edukacja seksualna dzieci

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #93049

    nerinka

    Kochane moje ta wiadomość skierowana jest raczej do mam dzieci w wieku przedszkolnym, proszę o radę.

    Moja chrześnica ma 6 lat i w tym roku idzie do zerówki. Dziecko zaczęło wykazywać zainteresowanie w kierunku różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami, sexem i tymi wszelkimi sprawami. Przyjeżdża do mnie we czwartek na kilka dni. Do tego czasu muszę sama sie wyedukować bo nie wiem jak z nią rozmawiać o problemie. Dodam że jej matka a moja siostra nie ma takiego kontaktu z dzieckiem jak ja. Mała i ja wprost przepadamy za sobą. No dla mnie ona jest jakby moja bo od małego ją rozpuszczam. No w każdym badź razie bardzo się kochamy i ufamy sobie. Dlatego to szczególe zadanie zostało mi powierzone ponieważ mała z rodzicami nie rozmawia o wszystkim a z ciocią jak najbardziej. Muszę jej jakoś ładnie wytłumaczyć skąd się biorą dzieci, co to jest sex i czym różni się pan od pani. Ostatnio jej starsze kuzynki pokazywały jej w internecie filmiki porno. Obawiam się że może mieć wypaczony pogląd na intymne sprawy po tym co zobaczyła. Oczywiście małolaty dostały za swoje ale czy psychika 6-cio letniego dziecka nie została rozchwiana? Zresztą nie dawno znalazłam notes chrześnicy a tam było napisane: „goła baba robi sex i robi dziecko”. czy to normalne zachowanie? Czy może na edukację już za późno? A jak mi zada pytanie co to jest orgazm, to jak jej to wytłumaczyć?
    Boję się żebym za bardzo jej nie namieszała albo za dużo nie powiedziała.
    Dziewczyny poradźcie coś.

    #1799159

    zabulijka

    ja chciałabym móc powiedzieć dziecku/ciom o tym, skąd się biorą dzieci w podobny sposób, jak ja się dowiedziałam. Nie wiem dokładnie jak, ale jak zapytałam to dostałam odpowiedź, a miałam ok. 3 lat – bez technicznych szczegółów współżycia, ale za to o plemniczkach, jajeczkach i ciąży. Im byłam starsza tym więcej szczegółów, i zostało mi oszczędzone wulgarne omawianie tematu przez starsze koleżanki, bo wiedziałam od rodziców więcej niż one.

    Chyba są jakies mądre książeczki dla dzieci, sześciolatka jest już duża 🙂
    mnie w tamtym roku znajoma dziewięciolatka wypytała – niby mimochodem – o macicę, łożysko, ciążę tak dokładniej, pokazałam jej na zdjęciach w książkach o ciąży, ale to już może trochę za dużo dla sześciolatki? Chociaż, czy ja wiem…

    a najfajniejsza odpowiedź (niestety, chyba niezbyt prawdziwa) – dzieci biorą się z miłości…:)
    oj chyba nic nie pomogłam…



    #1799160

    nerinka

    Zabulijko ja mam w planie kupić mądrą książke bo wiem że takie są o edukacji seksualnej dla maluchów i sama najpierw przeczytam co tam jest a potem pokażę małej i poczytamy sobie razem.
    Najbardziej przeraża mnie myśl że może zapytać o te sprośne filmy, co jej wtedy powiedzieć? Że co pan z panią wyprawia? Jeju a jeśli ty były dwie baby albo dwóch facetów? Oj rety!
    Pomocy!!!

    #1799161

    domi

    Często nie doceniamy inteligencji dzieci. Sześciolatka jest już we stanie zrozumieć właściwie wszystko, sama zobaczysz podczas rozmowy, czy jest żywo zainteresowana tematem, zadaje pytania, czy też niewiele ją to obchodzi. I tak naprawdę to ona pokieruje w dużym stopniu rozmową.

    Ja to się właściwie wyedukowałam sama 😀 – anegdota krąży w naszej rodzinie do dzisiaj. 🙂 Ponieważ bardzo wcześnie nauczyłam się czytać – kiedy miałam 3.5 roku czytałam już zupełnie biegle – notorycznie wyciągałam rodzicom jakieś „dorosłe” książki, a zwłaszcza takie, które miały na okładce dzieci – miałam hopla na punkcie małych dzieci. No i kiedyś dorwałam taką kilkunastostronicową broszurę „Będę matką”… 🙂
    Moja mama akurat spała, bo studiowała i uczyła się nocami, a ja rano wstawałam bardzo wcześnie, ubierałam się, bawiłam i nie budziłam jej. No i w końcu ona się budzi, a ja siedzę nas krześle obok, pełna wyczekiwania, a w rękach wspomniana broszura 😀 – i pierwsze słowa, jakie usłyszała tego ranka brzmiały „Mamusiu, ja już wszystko wiem i wszystko rozumiem, tylko powiedz mi jedno – co to jest macica??”
    😀

