dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #82222

    rita25

    czesc dziewczyny!
    dzsiaj przyszłam ze szpitala po dwutygodniowym , zupełnie niespodziewanym pobycie.
    Bolało mnie podbrzusze – nocy z soboty na niedziele praktycznie nie przespałam.Całą niedziele przelezałam i w poniedziałek poszłam do pracy żeby lojalnie poinformować moją dyrektorke , ze musze isc na pare dni zwolnienia żeby troche odpocząć.Niestety z jej gabinetu juz z trudem doszłam do pokoju nauczycielskiego skad koleżanki zawiozły mnie prosto do szpitala.Lekarz mnie zbadał i stwierdził, ze szyjka jest taka sobie i że powinnam zostac w szpitalu.Ja w ryk , no bo jak to w szpitalu skoro w domu jest Sońka , która bez mamy ani rusz. POprosiłam o recepty i zwolnienie i poszłam do domu, a w domu sama , brzuch boli , mąż ma byc dopiero późnym wieczorem.Stwierdziłam , ze na te 3,4 dni położę ,sie do tego szpitala, odpocznę i po kilku dniach sie wypiszę. Spakowałam się , zajechałam pod szpitalne wrota i ze skrucha w głosie zapytałam czy jednak mogłabym zostać.Lekarz się usmiechnał i stwierdził, że to bardzo mądra decyzja.
    No i tu zaczął sie rock & roll…zaczęłi mnie badac, robic wymazy , posiewy i Bóg jeden wie co jeszcze i niestety okazało się , ze mam bakterie colli ( moze e-colli) nie wiem dokładnie , w każdym razie w takim stanie nie moga mi założyć szwu, który wg nich jest w moim przypadku niezbedny.Przez dwa tyg leczyli mnie antybiotykami, podawali fenoterol , staviran , elenium ( zebym sie wyspała -po kilku dniach przestałam to brać , bo przez całe dnie praktycznie się nie budziłam ) scopolan, lacidofil, dertalex i nie wiem co tam jeszcze . Brzusio sie uspokoił , ale szyjka wg ordynatora jest niewydolna…Zaproponował jeszcze jeden wymaz z pochwy w poniedziałek i jesli znowu okaże sie ,ze bakterie jeszcze tam siedza , to zrezygnujemy ze szwu i on proponuje poleżec w szpitalu pod ich opieką do czasu gdy maluszek bedzie w jako takim wieku nadajacym sie do przyjscia na swiat. Dali mi jerszcze serie 6 zastrzyków na rozwój płucek.Następny tydzień to znowu bedzie oczekiwanie…jak na wyrok.Sześć tyg w szpitalu , bez Soni to dla mnie masakra.Z drugiej strony wiem , ze muszę zrobić wszystko, co tylko się da dla mojej drugiej córeczki.
    Na szczęście , ku zdumieniu i radosci całej rodzinki Sonia znosi to wszystko baaardzo dzielnie.Przeprowadziła się na ten czas z tatusiem do moich rodziców i tam dokazuje jak moze…a niestety moze duzo ( wiecie jak to jest z babciami i dziadkami). Codziennie mniwe odwiedzała , amniej wiecej po godzinie oswiadczała, ze teraz mam iść spać i pomysleć o swojej córeczce jaka jest dzielna i cierpliwa :))) To był miód na moje stęsknione serce.Od dzisiaj do poniedziałku 6.30 jestem na przepustce w domu. Wiecie jak mi dobrze….
    Najdziwniejsze dla mnie wtym wszystkim jest to jak nieprzedwidywalna moze być ciaża…do 26 tyg cud , miód , malina.A za dwa dni „Moze pani w każdej chwili urodzić…”
    Pozdrawiam Was serdecznie , dbajcie o siebie i jak najwięcej odpoczywajcie.Buziaki

    Sonia 03.07.03 i Styczniowa Dama

    #1161874

    adda

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    Będzie dobrze, trzymam kciuki bardzo mocno

    Pozdrawiam serdecznie, całuski dla córeczki cmooook 🙂

    p.s Ja też urodziłam się 03,07 no tylko innego roku, a moja Lila jest z 4 lipca

    MALWINKA LILIANKA

    Edited by ADDA on 2006/10/20 11:25.



    #1161875

    Anonim

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    W odpowiedzi na:


    Najdziwniejsze dla mnie wtym wszystkim jest to jak nieprzedwidywalna moze być ciaża…do 26 tyg cud , miód , malina.A za dwa dni „Moze pani w każdej chwili urodzić…”


    Zgadzam się! Jest dokładnie tak jak piszesz. Póki nic się nie dzieje, to nie zdajemy sobie sprawy z powagi sytuacji. A jak uświadomimy sobie, że możemy urodzić malenstwo na tym etapie ciąży i jakie moga być tego następstwa, to aż włos się jeży. Dobrze, że napisałaś i przypomniałaś mi i innym pewnie też, że nie jesteśmy „nie do zdarcia” 🙂
    Życzę Ci spokojnej reszty ciąży. Nieźle Cie naszpikowali tymi lekami, ale skoro mus to mus. Jakoś wytrzymasz do stycznia. Dobrze, ze Sonia tak pięknie się sprawuje i mozesz liczyć na pomoc rodziny. Powodzenia! Trzymam kciuki!

