Coś mnie wkurza… Starsi ludzie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 168)
  • Autor
    Wpisy
  • #92484

    kamelia

    Nie wiem czy to tylko moje dzieci wywołują takie zainteresowanie na ulicy, ale nie ma spaceru, żeby ktoś ich nie zaczepił. Zwykle są to starsze osoby. Pewnie to z sympatii do dzieci (???)… Tylko czemu mają takie idiotyczne pomysły na te zaczepki????
    „A może pójdziesz ze mną człopczyku?”
    „Bądź grzeczny, słuchaj mamy, bo inaczej Cię zabiorę…”
    „A może oddasz mi swoją siostrzyczkę?”
    „A może zabiorę Twoją siostrzyczę?”
    „Posadź chłopczyku swoją mamę do wózeczka i popchaj” (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

    Kurna… Mój Michał sie zwyczajnie boi takich idiotycznych zaczepek i potem dłuuugo (mimo tłumaczenia) wraca do takich zdarzeń – „Mamo, a czemu tamta pani chciała zabrać Maję?”. Tłumaczę i tłumaczę. Mówię, że ma odpowiadać „Głupie żarty” albo „Nie rozmawiam z obcymi”. Często gęsto wogóle nie zrozumie co dana osoba do niego mówi z uwagi na ubytek słuchu – starsze osoby często nie mówią wyraźnie. Peszą go takie zaczepki, boi się…

    Na „niewinne” zaczepki typu „Czy to braciszek czy siostra?” sama odpowiadam albo ignoruję i odchodzimy. Na bardziej idiotyczne zaczęłam odpowiednio niemiło reagować.

    Zaczepki ze strony starych dziadków, których wygląd nie budzi zaufania, często nie pachną przyjemnie i mówią chrapliwie i niewyraźnie… Brrrrrrrr. I dziwne starsze panie… :/

    Tak czy inaczej… Wkurza mnie to niesamowicie. Dorośli ludzie, a bez wyobraźni…
    Podobno to dlatego, że dzieci mam ładne… :/

    #1758150

    Anonim

    Zamieszczone przez Kamelia
    Nie wiem czy to tylko moje dzieci wywołują takie zainteresowanie na ulicy, ale nie ma spaceru, żeby ktoś ich nie zaczepił. Zwykle są to starsze osoby. Pewnie to z sympatii do dzieci (???)… Tylko czemu mają takie idiotyczne pomysły na te zaczepki????
    „A może pójdziesz ze mną człopczyku?”
    „Bądź grzeczny, słuchaj mamy, bo inaczej Cię zabiorę…”
    „A może oddasz mi swoją siostrzyczkę?”
    „A może zabiorę Twoją siostrzyczę?”
    „Posadź chłopczyku swoją mamę do wózeczka i popchaj” (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

    Kurna… Mój Michał sie zwyczajnie boi takich idiotycznych zaczepek i potem dłuuugo (mimo tłumaczenia) wraca do takich zdarzeń – „Mamo, a czemu tamta pani chciała zabrać Maję?”. Tłumaczę i tłumaczę. Mówię, że ma odpowiadać „Głupie żarty” albo „Nie rozmawiam z obcymi”. Często gęsto wogóle nie zrozumie co dana osoba do niego mówi z uwagi na ubytek słuchu – starsze osoby często nie mówią wyraźnie. Peszą go takie zaczepki, boi się…

    Na „niewinne” zaczepki typu „Czy to braciszek czy siostra?” sama odpowiadam albo ignoruję i odchodzimy. Na bardziej idiotyczne zaczęłam odpowiednio niemiło reagować.

    Zaczepki ze strony starych dziadków, których wygląd nie budzi zaufania, często nie pachną przyjemnie i mówią chrapliwie i niewyraźnie… Brrrrrrrr. I dziwne starsze panie… :/

    Tak czy inaczej… Wkurza mnie to niesamowicie. Dorośli ludzie, a bez wyobraźni…
    Podobno to dlatego, że dzieci mam ładne… :/

    A ja jak idę na spacer, to mam tak wrędną minę, że nikt mnie nie zaczepia;), boją się…
    A tak poważnie, to pamiętam, że też kiedyś usłyszałam od starszej pani tekst, a w zasadzie Julka usłyszała „oj jak będziesz niegrzeczna, to ja Cię zabiorę…”, powiedziałam bardzo głośno i stanowczo do Julki (żeby pani słyszała) „Pani gada głupoty, nikt i nigdy Cię od mamusi nie zabierze…”. Też nie wiem, dlaczego ludzie wygadują takie bzdury? Na szczęście bardzo rzadko nam się zdarza spotykac kogoś takiego, a dzieciaki jeśli już to zostają obdarzane jedynie uśmiechem, a to mi nie przeszkadza :).
    Aha, ja też mam ładne dzieci :).



