Czy Wasze przedszkolaki też tak często chorują?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #93563

    izolka

    Wystarczył tydzień chodzenia do przedszkola – po prawie 3 tygodniach nieobecności i leczenia ospy i mój przedszkolak znów chory.

    Już po mału opadają mi ręcę …

    Najgorsze jest to, że ostatnim razem Filipek przyniósł z przedszkola kaszel – u NIego obeszło się nawet bez antybiotyku, a u małej rozwinęło się do zapalenia płuc. Boję się, że znów zarazi Majeczkę. Czy inne „podwójne mamy” też mają podobnie?

    Napiszcie mi coś, bo jestem bliska rozpaczy ………….

    izolka + Filip (01/2004) i Majeczka (02/2008)

    #1837607

    karolina

    Ja wysylam mojego Filipa do przedszkola od wrzesnia i musze powiedziec, ze juz sie boje… Mam jeszcze rocznego syna i boje sie, tak jak u Ciebie, ze oboje beda chorowac.



    #1837608

    izolka

    Zamieszczone przez Karolcia_81
    Ja wysylam mojego Filipa do przedszkola od wrzesnia i musze powiedziec, ze juz sie boje… Mam jeszcze rocznego syna i boje sie, tak jak u Ciebie, ze oboje beda chorowac.

    Jak drugi synek ma już rok, to jakąś odporność już sobie zbudował. Chorować częściej będą na pewno, ale chuchaj lepiej na zimne i jak zauważysz pierwsze objawy – katary, kichania, pokasływania – do lekarza i nie posyłać starszego do przedszkola. Ja tak robię i dzięki temu Filip obywa się bez antybiotyku, tylko malutka nie ma żadnej odporności ….. 🙁

    Izolka

    #1837609

    reno

    Nadia chodzi do p-la już drugi rok, pierwszy chorowała non stop, drugi też często. Jedyne co dobre, to wszystko przechodzi dość lekko. Po ospie była zdrowa 2 tygodnie, potem znowu 2 tygodnie w domu. Na szczęście Tomek nie łapie wszystkiego, chociaż już się załapał na eurespal z powodu kaszlu, przeszło po 3 dniach.
    Mnie też do szału to doprowadza, mam dreszcze jak znowu słyszę kaszel Nadii. Żadne uodparniacze nie pomagają. Cóż zrobić – cieszę się chociaż tym, co mam, choroby są dość lekkie, bez antybiotyków i Tom się w miarę trzyma (może dzięki temu, że karmię piersią).

    #1837610

    ewike

    Zamieszczone przez izolka
    Wystarczył tydzień chodzenia do przedszkola – po prawie 3 tygodniach nieobecności i leczenia ospy i mój przedszkolak znów chory.

    Już po mału opadają mi ręcę …

    Najgorsze jest to, że ostatnim razem Filipek przyniósł z przedszkola kaszel – u NIego obeszło się nawet bez antybiotyku, a u małej rozwinęło się do zapalenia płuc. Boję się, że znów zarazi Majeczkę. Czy inne „podwójne mamy” też mają podobnie?

    Napiszcie mi coś, bo jestem bliska rozpaczy ………….

    izolka + Filip (01/2004) i Majeczka (02/2008)

    Tak, po 4 dniach u młodej zaczynała się choroba, dzięki bratu zjadła trochę antybiotyków. Za nami kwiecień prawie pół maja i wcale nie lepiej. Ja już panikuję na myśl o jesieni, młoda zaczyna przedszkole w perspektywie dwójka ciągle chorujących dzieci

    #1837611

    izolka

    Zamieszczone przez Reno
    …. Cóż zrobić – cieszę się chociaż tym, co mam, choroby są dość lekkie, bez antybiotyków i Tom się w miarę trzyma (może dzięki temu, że karmię piersią).

    Ja tez karmie piersią – tylko ta choroba przyniesiona akurat w dzień jej szczepienia – chyba okazała sie ponad jej możliwości ….

    Teraz już jestem mądrzejsza – postanowiłam nie puszczać Filipa do przedszkola tydzień przed szczepieniem małej i tydzień po. Cóż z tego – szczepienie Majki mamy mieć w najblizszy piatek, a Filip właśnie zachorował na ten tydzień przewidziany na „okres ochronny” ….

    Przesunę szczepienie o tydzień – trudno – drugi raz już ne dałabym rady przejeść przez ten lęk …

    izolka



    #1837612

    dorotka1

    nasz pierwszy rok w przedszkolu to dosc duzo chorob
    tak to juz bywa
    choc byc nie msi
    oczywiscie potem juz starszy byl cwany przynosil kaszelek co go byleczym leczylismy
    a mlody ciagle lapala i chorowala solidniej
    licze na to ze jak sam teraz poszedl to bedzie odporniejszy

    a po ospie organizm ponoc jest dluuuuugo mniej odporny wiec nie dziwi ze ma jakas infekcje
    z drugiej strony nie sposob trzymac dziecko pol roku w domu po kazdej infecji zeby sie wzmocnilo 😉

    z czasem ebdzie coraz lepiej na pewno

    #1837613

    dorotka1

    Reon
    tak nie w temacie Nadia zasuwa na dwukolowcu? – jestem w szoku i pelana podziwu

    #1837614

    jagoda

    To trzeba przezyc i już. Zachorował bo po ospie przez kilka tygodni (6 tygodni) jest obnizona odporność. U nas było podobnie, chorowali na zmianę całą zime w ubiegłym roku gdy Jagoda zaczęła chodzic do przedszkola 2006/2007, była opsa itp. A rok pózniej było juz o niebo lepiej.
    Trzymamy kciuki, idzie lato – bedzie dobrze!!!!

