od naszych.
    Za to na pewno moje dziecko nie może jeść ichniejszych czekolad – dostaje takiej wysypki, że wygląda jak purchawka 😉

    Słodycze z Austrii i Francji są dla mnie okropne.
    Mój brat sporo podróżował i przywoził mi tego w latach 80.
    Smak i zapach słodyczy z Niemiec bezcenny. Mam sentyment.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close