    #1758151

    kamelia

    A nam się zdarza po kilka razy w miesiącu… 🙁
    I też reaguję słownie na takie głupie teksty. Tylko co z tego… Nie sądzę, zeby to oduczyło takich ludzi tych zachowań, a dzieciak i tak przestraszony… 🙁 Wczoraj ostro powiedziałam do starego dziadka „Proszę nie straszyć dziecka”, to zaczął mnie przepraszać… Tylko co z tego… 🙁
    Ja chcę żeby przestali!
    Ps. I też masz ładne dzieci. 🙂

    #1758152

    ewike

    Tja, a my mieliśmy „cukierkowego dziadka”
    Uwielbiał obdarowywać moje dzieci słodyczami, najczęściej takimi landrynkowatymi 😮 i gdy szliśmy do samochodu 😮 Pewnie chciał dobrze, ale wyobraźni zero.
    Nakombinowaliśmy się by go ominąć, uciec, nie zauważyćhmmm

    A wracając do tematu:mówię dziecku „nie bój się , nie pozwolę by pani zabrała” i dodaję :”proszę nie straszyć dziecka”
    odpowiedź „nie rozmawiam z obcymi” wydaje mi się odpowiednio asertywna

    #1758153

    Anonim

    Zamieszczone przez Kamelia
    A nam się zdarza po kilka razy w miesiącu… 🙁
    I też reaguję słownie na takie głupie teksty. Tylko co z tego… Nie sądzę, zeby to oduczyło takich ludzi tych zachowań, a dzieciak i tak przestraszony… 🙁 Wczoraj ostro powiedziałam do starego dziadka „Proszę nie straszyć dziecka”, to zaczął mnie przepraszać… Tylko co z tego… 🙁
    Ja chcę żeby przestali!
    Ps. I też masz ładne dzieci. 🙂

    Współczuję… nie znoszę, jak ktoś obcy mnie zaczepia, albo się na mnie gapi… potrafię nawet podejść i zapytać, czy coś do mnie może ma? A co dopiero zaczepianie dzieci… Pewnie macie coś w sobie, co przyciąga takich ludzi… Nie wiem, co doradzić, omijanie szerokim łukiem?

    #1758154

    kotus

    Zamieszczone przez Kamelia
    Ja chcę żeby przestali!

    Kamelia w takim razie gdy wychodzisz na spacer napisz wielki transparent-PROSZĘ NIC NE MÓWIĆ DO MOICH DZIECI !!!hmmm:D
    chyba wszyscy wiedzą ,że Cię to irytuje i dlatego chcą Cię tym bardziej powkurzać;)
    Może i czasami spotkałam się z takimi tekstami,ale za przeproszeniem olewam takie kwiatki:)i przelatuję nad nimi;)



    #1758155

    Anonim

    Emilka jest poki co za mala na tego typu zaczepki, ale sztrasznie nie ubie i zwracam uwage za kazdym razem, gdy oby dotykaja ja po raczkach :/
    Nawet jak byla calkiem malym bobasem obcy w sklepie pchali rece do nosidelka i probowali dotknac po raczkach lub buzi. 😮

    #1758156

    Anonim

    Ja się uśmiecham i idę dalej.
    Nie irytuje mnie to, bo nie spotkałam się ze złymi zamiarami ze strony starszych ludzi.
    Jeśli jest taka sytuacja, że moja córa nie chce dalej iść bo ma swoje pomysły, a przechodzący obok starszy człowiek powie:
    „a Ty chyba pójdzies ze mną…”, to Małej włacza się motorek i powrót do domu jest kontynuowany 😉 ale wszystko z uśmiechem 🙂

    Inaczej by się miała sprawa, gdyby coś takiego powiedział facet w średnim wieku!!