    #1837615

    reno

    Zamieszczone przez izolka
    Ja tez karmie piersią – tylko ta choroba przyniesiona akurat w dzień jej szczepienia – chyba okazała sie ponad jej możliwości ….

    Teraz już jestem mądrzejsza – postanowiłam nie puszczać Filipa do przedszkola tydzień przed szczepieniem małej i tydzień po. Cóż z tego – szczepienie Majki mamy mieć w najblizszy piatek, a Filip właśnie zachorował na ten tydzień przewidziany na „okres ochronny” ….

    Przesunę szczepienie o tydzień – trudno – drugi raz już ne dałabym rady przejeść przez ten lęk …

    izolka

    A wiesz, że coś w tym jest? Nie zwróciłam uwagi na to ale Tomek też zachorował kilka dni po szczepieniu!
    Szczerze mówiąc liczyłam na to, że jak będę karmić, to nic nie będzie łapał … ale i tak pewnie bez tego byłoby gorzej.
    Myślę, że spokojnie możesz przesunąć szczepienie, ja po Nadii ospie przełożyłam o 3 tygodnie, żeby mieć pewność, że nie złapał.
    Zdrówka życzę!

    Zamieszczone przez dorotka1
    Reon
    tak nie w temacie Nadia zasuwa na dwukolowcu? – jestem w szoku i pelana podziwu

    Nauczyła się w tym roku, bez większych problemów, myślę, że to zasługa tego sprzętu:

    Te rowerki bez pedałów są boskie! Uczą równowagi. Nauka pedałowania to potem pikuś. Wiem, że w Niemczech są bardzo popularne, synek forumowej BetkiT, Luca, zaczął na takim jeździć jak miał ok. 2,5 roku, jak miał 3,5 roku bez problemu przesiadł się na 2 kółka z pedałami, to dopiero szok, nie? Nadia zaczęła jeździć na tym cudzie rok temu, dalej zresztą jest w użytku bo na dużym rowerze nie radzi sobie jeszcze aż tak dobrze, ma problem z ruszaniem, pokonywaniem krawężników, jak jestem sama z nią i z Tomkiem, nie mam jak jej pomagać.



    #1837616

    Anonim

    Zamieszczone przez izolka
    Wystarczył tydzień chodzenia do przedszkola – po prawie 3 tygodniach nieobecności i leczenia ospy i mój przedszkolak znów chory.

    Już po mału opadają mi ręcę …

    Najgorsze jest to, że ostatnim razem Filipek przyniósł z przedszkola kaszel – u NIego obeszło się nawet bez antybiotyku, a u małej rozwinęło się do zapalenia płuc. Boję się, że znów zarazi Majeczkę. Czy inne „podwójne mamy” też mają podobnie?

    Napiszcie mi coś, bo jestem bliska rozpaczy ………….

    izolka + Filip (01/2004) i Majeczka (02/2008)

    Potrójne mamy mają jeszcze gorzej, ale to żadne pocieszenie.

    U nas z przedszkolem jest bardzo źle.
    Po pierwszych dwóch dniach w przedszkolu, Konrad miesiąc chorowł, w tym pobyt w szpitalu.
    Bliźniaki zapalenie oskrzeli dostały i jelitówkę.
    Teraz jest tak, tydzień w przedszkolu, tydzień w domu.
    Pocieszeniem jest, że po tym długim chorowaniu i kilku antybiotykach, Konrad i bliźniaki łapią zwykłe przeziębienia.
    Bierze imunit, może pomaga?
    Te nasze drugie dzieci nabierają odporności, gdy starszak choruje.
    Może one nie będą tak chorować, jak pójdą do przedszkola?!

    #1837617

    izolka

    Dzięki za słowa wsparcia!
    zawsze człowiekowi raźniej, gdy ktoś powie, że przeszedł podobną ścieżkę i to się DA.

    Buziaki dla Was!

    izolka, Filip i Majeczka



    #1837618

    kas

    Dwa lata chorób. Najdłużej była ciągiem 3 tygodnie i to tylko raz. Zwykle wystarczał tydzień, tydzień i pół, a potem parę tygodni leczenia w domu. Obecnie wreszcie lepiej 🙂

    #1837619

    kura-plemienna

    Zamieszczone przez izolka
    Wystarczył tydzień chodzenia do przedszkola – po prawie 3 tygodniach nieobecności i leczenia ospy i mój przedszkolak znów chory.

    Już po mału opadają mi ręcę …

    Najgorsze jest to, że ostatnim razem Filipek przyniósł z przedszkola kaszel – u NIego obeszło się nawet bez antybiotyku, a u małej rozwinęło się do zapalenia płuc. Boję się, że znów zarazi Majeczkę. Czy inne „podwójne mamy” też mają podobnie?

    Napiszcie mi coś, bo jestem bliska rozpaczy ………….

    izolka + Filip (01/2004) i Majeczka (02/2008)

    Basiuta chorowałą tylko w pierwszym roku przedszkola. Teraz już baaaardzo sporadycznie!

    #1837620

    chilli

    Zamieszczone przez Reno
    Tom się w miarę trzyma (może dzięki temu, że karmię piersią).

    ja nie karmilam woole piersia – leon nuramigenowy od 3 doby, wicka zarazy rozne na sobie z przedszkola przynosi a on nie choruje.
    katar+ kaszel najwyzej – bez zmian osluchowych.
    odpukac w niemalowane.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close