Dopada mnie stres laktacyjny…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #106346

    nala

    Czuję,że znowu się zaczyna.
    Po urodzeniu córki karmiłam ja wyłącznie piersią, miałam dużo mleka, ale krótko (jakiś miesiąc) bo miała nietolerancje laktozy, biegunkę i straciła bardzo znacznie na wadze i podupadła na zdrowiu, poratowało nas hypoalergiczne mleko modyfikowane, z przyjemnością patrzyłam jak moja mała rośnie i nabiera sił zrezygnowałam z karmienia piersią, nie miałam siły patrzeć jak po każdym karmieniu boli ja brzuszek i źle się czuje. Było super ale po jakimś czasie kiedy to w każdej gazecie i ulotce czytałam o tym jakie ważne jest karmienie piersią i ile to dzieci nie karmione piersią mogą mieć problemów zdrowotnych i rozwojowych to przeszłam małe załamanie nerwowe, zastanawiałam się ,że może mogłam ściągać , wylewać i próbować za tydzień dwa i t.d. Okazało się ,ze nic z tego co czytałam nie dotyczyło mojego dziecka, rozwijała się świetnie, nie chorowała prawie w ogóle,pięknie rosła i jak do tej pory zostało (mama najważniejsza na świecie) była bardzo ze mną związana, zawsze wczepiona, wtulona we mnie mało komu dała się wziąść na ręce (a podobno jak nie karmisz nie ma więzi między matką i dzieckiem). Przeszło mi więc skutecznie załamanie nerwowe związane z terrorem laktacyjnym i już praktycznie o tym zapomniałam. Do teraz… w drugiej ciąży obiecałam sobie,że nie będę już tak histeryzować i zabezpieczę się na każdą ewentualność, a mianowicie przygotuje zarówno laktator i bepanten na brodawki ale również butelkę i paczkę mleka. Tylko coraz częściej gdy napotykam na propagandę karmienia dopada mnie stres , jak się nie uda ,a jak maluch znowu będzie miał problemy i choć doświadczenie podpowiada mi inaczej ja sie stresuję. Czy ktoś ma lub miał podobne problemy? Czy mi juz psycha siada?

    #3959444

    achatinka

    Zobaczysz jak urodzisz.Moja pierwsza córka też miała alergię na każde sztuczne mleko. A ja-młoda,głupia i niedoświadczona wtedy-nie umiałam sobie poradzić i przeszłam na butlę. Nie pasowało jej bebiko,nie pasowało pro sobee,nie pasowało bebilon pepti i inne. Mieszkałam wtedy na wsi…. Miała mega alergie nakażde mleko.Zrobiłam jednak coś-co zadziałało. Teściowa podpowiedziała.Od trzeciego miesiąca życia Ania była karmiona mlekiem prostop od swojej krowy,karmionej tylko naturalnymi paszami. Oczywiście odpowiednio rozcieńczone.I dopiero jak to mleko dostała,zero alergii,zero czuleń,kolek itp.Ania wyrosła na swojskim mleku na zdrowe i silne dziecko:)Ale-nie każde msi mieć alergię na laktozę,czy tak jak moja córka. Drga i trzecia jak się urodziły-nie miały alergii na białko mleka. Były od początku przez wiele miesięcy karmione piersią.Ja już miałam więcej doświadczenia i pilnowałam tego. Dzieciaki tez zdrowe.
    Ale jak piszesz-warto się zabezpieczyć na każdą ewentalność i nawet gdybyś potem miała kotom do miski wylać,warto kupić w razie czego butlę i paczkę mleka dla niemowląt. Nigdy nic nie wiadomo.Trzymam kciuki,żey tym razem Ci się udało:)



    #3959445

    eiffla

    dziewczyno wyluzuj!!!
    Z drugim dzieckiem jest zupełnie inaczej (łatwiej myśle) wiec mozesz skopojnie karmic rok i dłuzej 🙂
    Ale gdyby nawet nie to co z tego????
    Starsze dziecko żyje? Ma sie dobrze? Rośnie zdrowo?? To znaczy ze dzieci da sie wychować bez cycka! A ten terror związany z karmieniem olej i skup sie na rzeczach ważnych.
    Ja starszego syna karmiłam rok (początki były masakryczne i bym sie poddała gdybym wiedziała jak) Młodszego syna karmiłam 8 mies ale potem temu sie odwidziło i sam rzucił cycka, takich problemów jak z pierszym nie miałam. Zero zatorów, naderwanych i krwawiących brodawek, zrywania oderwanej skóry z brodawki tez nie było i co najważniejsze zero baby blues!!! Sama radosć macierzyństwa!
    Tak wiec głowa do góry i sie nie stersuj. Masz doświaczenie przecież wiec dasz radę! Pierwsze dziecko jest dowodem ze sobie poradzisz 🙂

