“Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Czytałyście? Poruszył mnie, a właściwie trochę zdenerwował. Chodzi o to, że najlepiej jak przez 3 lata zajmuje się dzieckiem mama, ew. tata, ale nikt inny.
Bo wszystko pięknie, ale jakby miało tak być jak radzi, sympatyczna skądinąd Zofia Milska-Wrzosińska, to przecież niemal w ogóle nie rodziłybyśmy dzieci! Kto może sobie w dzisiejszych czasach pozwolić na 2,5 roku bezpłatnego urlopu! A jak dodać do tego opinie innych psychologów jakie to nieszczęśliwe są jedynaki, to daje nam 2,5* conajmniej 2 = 5 lat! Jaki pracodawca się zgodzi na coś takiego!

Przecież to nieludzkie wypisywać takie rzeczy i wpędzać matki w poczucie winy! A potem czytam artykuł w Polityce o emeryturach dla kobiet, które będą bardzo niskie, bo się lubimy długo “obijać” na bezskładkowych urlopach. Poza tym po co ja kończyłam studia – tylko żeby złapać męża! (co mi się zresztą na studiach właśnie udało, hi hi 😉

Czekam na inne głosy oburzenia i poparcia ;))

Kinga i maluszek [wg OM 17.02.2004]

61 odpowiedzi na pytanie: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

mamaalusia2003-11-17 21:07:41

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Nie czytałam tego artykułu, ale ja także uważam, że nie musi dzieckiem zajmować się wyłącznie matka. I jeszcze w tych czasach, jakie nastały, to jest prawie zupełnie niemożliwe… Choć ja jestem osobą niepracującą (na razie ;), to jednak oboje zajmujemy się dzieckiem tak samo (no, może ja ciut więcej :)). I babcia z dziadkiem też chętnie się zajmą. A co jak dziecko trzeba będzie wysłać do przedszkola? Nie oderwę go od siebie… Jak dziecko ma obojga rodziców (wiadomo, że nie zawsze tak jest), to zarówno matka jak i ojciec powinni się nim zajmować RAZEM jak najwięcej! Takie jest moje zdanie 🙂 A co do pozycji kobiet na rynku pracy, to jest to temat długi jak rzeka… Najchętniej zatrudniane kobiety to takie, które są samotne, które nie chcą mieć dzieci, nie chcą mieć męża, które są dyspozycyjne non-stop, młode, świetnie wykształcone, z 10-letnim doświadczeniem zawodowym, no i 5 języków także mile widziane ;))) Paranoja… A statystycy biją na alarm, że mamy ujemny przyrost! Prawodawcy-mężczyźni!!! Kłaniamy wam się w pas za takie wspaniałomyślne prawo pracy! 😉 Po co nam dłuższy macierzyński? Przecież 3,5 miesiąca to szmat czasu! I tak za długo… ;))))

Agnieszka i Aluś – 17.04.2003 r.

