EEG we śnie

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #116775

    zuzel

    Czy któraś z Was robiła swojemu dzieciaczkowi to badanie?
    Jak to wygląda?

    Udało mi się zapisać na piątek. Na NFZ, więc na godzinę 15.30.
    Powiedziano mi, że dziecko ma być zmęczone i zasnąć na początku badania. Na badanie przeznaczona jest godzina.

    Jak to zrobić? Macie jakieś patenty?
    Moje dziecię jak jest zmęczone, to piłuje buzię równo. A jak już tak ryczy i ryczy, to potem ma problemy z zaśnięciem. :Niepewny:

    Mam taki plan, żeby pozwolić mu się drzemnąć po rehabilitacji, czyli między 9.30 i 10, a potem już nie pozwalać zasnąć. Sensownie?

    A, dziecko ma skończone pół roku.

    #5430900

    koleta

    Zuz moja starsza córa miała robione – tylko starsza była (ponad 2 lata). Mimo broszurki z wytycznymi jak dziecko ma być przygotowane do badania, młoda była wesolutka i a nic nie chciała pójść spać.Lekarka założyła młodej czapkę z kabelkami,młodą położyli na leżance (córa była z mężem na badaniu). Po czym p.doktor włączyła jakieś migające światełka i tylko dzięki temu mała usnęła. Samo badanie nie jest bolesne,jedyne co to dziecko może oponować przy zakładaniu tego „czepka” 😉
    A nie masz możliwości, by badanie było przeprowadzone np. w czasie jego drzemki poobiedniej?



    #5430901

    ewike

    uważaj coby nie przysnął w samochodzie
    :Kciuki:

    #5430902

    werbla

    ja to badanie robiłam mojej córce jak miała ok 1,5- 2 latka, nie pamietam dokładnie, badanie było na 12 i tez kazali aby dziecko spało, obudziłam ja o 2 w nocy, wymęczyłam i dotrwała na badanie bez snu, wiedziałam że będa problemy z zakładaniem czepka to specjalnie uspałam ja przed samym badaniem, a pani tak jej szarpała głową, że sie obudziła, badanie sie odbyło, ale musiałam jej tryzmac powieki aby były zamknięte.
    myslę, ze z pół roczniakiem będzie łatwiej

    #5430903

    zuzel

    Koleta w tym właśnie problem, że u nas drzemka poobiednia nie występuje. Zazwyczaj w ciągu dnia są 4 drzemki po 15-20 minut, ale dziś na przykład były już 3 drzemki, każda 10minutowa. Dlatego kombinuję jak koń pod górę co by tu zrobić, żeby spał aż godzinę.

    Zamieszczone przez ewike
    uważaj coby nie przysnął w samochodzie
    :Kciuki:

    Jedziemy autobusem. Współczuję współpasażerom :Fiu fiu:

    #5430904

    jolkamunch

    Nic na sile jak nie zasnie to trudno.
    Starsza miala takie badanie okolo 7mz i spala.W pokojach w ktorych sa wykonywane takie badania jest przyciemnione swiatlo,cicha muzyczka.
    Wez ze soba to przy czym normalnie w domu zasypia.
    Nam niestety 1 opis robi ktos kto sie nie zbyt na tym zna i powiedzial ze wynik jest zly.
    Pozniej trafilismy do pani ktora od lat robi opisy EEG dzieci i powiedziala ze trzeby duzo doswiadczenia a przede wszystkim to co u doroslego jest zaburzeniem u dziecka czesto jest norma.



    #5430905

    zuzel

    jolkamunch dzięki za wskazówkę. Zatem nie będę panikować, jak coś wyjdzie nie tak.

    #5430906

    ewike

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Koleta w tym właśnie problem, że u nas drzemka poobiednia nie występuje. Zazwyczaj w ciągu dnia są 4 drzemki po 15-20 minut, ale dziś na przykład były już 3 drzemki, każda 10minutowa. Dlatego kombinuję jak koń pod górę co by tu zrobić, żeby spał aż godzinę.

    Jedziemy autobusem. Współczuję współpasażerom :Fiu fiu:

    i nie sypia w autobusie?

    #5430907

    zuzel

    Zamieszczone przez ewike
    i nie sypia w autobusie?

    rzadko
    w autobusie zaczepia wzrokiem innych pasażerów – takie towarzyskie dziecko mi się trafiło
    postawienie budy i zasłonięcie pieluchą też nie pomaga, bo się wtedy drze

    kiedyś sypiał w autobusie, jak miał 1,5 miesiąca…

    #5430908

    zuzel

    Jesteśmy po badaniu.
    Opowiem jak było.
    Wyszliśmy z domu 2h przed badaniem, żeby spokojnie dojechać. Oczywiście jak tylko położyłam dziecko do wózka, chciało spać. Tak więc 2 godziny upłynęło mi na zabawianiu dziecka, które darło się w niebogłosy. Na przystanku ludzie chcieli mnie zlinczować, później z autobusu chcieli mnie wysadzić.
    Jak już dojechaliśmy, dziecko się uspokoiło, zainteresowało kabelkami i mowy nie było o spaniu. Na leżance usypianie nie szło, więc pani robiąca badanie zasugerowała usypianie na rękach, To był pierwszy i ostatni raz jak to robiliśmy. Dziecię owszem, zasnęło, ale matka niezwyczajna trzymać takiego kloca na rękach. Po 5 minutach musiałam poprawić się na krześle, dziecko się oczywiście obudziło i było po spaniu i tym samym po badaniu. Synek zasnął mi dopiero 2h później, jak dojeżdżaliśmy do domu.
    No i od tego czasu zaczęły się problemy z zasypianiem dziecka i nocnym i na drzemki w ciągu dnia.
    Podsumowując: nigdy więcej się na coś takiego nie zdecyduję.



    #5430909

    ewike

    Szkoda:(
    A co Wam zaproponowano skoro badanie nie doszło do skutku? Czym będzie starszy tym będzie trudniej. Usypialam dziecia cztery razy do drugiego roku życia na badanie słuchu, proponowano nam badanie pod narkoza ale jakoś nie było nam spieszno skorzystać. W tym samym czasie ktoś na forum pisał o badaniu w szpitalu wieczorem czy noca

    #5430910

    zuzel

    Badanie podobno doszło do skutku. Dziecko było podłączone i faza zasypiania została zarejestrowana.
    Wynik do odebrania u neurologa, który na badanie kierował. Mamy wizytę za kwartał :Fiu fiu:

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close