Co byście wybrały?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 92)
  • Autor
    Wpisy
  • #113802

    milkaw

    Witam,
    ciekawa jestem co byście wybrały i dlaczego: mieszkanie nieopodal centrum, niedaleko park czy domek 130 metrów kwadratowych, działka 800 metrów kw i trzeba dojeżdżać ok 30 km. Dwoje dzieci, podstawówka, lekarz na miejscu. Do gimnazjum, i średniej musiałyby dojeżdżac. Mąż również ale do pracy :). Dojazd w korkach.
    Cena mieszkania i domku prawie ta sama.
    Ja się miotam, nie wiem.
    Domek, ogród, marzę o własnej małej uprawie warzyw, ziół, różach, winogronach…
    z drugiej strony boję się dojazdów i kosztów z tym związanych, podobno teraz dużo ludzi wraca znowu do miasta, bo nie dali rady z dojazdami…
    macie jakieś doświadczenia, przemyślenia w tej materii?
    Pozdrawiam serdecznie,

    #5172979

    asik

    Ja bym wybrała mieszkanie w mieście.
    Jestem typowym mieszczuchem, blokersem 😉
    lubię wyjechać na kilka dni na działkę
    gdzie psy dupami szczekają, ale mieszkać na stałe na wsi bym nie dała rady.
    Muszę mieć wszędzie blisko – do szkoły, pracy, kina, sklepów, parków
    dojazdy, korki mnie męczą.
    A poza tym „obróbka” działki – trawy, kwiatki, zielska – brrrr
    nie cierpię babrać się w ziemi 😉
    Poza tym dzieciaki – szkoła, zajęcia dodatkowe,
    za jakiś czas spotkania towarzyskie – przecież nie będziesz ich ciągle wozić w tą i z powrotem 😉



    #5172980

    figa

    Zamieszczone przez miłkaw
    Witam,
    ciekawa jestem co byście wybrały i dlaczego: mieszkanie nieopodal centrum, niedaleko park czy domek 130 metrów kwadratowych, działka 800 metrów kw i trzeba dojeżdżać ok 30 km. Dwoje dzieci, podstawówka, lekarz na miejscu. Do gimnazjum, i średniej musiałyby dojeżdżac. Mąż również ale do pracy :). Dojazd w korkach.
    Cena mieszkania i domku prawie ta sama.
    Ja się miotam, nie wiem.
    Domek, ogród, marzę o własnej małej uprawie warzyw, ziół, różach, winogronach…
    z drugiej strony boję się dojazdów i kosztów z tym związanych, podobno teraz dużo ludzi wraca znowu do miasta, bo nie dali rady z dojazdami…
    macie jakieś doświadczenia, przemyślenia w tej materii?
    Pozdrawiam serdecznie,

    Mieszkanie.
    Nie marzę i nigdy nie marzyłam o posiadaniu domu, a poza tym nie-na-wi-dzę tkwienia w korkach.
    Dojeżdżałam kilka lat spod W-wy (ok 30-35 km) i nigdy więcej.
    Ale za to moje rodzeństwo od lat dojeżdża codziennie i nie myślą o przeprowadzce.
    Czyli jak zwykle – co człowiek to opinia 😉

    #5172981

    majeczka1

    Wybrałabym miasto właśnie z względu na dojazdy, czas stacony w korkach przełozy sie na rodzinę, za jakiś czas zawsze można pomyśleć o jakiejś działeczce oddalonej o te km
    może łatwo mi się pisze bo mieszkam w domu i w mieście 🙂

    #5172982

    kallarepka

    Ja marze o wlasnym kawalku ziemi, uwielbiam babrac sie w ziemi, marze o kawie na trawie. Ale dojezdzac do warszawy bym sie nie zdecydowala. Mieszkam niedaleko centrum, dojezdzam metrem, a i tam wkurza mnie czas, ktory musze na to wszystko poswiecac. Nie chcialabym mieszkac w domu, w ktorym tylko nocuje. Wolaalbym sprawic sobie dzialke z domkiem na weekendy.