    #3959446

    usianka

    Bunny, wyluzuj!! Siada Ci psycha, zdecydowanie!
    Moja córka praktycznie od samego poczatku jest butelkowa. Cycek byl bardziej przytulanką, chociaz moze i cos tam sobie pociągnęła. Powinno byc z nią do bani, a tymczasem przez 7 lat zycia antybiotyk dostala 2 razy, z czego raz niepotrzebnie (glupia i niedoswiadczona bylam) – raz na dlugo przed przedszkolem i raz w ostatnie wakacje. W przedszkolu chorowala chyba najlagodniej z calej grupy – zero antybiotyków, tylko wirusówki. Jest bardzo mądrą dziewczynką, bystrą i bardzo do mnie przywiązaną. Niektore panie w przedszkolu twierdziły, ze az za bardzo :Hmmm…: Totalne zaprzeczenie tych głupot, ktore czytasz. Tzn. nie jest glupotą, że kobiety powinny karmic piersią – po to je mamy przeciez (miedzy innymi 😉 ), ale na Boga nie mozna sie tak nakręcać i dołować. O zdrowiu, zdolnościach i więzi dziecko-matka decyduje znacznie wiecej spraw – jesli tego nie rozumiesz i dajesz sobie tak łatwo wmówic, ze jest inaczej, to nie mamy chyba o czym gadac….

    #3959447

    nala

    Dzięki dziewczyny, wiem,ze macie rację. Chyba potrzebowałam się wygadać i usłyszeć to jeszcze od kogoś innego:) Bo na mojego małża liczyć w takiej sytuacji nie mogę;)

    #3959448

    achatinka

    Nooo w takiej sytacji małż chowa się w skorupce….A czasy mamy teraz takie,że wiele kobiet choć chce to czasem nie może karmić sama.Jest wiele za i przeciw,ale poprostu zrobisz tak jak będzie tego wymagała sytacja. Ja akurat jestem zwolenniczką cycka,ale rozumiem ,że jak kobieta nie może z pewnych względó,to nie ma co sobie włosów z głowy rwać.Mleko sztuczne jest tak przygotowane,ze niewiele się różni od kobiecego.I w razie czego i na nim wychowasz zdrowe dziecko.Więc głowa do góry.Co ma być to będzie:)



    #3959449

    bes

    Ja niestety karmiłam młodego zaledwie 1,5m-ca. Mleko straciłam ze stresu, walczyliśmy z bakteriami które miał w moczu i ciągle kroplówki na zbicie żółtaczki. Ogólnie m-c w szpitalu, dziecko było wyczerpane, spadł prawie 1kg na wadze (miał 62cm jak się urodził). lekarze mówili, że źle karmię, że za krótko, że to moja wina,jednocześnie nie pozwalali dokarmiać. Na szczęście dostałam namiar na super pediatrę, który powiedział, że jeszcze tydzień a już byłoby po dziecku. Dostał jakiś preparat na wzmocnienie, zaczęłam dawać bebiko, potem bebilon pepti. Na szczęście wszystko się szcześliwie skończyło.
    I nie miej za złe sobie tego, że córcia była na sztucznym. Najważniejsze jest to, żeby dzieciaczek zdrowo rósł. I tak mam zamiar kupić butelki, paczkę mleka itd.
    Będzie dobrze.

    #3959450

    achatinka

    Ja chociaż nastawiam się na karmienie włącznie piersią-przynajmiej przez pierwsze miesiące-to jednak nie wykluczam,że coś nie tak pojdzie i zamierzam się zaopatrzyć na taka ewentualność.Nigdy nic nie wiadomo.Tylko się zastanawiam jakie mleko wybrać.Wybór jest spory…..a nie powiedziane,że się nie przyda….

    #3959451

    bes

    Zamieszczone przez asia4
    Ja chociaż nastawiam się na karmienie włącznie piersią-przynajmiej przez pierwsze miesiące-to jednak nie wykluczam,że coś nie tak pojdzie i zamierzam się zaopatrzyć na taka ewentualność.Nigdy nic nie wiadomo.Tylko się zastanawiam jakie mleko wybrać.Wybór jest spory…..a nie powiedziane,że się nie przyda….

