Dobry artykuł

Cześc dziewczyny, kilka dni temu znalazłam ten oto artykuł w necie. Zachęcam Was do poczytania choć wiem, że wiecie już większość rzeczy. A może bedziecie chciały pogadać i wymienić zdanie na tematy zawarte w art. Mnie osobiście zdziwiło jedno: autor art. pisze o chorobach tarczycy i ich małym wpływie (wg tego autora) na poronienia i ogolnie problemy w ciąży. Ja natomiast, gdzie się nie ruszę (do lekarza) słyszę jedno: a jak tam Pani tarczyca? czy wszystko ok? Dlatego też “wałkuję” non-stop ten temat. Autor ma jednak trochę odmienne zdanie ale o tym wszystkim możecie poczytać:
[/url]

Kasia

7 odpowiedzi na pytanie: Dobry artykuł

edith2003-02-15 15:52:08

Re: Dobry artykuł

Czesc Kasiu,
W tym tygodniu bylam u gina, by porozmawiac z nim o mojej sytuacji (dla przypomnienia dwie obumarle ciaze: pierwsza 2,5 roku temu w 13 tyg zdiagnozowana w 14 tyg, druga 2,5 miesiaca temu w 10 tyg. zdiagnozowana w 11 tygodniu). Lekarz podczas wywiadu ani slowem nie spytal o moja tarczyce. Pytal natomiast o inne rzeczy: infekcje, nerki, migdaly, zdrowe zęby (!!!), wyrostek robaczkowy itd. i oczywiscie o same ciąze i ich przebieg. Mój nowy gin jest wlasnie z katedry pani profesor, ktora opublikowala ten artykul. Czyzby zbieg okolicznosci, czy nie dopatrzenie mojego doktorka ? czy moze tarczyca ma niewielki wplyw? Juz sama nie wiem!!! Wiem z drugiej strony ze szpital z Polnej (Poznań) stoi dosc wysoko w rankingach klinik ginekologicznych w Polsce. Ja póki co zaczynam badania od:badan genetycznych, przeciwcial antyfosfolipidowych i przeciwcial na toxo. (czyli min tych o ktorych wspomina autorka artykułu).Potem bede kolejne np. hsg. Narazie mam zakaz zachodzenia w ciaze do czasu zdiagnozowania przyczyn nad czym troche ubolewam.
A tak w ogóle – doszlaś juz do siebie psychicznie.
pozdrawiam,
Edith

