czy jestem wyrodną matką?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)
  • Autor
    Wpisy
  • #34638

    kruszyna

    uświadomcie mnie proszę, bo kompletnie zgłupiałam. Wciąż ścinam się z rodzicami i mądrymi ciotkami, ale moze to oni mają rację? Jeżeli oni są w błędzie to utwierdźcie mnie w przekonaniu ze robię dobrze i nie robię krzywdy własnemu dziecku.

    Sytuacja piersza – osoby w/w uważają ze jestem wyrodną matką, bo ……….. nie słodzę dziecku mleka. Wg nich każde mleko powinno być dosładzane (glukozą) bo jest smaczniejsze. Podobnie jak herbatki Hipp czy inne. Ewentualnie powinno się herbatki nasypać sporo więcej, bo jak mówi mój tata jest ona zupełnie bez smaku. Mają do mnie pretensje ze piję niesłodzoną herbatę i generalnie nie używam cukru. Nie oznacza to jednak ze nie jem słodyczy.

    Sytuacja druga – już nawet pierwszą zupkę winno się posolić!!! I nieważne ze ja tłumaczę ze dziecko nie zna soli i nie powinno jej poznać zbyć szybko bo jest szkodliwa.

    Parę razy już usłyszałam ze jestem wyrodna.
    Myślę ze ewentualnie dosładzanie wchodzi w rachubę jeżeli maluszkowi faktycznie coś nie smakuje. Wtedy próbuję na różne sposoby, ale żeby tak od razu słodzić jeżeli Asia je bez problemu?

    Wkurzają mnie argumenty typu – wychowałam troje dzieci i było ok, albo – słodziłam niebieskie mleko itp. Mają do mnie pretensje ze sztywno trzymam się „instrukcji” na opakowaniach. W ogóle są przeciwnikami wszelkich słoiczkowych dań, bo to sama chemia. Nie wspomnę już o sztucznym mleku – no bo jak to, nie gotować? To na pewno szkodliwe dla dziecka itp. Przecież dziecko uczy się dopiero nowych smaków i dlaczego mam psuć jego nawyki? To co nam się wydaje niedobre dla maluszka jest pyszne, bo nie zna niczego innego, przynajmniej tak mi się wydaje.

    Macie więcej doświadczenia ode mnie. Proszę podtrzymajcie mnie na duchu, bo już nie mam siły. Już nie mam argumentów. A przecież horror wprowadzania pierwszych posiłków dopiero przede mną.

    Liczę na was i z góry dziękuję za porady.

    Ania i Asieńka (07.08.03)

    Edited by kruszyna on 2003/12/16 14:08.

    #454068

    patyk

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    NIE WOLNO SLODZIC ANI SOLIC!!!
    ale nie wiem jak masz o tym przekonac rodzine – ja bym w ich obecnosci zapytala pediatre – moze to rozjasnilo by im troche…
    nie daj sie przekonac, zdrowie Twojego dziecka jest najwazniejsze.
    pozdrawiam

    Patyk i Borsuczek (ur. 19.04.2003)



    #454069

    vieta

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    u mnie było podobnie…choć chyba nie mówili na mnie że jestem wyrodną matką

    tak samo było i jest z solą i cukrem…ale ja doszłam do wniosku, że to moje dziecko i ja je wychowuję

    nie przejmuj się uwagami innych, im zawsze będzie się coś nie podobać…dobrze robisz że uważasz na cukier i sól, a ich uwagi miej gdzieś!

    #454070

    klucha

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    syt. nr 1 – jesteś wspaniałą matką
    syt. nr 2 – jesteś wspaniałą matką

    Rób wszystko tak co ty uważasz za dobre dla maluszka.
    Rodzice i ciocie mieli swoje 5 min w macierzyństwie teraz Twoja kolej!!

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #454071

    tamis

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    Wiem, że to trudne, ale staraj się nie tłumaczyć rodzince. Tłumacząc się dajesz im możliwość dyskusji z Tobą. Ja starałam się być miła i wciąż dostawałam od mojej mamy i teściowej nowe instrukcje. Odkąd się zbuntowałam i ostro wprost powiedziałam, że wolę słuchać lekarza i własnej intuicji wszystko zmieniło się na lepsze. Wcześniej mówiłam np. „nie powinno się dopajać bo….” i musiałam wysłuchiwać kontrargumentów. Teraz mówię po prostu „moje dziecko nie będzie tego jadło”. Może brzmi to gorzej, ale rodzina zaczęła szanować moje poglądy i mam naprawdę o wiele mniej nerwów.

    #454072

    cathya

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    U mnie było podobnie a do tego doszły hasła, że moje mleko na noc to za mało i mam dać dziecku butle z kaszą. Ja jednak postawiłam na swoim i karmiłam tylko piersią przez pierwsze 6 m-cy. Nie dosładzałam też herbatek (oprócz jednej z Bobovity, która małemu tylko z cukrem smakowała), nie soliłam zupek. Obiadków i deserków ze słoiczka akurat nie kupowałam ale myślę, że jak najbardziej są one dla dziecka dobre i zdrowe. Ja sama też nie używam cukru do herbaty, kawy (też się nasłuchałam). Nie przejmuj się tym gadaniem, zdrowie dziecka jest najważniejsze. Pozdrawiam i życzę wytrwałości!!!

