Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)
  • Autor
    Wpisy
  • #87227

    nala

    Dziewczyny!
    Nie wiem jak w innych miastach ale u nas w Łodzi w sposób karygodny nieprzestrzegane jest prawo odnośnie prowadzania psów w miejscach publicznych. Duże psy, nawet rottweilery, pitbule i tego typu niebezpieczne rasy prowadzane są bez kagańców, a nawet puszczane samopas. Szczególnie widoczne jest to teraz jak sie ciepło zrobiło. Ostatnio jak był taki piękny słoneczny dzień poszłam z Oliwką do parku a tam po prostu zatrząs psów biegających bez kagańca i to naprawde te duze i niebezpieczne rasy. Jeden facet jak zobaczył,ze biore na ręke Oliwke na widok jego puszczonego samopas bez kagańca pitbulteriera to sie jeszcze oburzył i powiedział:’ no i co sie Pani boi?’ Przecież ja sie boję o moje dziecko. Nie wiem czy to tylko u nas jest tak ? Czy w innych miastach też.


    Oliwka 13.09.2005.

    #1361354

    kama28

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    wszędzie są bezmyślni ludzie! prawo jest po naszej stronie, właściciel psa ma obowiązek trzymac go na smyczy lub jeśli pies biega bez to musi miec kaganiec. albo albo.
    też mnie to strasznie denerwuje, takie teksty „niech się pani nie boi, on nie gryzie”. nie ważne, ja chcę spokojnie spacerowac z dzieckiem, a nie wypatrywac wielkich zaślinionych czworonogów!

    kaśka i tośka 13.11.2006



    #1361355

    olinja

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    U nas (trójmiasto) to samo
    naprawdę ludzi głupich nie brak wszędzie
    kompletny brak wyobraźni

    zrobiłabym tak samo na Twoim miescu, zabrałabym dziecko.

    Ja i …

    #1361356

    kamuszka

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    No wiesz, bezczelny! Trzeba było go postraszyć, takie psy MUSZĄ być wyprowadzane w kagańcu i na smyczy. Niech sobie jedzie palant za miasto, jak chce, żeby mu się taki bydlak wybiegał.
    U nas też spuszczają ze smyczy psiory w parkach, już o załatwianiu ich potrzeb tam, gdzie chodzi potem Weronika nie wspomne :/

    #1361357

    nala

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    Leżące kupki też nie są fajne, ale to juz pół biedy,ja sie przede wszystkim boje ,żeby do pogryzienia nie doszło.


    Oliwka 13.09.2005.

    #1361358

    nala

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    Z tego co wiem to pies musi byc na smyczy i w kagańcu, ale ludzie robia sobie co chcą i maja gdzies prawo, tak sobie nyślę,że gdyby w parkach chodziło więcej Straży Miejskiej i wlepiało mandaty to by sie to skończyło.


    Oliwka 13.09.2005.



    #1361359

    klucha

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    u nas to samo
    ostatnio byłam z Zu na rowerze, uczymy jeździć się na dwóch kółkach, zobaczyłam jak naprzeciwko nas idzie babka z dwoma psami – duzymi, jeden na smyczy drugi bez, ten się tak dziwnie na nas patrzył, spanikowałam i zawróciłam…

    a psów boję się strasznie od czasu gdy taki jeden mnie pogryzł gdy chodziłam do liceum…
    paraliżuje mnie kazdy pies nawet ten co przechodzi obok mnie trzymany na smyczy

    Izka 4,5 latka

    #1361360

    efcia2004

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    Niestety nie tylko u Ciebie jest taki problem. Ja na tym punkcie jestem przewrażliwiona – pewnie po tym jak skoczył na mnie wilczur (byłam wtedy dzieckiem) który rzekomo był łagodny jak baranek.

    Ewcia i Asiula (4.03.2005)

    #1361361

    gosia

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    A jak słyszę zapewniena i właściciela „spokojnie, on nie ugryzie” to mnie krew zalewa.

    Gosia, mama Artka (17.05.2002r.) i Igorka (14.03.2007r.)

    #1361362

    kulki

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    „Co się Pani boi, on bardzo lubi dzieci”
    Taaak, chyba na śniadanie

    Nie cierpię bezmyślnych właścicieli psów – mamy ogrodzenie wokół bloku i kilka trawniczków. Tuż za ogrodzeniem spory niezagospodarowany plac akurat na spacer z pieskiem. I co – na trawnikach wielkie kupska. Wrrr….

