Czy wiecie, że…

mogę mieć trzech synów w jednej klasie podstaw.?(bliźniaki konczą pięciolatki, idą do szkoły, Konrad sześciolatki i też może iść z bliźniakami do szkoły:))

Poszłybyście na to?:);)

Czy któraś ma doświadczenie w tej kwestii albo zna podobną sytuację i podzileli się doświadczeniami?

Mnóstwo czasu jeszcze, ale porozważać można. Mąż jest na tak, ja zdecydowanie na nie. A wy?

43 odpowiedzi na pytanie: Czy wiecie, że…

makaki4 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:mogę mieć trzech synów w jednej klasie podstaw.?(bliźniaki konczą pięciolatki, idą do szkoły, Konrad sześciolatki i też może iść z bliźniakami do szkoły:))

Poszłybyście na to?:);)

Czy któraś ma doświadczenie w tej kwestii albo zna podobną sytuację i podzileli się doświadczeniami?

Mnóstwo czasu jeszcze, ale porozważać można. Mąż jest na tak, ja zdecydowanie na nie. A wy?

:Hmmm…: godne rozważenia :Śmiech:

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:mogę mieć trzech synów w jednej klasie podstaw.?
Myślałam o Tobie jak reformę przypieczętowali:Wow!:
+wożenie razem
-chyba bym padła nim trójke czytanki nauczyła – zwłaszcza jak by każde było zdolne jak ja

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:Myślałam o Tobie jak reformę przypieczętowali:Wow!:
+wożenie razem
-chyba bym padła nim trójke czytanki nauczyła – zwłaszcza jak by każde było zdolne jak ja

A ja już sobie wyobrażam codzienne wizyty w szkole, bo narozrabiali.
Oni w domu nie mogą ze sobą wytrzymać, a jeszcze przybyłoby wspólne przebywanie w szkole.
Mój mąz myśli praktycznie, Komunia jedna-jeden koszt:)

No a jaka mądra wyrosłaś:)

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Aniu, ale masz uroczego synka, a jakie ma fajne włoski:)

makaki4 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:Myślałam o Tobie jak reformę przypieczętowali:Wow!:
+wożenie razem
-chyba bym padła nim trójke czytanki nauczyła – zwłaszcza jak by każde było zdolne jak ja

ale to może mieć dobre strony:
uczysz tej samej czytanki a nie 2 innych- znasz już ją na pamięć i powtarzasz z zamkniętymi oczami- hehe, zawsze któryś zapamięta co było zadane, odpada problem spisania lekcji jak jeden syn chory, o jednej godzinie zaczynają i kończą zajęcia, 3 braci w jednej klasie – nikt im nie podskoczy:)
no i najważniejsze hurtowo kupujesz książki – należy Ci się rabat – a tak serio … zobaczysz czy młodsi będą gotowi rozpocząć 1 klasę o rok wcześniej:) może to nie jest zły pomysł…

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Mój mąz myśli praktycznie, Komunia jedna-jeden koszt:)

moze w jednym roczniku tylko w rownoleglych klasach?
kazdemu po jednym :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:

No a jaka mądra wyrosłaś:)

Prawda:Śmiech:

Ula z tego co czytam zalecają aby bliźnięta w szkołach/przedszkolach rozdzielać by dzieci nauczyły się funkcjonować tak jak niewątpliwa większość czyli samodzielnie. Stała obecność pod reką brata/siostry na to nie pozwala- sama widze jak mój W na placu zabaw wiecznie szuka do zabaw/dyskusji/wsparcia obecności starszego, dopiero w następnej kolejności są inne dzieci a to nie jest dobre

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez makaki4:ale to może mieć dobre strony:
uczysz tej samej czytanki a nie 2 innych- znasz już ją na pamięć i powtarzasz z zamkniętymi oczami- hehe, zawsze któryś zapamięta co było zadane, odpada problem spisania lekcji jak jeden syn chory, o jednej godzinie zaczynają i kończą zajęcia, 3 braci w jednej klasie – nikt im nie podskoczy:)
no i najważniejsze hurtowo kupujesz książki – należy Ci się rabat – a tak serio … zobaczysz czy młodsi będą gotowi rozpocząć 1 klasę o rok wcześniej:) może to nie jest zły pomysł…

🙂

Nie będę mieć wyboru, jak Konrad zostanie w sześciolatkach, to na pewno bedę chodzic do pierwszej klasy wszyscy, jedynie można ich rozdzielić do różnych klas