mmg2003-11-17 21:37:27

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Cześć,
artykułu nie czytałam, ale chyba mogę coś dodać od siebie bo po krótce streściłaś ;o)
3 lata to faktycznie długo, ale w tym czasie dziecko uczy się najwięcej (tzn. proporcjonalnie tyle, co później przez całe zycie) a co najważniejsze kształtują się fundamenty psychiczne. Ja również skończyłam dobre studia i znam języki obce (ponoć nieźle) ale zdecydowałam się zostać z dzieckiem tak długo, jak długo będzie to konieczne dla jego prawidłowego rozwoju . W tej chwili Marek ma skończone 1,5 roku i chodzi od października do żłobka na 1/2 etatu dla zapewnienia mu kontaktu z rówieśnikami (można powiedzieć, że to był jego pierwszy krok w samodzielność). Nie zapisałabym go – ale sam garnął się do dzieci na placach zabaw. Nawet super źłobek lub super niania nie zastąpią dziecku matki. My wiemy, że zostawiamy je w “dobrych” rękach i nic mu nie grozi, ale kilkumiesięczne dziecko kieruje się naturalnym instynktem bycia przy mamie (widzieć, słyszeć, czuć zapach). Nawet najczulsze obce ramiona nie utulą maleństwa które będzie płakać.
Oczywiście z czasem dziecko uczy się, że nowa osoba spełnia jego potrzeby a mamy nie ma (pojawia się i znika – bo maluch nie ma orientacji w czasie) ale to nie może być miłe uczucie.
To tak jakby upierać się, że przy obecnym postępie mleko sztuczne niczym nie rózni się od mleka z piersi.
Trzylatek jest już w stanie zrozumieć czasoprzestrzeń rozstań i zaczyna go pociągać świat, więc tym chętniej idzie do przedszkola (a i to nie wszystkie dzieci).
Nie jestem zwolenniczką nadmiernego/chorobliwego wiązania i uzależniania od siebie dziecka. te 3 lata traktuję raczej jako możliwość spokojnego wzajemnego poznania, zrozumienia potrzeb i pokazania możliwości jakie daje nam życie. Ten czas nie jest zmarnowany na siedzeniu w domu z dzieckiem tylko uczciwie i ciężko przepracowany (ciężej pracuje chyba maluch), nauka chodzenia, mówienia, zasad współżycia z innymi w domu i poza domem, kontakt z rówieśnikami, może pierwsze pasje ? (miłość do roslinek, albo zainteresowanie zwierzętani lub malowaniem?). Aby móc przez to przejść potrzebny jest rodzic właściwie przez 24godz/dobę. Kształtuje się samoocena dziecka i krystalizuje charakter.
Jeżeli jesteś przekonana do niani lub żłobka to artykuł nie powinien Cię tak od razu wpędzać w poczucie winy. Miliony dzieci chodziło do żłobka i wszystko z nimi OK.
To indywidualny wybór rodziców czy rezygnują czasowo z dotychczasowego poziomu finansowego na rzecz bycia z dzieckiem, czy wybierają opcję niania/żłobek/babcia i realizują się zawodowo (poświęcając oczywiście czas dziecku po pracy). Nie każda mama wytrzymuje tak długi pobyt w domu z maluchem, niektóre zwyczajnie tęsknią za pracą (i nic w tym złego).
Ja trochę tęsniłam, jednak każdy dzień z moim synkiem jest taki ciekawy dla nas obojga, że nie zamieniłabym tego na pracę w zawodzie.
Wyszło długie, ale temat ciekawy ;o)
Chyba nie znalazłam się po tej samej stronie barykady co ty – ale uważam że rozwiązanie w dużej mierze zależy od cech charakteru mamy i jej doświadczeń z domu rodzinnego.
Pozdrawiamy,

Monika z Mareczkiem (25.04.2002) w adopcyjnej ciąży nr 2 😉

kulki2003-11-17 22:26:21

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Oj tam zaraz barykady 😉 Dziękuję za tak długi post. Ja zamierzam zostawiać dziecko z babcią, wiem, że należę do osób, które źle znoszą domatorski tryb życia i te 3 lata byłyby dla mnie katorgą.
Denerwuje mnie też rozbieżność oczekiwań stawianych wobec kobiet w mediach. A to, że dziecko będzie złamane psychicznie, bo nie zajmuje się nim matka, a to, że muszę zarabiać na swoją emeryturę, a to znowu, że nikt mnie nie zatrudni, bo się nie rozwijam.
Ech, po prostu trzeba mieć swój rozum i żyć w zgodzie ze swoją naturą.

Pozdrawiam,

Kinga i maluszek [wg OM 17.02.2004]

Edited by kulki on 2003/11/18 10:07.

2003-11-18 07:51:20

mnie też wkurzył

nie cierpię Milskiej-Wrzosińskiej za jej radykalne poglądy. Nie pierwsza jej wypowiedź mną wstrząsnęła! Ona chyba tkwi jeszcze w poprzednim systemie – kiedy każdemu należała się praca i nie było z nią problemu. Zupełnie nie zgadzam się z jej wywodami. pewnie, że najlepiej jeśli matka może być przy dziecku pierwsze 3 lata – z tym akurat się zgadzam – ale jeśli MUSI zarabiać – NIE WOLNO jej tak potępiać jak to robi ta psycholog od siedmiu boleści!!!