    Kinga, Łucja (3l) i Piotruś (~25.04)



    #1361363

    marchewkowa

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    zazwyczaj mówię do Kuby (odpowiednio głośno, żeby wszyscy zainteresowani usłyszeli), że do ŻADNYCH piesków nie wolno dotykać, że to źle że ten piesek biega bez smyczy itd.
    na naszym osiedlu jest względnie spokój: tzn. dużo psów ale prawie wszystkie na smyczach. niestety problem „min” też mamy . firma sprzątająca nic z tym nie robi (ewentualnie z chodnika posprząta) a automatów z torebkami na psią kupkę na naszym osiedlu akurat nie ma :/

    marchewkowa i Kubełek (10.05.2005)

    #1361364

    ahimsa

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    Zawsze zwracam uwagę, jak jakiś pies biega samopas!
    Czasem dość ostro. Sama mam psa i nigdy jej nie spuszczam w mieście.

    Natomiast…mieszkam teraz na takim baardzo „porządnym” osiedlu;) i na serio NIE MAM gdzie tego psa wyprowadzić! Muszę daleko iść na jakiś ugor, co w mym obecnym stanie doprowadza mnie do rozpaczy!:( Nie jestem za zasranymi trawnikami, ale kurcze co mają zrobić właściciele psów? ( zaznaczam, że tu jest absolutny zakaz wprowadzania psów na trawnik). Bo mi wychodzi, że tylko oddać do schroniska!:(

    Przy rozchodzacym się spojeniu łonowym, obecnie rozważam możliwość oddania psa na te2,5 mies. do rodziny. Nie daję rady!


    i Mat 2,5l



    #1361365

    nala

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    Ale mi nie chodzi o „zasrane trawniki” to jest zupełnie inna sprawa. Ja chce,żeby właściciele duzych i niebezpiecznych psów wyprowadzali je w kagańcu i na smyczy.


    Oliwka 13.09.2005.

    #1361366

    kasia

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    Niestety wszędzie chyba tak jest. My mamy wilczóra, teściowie dobermana. Ale mieszkam na wsi, mam ogromne podwórko i ogromny ogród, no i własne pole, nie mam problemu ze spacerami. Ale gdybym mieszkała teraz w mieście, nigdy bym się na psa nie zdecydowała. Po prostu trzeba wziąść pod uwagę i spacery i kagańce i dzieci i toaletę. Wiem coś o tym, bo mieszkałam w mieście i też miałam psy. Dlatego wiem co piszę. I wiem też, że nawet najspokojniejszy pies w każdej chwili może zrobić coś głupiego. I tagie gadanie , że ”mój pies nie gryzie”jest po prostu bezsensowne. Nigdy nie wiadomo do końca jak się zachowa pies w danej sytuacji.
    Miałam taki przypadek z moim psem. Przyjechała do mnie siostrzenica. Było to zaraz po naszym weselu. Dostaliśmy wtedy od sąsiada małego króliczka w klatce. Wystawiłam królika siostrzenicy, żeby się z nim pobawiła. I gdy tak się bawiła nagle ni stąd ni z owąd podbiegł mój pies i się na nią rzucił. Byłam w szoku. Widziałam tylko jego kły na wierzchu, a ją przewróconą. Byłam wtedy w ciąży i niewiele się zastanawiając uderzyłam go z całej siły w bok szyji. Odskoczył od niej, ale na szczęście się okazało, że nic kompletnie jej nie zrobił. Nie ugryzł, nie podrapał. Skończyło się na wielkim strachu, no i mojej czujności. Do tej pory jak ktoś z dziećmi do nas przyjeżdża zamykam go do garażu. lepiej dmuchać na zimne. I gdy chodzę na spacery i widzę psa bez kagańca lub luzem, boję się i omijam dużym łukiem.
    Ufff. ale się rozpisałam

    #1361367

    daga-j23

    Re: Czy ktos z tym wreszcie cos zrobi?

    Rozumiem Twoje zdenerwowanie, u mnie akurat takich dużych psów mało, ale przecież to właściciel musi trzymać psa na smyczy a nie my nasze dzieci!
    A zresztą nawet mały pies może rzucić się na dziecko i dotkliwie pogryźć, mój mąż gdy był chłopcem to właśnie taki kundel go ugryzł w nogę do kości!
    Zresztą dla właściciela to pewne, że „on nie gryzie” ale co innego gdy zobaczy małe biegnące dziecko, które nie wiadomo kiedy się schyli, podniesie patyk, rzuci nim czy kopnie kamień, co może sprowokować psa, nawet na co dzień łagodnego. Więc tak jak mówię- kto ma trzymać kogo na smyczy dla bezpieczeństwa?!

    i drugie w październiku

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close