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Aniu, ale masz uroczego synka, a jakie ma fajne włoski:)
dzięki śliczne
Zamieszczone przez szpilki:moze w jednym roczniku tylko w rownoleglych klasach?
kazdemu po jednym :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

taaa a potem w pokoju nauczycielskim każda z pan a Ci K to ……:Wow!:

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:Prawda:Śmiech:

Ula z tego co czytam zalecają aby bliźnięta w szkołach/przedszkolach rozdzielać by dzieci nauczyły się funkcjonować tak jak niewątpliwa większość czyli samodzielnie. Stała obecność pod reką brata/siostry na to nie pozwala- sama widze jak mój W na placu zabaw wiecznie szuka do zabaw/dyskusji/wsparcia obecności starszego, dopiero w następnej kolejności są inne dzieci a to nie jest dobre

Zastanawiam się nad tym już dłuższy czas. Różne są opinie co do rozdzielania bliźniąt.

Artur bardzo tęskni za Alkiem, jak go choć trochę nie ma. Sama nie wiem.

ewike Dodane ponad rok temu,

:Wow!:Przebiłaś wszystkich :Hura!:
z taką sytuacja jeszcze się nie spotkałam
praktyczne dla Ciebie – wszystkich dostarczasz i odbierasz w jednym miejscu, załatwianie formalności w jednym miejscu
Dzieci to lepiej by poodpoczywały od siebie nawzajem czyli tak patrząc to Nie
Dla mnie ideałem byłoby posłaniem do 1. klasy dwójki, ale do 2 różnych oddziałów, może w końcu gdzieś powstaną takie oddziały rocznikowe 1 klasa r.2004, 1 klasa r.2005 (marzenia, he hehe)
a wiesz jak nauczyciele będą wymiekac przed Wami :Śmiech::Cwaniak:
Albo Twój skomasowany atak na nauczyciela ( nie zazdroszczę n-wi :Boje się:)

irena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:

Artur bardzo tęskni za Alkiem, jak go choć trochę nie ma. Sama nie wiem.

Skad ja to znam.
Ostatnio mialam takie zdarzenie…
Musialam szybko wyskoczyc po cos do sklepu i chcialam zostawic dzieciaki z tata. Obczailam moment,zeby mnie dziewczyny nie widzialy jak wychodze,zlapalam torebke i w tym momencie jak spod ziemi pojawia sie Natalka i slysze “mama ja chce z toba”. Ja chcac uniknac jej placzu mowie “dobra,to chodz jedziemy” i wychodzimy do samochodu. Zamienilam jeszcze dwa slowa z mezem i wyszlam do samochodu. A pod drzwiami stoja juz obydwie panny gotowe do drogi:Strach::Śmiech: nawet nie wiem kiedy Natalka zdazyla znalesc i zawolac Emilke
Wiem jedno. One sa nierozlaczne jedna bez drugiej nigdzie sie nie ruszy.Jedna cos dostanie to prosi o to samo dla siostry. Zawsze pamietaja jedna o drugiej.
A jesli chodzi o szkole to u nas blizniaki sa w 1 klasie rozdzielane. Mam jeszcze 2 lata na myslenie czy je rodzielic,czy jednak walczyc o to,zeby poszly do jednej klasy. :Niepewny:
Zastanawiam sie jakby wtedy wygladaly zebrania w szkole:Zamotany: One w dwoch roznych klasach i jeszcze starszak w kolejnej:Boje się::Boje się:

vinga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:mogę mieć trzech synów w jednej klasie podstaw.?(bliźniaki konczą pięciolatki, idą do szkoły, Konrad sześciolatki i też może iść z bliźniakami do szkoły:))

Poszłybyście na to?:);)

Czy któraś ma doświadczenie w tej kwestii albo zna podobną sytuację i podzileli się doświadczeniami?

Mnóstwo czasu jeszcze, ale porozważać można. Mąż jest na tak, ja zdecydowanie na nie. A wy?

Mam podobny problem do rozważenia…
Antek z 2005 roku, Klara z 2006…
ja nie chcę, żeby chodzili do jednej klasy, tym bardziej, że Antek z lutego, a Klara z października… dodatkowo boję się, że jak Klara będzie szła do pierwszej klasy, to w szkole będzie masakra, bo w praktyce pójdą do pierwszej klasy dwa roczniki…
no ale jak to będzie to czas pokaże…

anna-pl Dodane ponad rok temu,

Dla mnie pomysł podoba się bardzo 🙂
Ewentualnie rozdzielić ich do innych grup. Ale na pewno w jednym roku.
Ja bym tak zrobiła.

