Do mam, których dzieci nie raczkowały

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #62345

    apolosia

    Czołem szczesliwe mamusie ponad rocznych dzieci:) Jestem mamą dziewięciomiesieczniaków i chciałabym dowiedzieć się jak to było u Was.Chodzi o zdolności motoryczne, przemieszczanie się maluchów. Moje maludy nie przejawiają chęci raczkowania, nawet pełzania. Czułam że tak będzie, już od ok. piątego miesiąca, kiedy nawet nie chciało im się specjalnie długo leżec na brzuszkach, nie mówiąc o obrotach, z plecków na brzuszek czy odwrotnie. Od miesiąca siedza pewnie ( posadzone), dowolnie długo i ładnie się w tej pozycji bawią, ale próby położenia je na brzuszku i stymulowanie do przemieszczania się budzi ich ostry sprzeciw. Potrafią przewracać się ale zauważyłam że tylko z brzuszka na plecki, z plecków na brzuszek pewnie dlatego nie, że nie lubią pozycji „brzuszkowej”. Poza tym są bardzo rozwinięte manualnie i „językowo”, bardzo wiele rozumieją, mówią cały szereg sylab, na czele z mama i tata:), robią papa na pożegnanie i takie tam;) Więc raczej nie mam podejrzeń, że są „opóźnione”;) To raczej niezłe bystrzaki;)Ponieważ wiem, że wiele dzieci w ich wieku nie tylko od kilku miesięcy zasuwa pełną parą po całym domu, ale też dźwiga się do siadu, a nawet do wstawania, niektóre z dzieciaczków nawet już chodza przy meblach. I tu moje PYTANIE ( w końcu dobrnęłam do meritum;). Czy są tu mamy na tym forum, których dzieciaczki rozwijały sie podobnie do moich, a potem zaczęły normalnie chodzić i nie było koniec końców żadnych odstępst od normy? Nie martwię się jakoś bardzo, wiem, ze niektóre dzieci wcale nie raczkują, tylko pewnego dnia po prostu wstają i idą, ale…wolę zapytać.Miałam ciężką ciążę z przedwczesną czynnością skurczową macicy, na fenoterolu, no- spie, i czym tam jeszcze, przeleżaną w domu, a potem w szpitalu, a moje dzieci to wczesniaczki z 34 tygodnia ciąży z waga ok 2kg. Jednak z napięciem mieśniowym u nich ponoć wszystko w porządku. Achca, chce jeszcze dodac, że przez ostatnie siedem miesięcy, kiedy mieszkaliśmy z moimi rodzicami, nie miały łózeczek ze strzebelkami na których mogłyby trnować wspinaczkę, tylko łóżeczka z materiały „turystyczne”. Teraz to się zmieni, od jutra, bo się przeprowadzamy na swoje:)Dziękuję za odpowiedzi, to dla mnie ważne bardzo. I POZDRAWIAM GORACO!!

    Michasia i Dobrusia ( 18.V.2004 )

    #792750

    aniasilenter

    Re: Do mam, których dzieci nie raczkowały

    Moja 13 miesięczna Ola nie lubi i nigdy nie lubiła raczkować (ani leżeć na brzuszku), za to uwielbia chodzić (trzymana za palec) , szczególnie po schodach. Jest bardzo uzdolniona manualnie (bardziej niż mama ), towarzyska – bardzo, mówi – mama, tata, baba, dziadzia, niań (jeść), da (daj). Ogólnie rozwija się dobrze .
    P.S. Ola jest wcześniakiem z 31 tc, ur. z wagą 1120g.
    P.S.2 Ja też ponoć nie raczkowałam.