    #5172983

    marchewkowa

    mieszkanie
    teraz potrzebuję czasu i bliskości cywilizacji (szkoła, zajęcia dodatkowe, praca)
    ogródek i święty spokój będę chciała za te 20-30 lat. Jest szansa, że wtedy okolice tego domu będą jeszcze podmiejskie?



    #5172984

    qr-chuck

    Zdecydowanie mieszkanie.
    Dojeżdżałam przez rok w korkach jakieś 20 km w jedną stronę. Czasem droga do/z pracy to było 4 godziny. Porażka. Cały rok byłam zła i zmęczona…

    Teraz większość roku śmigam do pracy rowerkiem (jakieś 7 km, zajmuje mi to około pół godziny, cały czas po ścieżkach rowerowych), mąż chodzi na piechotę, dzieci mają pareset metrów do szkoły/przedszkola… Za rok jak młody pójdzie do szkoły to już ich będę samych puszczać… A te kilkanaście godzin zaoszczędzonych na dojazdach w tygodniu mogę wykorzystać w weekend, żeby np. jechać do teściów do domku z ogrodem 😀

    Znajomi mają domek 30 km od W-wy: świadomie zdecydowali się, że żona nie będzie pracować na etacie, tylko ogarniać chałupę i logistykę związaną z wożeniem dziecka do szkoły, na zajęcia…
    Ja tam lubie moją pracę 😉

    #5172985

    zuzel

    Zamieszczone przez miłkaw
    Witam,
    ciekawa jestem co byście wybrały i dlaczego: mieszkanie nieopodal centrum, niedaleko park czy domek 130 metrów kwadratowych, działka 800 metrów kw i trzeba dojeżdżać ok 30 km. Dojazd w korkach.

    Trzecią opcję bym wybrała – dom, ale w lepszej lokalizacji.
    Kluczowy dla mnie jest dojazd do centrum. Czas dojazdu, dostępność i częstotliwość kursowania transportu publicznego i czas dojazdu autem.

    30km to i dużo i mało.
    Przykładowo Warszawa-Milanówek – odległość 30km, czas dojazdu pociągiem do śródmieścia 33minuty, więc chyba nie najgorzej.
    Ale odległość Warszawa-Cyganka też 30km a z dojazdem gorzej.

    #5172986

    asik

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Trzecią opcję bym wybrała – dom, ale w lepszej lokalizacji.
    Kluczowy dla mnie jest dojazd do centrum. Czas dojazdu, dostępność i częstotliwość kursowania transportu publicznego i czas dojazdu autem.

    30km to i dużo i mało.
    Przykładowo Warszawa-Milanówek – odległość 30km, czas dojazdu pociągiem do śródmieścia 33minuty, więc chyba nie najgorzej.
    Ale odległość Warszawa-Cyganka też 30km a z dojazdem gorzej.

    Imo to już wiąże się z dużo wyższą ceną

    #5172987

    banita

    Zamieszczone przez Asik.
    Ja bym wybrała mieszkanie w mieście.
    Jestem typowym mieszczuchem, blokersem 😉
    lubię wyjechać na kilka dni na działkę
    gdzie psy dupami szczekają, ale mieszkać na stałe na wsi bym nie dała rady.
    Muszę mieć wszędzie blisko – do szkoły, pracy, kina, sklepów, parków
    dojazdy, korki mnie męczą.
    A poza tym „obróbka” działki – trawy, kwiatki, zielska – brrrr
    nie cierpię babrać się w ziemi 😉
    Poza tym dzieciaki – szkoła, zajęcia dodatkowe,
    za jakiś czas spotkania towarzyskie – przecież nie będziesz ich ciągle wozić w tą i z powrotem 😉

    o to, to
    podpiszę się, jeśli można 🙂

    miałam taki sam wybór jak Ty miłko, wybrałam spore mieszkanie w centrum a za tą sama cenę mogłabym mieć domek tak 20-30km od Lublina; logistycznie nie dalibyśmy rady