    Ja wezmę bebiko. Drogie nie jest. Gdyby było wszystko ok, to dostanie je siostra męża do kawki :Hyhy: Pamiętam, że bardzo jej smakowało :Fiu fiu:

    #3959452

    achatinka

    Wiesz-ja w geście rozpaczy jak nie miałam mleka-bo moje dzieciaki piją mleko jak małe cielaczki- litrami,to na bebiku smażyłam im naleśniki… robiłam tego mnóstwo a uciekały dosłownie spod patelni:):): do kawy też się dodawało…. w naturze się nic nie zmarnuje…



    #3959453

    alaala

    Moja córa też niestety butelkowa ale jakoś nie widzę różnicy pomiędzy nią a dzieciaczkami cycowymi. Oczywiście, że na początku miałam z tym problem, że nie mogę jej karmić piersią. Ale na tym forum jedna osoba napisała mi „Ala nie przejmuj się Amelka i tak cię kocha bez względu na to z jakiego opakowania jej mleko podajesz”- i to jest prawda. Głowa do góry i nie martw się na zapas.

    #3959454

    banita

    bunny, zdecydowanie psycha Ci siada
    nie ważne jak się karmi dziecko, dla dziecka to nie ma żadnego znaczenia
    na mleku modyfikowanym i piersiowym dzieci rozwijają się tak samo, odporność też mają podobną – przecież mm zawiera różne składniki wzmacniające odporność
    zresztą dzieci karmione piersią też przecież chorują
    ja z tych wyrodnych matek, karmić piersią nie umiałam i nie chciałam- moje dzieci rozwijają się jak należy, są zdrowe, nie chorują
    karmienie butlą to nic złego, ale w Polsce panuje moim zdaniem terror laktacyjny i zmusza się do karmienia piersią (piszę z doświadczenia)
    ja widzę wiele plusów butli, więcej niż karmienia piersią, ale ja spaczona jestem pod tym względem 😉



    #3959455

    achatinka

    Plus karmienia z butli to tylko wygoda,lepiej przespane przez dziecko noce,mniej zmęczenia rodzica.Natura tak stworzyła ssaki,że potomstwo karmią mlekiem matki. Wiem,że dzisiaj czasy są inne i butla jest modna oraz że wiele kobiet z różnych powodów nie może karmić piersią.I etedy jestem za butlą.Ale jawnie nigdy nie namawiałabym do butelki.

    #3959456

    banita

    Zamieszczone przez asia4
    Plus karmienia z butli to tylko wygoda,lepiej przespane przez dziecko noce,mniej zmęczenia rodzica.Natura tak stworzyła ssaki,że potomstwo karmią mlekiem matki. Wiem,że dzisiaj czasy są inne i butla jest modna oraz że wiele kobiet z różnych powodów nie może karmić piersią.I etedy jestem za butlą.Ale jawnie nigdy nie namawiałabym do butelki.

    a do piersi byś namawiała?
    jeśli ktoś może a nie chce?
    każdy powinien mieć wybór i to jego sprawa jak karmi
    a o tym, że butla modna pierwsze słyszę, widac jestem z modą na bakier 😉
    rzekłabym, że jest odwrotnie
    ale dwoje dzieci mam butlowych – dwa razy karmić próbowałam piersią, ale nie wyszło. Ze starszym próbowałam 3 miesiące, a młodszy po 10 dniach dostawał już tylko butlę (obaj cały czas dokarmiani). I nie widzę w tym złego. Wręcz drażni mnie takie napieranie: MUSISZ karmić piersią. W Polsce „każą” karmić w szpitalach, w innych krajach często jest tak, że po porodzie pytają jak chce pani karmić i dostosowują się do decyzji matki.

    #3959457

    achatinka

    Nikogo na siłę namawiać nie zamierzam:)To indywidualna sprawa każego z nas.Ja też przy pierwszym dziecku chciałam karmić piersią,ale nie wyszło.Wyczytałam gdzieś kiedyś,że karmienie butelką stało się modne/żle mnie troszkę zrozumiałaś.Też znbastowałam szybko,bo butelka okazała się niezwykle wygona,zwłaszcza,że Ania strasznie często się budziła.To co piszez,że w niektórych szpitalach decyzję co o tego jak karmić-zostawiają matce0w sumie to mi się podoba. Pamietam horror na połozniczym.jak mnie położne objeżżały i okarmiały butlą małą ,bo ja nie potrafiłam sobie poradzić,a one niebarzo mi pomogły…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close