Dziecko a telewizor

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #61574

    judy

    Czy Wasze pociechy przebywają w pobliżu nadającego telewizora? Jak to jest u Was? Ja staram się tego nie robić. Zresztą mi osobiście do szczęścia telewizja nie jest potrzebna. Zdecydowanie wolę czytać. Ale… niestety bawią ją dziadkowie i mój tata, który jest po wylewie i przesiaduje w domu (latem to półbiedy bo wędkuję często i nie bywa w domu)- i nie potrafi się obyć bez TV . Ciągle tylko wiadomości, fakty, panorama i moja maleńka w pobliżu tego hałasu, mrugającego obrazu. Bardzo się martwię czy nie będzie przez to nadpobudliwa, rozkojarzona i martwię się o oczka i słuch. Walczę z ojcem ale na nic ta walka. Trudno się z nim rozmawia. Rozważam ostatnio opiekunkę bo żłobek raczej odpada. Ale czy po ponad roku u dziadków nie będzie to dla niej zbyt trudna zmiana. Mama jest cudną babcią i cudnie się nią zajmuje ale ten telewizor!!!

    Julia i Laura (15.09.2003)

    #784283

    klucha

    Re: Dziecko a telewizor

    jestem zdania że od TV dziecka do końca nie uchronisz, wcześniej czy później wejdzie w okres fascynacji. Zuzanka miała kiedyś taki etap. Też się zamartwiałam że za dużo ogląda, ba nawet jak poszła do drugiego pokoju bajka cały czas musiała być włączona – robiła sobie słuchowisko. próbowałam z tym walczyć, ale było jeszcze gorzej. Spasowałam, wrzuciłam na luz, ale gdy mała zaczynała wertować w płytach bajkowych ja szybciutko wyciagałam jakieś klocki, itp. Samo przeszło, dziś potrafi sama wyłączyć telewizor, nawet rodzicom gdy oglądamy wiadomości :)) i zarządać wspólnej zabawy ;-))
    Oczka cóż ja nie pozwalam Zuzi ogladąc z bliska, tak samo z głośnością. Moze podsuń jakiś arykuł dziakom na temat namiętnego oglądania przez dziecko telewizora

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)



    #784284

    judy

    Re: Dziecko a telewizor

    Wiem, że masz dużo racji. I pewnie też trochę wyluzuję. Ostatnio po kilku delikatnych uwagach trochę przystopowali z tą telewizją. Problem polega na tym, że moja mama doskonale to rozumie natomiast ojciec jak pisałam kest po dwóch wylewach i trudno się z takim człowiekiem rozmawia (robi jak chce, bywa złośliwy, nerwowy). Czaem sam rozumie, że robi źle dla malutkiej a czasem jest w swoim świecie. A mama nie chce go prowokować bo bywa trudny. Najczęście wyprowadza małą z pokoju lub zabiera na spacer. No cóż nastała taka telewizyjna era.

    Julia i Laura (15.09.2003)

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close