    #1758157

    gacka

    U nas jest podobnie – Julka dość strachliwie podchodzi do tekstów „Bo Cię zabiorę”, „Może pójdziesz z Panem/Panią” i doprowadzają mnie te teksty do czerwoności. Odpowiadam oczywiście, że Pan/Pani nigdzie Cię nie zabierze, ale co z tego, jak później cały spacer, nierzadko resztę dnia muszę jej tłumaczyć dlaczego Pan/Pani tak powiedziała i że tak się nigdy nie stanie.
    Jak dla mnie Ci ludzie nie do końca robią to złośliwie, mam wrażenie, że chcą w swoim rozumieniu „dobrze”, myślą, że to niewinny żarcik, ale nie ukrywam, że mnie też to drażni.

    BTW – niedawno sama miałam dziwne zdarzenie. Jechałam samochodem, zatrzymałam się w zatoczce autobusowej. Gdy podjeżdżałam widziałam jak gość macha coś do mnie rękoma, sprawiał wrażenie, jakby spodziewał się kogoś, kto ma po niego podjechać i gdy się zatrzymałam podszedł do drzwi pasażera, chwycił za klamkę i nagle wyjeżdża do mnie z tekstem „Przestań s…o za mną jeździć”. Patrzę na gościa, nie znam go, robię wielkie oczy, wysiadam i spokojnie pytam, o co mu chodzi, bo przecież się nie znamy, a on mi tu ubliża. Facet dość nerwowo wyjął telefon, głośno się darł, że mnie upie…li, bo go śledzę i mam przestać to robić, telefonem zaczął robić zdjęcia mojego samochodu, ludzie na przystanku patrzą na nas jak na wariatów, ale stwierdziłam, że szkoda mi czasu na użeranie się z dziadem. Wracając do samochodu widzę, że gość nawija z kimś przez telefon, macha nerwowo łapami, gdy mnie zobaczył znów mi zaczął puszczać wiązanki. Podeszłam spokojnie do drzwi, otworzyłam je i ze spokojem w głosie powiedziałam „S…a to Ciebie urodziła” i wsiadłam do auta. Gość dostał piany na ustach, dopadł do samochodu i znów mi „piękną” wiązankę zaczął puszczać. Gdybym nie stała w tej zatoczce (zakaz zatrzymywania) to normalnie bym policjanta jakiegoś mu przyprowadziła, bo wyprowadził mnie lekko z równowagi.

    #1758158

    awkaminska

    … to wyglądało na spotakanie z kimś chorym, najlepiej ignorować…

    co do zaczepek to naszczęściej jakoś mi dzieci niestraszą, pozatym Kamila taka gaduła że zaraz sama coś*odpowie (że nie odda siostry itd…)

    …. ale jak Kamilka była mała miałam sąsiadkę co ją strasznie komplementowała przy Jagodzie, wtedy dodawałam że Jagódka też śliczna…. a jak mi teraz wychwalają*Dagnę*to mówię*że wszystkie córki mam śliczne (a za trzecim razem jak to samo się*robi to już się*ma wprawę)…



    #1758159

    kamuszka

    A może Ci ludzie zwyczajnie nie mają do kogo ust otworzyć? Bo córka, syn zapracowany, siostry nie żyją, wnuki mają inne sprawy … Nie twierdzę, że to Ty powinnaś zabawiać taką babcię czy takiego dziadka na ulicy, masz prawo się irytować, ja sama będąc wiele razy w takiej sytuacji wkurzałam się niemiłosiernie. Ale ja staram się nie prychać, nie fukać i nie warczeć na tych ludzi. Może i nie mają wyobraźni, ale tak jakoś nie umiałabym zachowywać się w stosunku do nich w sposób niegrzeczny. USMiecham się i odchodzę – ot co 🙂

    #1758160

    Anonim

    „ignoruje, nie odpowiadam, odchodzę”…
    w calym tym opisie jakkolwiek bardziej lub mniej upierdliwych sytuacji objawa mi się brak szacunku do osób starszych i do tego jacy są … w Twoich oczach – „nie pachną przyjemnie i mówią chrapliwie i niewyraźnie… Brrrrrrrr…”
    cokolwiek byś nie tłumaczyła dziecku, to Twoje zachowanie daje mu jasny sygnał…