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:mogę mieć trzech synów w jednej klasie podstaw.?

:Wow!::Wow!::Wow!:

:Śmiech: (nie mogłam się powstrzymać)

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:mogę mieć trzech synów w jednej klasie podstaw.?(bliźniaki konczą pięciolatki, idą do szkoły, Konrad sześciolatki i też może iść z bliźniakami do szkoły:))

Poszłybyście na to?:);)

Czy któraś ma doświadczenie w tej kwestii albo zna podobną sytuację i podzileli się doświadczeniami?

Mnóstwo czasu jeszcze, ale porozważać można. Mąż jest na tak, ja zdecydowanie na nie. A wy?
Ja bym chyba nie poszła.
Bo poza wieloma zaletami, wygodą,
jest jeszcze jeden element – współzawodnictwo.
Może się obudzić, może być silne, może sie okazać, że wygrywa nie ten, który od siebie tego oczekuje.
Gdzies tam wydaje mi się, że w razie czego bliźnięta będa trzymać się razem kontra Konrad.
Moim zdaniem może to poglębić podział na podgrupy 😉 – Konrad i bliźnięta.
Ja chyba bym nie ryzykowała,
choć moje gdybanie tylko teoretyczne.

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:🙂

Nie będę mieć wyboru, jak Konrad zostanie w sześciolatkach, to na pewno bedę chodzic do pierwszej klasy wszyscy, jedynie można ich rozdzielić do różnych klas

ja mysle ze to fajny pomysł. A moze w szkole pani da rade ich ucywilizowac, bedą musieli sie odnalesć w innych realiach? A jak nie da rady to wtesy spróbowac do innej klasy
No i zawsze jedna wywiadówka, jedna pani, te same lekcje. Ja widze same zalety.

vinga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:ja mysle ze to fajny pomysł. A moze w szkole pani da rade ich ucywilizowac, bedą musieli sie odnalesć w innych realiach? A jak nie da rady to wtesy spróbowac do innej klasy
No i zawsze jedna wywiadówka, jedna pani, te same lekcje. Ja widze same zalety.

A ja patrzę z perspektywy np. moich dzieci… Antek starszy, a gdyby był z Klarą w grupie, to tak jakby go “zdegradować”… myślę trochę o odczuciach dziecka, on wie, że jest starszy od Klary, w przedszkolu są w różnych grupach… A z drugiej strony boję się trochę porównań tych dzieci… nauczycielom jest trudno nie porównywać rodzeństwa, ja już w przedszkolu to widzę, jak te same panie mają w grupie jedno po drugim…

paszulka Dodane ponad rok temu,

A ja bym spróbowała. To w sumie podstawówka, która trwa trzy lata tylko. Potem w gimnazjum ich drogi mogą się rozejść a na pewno ułatwi Wam to życie pod względem organizacyjnym.
Acz doświadczenia i świadomości pełnej nie mam, bo mam tylko jedno dziecko.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszulka:A ja bym spróbowała. To w sumie podstawówka, która trwa trzy lata tylko.
A nie 6?:Niepewny:

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewike:
a wiesz jak nauczyciele będą wymiekac przed Wami
Albo Twój skomasowany atak na nauczyciela ( nie zazdroszczę n-wi )

Dobra dobra – ale na serio tak nie myslisz, prawda?
😉

Chyba że Ula mialaby najtrudniejsze dzieci w szkole, a sama bylaby niewydolną i unikająca kontaktu ze szkoła matką – a w to nie wierze.
Wiec zakladajac, ze chodzi o przecietna (sorki 😉 ) rodzine, odpowiedzialnych rodzicow i normalne, zywiolowe ale w normach 😉 – dzieci, to uwazam, ze jest to wcale nie glupia sytuacja dla wychowawcy. Za jednym zamachem poznalabym rodzicow trojki dzieci, szybciej przeszlaby wywiadowka indywidualna 😉 znalabym dziecko lepiej, bo poznawalabym przez pryzmat relacji z rodzenstwem, w domu rodzice tez by wiecej o szkole, lelkcji, wymaganiach – wiedzieli, bo czego jeden nie przekaze, to powie drugi i trudniej zataic sprawdzian, zapomniec o skladce, zgubic plan lekcji itd.