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

2003-11-18 07:53:55

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

a co zrobić w sytuacji gdy matka jest praktycznie “jedynym żywicielem rodziny” ???? Świetnie siedzieć sobie w domku z dzieckiem jeśli mąż zarabia na Was wszystkich 🙂

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

mmg2003-11-18 12:11:01

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Katarzynko,
zgadzam się z Tobą, że jeżeli mama jest jedynym żywicielem to nie ma wyboru i musi iść do pracy.
Z tym siedzeniem w domu to chyba przenośna bo z moim diabełkiem o siedzeniu nie ma mowy ;o)
Swoja drogą u nas nie było wcale tak słodko… mąż zdecydował się na lepiej płatną pracę, żeby nam się standard nie pogorszył i …. po 6 m-cach firma zwinęła żagle a my zostaliśmy oboje bezrobotni z malutkim dzieckiem i kredytem w banku :o(
Nigdy nie myśleliśmy że tak się stanie, ale życie płata niespodzianki. Po kilku baaardzo długich miesiacach mąż dostał pracę, ale w tym czasie musieliśmy sprzedać nowiutki dom (nie mieliśmy żadnych rezerw bo wszystko szło na budowę, a rodzice sami ledwo wiążą koniec z końcem), spłacić kredyt i kupić nieduże 60mkw (w porównaniu z domem) mieszkanie. Niewspomnę o przeprowadzce z dzieckiem na ręku i remoncie mieszkania zimą (przeprowadzaliśmy się zimą). Czasem nawet w rodzinie dobrze zarabiającej mogą się zdarzyć katastrofy finansowe.
Pomimo tych wszystkich perypetii nie zdecydowaliśmy się na oddanie Marka do żłobka (niania w tamtej sytuacji byłaby za droga) ja cały czas byłam z dzieckiem i tylko mąż szukał pracy.
Więc nie zawsze decyzja o zostaniu z dzieckiem w domu jest taka “świetna” jak piszesz i często wymaga pewnych (nierzadko nieprzewidywalnych) poświęceń. Przecież deklarujemy, że dla dziecka “skoczymy w ogień” więc to chyba nie jest za wiele 3 lata bez kariery ???
Pozdrawiam i życzę Ci abyś miała zawsze wolny wybór co do “siedzenia w domu” a pracą zawodową.

Monika z Mareczkiem (25.04.2002) w adopcyjnej ciąży nr 2 😉

2003-11-18 12:31:40

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

oczywiście pojęcie “siedzenia” w domu było DUUUUŻYM skrótem myślowym. Przepraszam, jeśli Cię uraziłam. Wiem, że praca w domu przy dziecku (sama jak widzisz w podpisie mam już prawie dwulatkę 🙂 jest bardzo absorbująca i wyczerpująca. Chodziło mi tylko o to, że każda sytuacja jest indywidualna i nie można kobiety ukrzyżować za to, że musi iść do pracy (co Milska-Wrzosińska nazywa “robieniem kariery” – podczas gdy to w większosci wypadków konieczność a nie pęd ku karierze). Niestety – ja nie mam wyboru. Będę go mieć dopiero jak wygram w totka ;). Poza tym nie w każdej pracy jest możliwość pracy na część etatu.

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

pikpok2003-11-18 13:25:38

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Coż zgadzam sie z tym co napisałaś, gdybym chciała coś dodać musiałabym powtarzać po Tobie :).
Z bólem serca oddaję Ola dziadkom na parę (8) godzin dziennie, mam świadomość, że robię żle.
Miałam takie marzenie, żeby opiekowac się synkiem do trzeciego roku życia… Niestety marzenie rozbiło się o finanse, a raczej ich brak…
Cieszę się, że mogę robic to, co lubię i podreperowac nieco domową kasę, mam jednak świadomosc, że błąd, który robię oddajac dziecko pod opieke jest monstrualny, nie do naprawienia :((
CO MAM ZROBIĆ???
Zajmowałam sie Olem samodzielnie przez prawie dwadzieścia miesięcy… Teraz wszystko rujnuję… 🙁
Nie mam siły pracować całymi nocami a za dnia byc czułą uważną matką…:(
Chciałabym być teraz babcią swojego dziecka, siedzieć na emeryturze i mieć dla niego pokłady wolnego czasu .