    Ania, Ola 22.01.04 i Ada 8.05.05



    #792751

    anulawawa

    Re: Do mam, których dzieci nie raczkowały

    Wiesz, ja tez myślałam że Kubiś nie będzię nigdy raczkować. Jeszcze w 9 miesiącu nie przejawiał NAJMIEJSZYCH ku temu chęci…… Po skończeniu 9go miesiąca zaczął pełzać a w 10 miesiącu dopiero skusił się na raczkowanie…..zaczał chodzić w 13.
    Dodam, że w 10 miesiącu wszyscy wyrokowali, że lada dzień „ruszy” i zacznie chodzić z pominięciem raczkowania, ale Kubiś wszystkich wykołował i przez prawie 3 miechy raczkował a na nóżkach lubił tylko stać przy fotelach, kanapach mebelkach itp itd.
    Też jest wcześniaczkiem z 34 tc.
    Niewykluczone, że Twoje maleństwa też planują jeszcze trochę poczekać z raczkowaniem….

    Pozdrawiamy,

    Ania& Jakub (5-12-2003)

    #792752

    niki23

    Re: Do mam, których dzieci nie raczkowały

    Witam 🙂
    Moja Nina ( też wczesniak z 34/35 tc) zaczęła raczkować po skończeniu 10-tego miesiąca życia.Wcześniej nigdy nie pełzała. Teraz zasuwa po domu na czworakach, ale daleko, bardzo daleko jej do samodzielnego chodzenia….Też mam nadzieję,ze to wszystko jest normalne.

    Ja np. nigdy nie raczkowłam ,a zaczęłam chodzić w dzień swoich pierwszych urodzin.
    Apolosiu…różnie to z tymi naszymi dziećmi bywa. Nic się nie martw, masz zdrowe śliczne dziewczynki 🙂

    Pozdrawiam

    Niki & Nina Natalia 21.01.04.

    #792753

    mirabelka79

    Re: Do mam, których dzieci nie raczkowały

    Apolosiu to ze dzieci nie raczkuja nie jest tragedia….Gosia zaczela raczkowac dzien po skonczeniu 9 miesiaca….a chodzic dopiero 2 tygodnie temu a ma juz 14 miesiacy…

    ja natomiast jestem dzieckiem nieraczkujacym….a dzien przed pierwszymi urodzinami poprostu puscilam sie krzesla i poszlam…ot tak jakby nigdy nic. Nie mam dyslekcji, nigdy nie mialam problemow w szkole itp…wresz przeciwnie zawsze czerwone paski, matura na 5….a wcale nie wkuwalam poprostu zdolna jestem:)) bylam wczesniakiem urodzonym w 35 tygodniu…moze cos w tym jest ze wszesniaczki czesto nie raczkuja??

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #792754

    kra

    Re: Do mam, których dzieci nie raczkowały

    Ja o przekręcaniu. Wiktorek długo nie umiał się przekręcać ani z brzucha na plecy, ani odwrotnie. Umiał siedzieć, stać, sam już wstawał, a ni przekręcał się. Pierwszy raz przekręcił się z pleców na brzuch, jak już umiał sam usiąść z pozycji na brzuchu. Widocznie wcześniej tego nie potrzebował. Z brzucha na plecy zaczął się przekręcać długo po tym, jak nauczył się sam chodzić. Jak widać kolejność bywa różna. Co do raczkowania, nie wypowiem się, bo on trochę raczkował. Niewiele, ale jednak.
    W każdym razie na pewno nie masz powodów do zmartwień.

    Kra, Wiktorek (19.11.2003) i * (10.08.2005)



    #792755

    majarzeszow

    Re: Do mam, których dzieci nie raczkowały

    moj Adi tez nie raczkuje, nawet nie ma widokow ku temu….. polozony na plecy, sam siada – a jezeli rzecz sie dzieje w lozeczku, to chwyta szczebelki i wstaje ! moze nie bedzie raczkowal ????

    ps. w 10 miesiacu zebow nadal nie ma :(((((

    Maja i Adaś (19.05.2004)