z-kasia12003-02-15 19:27:15

Re: Dobry artykuł

Edith, ja też po przeczytaniu tego art. zastanawiałam się nad problemem tarczycy i ew. ciążą. Może ten art. to nowe spojrzenie na całą tą sprawę?. Ja muszę i tak kontrolować tarczycę bo brałam już kiedyś leki na niedoczynność (w liceum) i teraz mam pilnować jej stanu.
Wracając do art. sama autorka potwierdza, ze do dziś jest to temat dość kontrowersyjny. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy problemy tarczycowe mają znaczący wpływ na poronienia nawykowe? (a może ogólnie – na poronienia) – wg autorki: nie mają. W art. tym, jest mowa także o tych przeciwciałach przeciwtarczycowych, o które poprosił mnie tydzień temu endokrynolog – może one w jakiś sposób mogą wpływać na nawykowe poronienia? nie wiem już sama, co mam myśleć? To była moja pierwsza ciąża więc lekarze nie przejmują się takimi przypadkami.
Podejrzewam, że “szkół” odnośnie tego tematu jest wiele i każda ma racje . Dziwi mnie w tym wszystkim tylko to, że jeśli choroby tarczycy nie mają (wg autorki) znaczenia w poronieniach, to czemu mają wpływ na miesiączkowanie, gospodarkę hormonalną, rozwój dziecka juz w brzuszku mamy. Hmm, robię to co każą lekarze i mam tylko nadzieję, że dobrze mi radzą. Ja do tej pory wykonałam takie badania: hormony tarczycy – ok, teraz będzie TPO przeciwciała przeciwtarczycowe; nie mamy konfliktu serologicznego (Rh +); zrobiłam układ krzepnięcia: wszystko ok (czas ok, współczynnik w normie 93%, ING też w normie); toxo – już wcześniej miałam i jest ok; antygen HBs Ag – ujemny :)), nie wiem jak wygląda sprawa HCV – bo tez kazali mi zrobic w marcu (modlę się by wszystko poszło dobrze) bo jeśli się okaże, że ma wzw typu C (B – juz wykluczono) to nie wiem….ejj.. wolę o tym nie mysleć. Sprawa bilirubiny – odłożona do 27 marca (mam wizytę w szpitalu i zobaczymy). Pod tym kątem miałam już usg jamy brzusznej (nie mam kamieni a wszystkie organy są w bardzo dobrym stanie), AST i ALT – niestety wyniki podwyższone, GGTP – w normie, ogólnie morfologia – krwinki białe obnizone :((.
Pierwsze badania ginekologiczne mam mieć takie: po pierwszej miesiączce (na którą czekam) mam wykonać usg, poźniej badanie hormonów (ale to póżniej) – progesteron (wiesz…ja plamiłam od poczatku ciąży, dostałam duphaston na podtrzymanie – tam była informacja, że podaje się ten lek, jak jest niski poziom tego hormonu). Nie wiem, co mogłabym jeszcze zrobić?
Właściwie już trochę się uspokoiłam, nie szaleje i nie szukam wszystkich oznaczeń chorób, badań, nie wczytuje się w dziwne przypadki i przypadłości, staram sie nie szukać przyczyn tylko powolutku idę do przodu. Cieszę się, że wróciłam do pracy bo nie myślę o głupotach za dużo ; we czwartek miałam strasznego doła ale…jakoś mi przeszło (popłakałam sobie sama w łazience i jest lepiej). Pozdrawiam i przepraszam, że się tak rozpisałam…ale to mi pomaga jak sobie popiszę.
A jak u Ciebie Edith? i u Was – dziewczyny?

Kasia

ninka2003-02-15 19:43:23

Re: Dobry artykuł

A ja nabralam pokory do tego wszystkiego a najbardziej do czasu. Wszystko mi sie jakos tak potwornie dluzy. To czekanie na dni plodne, potem na okres lub nie. To tak dlugo wszystko trwa. Az sie boje pomyslec jak zniose pierwsze miesiace ciazy. ..
Poza tym chyba tak jak kazda z Was mam takie stany, ze przeciez nastepnym razem musi byc dobrze a za chwile wymyslam kolejne badania, ktore nalezalo by jeszcze zrobic bo moze akurat znajde przyczyne. No ale gdyby czlowiek zaczal sie tak zaglebiac w szukanie u siebie tych wszystkich ewentualnych chorob to ma jak w banku, ze nie bedzie w ciazy zbyt szybko. W koncu psychika tez robi swoje. Wiec ja poprzestalam na tym co juz zrobilam. Pierwsza ciaze mialam ok. wiec ta druga potraktuje jak “wypadek przy pracy” a nie jakas chorobe. Teraz zaczynam starania ale to tak trwa i trwa. Ten cholerny cykl ma az 28 dni!!!
Uff, jak sie troche pozalilam to mi ulzylo. Przynajmniej jak to pisalam to czas przelecial mi troche szybciej:-))

Ninka

z-kasia12003-02-16 07:50:47

Re: Dobry artykuł

Mnie czas do tej pory leciał szybko. Może dlatego, że ciągle coś się działo (badania, diagnozy, powrót do pracy) i tak jak mówi Ninka, nie było takiego czekania, odliczania. Pewnie jak załatwię wszystkie sprawy, trochę odetchnę i zacznę szykować się do kolejnych starań dni będą mijały wolno – jak kiedyś, gdy czekałam na swoje 2 kreseczki.
Ja boje się jednak tego, że od razu nie uda mi sie zajść – to jest dla mnie najgorsze. Jak człowiek wie, że już może, mierzy temperaturę, prowadzi obserwacje, czeka na owulację (podobnie jak Gosia napisała niedawno: “poluje na dni płodne..”) a tu…nie wiadomo czemu ciąży nie ma. Tak jak pisze Nina, psychika ma tu ogromne znaczenie. Mnie wówczas nawet nie pomógł wyjazd z mężem (odpoczynek). Udało się dopiero jak sobie daliśmy luz (trochę odpuściliśmy – co ma być to będzie). Niestety, a może stety – w tym roku pewnie zacznę starania podobnie jak w zeszłym – w lipcu. To mnie martwi bo nie chce przechodzić dokładnie tego, co teraz i tak jak teraz. Nie chce utożsamiać mojej kruszyny z tym co będzie, przypominać sobie co było…i jak było. Mam nadzieję, że to się zmieni, że uda mi się zajść wcześnie (jak Bog da zacznę już w czerwcu). Czy Wy też do tego tak podchodzicie (podchodziłyście)? Czy tylko ja jestem taka nienormalna?
Pozdrawiam Was, by czas leciał szybko w troskach a wolno w dniach szczęśliwych – chyba tak może być?