    Kasia i dzieci



    #454073

    ewa250

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    wg niektorych osob to wiekszosc z nas jest „wyrodnymi” matkami, ale nie nalezy sie tym przejmowac, bo przeciez my chyba same wiemy jak opiekowac sie naszymi dzieciaczkami

    Ewa z Jasiem (09.07.2003)

    #454074

    teo

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    w żadnym razie nie jesteś wyrodną matką…..
    powiedz im wszystkim żeby spadali – sorki jeśli zbyt dosadnie – ale mnie wkurzają tacy starsi – co to niby wszystko wiedzą – mają na wszystko recepty……mieli swoją szansę – powiedz im raz a dosadnie – bo nigdy ci nie dadzą spokoju (wiem co mówię – sama przez to trochę przechodziłam)…..jak raz ustąpisz – np posolisz, żeby się zamknęli – to będzie koniec – będą wiedziec że mogą tobą manipulować – to ty jesteś mamą – najlepiej wiesz co robić aby twojemu dziecku było dobrze……
    kurcze wyprowadzają mnie takie wtrącające się torby z równowagi – tak nazywam takie teleekspresy co wszystko wiedzą i nikt inny nie ma racji – ……
    bądź dzielna
    masz nas – zawsze mozesz nas zapytac – a im powiedz żeby dali sobie spokój…….raz na zawsze

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    #454075

    wasia

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    JESTEŚ WSPANIAŁĄ MATKĄ!!!!
    Nie daj się rodzince, to TWOJE DZIECKO I TYLKO TY decydujesz jak będzie karmione. Postaw się raz ale ostro, bo inaczej będzie się ciągnęła za Tobą taka sytuacja w nieskończiność-przed Tobą przecież nowe potrawy, sadzanie na nocnik i inne przyjemnośći wychowania 🙂
    Pozdrawiam i życzę silnej woli i wytrwałości!

    Asia i Ola (10 m-cy!)

    #454076

    zabka

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    Nawet niech Ci do głowy nie przyjdzie myśleć, że jesteś wyrodną matką. Postępujesz jak najbardziej prawidłowo. Kiedyś słyszałam, że są trzy białe śmierci: cukier, sól i lekarz pierwszego kontaktu. (hi hi hi to tak na rozweselenie). O tym trzecim się nie wypowiadam, ale na pewno dwie pierwsze rzeczy są zakazane u tak małych dzieci. A jeżeli chodzi o jedzenie słoiczkowe kontra marchewka z bazarku to postaw rodzince przed oczami marcheweczkę rosnącą przy autostradzie, ociekającą ołowiem kadmem i rtęcią. Może to ich przekona.

    Martyna i Maja ur. 17.07.2003



    #454077

    kruszyna

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    serdecznie dziękuję.
    Musiałam dziś to napisac bo czuję ze brakuje mi sił do walki i wy mi ją dacie. Jak asia była maleńka to rodzice (bez mojej wiedzy) dodawali jej glukozę do herbatki i mleka a potem dziwiłam się czemu nie chce ode mnie jeść. Po awanturze przestali. A ja ją od tego powoli odzwyczaiłam. Teraz znów trują mi głowę. Wczoraj uslyszałam ze jestem wyrodna – od mojej własnej ciotki. A dziś mama dzwoniła z pracy czy moze po drodze kupić glukoze, wrrrrrrrrr. Na szczęśćie już nic nie robią bez mojej wiedzy. A ja mam w was oparcie i będę się stawiać.
    Jeszcze raz dzieki.

    Ania i Asieńka (07.08.03)

    #454078

    geronde

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    a ja daje dziecku herbatki zwykle ziolowe (np. rumianek z torebki) i nie slodze – dopoki ni epozna smaku cukru nie bedzie tego chcialo – to dopiero jestem wyrodna… w ogol ejej nic nie slodze, slodkiego nie daje, bo po co.
    wedlug mnie robisz dobrze (swoja droga w herbatkach hippa to oprocz glukozy niewiele jest)

    Geronde i Nataszka (15 miesiecy)

    Geronde



    #454079

    martag

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    To Twoje dziecko i sama wiesz najlepiej co jest dla niego dobre! Ja takie teksty splawiam pytaniem: „cos jeszcze? skonczylas(es)? jesli cos jeszcze to wpisz sie do ksiazki zazalen, ktora jest tu(i wyciagam zeszyt):))))” To naprawde dziala:))) Dobre rady dotyczace wychowywania Gabrysi skonczyly sie daaaawno temu:)

    Pozdrowienia
    Marta i Gabrysia (27.03.2003)

    #454080

    effcia

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    Aniu, w zadnym wypadku nie jestes wyrodna matka! nawet tak nie mysl! to jest twoje dziecko, ty jestes jego mama i ty wiesz co jest dla Asi dobre a co nie! nie ulegaj „dobrym” radom, chocby nie wiem jakie „dobre” byly:-) a jakby co zawsze masz forum, co wesprze w biedzie:-)
    jak wiesz, ja nie mam problemow z karmieniem Ptyska, je wylacznie moje mleczko, a i mnie czasem dopadaja z dobrymi radami. moja mama od poczatku, przy kazdym telefonie pyta mnie, czy mam wystarczajaco duzo pokarmu i czy juz dokarmiam. i na nic moje tlumaczenia, ze wszystko jest w porzadku, pokarmu jest duzo, a Ptysiek przez pol roku bedzie jadl tylko to. no i trudno, wiem, ze mama ma dobre intencje, ale wpienia mnie to czasem okropicznie, ale sie nie daje, wiem swoje, czego i tobie zycze!

    buzka dla Asi!!

    Effcia z FRANULKIEM (20.08)

    #454081

    Anonim

    Re: czy jestem wyrodną matką?

    Nie słuchaj takich „mądrych rad” i rób swoje. Ja też wbrew wszystkim nie słodziłam i nie słodzę Kacprowi nic. Ostatnio gotuję mu komp ociki z zamrożonych owoców z wŁasnej działki i też nie słodzę. Solić odrobinę zaczęłam niedawno (Kacper ma teraz 9,5 m-ca). Myślę, że tak jest dobrze.

    Agnieszka i Kacperek (05.03.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close