dziewczyny po poronieniach, którym się udało

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #51619

    gos

    Proponuję założyć taki wątek dla tych które tego potrzebują. Piszcie o sobie o swoich znajomych, którym się poszczęściło po stracie dziecka. Ja sama jestem w 29tc po dwóch poronieniach i jestem pełna nadziei. Ikkunia i Mania przytulają już swoje dzidziusie.Takie posty przynoszą nadzieje i dają dużo wiary. Sama się o tym przekonałam
    Gosia i syneczek

    #662679

    atarasa

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    Bardzo dobry pomysł.

    Agnieszka (mama dwóch aniołków)



    #662680

    mala2

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    Mam dwojke slicznych i zdrowych dzieciaczkow, udalo mi sie, ale nie bylo latwo. Pierwsza ciaza zakonczyla sie poronieniem w 6 tygodniu, przezylam to jakos, pomogl mi uplywajacy czas i bardzo szybki powrot do pracy. Potem urodzil sie moj synek. Po jakims czasie zaczelismy sie starac o rodzenstwo dla niego, w ciaze zaszlam bardzo szybko, z tym jakos nie mialam problemow, niestety poronilam bedac 5 m-cy w ciazy, tym razem przezylam koszmar, mialam juz spory brzuszek, kochalam bardzo to malenstwo a tu taki ‚cios”.
    Na szczescie znalazlam odpowiedniego lekarza, ktory przeprowadzil zabieg, gdybym poszla do szpitala to na 100% musialam urodzic, tego chyba bym nie zniosla i pewnie nigdy bym sie nie zdecydowala na kolejne dziecko. Minelo pol roku i znowu wzielismy sie za robote, znowu bylam w ciazy, tym razem mialam o wiele lepsza opieke, moja ciaza od razu zostala zakwalifikowana do ciaz wysokiego ryzyka, bylo zupelnie inaczej, czulam sie bezpieczniej i bylam spokojniejsza, wiedzialam co sie dzieje. Ciaze znioslam bardzo zle, czesto chorowalam, antybiotykom nie bylo konca, ale mam coreczke, urodzila sie malutka ale zdrowa i sliczniutka.
    Tak wiec glowy do gory i Wam sie w koncu kiedys uda, jestem zywym przykladem na to, ze sie da, ze sie udaje, ze bedzie dobrze, trzeba mocno w to wierzyc i nie poddawac sie, odczekac 3-6 m-cy i probowac dalej. Wszystkim Wam zycze powodzenia.

    malgoska, arturek(30.09.99) i ania(27.06.03)

    #662681

    gos

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    cudowne dzieciaczki. Juz sie nie mogę doczekać swojego

    #662682

    gos

    Re: bardzo dobry pomysł

    Pamiętam jak byłam po drugim poronieniu i sama szukałam takiej nadziei u innych, ze innym się udaje, ze możliwe jest aby po poronieniach miec dzidziusia. Wszyscy wkoło mówili „jeszcze beziesz miała dziecko” a ja nie bardzo wierzyłam, bo wszystkim sie wkoło rodziły dzieci, a ja nie mogłam donosic ciąży, nie znałam nikogo w podobnej sytuacji. Aż znalazłam to forum i uwierzyłam…..Teraz czekam na swojego synka
    Gosia i syneczek

    #662683

    bolmowa

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    Mnie się udało po 2 poronieniach…teraz jestem szczęśliwą mamą…
    Pozdrawiam serdecznie

    Ola i Tosia (24.03.2004)



    #662684

    krzemianka

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    Moja kuzynka poroniła w 4 miesiącu. Po wielu miesiącach prób znowu była w ciąży i od czerwca jest mamą malej Nikoli 🙂


    Igor ( 13 M.) i Adas (17.08.04)

    #662685

    ewa77kat

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    Witam,

    oczywiście dołanczam się do grona osób, którym się już prawie udało. Ja jestem właśnie przykładem z tej grupy „prawie”. Poroniłam trzykrotnie, zawsze przed upływem 3 miesiąca, obecna czwarta ciąża (odpukać) przebiega niemalże idealnie, jestem w 28 tygodniu ciąży. Oleńka rozkosznie się rozpycha w środku, pokoik już prawie gotowy, mebelki zamówione, niedługo zacznę prać jej ubranka i układać w szafie.
    Oczywiście to że nam się udało nie oznacza, że stąd znikamy. Ja przynajmniej jak tylko mogę mam zamiar służyć Wam radę i informacjami odnośnie badań, intrerpretacji wyników itp. spraw, w zakresie których mam rozeznanie. Wiem ile mnie kosztowała droga przez poronienia aż do obecnego szczęśliwego etapu i stąd żadnej tego nie życzę.