    ps. ja ignoruje tylko wtedy gdy ktoś jest pijany, ale nawet z dziadkiem, który u nas wybiera ze smietnika mam wiele ciekawych tematów, a przez to i z moim synem, bo tłumaczę czemu ten Pan tak robi…
    ze starszą Panią, która w życiu przeżyła stratę syna, a zajmuje mi czasem godzine pod przedszkolem również mam tematy do rozmowy i wiem, że eF jej tego syna przypomina, że cieszy ją ten rzadki, nawet parominutowy kontakt z nami, bo jest sama…
    sąsiad z bloku, który hoduje jamniki stracił żonę i co z tego że czasem poczetuje eFa cukierkiem…
    dorothy23 ma rację – czasem Ci ludzie są tak samotni, że wychodzą z domu po to by miec kontakt z innymi ludźmi. być moze na starość również Ty, kamelio bedziesz niezbyt pieknie pachnieć, seplenic, mieć niedosłuch…może Twoje dzieci bedą mieszkały na drugim końcu świata, a Ty bedziesz zaczepiac młode mamy z wózkiem by wrocić do miłych wspomnien ze swojego życia, a wtedy taka młoda siksa Cię zignoruje, nie odpowie…

    zgadzam się jednak w 100%, że teksty typu „zabiore Cię od mamy” albo „zabiore siostrzyczkę” nie są ok i powinno się wtedy takiej osobie zwrocic uwage… również nie kapuje takich zagrań i nie wiem czemu one mają słuzyc.



    #1758161

    eunike

    Zamieszczone przez dorothy23
    A ja sama będąc wiele razy w takiej sytuacji wkurzałam się niemiłosiernie.

    Dorothy, a to nie Ty, kiedyś tam na Oczekujących, jak byłyśmy jeszcze w ciążach, wkurzałaś się w swoim wątku, że Ci brzuch ciągle dotykają? 🙂 Tak mi się przypomniało 🙂

    Odnośnie tematu wątku – jeśli u nas się juz coś takiego zdarzy, to olewam to i śmieję się… No ale fakt, że bardzo rzadko się zdarza, jak już to naogół bardziej niewinne teksty typu „o jaki ładny chłopczyk”, albo „i co mi powiesz?” (to bardzo często pada! 🙂 ).
    Pewnie gdybym ciągle słyszała teksty o zabieraniu itp. też bym się zaczęła wkurzać.

    #1758162

    lauidz

    A mnie zaczepiaja – non stop – kiedys wdawalam sie w dyskusje, teraz ignoruje – chyba ze ktos wyjatkowo mily mi sie wyda. Slysze jaka sliczna mam coreczke – Michu ma w prawdzie czarodziejskie olbrzymie oczy i piekne rzesy, dluzsze loki pewnie tez nie pomagaja- ale ubieram go jak chlopca – bojowi itp, i ma chlopincze rysy twarzy – juz nie chce mi sie tlumaczyc, jak ktos nachalny wyjatkowo to mowie: dziekuje na imie ma Michal i zapada cisza lub dalsz gadanie i wtedy sie zmywam.
    Ale najbardziej irytuje mnie – o taki duze dzieccko ciagnie z butli – na kurde – czy to ich sprawa!!!! Michu ma dwa lata wyglada prz tych z poludnia na cztrery – ale nie mam obowoazku wszystkim wscibskim mowic jego przezyc i ze ma 2 latka i ze jak mial rok i pol to juz woplala na nocnik – a butla… to kazdy ma jakies slabosci…
    Wkurza mnie to – no ale co zrobic, wierze ze wiekszosc z tych ludzi ma dobre intencje…

    #1758163

    kamuszka

    Zamieszczone przez _monia_
    Dorothy, a to nie Ty, kiedyś tam na Oczekujących, jak byłyśmy jeszcze w ciążach, wkurzałaś się w swoim wątku, że Ci brzuch ciągle dotykają? 🙂 Tak mi się przypomniało 🙂

    Masz doskonałą pamięć moniu. Brzuch jednak dotykały mi osoby z rodziny/osoby znajome, nie miało to żadnego związku z tematem, który poruszyła kamelia. Nie napisałam też,że nie irytują mnie czasem takie zaczepki na ulicy, o jakich pisze kamelia. Napisałam, że tak nie reaguję. Nigdy
    nie zwracałam się do nikogo ( dotykającego mi brzuch, czy też zagadującego moje dziecko ) niegrzecznie, lekceważąco, bo brzydko pachnie, czy mówi chrapliwym głosem. Bedziemy się teraz licytować, kto kiedy jaki post napisał, ale to nie ma sensu …

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 168)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close