Dzisiaj zresztą czuję się jak staruszka 🙁 Dlatego tak biadolę:(

Aga i Olo
[Zobacz stronę]

2003-11-18 14:28:18

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Aga, nie zgadzam się z Tobą. Nic nie rujnujesz! I nie popełniasz monstrualnego błędu!!!

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

2003-11-20 23:41:42

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

jak zawsze punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia;
mnie ten artykuł utwierdził jedynie w moim wyborze opieki nad Krzysiem dopóki nie pójdzie on do przedszkola; takie są moje (a raczej nasze) plany, ale co będzie dalej… poczekamy, zobaczymy; nikt mi przecież nie zagwarantuje, że przez kolejne 2 lata nie rozwiążą firmy męża i nie straci on pracy… a wtedy będziemy musieli diametralnie zmienić nasze plany;
pozdrawiam

[i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

pikpok2003-11-21 07:22:08

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Fajnie masz…
Ja już nie mam tak fajnie…:(
Chyba, że trafię w totka…

Aga i Olo
[Zobacz stronę]

kulki2003-11-21 13:40:14

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Ej, miało być poparcie i oburzenie!
;))

Pozdrawiam,

Kinga i maluszek [wg OM 17.02.2004]

2003-11-21 18:55:11

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

będzie jak chłop straci pracę … tfu, tfu ;))))))))))

pozdrawiam

[i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

vieta2003-11-22 00:57:45

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

zgadzam się z Tobą w tym co napisałaś.

gosia2003-11-22 22:49:44

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Tak się w tej Polsce wszystko poprzestawiało. Wbija się matkom, że gdy karmią piersią to są te dobre, a jak nie to są złe. Tak też to się ma w przykładzie, który przytoczyłaś.
Osobiście tego nie rozumiem, b oznam przypadki, że mama naprawdę musi wracac do pracy i wtedy nie jest z dziekciem 24 na dobę i nie karmi, ale gdy wraca do domu, jest taka samą mamą, jak te które są cały czas z dzieckiem.
A przepraszam bardzo – co państwo robi w tym kierunku? Obniżono wymiar urlopu macierzyńskiego. Czyli wychodzi na to, że mierząc miarą tych, co maja takie poglądy- też nic nie robi się, aby ta mam ile może była z dzieckiem.
Zaraz mi się coś robi, gdy uderza siezawsze w najsłabszych, żeby łatać dziurę budżetową.
No, ale chyba trochę mnie poniosło i odbiegłam od tematu.
Wcale nie uważam, że mama ,która musi wracać do pracy jes gorszą mamą. Byłaby gorszą, gdyby finansowa sytuacja w domu była nienajlepsza, a ona nie pracowałaby i przy tym dziecko nie miałoby podstawowych warunków do życia.

Gosia i Artek

o-d2003-11-22 23:21:38

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

Aga! Daj spokój! Jaki błąd??? Jakie rujnuję???
Na pewno Olo nie traci nic, a zyskuje kontakt z dziadkami… A Ty jesteś CUDOWNĄ MAMĄ!

Ola+Staś+Tadzio+Basia

2003-11-24 08:12:43

Re: mnie też wkurzył

Czesc,

Poruszylam ten sam temat na Kiedy dziecko juz jest.

Dla mnie to idealne rozwiazanie na idealne czasy. Wiec jak tak bedzie na swiecie, ze bedzie idealnie, to ja zostane z Mlodym w domu, zeby mial idealne dziecinstwo. Ale tak nie jest i co mam zrobic? Z prracy nie zrezygnuje, bo musze miec ciaglosc (taka specyfika zawodu – po wiecej niz pol roku wypada sie i trudno nadrobic i niech mowi kto chce, ze mozna w domu przy dziecku sie doksztalcac i pracowac – to bardzo ciezkie i niewykonalne – patrzcie post Pikpok).