    Jak miałam gdzieś około 5 lat, moja mama kupiła mi taką książkę dla dzieci „Jak powstaje życie” – gdzie w bardzo przystępny i dokładny sposób był opisany cały proces rozmnażania, zagadnienie seksualności, miesiączki, rozwoju płciowego. Naprawdę książka niesamowicie ciekawie napisana – w formie rozmowy matki z dziećmi. I ta książka bardzo mocno zapadła mi w pamięć. Przeczytałam ją sama, a potem rozmawiałyśmy na ten temat z mamą. Z wiekiem były kolejne pozycje – „O dziewczętach dla dziewcząt”, „Encyklopedia wychowania seksualnego” i inne tego typu. Też byłam dużo lepiej wyedukowana niż moje koleżanki. Porno nie pociągało mnie zupełnie, wolałam książki przygodowe 😀

    Wciąż mam tę wspomnianą wcześniej książkę, więc jeżeli chcesz, odszukam ją i podam autora, bo teraz nie pamiętam. Może można ją jeszcze gdzieś kupić. Polecam serdecznie.

    #1799162

    domi

    Zamieszczone przez Nerina
    Zabulijko ja mam w planie kupić mądrą książke bo wiem że takie są o edukacji seksualnej dla maluchów i sama najpierw przeczytam co tam jest a potem pokażę małej i poczytamy sobie razem.
    Najbardziej przeraża mnie myśl że może zapytać o te sprośne filmy, co jej wtedy powiedzieć? Że co pan z panią wyprawia? Jeju a jeśli ty były dwie baby albo dwóch facetów? Oj rety!
    Pomocy!!!

    Nerina, ja bym chyba powiedziała, że są to filmy, które pokazują zupełnie wypaczony obraz bliskości fizycznej dwojga ludzi (bez względu na płeć). Że prawdziwa bliskość wygląda inaczej, jest czymś intymnym, osobistym, chociaż ludzie też są nadzy i wykonują podobne czynności. I że jej odczucia i rozumienie tzw. „seksu” są inne – być może ją to śmieszy, być może szokuje – ale zmienią się z czasem, ponieważ ona sama będzie się zmieniała – będzie coraz starsza i dojrzalsza. I że musi sobie dać na to wszystko czas – na dorośnięcie.
    Gdyby zapytała o „dwie kobiety” lub „dwóch facetów”, to powiedziałabym, że są na świecie tacy ludzie, którzy z pewnych powodów spotykają się z osobami tej samej płci, ale że znacząca większość ludzi jednak zakochuje się w osobach płci przeciwnej.

    Ja stawiam na szczerość – jeżeli dziecko raz złapie kogoś na kłamstwie, a zwłaszcza kogoś, komu ufa, przestanie być on dla niego wiarygodny. I jestem bezpośrednia. Unikanie tematu również nie jest żadną metodą, bo ciekawość i tak zaprowadzi dziecko do jakichś źródeł – pewnie mniej kompetentnych, a może szkodliwych. Dla mnie tematu tabu nie ma, a sześcioletnie dziecko jest już w stanie zrozumieć wiele, chociaż może od razu wszystkiego nie zapamięta. No ale ma jeszcze na to czas.

    #1799163

    nerinka

    Dominika ja jak najbardziej stawiam na szczerość. Mała mi ufa a to chyba najważniejsze, mamy ze sobą bardzo dobry i bliski kontakt. Nie przewidywałam że rozmowa na takie tematy odbędzie się tak szybko. Ja, o ile dobrze pamiętam również szybko sie wyedukowałam od starszego rodzeństwa od kuzynów i niekoniecznie w dobrej atmosferze. No cóż moja mama była i jest raczej powściągliwa w tej kwestii. Dlatego ja zamierzam rozmawiać z małą szczerze i uczciwie. Pewnie masz rację że dziecko pokieruje rozmową. To już we czwartek ma sie odbyć dlatego wątpie żebym znalazła ksiażkę którą polecasz z dzieciństwa. Ale podaj autora może znajdę. A jak nie to kupię w ksiegarni co będzie.
    Dzieki wielkie 😉



    #1799164

    zabulijka

    Zamieszczone przez Dominikka
    Jak miałam gdzieś około 5 lat, moja mama kupiła mi taką książkę dla dzieci „Jak powstaje życie” – gdzie w bardzo przystępny i dokładny sposób był opisany cały proces rozmnażania, zagadnienie seksualności, miesiączki, rozwoju płciowego. Naprawdę książka niesamowicie ciekawie napisana – w formie rozmowy matki z dziećmi. I ta książka bardzo mocno zapadła mi w pamięć. Przeczytałam ją sama, a potem rozmawiałyśmy na ten temat z mamą. Z wiekiem były kolejne pozycje – „O dziewczętach dla dziewcząt”, „Encyklopedia wychowania seksualnego” i inne tego typu. Też byłam dużo lepiej wyedukowana niż moje koleżanki. Porno nie pociągało mnie zupełnie, wolałam książki przygodowe 😀