    #5172988

    baniutka

    Zamieszczone przez Asik.
    Ja bym wybrała mieszkanie w mieście.
    Jestem typowym mieszczuchem, blokersem 😉
    lubię wyjechać na kilka dni na działkę
    gdzie psy dupami szczekają, ale mieszkać na stałe na wsi bym nie dała rady.
    Muszę mieć wszędzie blisko – do szkoły, pracy, kina, sklepów, parków
    dojazdy, korki mnie męczą.
    A poza tym „obróbka” działki – trawy, kwiatki, zielska – brrrr
    nie cierpię babrać się w ziemi 😉
    Poza tym dzieciaki – szkoła, zajęcia dodatkowe,
    za jakiś czas spotkania towarzyskie – przecież nie będziesz ich ciągle wozić w tą i z powrotem 😉

    i dla mnie to też jeden z priorytetów
    dzieci muszą żyć w pewnej społeczności, blisko szkoły, koleżanek, kolegów,wspólnie spędzanego czasu z rówieśnikami w bliskiej okolicy…
    dziś wiem jakie to ważne
    ja tak zyłam i chce zeby moje dzieci też tak miały…
    nie wiem, czy im to bedzie potrzebne, dowiem się za 15-20 lat
    ale wiem, ze ja im to muszę stworzyć i dać taką możliwość
    i żadne ogrody, iglaki i piękne widoki z okna nie są w tym momencie mojego życia ważne…

    ale każdy sam musi się określić i wiedzieć czego chce dla siębie/ rodziny i co będzie robił za 10-15 lat

    #5172989

    zuzel

    Zamieszczone przez Asik.
    Imo to już wiąże się z dużo wyższą ceną

    Niekoniecznie, jeśli działka nie będzie miała 800m, tylko 400m na przykład.



    #5172990

    kaktus

    ja mieszkam w domku …34 km do pracy zaliczam w ok 30 min.
    dzieci żyją w społeczności…tutaj lokalnej…gminna szkoła, przedszkole…zajęcia są. Mniejsza społeczność ma swoje plusy…
    Do kina, teatru innych rozrywek 30-40 km to nie przepaść…komunikacja jest…

    nie rozumiem myślenia, że 30 km od miasta to już koniec świata…tam jest po prostu inny świat…zazwyczaj równie atrakcyjny rozwojowo…a moze bezpieczniejszy?

    gimnazja, licea też są…

    Zazulka do podstawówki będzie chodziła do gminnej, gimnazjum raczej prywatne w okolicznym miasteczku – 10 km, liceum jak i gdzie będzie chciała…

    #5172991

    kaktus

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Niekoniecznie, jeśli działka nie będzie miała 800m, tylko 400m na przykład.

    to już warzywek, ziółek i winogron nie posadzi;)

    #5172992

    kaktus

    Zamieszczone przez Asik.
    Ja bym wybrała mieszkanie w mieście.
    Jestem typowym mieszczuchem, blokersem 😉
    lubię wyjechać na kilka dni na działkę
    gdzie psy dupami szczekają, ale mieszkać na stałe na wsi bym nie dała rady.
    Muszę mieć wszędzie blisko – do szkoły, pracy, kina, sklepów, parków
    dojazdy, korki mnie męczą.
    A poza tym „obróbka” działki – trawy, kwiatki, zielska – brrrr
    nie cierpię babrać się w ziemi 😉
    [U]Poza tym dzieciaki – szkoła, zajęcia dodatkowe,
    za jakiś czas spotkania towarzyskie – przecież nie będziesz ich ciągle wozić w tą i z powrotem[/U] 😉

    a w mieście samych ich puścisz?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 92)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close