A pani Milska-Wrzosinska to chyba nie calkiem normalna jest. Czytalyscie jej wypowiedz, ze kobiety by w swojej firmie nie zatrudnila? Bo pojdzie na macierzynski i wychowawczy (!) A sama takie rady. Mi to zdziebko schiza traci.

Z innej beczki: inne panie psycholog (IMiD) tlumaczyly mi, ze to nic zlego, ze pojde do prracy zanim Mlody skonczy rok. Wazne, zeby mial zaufana opiekunke. Ma taka od 4. miesiaca i moze nie jest idealem, ale sie przywiazala do Mlodego – ot jeszcze jedna ciocia, ktora traktuje jak kumpla do zabawy. I wazne, zeby to byla moja przemyslana decyzja. Te panie tlumaczyly, ze dobro rodzicow tez jest wazne, ze liczymy sie my jako rodzina i potrzeby kazdego z nas sa wazne. Tyle w skrocie.

A artykul zapiekl mnie swoja niesprawiedliwoscia, bo uwazam sie za najlepsze mame pod sloncem dla mojej Kruszynki – tak jak kazda z Was jest najlepsza mama pod sloncem dla swojego Maluszka.

Nie dajmy sie wpedzic w taki kozi rog. Ciekawe kto wychowal czworke dzieci pani Z.M.W.? Watpie, zeby sama siedziala w domu.

Sorki za dlugosc.
🙂
Ag

2003-11-24 08:25:00

Re: mnie też wkurzył

masz rację 🙂
A M-W normalna nie jest. To nie pierwszy jej artykuł mnie wyprowadził z równowagi

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

zaba2003-11-24 11:17:55

nie jestem oburzona i nie popieram Cię!

nie cierpię fałszu i nie uważam, że nie należy publikować prawdy tylko dlatego, że jest niewygodna……a też skończyłam studia i w dodatku jestem świetna w tym co robię
poza tym poglądy tej pani nie są ani odosobnione ani rewolucyjne…….
zaba i kasia 5 m-cy

zaba2003-11-24 11:27:18

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

ta pani nie pisze kto jest dobbrą a kto złą matką pisze co jest najlepsze dla dziecka pomijając politykę “prorodzinną” SLD, i prawdopodobnie nie ma z nią nic wspólnego; ponadto nie napisała, że jak w rodzinie nie ma co jeść to matka ma wbić zęby w ścianę i trwać…..
zaba i kasia 5 m-cy

zaba2003-11-24 11:43:53

Re: mnie też wkurzył

w poprzednim systemie to chyba raczej “wszyscy budujemy socjalizm” a dzieci do żłobków i przedszkoli……
a potępienia to ja tam nie zauważyłam
pozdrawiam
zaba i kasia 22.06.03

zaba2003-11-24 11:56:11

Re: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”

no właśnie , po co zaraz tak emocjonalnie? przecież chyba nikt z nas nie robi czegoś czego nie przemyślał i nie uznał za słuszne, przecież nie wszyscy są jednakowi ani matki ani dzieci……
zaba i kasiulinka 22.06.03

2003-11-24 12:20:16

a mnie to oburza!

Tyle ze nie wszyscy psycholodzy jak jeden maz powtarzaja mantre p. M-W, ze oboje rodzice nie moga pracowac, bo ktores musi byc w domu z dzieckiem.

To jest piekne, jak pisalam juz idealne rozwiazanie na idealne czasy, ale zycie nie jest i nie bedzie idealne. Dobrze tym z Was, co moga sobie pozwolic na siedzenie w domu z dzieckiem. Jednak chyba nie zostanie w domu z dzieckiem decyduje o jakosci macierzynstwa? To byloby za proste, prawda?

Nie zgadzam sie jednak na takie teksty. Choc wprost nie powiedziano, ze mama pracujaca jest gorsza, to w tonie wypowiedzi to dzwoni, ze hej – i chyba nie ja jedna to uslyszalam. Zaraz uslysze, uderz w stol…
Uwazam, ze wlasnie rozpoczela sie nagonka na pracujace mamy, podobna do nagonki na mamy butelkowe. Metody przynajmniej podobne. Przeciez nikt nie powiedzial, ze karmienie butelka jest zle? Tylko jak ktoras mowi, ze tak wlasnie karmi, to od razu wyklad, ze najlepiej piersia (moje kumpele malo w depresje przez to nie wpadly).