Blizniaki i trojaczki to nie jest w szkole rzadkosc, u nas trafiaja glownie do jednej klasy, bo rodzice tak chca, i nie pamietam przypadku, zeby nauczyciele przed nimi wymiekali 😉 Mam na mysli to, ze nie ma lęku, ze bedzie rodzenstwo w jednej klasie, nie mowi sie o tym negatywnie.
Znacznie gorzej kojarze inne sytuacje, gdy trudne dzieci z jednej rodziny są rozsiane po roznych klasach (czesto niestety, choc nie znosze stereotypow, to zdarza sie tak, ze w rodzinach wielodzietnych zdarzaja sie klopoty wychowawcze; fakt, uczylam super dzieci z takich rodzin, ale czesto niestety to sa rodziny, w ktorych urodzenie kolejnych dzieci to przypadek, rodzice sie nimi nie zajmuja, a kolejne dziecko rpzychodzi co roku, bo jest ich np. dziesiecioro niezadbanych dzieci 🙁 ) i np. przy wywiadowkach rodzic idzie tylko do jednego wychowawcy, a do innego juz nie, bo on juz w szkole byl i nie bedzie po wszystkich biegal ani jednego dnia, ani w kilka dni pod rząd. A to na kontakcie z tymi rodzicami czesto najbardziej nam zalezy.

Uwazam, ze dla nauczyciela to moze byc wygodne, ze dzieci sa w jednej klasie. Nie beda te, to beda inne rownie zywiolowe 🙂 dziecko nie trafi na rodzenstwo, to trafi na inne dzieci 😉

Ale ja bym sie obawiala posylac trojke razem ze wzgledu na same dzieci… Szczegolnie jesli nie sa to trojaczki, a najstarsze dziecko moze potrzebowaloby troche zycia poza ukladem z blizniakami. Poza tym dzieci nie lubia porownywania, ktore czesto stosuja i nauczyciele, i rodzice. Zobacz jaki on jest dobry, jak sobie radzi… twoj brat to jest taki, a ty taki…
czesto ludzie robia to w dobrej wierze… a czasami to uprzykrza zycie na amen…
Nie wiem co jeszcze powiedziec… w kazdym razie jako wychowawca odebralabym to jako ulatwienie, nawet gdyby dzieci byly bardzo zywiolowe 😉
mysle jednak, ze moze to byc niekoniecznie dobre dla dzieci

ale kto wie, czego oni beda chcieli i na co beda gotowi 🙂

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka: A moze w szkole pani da rade ich ucywilizowac.

😉

Mimo wszystko uważam, że od tego są rodzice 😉 Pani spędzi z uczniem kilka, kilkanaście godzin w tygodniu, w sporej grupie. A potem… potem będzie tak, że wychowawcą bywa człowiek, który widzi swoją klasę dosłownie raz na tydzień i wymaga się od niego efektów pracy wychowawczej :Hyhy: (niekoniecznie rodzice)

ewike Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Lea:Dobra dobra – ale na serio tak nie myslisz, prawda?
😉

Chyba że Ula mialaby najtrudniejsze dzieci w szkole, a sama bylaby niewydolną i unikająca kontaktu ze szkoła matką – a w to nie wierze.
Wiec zakladajac, ze chodzi o przecietna (sorki 😉 ) rodzine, odpowiedzialnych rodzicow i normalne, zywiolowe ale w normach 😉 – dzieci, to uwazam, ze jest to wcale nie glupia sytuacja dla wychowawcy. Za jednym zamachem poznalabym rodzicow trojki dzieci, szybciej przeszlaby wywiadowka indywidualna 😉 znalabym dziecko lepiej, bo poznawalabym przez pryzmat relacji z rodzenstwem, w domu rodzice tez by wiecej o szkole, lelkcji, wymaganiach – wiedzieli, bo czego jeden nie przekaze, to powie drugi i trudniej zataic sprawdzian, zapomniec o skladce, zgubic plan lekcji itd.

