Czy kochacie swoje dzieci tak samo ?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 57)
  • Autor
    Wpisy
  • #93121

    devilry

    Czy jest to realne, żeby kochać dwójkę (i więcej) swoich dzieci dokładnie tak samo? W maju urodzę syna i coraz częściej mam takie dziwne nastroje, ze tak naprawdę to się chyba tak nie da. Że zawsze choćby minimalnie faworyzuje/kocha się jedno dziecko ciut bardziej.

    Zu kochałam jak była jeszcze u mnie w brzuszku, a teraz popadam w depresje, ze nie będę kochać Kacperka tak jak ją kocham. Zastanawiam się czy może mam takie myśli bo bardzooo chciałam zeby Kacper był dziewczynką. Ale z drugiej strony to chyba wiekszy dylemat bylby przy dwoch dziewczynach, bardziej bym porownywala, a teraz bedzie corcia jedyna i synus jedyny i bedzie mi latwiej …

    Podwójne/Potrójne mamuśki napiszcie jak to jest u Was.

    Moze większość z Was pomysli ze wymyslam sobie problemy … jestem w 9 miesiacu ciazy wiec jeszcze 4 tyg wypada mi marudzić 😉

    #1808030

    gosiag

    Zamieszczone przez Rybcia
    Czy jest to realne, żeby kochać dwójkę (i więcej) swoich dzieci dokładnie tak samo? W maju urodzę syna i coraz częściej mam takie dziwne nastroje, ze tak naprawdę to się chyba tak nie da. Że zawsze choćby minimalnie faworyzuje/kocha się jedno dziecko ciut bardziej.

    Zu kochałam jak była jeszcze u mnie w brzuszku, a teraz popadam w depresje, ze nie będę kochać Kacperka tak jak ją kocham. Zastanawiam się czy może mam takie myśli bo bardzooo chciałam zeby Kacper był dziewczynką. Ale z drugiej strony to chyba wiekszy dylemat bylby przy dwoch dziewczynach, bardziej bym porownywala, a teraz bedzie corcia jedyna i synus jedyny i bedzie mi latwiej …

    Podwójne/Potrójne mamuśki napiszcie jak to jest u Was.

    Moze większość z Was pomysli ze wymyslam sobie problemy … jestem w 9 miesiacu ciazy wiec jeszcze 4 tyg wypada mi marudzić 😉

    Pytanie przeczytałam z wielkim sentymentem 🙂 maiałam te same wątpliwości przed narodzeniem drugiego dziecka 🙂 (przy trzecim już tego nie było) Trudno mi było sobie wyobrazić, że mogę kogoś kochać tak samo jak pierwszą, najstarszą córkę…. Kolejn a też był oczekiwana, kochana już w brzuchu, ale – nie byłam pewno jak to będzie… Dziś z pełną świadomością mogę powiedzieć, że dla każdego dziecka mam tyle samo miłości 🙂 Każdą kocham nad życie! Mimo iz każda jest inna 🙂 Nie obawaij się to brzmi jak banał ale miłość dzieli się na każde dziecko i nie umiem sobie wyobrazić,że mogłoby być inaczej 🙂



    #1808031

    natinka

    Jasne ze Kocham tak samo 🙂 mocno, mocno ,mocno 🙂

    #1808032

    dorotka1

    moj maz mial takie watpliwosci ja nigdy bo nie zastanawiam sie nad takimi sprawami
    to dla mnie zbyt romantyczne

    kocham tak samo
    choc sa tak rozne i roznie musze z nimi postepowac
    ale kocham sprawiedliwie
    zobaczysz sama ze inaczej sie ne da

    #1808033

    nunak

    Zamieszczone przez Rybcia
    Czy jest to realne, żeby kochać dwójkę (i więcej) swoich dzieci dokładnie tak samo? W maju urodzę syna i coraz częściej mam takie dziwne nastroje, ze tak naprawdę to się chyba tak nie da. Że zawsze choćby minimalnie faworyzuje/kocha się jedno dziecko ciut bardziej.