Powstaje pytanie, czemu to sluzy. Spiskowa teoria dziejow podpowiada mi, ze p. M-W chce wpedzic nas w poczucie winy, depreche i nagonic sobie pacjentek na leczenie ;-)))

🙂
Ag

2003-11-24 12:40:08

Re: mnie też wkurzył

nie będziemy dyskutować na temat tego jak się pracowało w poprzednim systemie bo każda z nas była wtedy dzieckiem – ale wtedy każdy miał pracę i miał gdzie wracać po urlopach macierzyńskich i wychowawczych

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

2003-11-24 12:57:44

Re: a mnie to oburza!

podpisuję się pod tym co napisałaś 🙂

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

2003-11-24 13:01:13

do Zaby

Zaba, a ty pracujesz zawodowo?

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

zaba2003-11-24 14:52:47

Re: do Zaby

właśnie dostałam propozycję pracy u siebie (czyli tam gdzie pracowałam przed porodem ) na pół etatu, której świadomie nie podjęłam, po długaśnych rozważaniach pełnych rozterek, znalazłam nawet świetną opiekę dla mojej córki, ale nie potrafię się z nią rozstać, po prostu serce by mi pękło, jeszcze nie dojrzałam do rozstania……, wiem,że dla wielu pracujących to może brzmieć śmiesznie (odrzucić pół etatu), ale każdy jest inny…..ja uważam,że w życiu na wszystko jest czas……a czuję się bardziej zobowiązana wobec córki niż wobec szefa w pracy…..; skoro jestem tak dobra jak uważam ja i mój szef, kiedyś jeszcze na pewno będę miała okazję się wykazać…..
zaba i kasia 22.06.03

zaba2003-11-24 15:02:09

Re: a mnie to oburza!

wydaje mi się, że jednak “udeż w stół”, kiedy ja czytałam ten artykuł byłam w trakcie podejmowania decyzji i wcale nie odebrałam go jednoznacznie, nawet oboje z mężem stwierdziliśmy, że jest niekonkretny, że z niego nic dla nas nie wynika, takie gadanie: dobrze jest tak, ale z drugiej jednak strony…..
zaba i kasia 22.06.03

zaba2003-11-24 15:05:21

jeszcze dodam

acha, tam nie było stwierdzenia, że któreś z rodziców musi być z dzieckiem, tylko ktoś kto je kocha….., ja np. brałam pod uwagę opiekę dziadka nad moją Słodziunią….
zaba i kasia 22.06.03

zaba2003-11-24 15:11:48

Re: mnie też wkurzył

tylko społecznie niepoprawnie było niepracować a wychowanie dzieci poza domem było elementem systemu, jak nie chcesz dyskutować, to nie zaczynaj…..
zaba i kasia 22.06.03

2003-11-25 08:23:33

Re: a mnie to oburza!

Zdecydowanie nie ‘uderz w stol’ – raczej obrona zdrowego rozsadku.
Pomysl jak sie poczuly mamy, ktore musza zostawic 4-miesieczne maluchy w domu i isc do pracy, bo nie starczy im od pierwszego do pierwszego? Czy taki artykul nie jest dodatkowym czynnikiem stresogennym? Patrz moje wczesniejsze argumenty. Ciesz sie, ze sama nie musialas podejmowac takich decyzji, bo co by nie mowili idealisci, powietrzem dziecka nie nakarmisz, ani go w powietrze nie ubierzesz.

Polecam dyskusje na edziecku – doskonale argumenty i zdaje sie nie ja jedna odebralam go tendencyjnie.