    #792756

    lilianka

    Re: Do mam, których dzieci nie raczkowały

    Apolosiu, w moim środowisku jest całkiem sporo w tej chwili niemal dorosłych dzieci, które nigdy nie raczkowały (w dzieciństwie, oczywiście ). Ba są nawet dzieci, które najpierw zaczeły chodzić a potem siedzieć I jakoś u żadnego z tych dzieci nie można stwierdzić jakichkolwiek nieprawidłowości w rozwoju zarówno fizycznym jak i psychicznym. Co wiecej, niektóre z nich są wyjątkowo zdolne.
    Tak to już jest, że niektóre dzieciaczki rozwijają się „książkowo” (tych jest chyba zdecydowana mniejszość), a niektóre opuszczają pewne etapy i „lecą” dalej i nie ma w tym nic niepokojącego i nienormalnego. I choćbyśmy nie wiem jak się martwiły i na głowie stawał to one i tak będę robiły swoje
    Nie martw się, kochana.

    Serdecznie pozdrawiam

    Lilianka

    #792757

    Anonim

    Re: Do mam, których dzieci nie raczkowały

    Nina zaczęła raczkować pod koniec 9. mies. Tak samo jak twoje bliźniaczki nie lubiła nigdy leżenia na brzuszku, nie pełzala.Przez jakiś czas przemieszczała się na siedząco, przesuwając sie na pupie . A potem nagle, któregoś poranka ruszyła na czworaka. Nic tego wcześniej nie zapowiadało. Może u was tez tak bedzie. A jeśli nie to nie ma co sie martwić, dzieci które nie raczkuja rozwijaja sie poza tym normalnie, w podobnym czasie zaczynaja chodzic itd. Nigdzie nie jest powiedziane ze dziecko MUSI raczkować.

    Monika & Nina ( 15 mies.)

    #792758

    lilavati

    Re: Do mam, których dzieci nie raczkowały

    No to u nas podobnie. Mati, po ciąży wymęczonej fenoterolami do 37TC zachowywał się podobnie do Twoich dziwewczynek.
    Nigdy nie cierpiał lerzenia na brzuszku (ja tłumaczyłam to tym,że bardzo ulewał do 8 miesięcy w tej pozycji), nie chciał przkr ęcać się na brzuszek i odwrotnie (robił to bardzo sporadycznie jak był bardzo zły, ze go ktoś na brzuszku położył-odwrotnie wcale) i tak do 9 miesięcy(my stawalismy na głowie aby zachęcić go do raczkowania bo tyle się czyta,żejest ono bardzo zdrowe ). W końcu mały zaczął troszke pełzac do tyłu a pewnego dnia przepełzał z 20cm do przodu, kolejnego z metr i tak zaczął z nienacka ni to pełzać ni raczkować- on się czołga do tej pory (ur 19 kwietnia). Cały czas martwię się, że sam nie próbuje przy niczym wstawać (dopiero niedawno sam zaczął siadać-nie zawsze mu się to uda, choć posadzony ładnie siedzi od 6 miesiąca), lekarka poleciła go stawiac w łóżeczku aby go zachęcić do wstawania, mały zaskoczył ale co innego zamiast wstawania, po 5 dniach zaczął się puszczać i sam chodzić.
    Teraz mamy 10 miesięczniaka który nie raczkuje (tylko czołga się), nie wstaje a sam chodzi po całym mieszkaniu, mimo moich obaw lekarze zapewniają, że wszysto z nim w porządku
    Życzę powodzenia i cierpliwości, może smerfetki zaczną raczkować ale pamiętaj nie jest to konieczny etap rozwoju maluszków. A z tego co czytam dziewczynki jak na mnie rozwijają się super
    Ania
    Troche zazdroszczę przeprowadzki (my dopiero za jakieś 8 miesięcy) 🙂


    najukochańszy Mateuszek



    #792759

    apolosia

    Dziewczyny, dziękuję:))

    Ulżyło mi po przeczytaniu Waszych postów:) Widzę, że różnie to z dzieciaczkami bywa, regóły są dobre, ale rzadko sprawdzają się w życiu. Chociaż pewniej rodzice spokojniejsi gdy wszystko przebiega „książkowo”. Pozostaje mi kibicować moim słonkom w ich indywidualnym rozwoju. Uszanowanie!:))

    Michasia i Dobrusia ( 18.V.2004 )

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close