Blizniaki i trojaczki to nie jest w szkole rzadkosc, u nas trafiaja glownie do jednej klasy, bo rodzice tak chca, i nie pamietam przypadku, zeby nauczyciele przed nimi wymiekali 😉 Mam na mysli to, ze nie ma lęku, ze bedzie rodzenstwo w jednej klasie, nie mowi sie o tym negatywnie.
Znacznie gorzej kojarze inne sytuacje, gdy trudne dzieci z jednej rodziny są rozsiane po roznych klasach (czesto niestety, choc nie znosze stereotypow, to zdarza sie tak, ze w rodzinach wielodzietnych zdarzaja sie klopoty wychowawcze; fakt, uczylam super dzieci z takich rodzin, ale czesto niestety to sa rodziny, w ktorych urodzenie kolejnych dzieci to przypadek, rodzice sie nimi nie zajmuja, a kolejne dziecko rpzychodzi co roku, bo jest ich np. dziesiecioro niezadbanych dzieci 🙁 ) i np. przy wywiadowkach rodzic idzie tylko do jednego wychowawcy, a do innego juz nie, bo on juz w szkole byl i nie bedzie po wszystkich biegal ani jednego dnia, ani w kilka dni pod rząd. A to na kontakcie z tymi rodzicami czesto najbardziej nam zalezy.

Uwazam, ze dla nauczyciela to moze byc wygodne, ze dzieci sa w jednej klasie. Nie beda te, to beda inne rownie zywiolowe 🙂 dziecko nie trafi na rodzenstwo, to trafi na inne dzieci 😉

Ale ja bym sie obawiala posylac trojke razem ze wzgledu na same dzieci… Szczegolnie jesli nie sa to trojaczki, a najstarsze dziecko moze potrzebowaloby troche zycia poza ukladem z blizniakami. Poza tym dzieci nie lubia porownywania, ktore czesto stosuja i nauczyciele, i rodzice. Zobacz jaki on jest dobry, jak sobie radzi… twoj brat to jest taki, a ty taki…
czesto ludzie robia to w dobrej wierze… a czasami to uprzykrza zycie na amen…
Nie wiem co jeszcze powiedziec… w kazdym razie jako wychowawca odebralabym to jako ulatwienie, nawet gdyby dzieci byly bardzo zywiolowe 😉
mysle jednak, ze moze to byc niekoniecznie dobre dla dzieci

ale kto wie, czego oni beda chcieli i na co beda gotowi 🙂

Jak zwykle muszę się tłumaczyć
wcale, a wcale nie zakładam niegrzeczności ze strony K. i bliźniaków
Ale rzeczywiście przeżyłam coś takiego, mama nastoletnich! chłopców przychodziła do mnie przy każdej nadarzającej się sytuacji na długie pogawędki z ktorych nic konstruktywnego nie wynikało poza tym, że właśnie wiedziałam jedno gdyby byli w 2 różnych klasach miałaby 2x więcej nauczycieli do obskoczenia ot tyle

lea Dodane ponad rok temu,

Ewike, wg mnie wcale nie “musisz” sie tlumczyc 🙂 ja nie o tym przeciez – chyba zle mnie zrozumialas 🙂
Nie chodzi mi o zalozenia, ze to beda problemowe dzieci 🙂 Poruszylas zagadnienie odbioru sytuacji przez nauczyciela, a ja sie odnioslam bardziej na serio i tyle
Pisalam z mojego punktu widzenia – Twoje doswiadczenie jest inne po prostu, a moje inne
dlatego napisałam, ze ja jako nauczyciel widziałabym właśnie sporo plusów tej sytuacji, a nie wymiękanie, bo matka ma az trzech synow. Nawet jesli dziecko byloby trudne (abstrahuje od sytuacji Uli, bo nie znam jej dzieci; ogolnie sobie rozmyslam – tak w ogole to jesli juz dziecko jest “trudne”, ogromne znaczenie ma, w jakiej jest klasie, na jak podatny trafi grunt, czy inni za nim pojda itd.) to widzialabym plusy tego. A chcialam jakos, zeby Ula dostala jeszcze inny przekaz niz to, ze jesli posle synow do jednej klasy, to sie nauczyciele beda jej bac 😉

lea Dodane ponad rok temu,

PS Przy nachodzacej mamie od pogawedek to problem w czyms innym moze tkwi, niz tylko w tym, ze ma dzieci w jednej klasie i cala energie poswiecala jednemu wychowawcy?

ewike Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Lea:PS Przy nachodzacej mamie od pogawedek to problem w czyms innym moze tkwi, niz tylko w tym, ze ma dzieci w jednej klasie i cala energie poswiecala jednemu wychowawcy?
ambitna mama – chłopcy średni, wychowawca też przebąkiwała, że takie sprawy jakie poruszała to wyjaśniliby w klasie między sobą i bynajmniej nie siłowe rozwiązania mam na myśli tylko zwykłą komunikację międzyludzką

lea Dodane ponad rok temu,

A ona w ogóle chciala rozwiazywac jakies sprawy, czy pogadac?