Zaba, zycie nie czarne albo biale. Samo siedzenie w domu z dzieckiem nie czyni z nas matek idealnych. Podobnie z karmieniem piersia, tylko to nie wystarczy. Zreszta chyba chodzi o to, by nie byc idealem, bo kto wytrzyma z idealem? 😉

zaba2003-11-25 08:43:43

Re: a mnie to oburza!

przeczytaj uważnie moje wypowiedzi poniżej – na naszym forum, bo nie chce mi się powtarzać
ani ten artykuł ani ja nie twierdzi że należy umrzeć z głodu byleby razem z dzieckiem w domu….i właśnie dlatego, że wyobrażam sobie co czuje matka niemowlęcia kiedy ma iść do pracy ja tego nie zrobiłam, wyobraź sobie, że ja też jestem matką…
zaba 22.06.03

zaba2003-11-25 09:08:46

idealna matka

jakkolwiek oczywistym jest że nikt nie jest doskonały……ja w życiu kieruję się zasadą, że jak się coś już robi to należy to robić dobrze i uważam, że dobrze jest dla mojego dziecka być ze mną a dla mnie z nim….i mam do tego prawo, uważam, że stanowię najlepszą opiekę dla mojego dziecka, czuję, że ona mnie potrzebuje, Ty masz prawo uważać inaczej…, dlaczego zaraz wszystkich jedną miarką? zapominasz, że każdy jest inny i nie mów mi proszę, że to, ż zostaję z Kasią wcale nie oznacza, że jestem dobrą matką, uważam, że jestem dla niej najlepszą matką……. uważasz, że ktoś jest dla niej lepszy ode mnie? na jakiej podstawie?
zaba i kasiula 5 m-cy

ps. oczywiśćie przedstawiłam tu sprawę skrajnie, ale wkurza mnie przeświadczenie, że istnieje jedyna słuszna droga…..i to ta nasza; niech każdy żyje jak potrafi…, ja Cię nie oskarżam i nie potępiam, uważam, że nikt takie decyzji nie podejmuje pochopnie i widocznie uważa, że tak jest dobrze skoro tak robi…..sama podejmowałam tą decyzję dokładnie w zeszłym tygodniu i naprawdę nie było łatwo…..

2003-11-25 10:40:20

Re: idealna matka

Zaba! Co Ty? Jaka jedyna sluszna droga? Gdzie ja to napisalam?
Jedynie protestuje przeciwko nagonce na mamy pracujace.
I zwroc uwage na moje slowa, ze kazda z nas jest najlepsza mama dla swojego dziecka.
Na nikogo nie najezdzalam – jedynie podjelam dyskusje, czego w tej chwili zaluje, bo czuje sie nieslusznie zaatakowana. Nie napisalam, ze ktos jest lepsza lub gorsza matka siedzac w domu, tylko, ze ocena matki nie zalezy od tego czy ona pracuje, czy nie. Jest roznica?

A Ciebie to ja juz wogole nie ocenialam – daj spokoj – jak bym mogla? Na jakiej podstawie?

Rzeczywiscie, przegielas ze skrajnoscia. I jest mi przykro. Nigdzie Cie nie zaatakowalam ani nie ocenialam w zaden sposob.

zaba2003-11-25 11:43:11

Re: idealna matka

jak już pisałam zrobiłam to celowo…..przepraszam, nie chciałam Cię obrazić, tylko pokazać, że nie ma się co unosić emocjami…każda mama chce dobrze dla swojego dziecka i w takim przekonaniu podejmuje wszelkie decyzje, co jest dobre dla jednego, jest niekoniecznie właściwe dla drugiego…moim zdaniem ten artykuł wcale nie był jednoznaczny, patrz, ja niby podjęłam decyzję, ale nie wiem co powiem szefowej w piątek, czy wytrwam w tym co uważam za słuszne, ja przeżywam koszmar w mojej głowie, a ten artykuł wcale mi nie poimógł………..
proszę nie gniewaj się na mnie, ja bardzo szanuję osoby podejmujące dyskusje…..nie rezygnujmy tylko dlatego, że mamy inne zdanie (inaczej nie byłoby sensu dyskutować)
pozdrawiam gorąco
zaba

2003-11-25 11:58:42

Re: idealna matka

Przeprosiny przyjete.

Sprostowanie – ja sie nie emocjonowalam – raczej z usmiechem Ci odpisywalam poza ostatnim mailem.