    Zu kochałam jak była jeszcze u mnie w brzuszku, a teraz popadam w depresje, ze nie będę kochać Kacperka tak jak ją kocham. Zastanawiam się czy może mam takie myśli bo bardzooo chciałam zeby Kacper był dziewczynką. Ale z drugiej strony to chyba wiekszy dylemat bylby przy dwoch dziewczynach, bardziej bym porownywala, a teraz bedzie corcia jedyna i synus jedyny i bedzie mi latwiej …

    Podwójne/Potrójne mamuśki napiszcie jak to jest u Was.

    Moze większość z Was pomysli ze wymyslam sobie problemy … jestem w 9 miesiacu ciazy wiec jeszcze 4 tyg wypada mi marudzić 😉

    Miałam dokładnie tak samo!!!:) Tylko dodatkowo miałam obciążenie
    bo moja mama faworyzowała zawsze mojego starszego brata i bałam się,
    że mi też palma odbije na punkcie syna.
    Dlatego też chciałam drugą córke, i jak się dowiedziałam,
    że będzie syn to prawie się na brzuch obraziłam:( ( ale na 2 dni!!!)
    Zastanawiałam się kto będzię teraz Nikusie kochał…… i takie tam…. ale jak tylko Miki wylądował na mojej piersi – wszystko odeszło.
    Kilka dni dochodziłam do wniosku że kocham ich oboje mocniutko…..
    i Nike tak samo jak przed tem a może mocniej.
    Takze spoko, w 99% przypadków sprawa się normuje automatycznie:D

    #1808034

    dorotka1

    kurcze moze w tym cos jest
    moze nie mialam takich watpliwosci bo nieguy nie odczulam zeby nas rodzice kochali inaczej



    #1808035

    devilry

    Zamieszczone przez dorotka1
    kurcze moze w tym cos jest
    moze nie mialam takich watpliwosci bo nieguy nie odczulam zeby nas rodzice kochali inaczej

    Jestem jedynaczką i może stąd moje obawy.

    #1808036

    nunak

    Zamieszczone przez dorotka1
    kurcze moze w tym cos jest
    moze nie mialam takich watpliwosci bo nieguy nie odczulam zeby nas rodzice kochali inaczej

    pewnei tak, coś w tym musi byc…..
    poza tym jest takie przeświadczenie wśród matek i ojców taki stereotyp, że matki bardziej kochaja synów a ojcowie córki ….. i tego stereotypu tez sie bałam ….. póki co jest dobrze i pracuję nad tym żeby nikogo nie wyróżniac, a swoją drogą to mój tato za to kocha nas (mnie i brata) tak samo….. 🙂

    chociaz pewnie inaczej wygląda miłośc do córki i do syna w obu przypadkach rodziców – w końcu kazdy człwoiek jest inny

    #1808037

    dorotka1

    no pewnie ze nie traktuje ich tak samo
    kazdy jest inny w 100%
    inny charakter inny wyglad
    nawet niektorzy twierdza ze moze nie sa bracmi 😀
    ale kocham rowno

    #1808038

    arkek

    Zamieszczone przez Rybcia
    Czy jest to realne, żeby kochać dwójkę (i więcej) swoich dzieci dokładnie tak samo? W maju urodzę syna i coraz częściej mam takie dziwne nastroje, ze tak naprawdę to się chyba tak nie da. Że zawsze choćby minimalnie faworyzuje/kocha się jedno dziecko ciut bardziej.

    Zu kochałam jak była jeszcze u mnie w brzuszku, a teraz popadam w depresje, ze nie będę kochać Kacperka tak jak ją kocham. Zastanawiam się czy może mam takie myśli bo bardzooo chciałam zeby Kacper był dziewczynką. Ale z drugiej strony to chyba wiekszy dylemat bylby przy dwoch dziewczynach, bardziej bym porownywala, a teraz bedzie corcia jedyna i synus jedyny i bedzie mi latwiej …

    Podwójne/Potrójne mamuśki napiszcie jak to jest u Was.