Tak nie do konca w te strone, ale mi sie skojarzylo, ze czasami widac, jak bardzo niektore mamy nie maja z kim porozmawiac. Zdarza sie, ze przychodza do pedagoga czy psychologa szkolnego, i gdy wyczuja, ze mozna sie wydgadac, zaczynaja przychodzic czesciej i mowia coraz wiecej o sobie i swoich chorobach itp. I az smutno, jak czuc, ze chyba po prostu nie maja z kim porozmawiac o sobie i swoich problemach, bo rodzina skupiona jest na kims innym 🙁

ciachola Dodane ponad rok temu,

Jesli masz mozliwość to poślij ale do innych klas.
Ja chodziłam razem z Siostrą do jednej klasy przez 12 lat.
Uwazam, że to dobre rozwiązanie było dla rodziców ale nie dla mnie.
Nie wiem co Siostra na to?

ciachola Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:Klara będzie szła do pierwszej klasy, to w szkole będzie masakra, bo w praktyce pójdą do pierwszej klasy dwa roczniki…
no ale jak to będzie to czas pokaże…

Dlatego z tych względów mam plan Mateuszka posłać do szkoły jako 6-latka.
Jest z kwietnia 2005.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Na szybko napiszę, bo nie bardzo mam czas.

Tak poważnie to Konrad w przedszkolu jest bardzo grzeczny, pewnie w szkole też będzie.Na bliźniaków skarg też nie mamy.
Raczej w szkole nie będą rozrabiać.

W domu nadrabiają.:);)

Ja po prostu się boję, że mają przesyt siebie, zwłaszcza Konrad ma dosć bliźniaków. Obawiam się też sytuacji, o której pisze Figa, że powsatną dwa obozy: Konrad kontra bliźniaki. Ale to oczywiście gdybanie, bo będąc w innych klasach też może być podział.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Ja po prostu się boję, że mają przesyt siebie, zwłaszcza Konrad ma dosć bliźniaków.

Ula ja uważam to za poważny argument przeciw – każdy potrzebuje czasu aby pobyć sam, aby odpocząć nawet od tych których kocha najbardziej – przez 3 lata pracowałam z mężem – na tym samym stanowisku , sami we wspólnym pokoju

morena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:A ja patrzę z perspektywy np. moich dzieci… Antek starszy, a gdyby był z Klarą w grupie, to tak jakby go “zdegradować”…
dla mnie to jest poważny argument przeciw – starsze dziecko jest w końcu starsze 😉 i nie powinno się “udawać”, że nie ma między nimi różnicy.
U mnie np. – ponieważ młodszy już z musu pójdzie jako 6-latek do szkoły, starszą też puszczę jako 6-latkę – z wyżej podanych powodów.

snoopy Dodane ponad rok temu,

a ja do podstawówki posłała bym jeszcze ich wszystkich razem, do jednej klasy, do gimnazjum też
a szkoła średnia/zawodowa to niech juz kazde samo zadecyduje

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:Ula ja uważam to za poważny argument przeciw – każdy potrzebuje czasu aby pobyć sam, aby odpocząć nawet od tych których kocha najbardziej – przez 3 lata pracowałam z mężem – na tym samym stanowisku , sami we wspólnym pokoju
I ja.
I każdy potrzebuje swojej przestrzeni, swoich znajomych, kolegów, przyjaciół.
O których nie będzie musiał rywalizować/dzielić z najbardziej kochanymi ludźmi.
Pisze tu bardziej o Konradzie, bo on wrażliwy dzieciak
i jestem niemal pewna, że to będzie dla niego ważne.

Zamieszczone przez morena:dla mnie to jest poważny argument przeciw – starsze dziecko jest w końcu starsze 😉 i nie powinno się “udawać”, że nie ma między nimi różnicy.
I tu sie też w sumie zgadzam,
bo bycie starszym bratem to nie tylko poświęcenia ale i niejakie korzyści 😉
Np. korzyścią moim zdaniem może być te trochę autorytetu,
które u rodzeństwa bardzo często posiada najstarsze dziecko.
Umieszczenie dzieci w jednej klasie ten autorytet wynikający ze starszeństwa i jego konsekwencji
Konradowi może odebrać, moim zdaniem.