Gdyby wiele z nas mialo sluchac takich artykulow o jedynej slusznej drodze, to nie mialybysmy dzieci wogole.

Ja po prostu nie chce podobnej nagonki – bedac psychologiem powinna ta pani wiedziec, ze nie kazda mloda mama ma dosc odpornosci psychicznej, by nie dac sie zaszczuc. Pamietasz dyskusje mam butelkowych?

Moze ten artykul jest prawdziwy, ale czy wczesniej kobiety mialy dosc czasu dla dzieci nawet jak nie pracowaly zawodowo? Nasze mamy nie mialy pampersow, gerberki podobno byly;-) A pralki tez nie byly takie fajne jak teraz;-)
Tak wiec dom na glowie, maz ktory czesto nie kiwnal w domu palcem, pranie i prasowanie pieluch, gotowanie, gotowanie zupek, zakupy (pamietacie te kolejki?) Hmm, nie wydaje mi sie, ze mialy tyle czasu dla dzieci, co my dla swoich nawet pracujac zawodowo.

Poza tym dziecko tez musi widziec, ze swiat nie kreci wokol niego. Mama ma prawo usiasc i odpoczac. To wazna nauka szacunku dla innych. Moze lepiej, by pM-W takie tematy podejmowala?
Uwazam jej artykuly za szkodliwe spolecznie. Chociazby ten w Wysokich Obcasach o zdradzie. Brrr!

Pozdrawiam,
Ag

zaba2003-11-25 12:24:51

Re: idealna matka

zasadniczo masz rację, moja mama na pewno miała pod tym względem “przesrane”, jedynie na plus było to, że punkt 15.00 wychodziła z pracy, a praca taka, że będąc główną księgową miała jeszcze czas w pracy swetry na drutach robić- serio, dla mnie to śmiech po pachy – wracam tzn wracałam najszybciej 17-18.00 a w pracy niekiedy nie miałam czasu wyjść do toalety…; fakt, że ja i tak bartdzo lubię moją pracę…..stąd moje dylematy…..
pozdrawiam
zaba i kasiula 5 m-cy

rena2003-11-25 12:57:55

A mnie pocieszył

Dla mnie był jak balsam, pocieszyłam się. Cóż podziękowali mi jak wyszłam za mąż, chciałam mieć dziecko bo wiek po temu. No i nie pracuje, czasem się wkurzam na to wszystko, emeryturę, pracodawców, niestety dyskryminacje kobiet itd. Myślę sobie może nie dożyje do emerytury, a widzę, że jestem dziecku potrzebna, a z opiekunkami jest różnie. Może wygram w totolotka :), tyle rzeczy może się wydarzyć. Wiesz co, nie sądzę, że powinno się pisać tylko pod publiczkę, może takie były badania, lub takie są odczucia pani Zofii. Gdybym pracowała, to wróciłabym do pracy po macierzyńskim, bo takie wredne są czasy. Nie jest źle jak dzieckiem zajmuje się opiekunka, czy jak jest w żłobku, pokolenia się na tym wychowały i żyją, ale lepiej jest jak zajmuje się mama

Rena i Szymulek

2003-11-25 13:51:20

Re: do Zaby

jak to dobrze, że masz męża, który może Was wszystkich utrzymać 🙂

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

2003-11-25 13:57:21

Re: jeszcze dodam

widzisz – ja trafiłam na nianię, która autentycznie Nati kocha. Traktujemy ją jak członka rodziny, mówimy do niej Ciocia 🙂

Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: “Dziecko” – artykuł “Nie ma jak matka”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Jakie rozmiary główki i nózki w 28-29 tygodniu?
Jakie są prawidłowe rozmiary główki i nóżki w 28-29 tygodniu? Czy ktoś ma jakąś tabelę z prawidłowymi wymiarami, itp?
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Cos o moim dziecku :)
Wlasnie wrocilismy z USG. Bylismy u innego lekarza niz zazwyczaj i jestem zachwycona :) Wszystko dokladnie nam opisal, wyjasnil, pokazal. Dzidzius pieknie rosnie, wymiary sa prawidlowe. Ma raczki, nozki, okragla glowke,
Czytaj dalej