    Dominika – 19 m-cy i Ktoś styczniowy 🙂

    #1161876

    awkaminska

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    będzie dobrze…. jak nie szef to trudno… poodpoczywasz w szpitalu pod fachową opieką, to raz dwa minie…

    tak jak piszą dziewczyny dobrze że nam przypomniałaś że z ciążą może być różnie… ja w ubueglą niedzielę na spotkałam się na urodzinach Jagody z mamą, która miałą urodzić jak ja w połowie lutego a urodziła na takim etapie ciąży jak ja jestem teraz (23 tydzień) i była z tym synkiem…. trzymajmy się chuchajmy na siebie….

    trzymamy kciuki. pa!

    Agnieszka mama Jagody(09-10-97), Kamili(03-04-03) i xxxx (15-02-07)

    #1161877

    30nina

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    Jestem również po przejściach obecnie 24 tydzień i bardzo boli mnie brzuch.tylko nie wiem czy są to bóle ze skórczami czy bóle jelit bo baleństwo nieźle dokazuje. Boje się, żeby z tego nic nie wynikło. tydzień temu była u ginka i powiedział, ze jest wszystko ok.

    30 Nina + dzidziuś

    #1161878

    kantalupa

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    Oj, biedulko, trzymam kciukasy, zeby bylo wszystko w porzadku.
    Polez sobie w wyreczku, kochana, badz dobrej mysli!
    Pozdrawiam!



    #1161879

    lilavati

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    Będzie dobrze, musisz w to wierzyć, mi z Matim udało się dotrwać do 37tcczego i Wam życzę
    POWODZENIA

    #1161880

    justonka

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    urodziła w 23 tygodniu…. jejku alez to musiało byc maleństwo. Sama jestem w 23 tygodniu ciązy ia nie moge sobie wyobrazyc mojego piłkarza juz na świecie. mam nadzieje ze wszystko z nim ok….

    Justonka i groszek 😀

    #1161881

    justonka

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    Trzymaj sie cieplutko, a w szpitalu troche przystopują. Faktycznie lepiej chichac na zimne. Jak przeczytałam o porodzie w 23 tygodniu to az mnie zmroziło… i juz grzecznie siedze na tyłku. Bedzie dobrze. Pozdrawiem serdecznie i powodzenia 😀 i buziaki dla niesamowitej córci 😀

    Justonka i groszek 😀

    #1161882

    usianka

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    Rita, uwazaj na siebie!!
    Zaglądam do Was z sentymentu, ale takich wiesci to nie chcialam czytac….

    Ula i Emilka (2 11/12)



    #1161883

    2308

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    Nie przejmuj się rzeczami na które nie masz wpływu. Myśl tylko i wyłącznie o sobie i swoim dzidziusiu. Twoja córeczka już Ci pokazała jaką jest dzielną dziewczynką. A u dziadków napewno jest jej jak w raju. Mój synek, który podobno nie może bezemnie żyć i nie opuszcza mnie na chwilę jak jestem z nim, jak jedzie do babci, nawet nie chce ze mną rozmawiać przez telefon. A po wakacjach nie chciał w ogóle wracać do domu. Dzadkowie mają taką przewagę, że nie muszą dzieci wychowywać. Są tylko i wyłącznie do rozpieszczania. I to czyni, że nasze dzieci świata poza nimi nie widzą.
    Ty wykorzystaj ten czas jak najlepiej dla siebie. Odpoczywaj ile się da.
    Przeraziła mnie myśl, że w ciąży tak nagle wszystko może się zmienić. Ja jestem teraz w 13 tygodniu i naczytałam się tyle o samoistnych poronieniach w tym okresie, że boję się z domu wychodzić. Leżę ile tylko mogę, chociaż czuję się wspaniale.
    Nie martw się wszystko będzie dobrze.
    Pozdrawiam serdecznie

    #1161884

    emalka

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    a ja Ci napisze tak – KAZDY dzien, ktory uda Wam sie przetrwac 2 w 1 to ogromny sukces i o jeden dzien blizej do upragnionych 38 tyg 😉
    roidzic teraz nie polecam – choc nasze maluchy maja juz ogromna szanse na zdrowy i normlany rozwoj :)), domyslam sie jak trudno musialo Ci Ci byc bez Soni – ale to twarda babeczka, na pewno swietnie sobie radzi. Ty lez, odpoczywaj, do kompa nie wstawaj (chyba ze z laptopa do nas tutaj piszesz) – dbaj o siebie!!!
    trzymamy kciuki bardzo, bardzo mocno!



    #1161885

    awkaminska

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    z tym synkiem mojej znajomej tak ok nie jest, dop marca w szpitalu i co chwile coś, kilka operacji…. ale rozwija się prawie prawidłowo, wszystko ejst powolutku ale coraz lepiej…

    …dla mnie to niesamowite że dziś medycuna tak dużo może….

    Agnieszka mama Jagody(09-10-97), Kamili(03-04-03) i xxxx (15-02-07)

    #1161886

    fresz

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    Trzymam za Was kciuki, a pierwszą ciążę również praktycznie od polowy przeleżalam w szpitalu,i również z powodu bakterii coli ale w układzie moczowym !!! Więc rozumiem co czujesz. POZDRAWIAM !!!

    Bedzie DOBRZE !!!

    Ania & Kuba & Marcel

    #1161887

    krzemianka

    Re: dwa tyg w szpitalu i na tym nie koniec

    Sonia sobie radzi swietnie bedac z tata, wiec ze spokojem zajmij sie soba i mala siostra Soni.
    Na pewno bedzie dobrze, jesli tylko bedziesz sluchala swojej madrej cory i lekarzy 🙂

    Wszystkiego najlepszego 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close