    Marek Zdann, są czasem jakieś aukcje na allegro 🙂
    och, o dziewczętach dla dziewcząt i o chłopcach dla chłopców przeczytałam od deski do deski 🙂
    Dominikka, chyba miałyśmy szczęście do mam!! wydaje mi się, że nieczęsto się zdarzają/li tacy rodzice.
    A swoją drogą, jaką Ty byłaś grzeczną dziewczynką 😀 ja wstawałam i po 20 minutach grzecznej zabawy leciałam budzić rodziców, bo już jasno 🙂 🙂

    #1799165

    Anonim

    Hubert co prawda 5 latek, ale ja mu kupilam encyklopedie dla dzieci gdzie wszystko jest piknie wyjasniono;)

    #1799166

    errol

    Wiesz co ważne, zeby podkreślić, ze mężczyzna i kobieta kochają sie jest im ze soba dobrze i w zależności od wieku mniej lub więcej informacji, szczerze na temat, tyle ile dziecko pyta, czyli w wypadku twojej siostrzenicy to możesz powiedzieć że jak sie kochają to sie przytulają i z dwóch komórek jaja i plemnika powstają dzieci, jesli nie pyta dalej to wystarczy na ten moment jesli docieka dalej, to trzeba odpowiedzieć na dalsze pytania, używając słownictwa fachowego, absolutnie nie obrazliwego i starac sie o tym opowiadac bez wiekszej żenady, jednak podkreślać uczucie między dwojgiem ludzi, tak by miałao wpisany obraz, iż sex nierozerwalnie związany jest z miłością i szacunkiem
    pozdrawiam
    R&R

    #1799167

    errol

    Zamieszczone przez nelly21
    Hubert co prawda 5 latek, ale ja mu kupilam encyklopedie dla dzieci gdzie wszystko jest piknie wyjasniono;)

    Taka encyklopedia dobra rzecz
    pozdrawiam
    R&R



    #1799168

    ciapa

    wiesz…ja bym mimo wszystko RODZICÓW zaangazowała w takie rozmowy. Może taka rozmowa bedzie pretekstem do nawiazania więzi. Pytanie czy zawsze bedziesz dobrą ciocia do której dziecko będzie uciakać z problemami? (to tak na marginesie co rzuciło mi sie w oczy w tym poscie :))
    No ale akoro musisz/chcesz to robić Ty to normalnie, naturalnie, bez sensacji. Jakąś dziecięcą encyklopedię, wyjasnieć róznice płciowe, porozmawiac trochę o miłości miedzy ludźmi, opowiadać ogólnie bez wdawania sie w szczegóły, niech dziecko kieruje rozmową a nie Ty, niech powie co wie na ten temat i co chciałaby wiedzieć.

    #1799169

    ahimsa

    Może odp. na pytania naturalnie, tak jak jest. Przystępnym językiem.



    #1799170

    ahimsa

    [quote]”Mamusiu, ja już wszystko wiem i wszystko rozumiem, tylko powiedz mi jedno – co to jest macica??” [/quote]

    Eee, to musiałaś mieć chyba więcej lat niż 3,5?;)
    Mam 3 latka w domu i mimo,że posługuje się barwnym językiem i całymi zdaniami to jednak…;)

    #1799171

    nerinka

    Zamieszczone przez ciapa
    wiesz…ja bym mimo wszystko RODZICÓW zaangazowała w takie rozmowy. Może taka rozmowa bedzie pretekstem do nawiazania więzi. Pytanie czy zawsze bedziesz dobrą ciocia do której dziecko będzie uciakać z problemami? (to tak na marginesie co rzuciło mi sie w oczy w tym poscie :))

    No wiesz i chcę mieć z chrześnicą jak najbliższy kontakt i muszę zająć się tą sprawa teraz póki nie jest za późno ponieważ jej mama niestety chwilowo jest za granicą. Tata niestyty jest człowiekiem nieodpowiedzialnym więc nie można liczyć na jego pomoc. Zanim mama wróci to te paskudne kuzynki dalej mogą dziecku namieszać więc zeby oszczędzić jej sprośności wolę żeby wiedziała ode mnie co to jest sex. Przynajmniej postaram się w normalny sposób przekazać wiedzę a nie za pomocą ochydnych filmików. Dlatego spara została oddana w moje ręce.

    Wiecie co pomyślałam sobie żeby może razem z małą pójść do ksiegarni i wybrać książkę. Czy lepiej mieć juz jak ona tu przyjedzie?

    Dzięki za wszelkie podpowiedzi, napewno każdą wykorzystam. Dziekuję wam bardzo 😉

    #1799172

    marchewkowa

    lepiej mieć książkę jak przyjdzie. przeczytasz ją wcześniej i będziesz miała szanse przygotować się na pytania dodatkowe 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close