Kasia

edith2003-02-16 12:36:25

Re: Dobry artykuł

Czesc Kasiu,
Mysle ze naprawade juz sporo zrobiłas w kierunku poszukania ewentualnej przyczyny straty ciazy. Ja po pierwszej ciazy nie robilam zadnych badan (oprocz usg -było ok). Moj lekarz nie sugerowal zadnych badan. Gdybym wowczas wiedziala o istnieniu tego forum i miala tą wiedzę co teraz, na pewno zrobilam badania. A odnosnie badan – najbardziej obawiam sie nie znajde przyczyny swoich niepowodzen. Boje sie rowniez piekielnie, aby z naszymi chromosomami bylo wszystko ok. Bo tego juz sie nie wyleczy.
Ja juz sie generalnie pozbieralam.W ciagu dnia nie mysle, bo praca mnie zbyt pochłania. W ciazy chcialabym juz byc, ale wiem ze jeszcze nie moge (ze względu na badania). Jak za bardzo zachodze w glowe i przeżywam to na ziemie sprowadza mnie mój niepoprawnie optymistyczny mąż. Myslimy, zeby latem podjać starania o dzidziusia.
Kasiu, jak juz robisz badania to zrob jeszcze na czystosc narzadu rodnego (te swinstewka czesto nie daja objawow).
pozdrawiam,
Edith

z-kasia12003-02-16 16:47:05

Re: Dobry artykuł

Hej, odnośnie tych badań na czystość narządu rodnego to masz na myśli czystość pochwy? Jesli tak, to takie badanie miałam robione przez ciążą razem z cytologią (wszystko było ok) ale wiesz…sprawdzę to jeszcze raz tylko jak się pozbieram z badaniami wątrobowymi. Dzięki .
W sprawie Twoich badań to bedę trzymała kciuki, zobaczysz – wszystko będzie ok. Mam też nadzieję, że obie zaczniemy starania od wakacji (choć jak wcześniej wspomniałam – boję się tego gdyż w zeszłym roku było dokładnie tak samo – też starania od wakacji). Pozdrawiam i daj znać jak poszły badania.

Kasia

z-kasia12003-03-08 07:58:50

Re: Dobry artykuł

Tak sobie siedzę i szukam w necie różności. Znalazłam kolejny artykuł – może któraś z Was bedzie zainteresowana?
– dot. poronień nawykowych
– dot. leczenie przeciwzakrzepowego w ciąży (np. heparyna)
– dot. zespołu antyfosfolipidowego

A to na koniec zostawiłam Wam do poczytania art. dot. muzeum higieny intymnej i zdrowia kobiet – bardzooo ciekawe rzeczy. To po to by całkiem nie zwriować, bo przecież po takiej lekturze należy się coś lekkiego i przyjemnego?

Pozdrawiam,

Kasia

Znasz odpowiedź na pytanie: Dobry artykuł?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystko o porodzie
Narodziny Oleńki
No to teraz moja kolej, żeby opisać to niezwykłe wydarzenie . Byłam już 5 dni przeterminowana, powoli szlag mnie trafiał, że nic się nie dzieje-chciała spróbować specyfiku AnnyH, ale bałam
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Niania-rozmowa kwalifikacyjna, umowa
Jakie macie doświadczenia w szukaniu niani? Jakie zadawałyście pytania lub jakie byście zadały? Sporządzałyście z nią umowę? Może ktoś dysponuje formularzem? Mi się m.in. nasuwają takie pytania: 1. czy pali papierosy
Czytaj dalej