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:mogę mieć trzech synów w jednej klasie podstaw.?(bliźniaki konczą pięciolatki, idą do szkoły, Konrad sześciolatki i też może iść z bliźniakami do szkoły:))

Poszłybyście na to?:);)

Czy któraś ma doświadczenie w tej kwestii albo zna podobną sytuację i podzileli się doświadczeniami?

Mnóstwo czasu jeszcze, ale porozważać można. Mąż jest na tak, ja zdecydowanie na nie. A wy?

Chyba jednak posłałabym Konrada też wcześniej…

Znam braci, których rodzice posłali razem do szkoły – młodszy poszedł o rok wcześniej… (Dodatkowo okazał się zdolniejszy…). Był zupełny rozłam między braćmi (nawet do szkoły osobno przychodzili). Jak jeden nie przyszedł, to drugi twierdził, że nie wie, co się z bratem dzieje (w domu mieli jeden pokój) – dla mnie kicha.

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:I ja.
I każdy potrzebuje swojej przestrzeni, swoich znajomych, kolegów, przyjaciół.
O których nie będzie musiał rywalizować/dzielić z najbardziej kochanymi ludźmi.
Pisze tu bardziej o Konradzie, bo on wrażliwy dzieciak
i jestem niemal pewna, że to będzie dla niego ważne.


Myślę identycznie.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Lea:Myślę identycznie.
I ja również 🙂

kama28 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszulka:A ja bym spróbowała. To w sumie podstawówka, która trwa trzy lata tylko. Potem w gimnazjum ich drogi mogą się rozejść a na pewno ułatwi Wam to życie pod względem organizacyjnym.
Acz doświadczenia i świadomości pełnej nie mam, bo mam tylko jedno dziecko.

?
podstawówka trwa 6 lat!

morena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:
Umieszczenie dzieci w jednej klasie ten autorytet wynikający ze starszeństwa i jego konsekwencji
Konradowi może odebrać, moim zdaniem.

no o to chodzi 🙂
poczucie dumy, że jestem starszy i jako pierwszy idę do szkoły i dostrzegam ten podziw w oczach braci – to byłby chyba dla Konrada ważne i w sumie naturalne – w końcu JEST STARSZY 🙂
Ja bym jednak posłała wcześniej o rok w stosunku do bliźniaków.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

To ja jeszcze tylko napiszę o argumencie dla męża 😉 Otóż, jak między dziećmi jest tylko rok różnicy, to wcale nie muszą iść do komunii osobno 😉
Mamy w rodzinie przypadek dzieci z jednego domu, gdzie jest między nimi rok różnicy. Rodzice chcąc uniknąć większych wydatków rozmawiali z księdzem i ten zgodził się na udzielenie komunii obojgu pod warunkiem, że młodsza dziewczynka, podobnie jak starszy brat zaliczy wszystko, co do przystąpienia do komunii jest konieczne. Wszystko się pięknie ułożyło. Dzieciaki były zadowolone (oboje mieli odświętne ubrania, byli jednakowo ważni i oboje dostali podobne prezenty 😉 ), a rodzice mieli jeden, wcale nie mały wydatek mniej 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy wiecie, że…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
hmmm.. (z plotka :D)
[url]http://www.plotek.pl/plotek/1,78648,7080428,W_trakcie_jednej_ciazy_zaszla_w_druga.html[/url]
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
Kluchowato wysyp, nie narzekać
[B][FONT=Arial][SIZE=3]Zacznę od prac mojego dziecka, fascynacja plasteliną:[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Arial][/FONT][/B] [B][FONT=Arial][SIZE=3]ślimaki:[/SIZE][/FONT][/B] [FONT=Arial][SIZE=3][IMG]http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/_DSC1486.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][B]zebra:[/B][/SIZE] [FONT=Arial][SIZE=3][IMG]http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/_DSC1696.jpg[/IMG]<O:p</O:p[/SIZE][/FONT] [B][SIZE=3]motyl:[/SIZE][/B] [FONT=Arial][SIZE=3][IMG]http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/_DSC1700.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][B]jeździec na koniu:[/B][/SIZE][/FONT] [B][FONT=Arial][/FONT][/B] [FONT=Arial][SIZE=3]<O:p</O:p[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]<O:p[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][IMG]http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/_DSC1705.jpg[/IMG][/FONT]
Czytaj dalej