    Moze większość z Was pomysli ze wymyslam sobie problemy … jestem w 9 miesiacu ciazy wiec jeszcze 4 tyg wypada mi marudzić 😉

    Ja jestem „młodą”mamusią pojedyńczą, więc nie napiszę jak jest u mnie, ale z doświadczenia wiem, że możliwe jest kochanie jednego dziecka bardziej a drugiego mniej. Przerabiałam to przez całe dzieciństwo i teraz też przerabiam- wszystko zalezy od rodziców, moi akurat nie potrafili i nie potrafią rozłozyć tej miłości równo( między mną a siostrę, ja jestem w tej gorszej sytacji). Jedno wiem na pewno, zrobię wszystko , aby moje dzieci tak nie miały. Wiem jak czuje się wtedy to ” drugie” dziecko. A i ważne jest to, że dziecko same bedzie sygnalizowało, że coś jest nie tak, ważne, aby tego nie bagatelizwać.



    #1808039

    nunak

    Zamieszczone przez arkek
    ). Jedno wiem na pewno, zrobię wszystko , aby moje dzieci tak nie miały. Wiem jak czuje się wtedy to ” drugie” dziecko. A i ważne jest to, że dziecko same bedzie sygnalizowało, że coś jest nie tak, ważne, aby tego nie bagatelizwać.

    zgadzam sie w 100% ……….. 🙂

    #1808040

    2308

    Ja miłość do moich chłopaków mrożę nie dzielę.
    Kocham ich najbardziej na świecie. Każdy z nich jest inny i na swój sposób wyjątkowy. Nie porównuje ich bo już na pierwszy rzut oka to całkowicie dwie inne osobowości.
    Mnie się wydaje, że odczucia, że rodzice bardziej kochają jedno dziecko inne mniej wynikają głównie z tego, że czasem jednemu więcej czasu trzeba poświęcić. Ale to poprostu życie.



    #1808041

    monikaapj

    miałam identyczne obawy!!!
    i…?
    i okazały się płonne, padało już tu stwierdzenie, że miłość się mnoży nie dzieli i to prawda! Szkoda tylko, że nie mnoży się czasu 😉

    #1808042

    vinga

    Zamieszczone przez MonikaaPJ
    miałam identyczne obawy!!!
    i…?
    i okazały się płonne, padało już tu stwierdzenie, że miłość się mnoży nie dzieli i to prawda! Szkoda tylko, że nie mnoży się czasu 😉

    No to ja się pod tym obiema rękami i czym tam jeszcze innym mogę to podpisuję 😉

    #1808043

    Anonim

    Zamieszczone przez Rybcia
    Czy jest to realne, żeby kochać dwójkę (i więcej) swoich dzieci dokładnie tak samo? W maju urodzę syna i coraz częściej mam takie dziwne nastroje, ze tak naprawdę to się chyba tak nie da. Że zawsze choćby minimalnie faworyzuje/kocha się jedno dziecko ciut bardziej.

    Zu kochałam jak była jeszcze u mnie w brzuszku, a teraz popadam w depresje, ze nie będę kochać Kacperka tak jak ją kocham. Zastanawiam się czy może mam takie myśli bo bardzooo chciałam zeby Kacper był dziewczynką. Ale z drugiej strony to chyba wiekszy dylemat bylby przy dwoch dziewczynach, bardziej bym porownywala, a teraz bedzie corcia jedyna i synus jedyny i bedzie mi latwiej …

    Podwójne/Potrójne mamuśki napiszcie jak to jest u Was.

    Moze większość z Was pomysli ze wymyslam sobie problemy … jestem w 9 miesiacu ciazy wiec jeszcze 4 tyg wypada mi marudzić 😉

    Mam ich trójeczkę i kocham na pewno jednakowo mocno.
    Jest zupełnie inaczej niż z jednym dzieckiem, ale na pewno lepiej.
    Jeśli jedno dziecko jest, to całą uwagę poświęca się tylko jemu. W moim przypadku miłość teraz jest o wiele rozsądniejsza. Dzieciaczki są bardziej samodzielne. Na pewno traktuje się ich inaczej (przez to, czasem dzieci pewnie myślą, że jednego bardziej się kocha), każdemu mniej czasu się poświęca, kiedyś miałam z tego powodu wielkie wyrzuty sumienia, , a teraz już nie. Moi synkowie mają nie dość, że rodziców to i siebie nawzajem. Żyjemy w grupie i bardzo dobrze nam z tym. Na pewno nie ma faworyzowania.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 57)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close