    Pozdrawiam
    Ewa, trzy aniołki i Oleńka (8.11.2004)

    #662686

    ewa77

    Nam też się udało

    Nam też się udało.
    Straciłam dwie ciąże. Bardzo to przeżyłam i udało mi się przetrwać między innymi dzięki forum ( to tu szukałam jakie badania mam jeszcze wykonać.
    Teraz mam śliczną córeczkę, która właśnie zaczyna płakać bo chce jeść.
    Warto czekać na kolejkę do swojego szczęścia.
    Nie możemy się poddawać.
    Ja też się nie poddaję i wierzę, że Ola będzie miała rodzeństwo.
    Pozdrawiamy i życzymy dużo wiary i wytrwałości
    Ewa i Ola

    #662687

    k8-77

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    dwa razy stracilam ciaze (wczesne poronienie i ciaza obumarla pod koniec I trymestru). to bol nie do opisania. ale udalo sie (po 4 latach!) i moj piekny syneczek spi w lozeczku. kocham go ogromnie. naprawde – warto wierzyc.
    trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny, ktore jeszcze czekaja na ten ukochany, nieopisany, przepiekny cud.
    pozdrawiam

    k8 i Adaśko (30.04.04)



    #662688

    ika

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    no i ja o czym 90% tego kącika wie..
    Dwie ciaże obumarłe w pierwszym trymestrze. Przyczyna mimo tabuna badań nie została odkryta. Trzecia zakończona cudownym owocem, najcudowniejszym na swiecie. Były chwile, że bałąm się, o to marzeńie, że nigdy sie nei ziści – jedno jest pewne – nie należy nigdy tracić nadzeji.
    Pozdrawiam serdecznie i za wszystkie kobietki z tego kacika zawsze z sił całych ściskam kciuki

    ika z Igorem

    #662689

    sisna

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    witam:)
    to może ja także się dołączę? Straciłam dwie ciąże, teraz jestem w trzeciej, która mimo małych problemów przebiega raczej spokojnie! Też nie wierzyłam, że uda mi zajść ponownie w ciążę. A dziś? Julka kopie i kręci się, waży juz podobno około 2200 i nie mogę się doczkać żeby ją przytulić!
    Pozdrawiam cieplutko!

    sisna + Juleczka (01.10.2004)



    #662690

    mania

    Mania się zgłasza!!

    Tak tak tulę tą swoją pociechę mocno i czasem mi sie wydaje że przez te moje poronieniowe przejścia to aż za bardzo ją kocham.
    Dziewczyny ja też byłam bardzo bardzo załamana ale wziełąm się w garść choć było mi ciężko i co ?? I mam Marysię!!!!!!!!!!!!!

    Marzenka i Marysia ur16.01.2004

    #662691

    Anonim

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    Dopisuję się do tego wątku.
    Po stracie aniołka w lpaździerniku 2001r. i ogromie czarnych myśli byłam przekonana, że nigdy nie będę tuliła swego dzieciątka.
    Tymczasem od 1,5 roku jestem mamą przecudnego syneczka i – wstyd się przyznać – chyba zaczynam się godzić z faktem, że tak miało być w pierwszej ciąży.
    Czasem sobie rozmyślam, jakby to było, gdyby wtedy ta ciąża się utrzymała? Kto dziś byłby z nami? I czy nie byłoby Minisia?
    Pozdrawiam wszystkie mamy, szczególnie te oczekujące na „zaciążenie”. Musiecie wierzyć, że się uda!
    Ja i wiele innych dziewczyn z forum – jesteśmy tego przykładami

    pozdrawiamy gorąco

    Gonia + Dominiś 21.01.2003r.

    #662692

    malinka

    Re: dziewczyny po poronieniach, którym się udało

    W styczniu 2003 strata 6tyg
    W czerwcu w 24 dcyklu zrobilam test… Marcel jest z nami od lutego, KOCHAMY GO !

    trzymajcie sie !

    byle do przodu
    byle dalej
    nie ogladajac sie za siebie
    dobrze jeszcze bedzie !

    Marcel 21.02.04

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close