Helen Doron

Chcialabym zapytac, czy sa tu mamy dzieci, ktore ucza sie ta metoda i jakie sa tego efekty. Mam w planie zapisac Malgoske w przyszlym roku do przedszkola z wykladowym angielskim i musi chocby liznac jezyka. Jedyny kurs dla dzieci w tym wieku (pomijajac ten przedszkolny, na ktory sie juz nie kwalifikujemy) to Helen Doron wlasnie. Jednak wczoraj rozmawialam z dziewczyna, ktorej corka od roczku tam sie uczyla i poza paroma piosenkami niczego stamtad nie wyniosla. Chcialabym znac wiec inne opinie. Na decyzje mam jeszcze pare dni…

29 odpowiedzi na pytanie: Helen Doron

dorotka12008-02-15 15:13:05

takie amle dzieci jesli nie zyja w anglojezycznym srodowisku moga przez 2 lata niby nic nie wyniesc

daje sie im wlasnie 2 lata na bierne osluchanie rozumienie poznawanie jakichs podstaw – i to sa dwa lata nie stracone nie mozna powiedziec ze dziecko nic nie wynioslo bo po roku trudno sprawdzic co wynioslo
i to nie tylko u helen doron

szymon chodzi
ale zanim go zapisalam na taka metode kosultowalam tez inne i wszyscy mi zgodnie mowili to co wyzej napisalam

moi znjomi dawali dizecko na rok helen doron a nasteopnie do przedszkola z 4 godz anieglskiego wykladowego dziennie i po takich 2 latach dzicko rozumialo a i tak wiele nie chocialo mowic
ma jeszcze czas

abstrahuje od dzieci wielojezycznych i geniuszy 😉

kura-plemienna2008-02-15 19:07:00

Zamieszczone przez Jane:Chcialabym zapytac, czy sa tu mamy dzieci, ktore ucza sie ta metoda i jakie sa tego efekty. Mam w planie zapisac Malgoske w przyszlym roku do przedszkola z wykladowym angielskim i musi chocby liznac jezyka. Jedyny kurs dla dzieci w tym wieku (pomijajac ten przedszkolny, na ktory sie juz nie kwalifikujemy) to Helen Doron wlasnie. Jednak wczoraj rozmawialam z dziewczyna, ktorej corka od roczku tam sie uczyla i poza paroma piosenkami niczego stamtad nie wyniosla. Chcialabym znac wiec inne opinie. Na decyzje mam jeszcze pare dni…
Nie chcę robić popeliny ………..
Szefuję duzej szkole językowe, także nie to, ze się wymądrzam, ale jakieś pojecie w temacie mam.

Przedstawię Ci sytuacje jakie mamy na codzień.
Basia ma w przedszkolu angielski. Prowadzony jest metodą Helen Doron. Dzięki tym lekcjom Basia przez 2 lata potrafiła określic kilka kolorów i nazw zwierzątek. KONIEC!!!!
Nie jestem, aż tak ambitna…, ale…..

Po lekcji pokazowej w przedszkolu kilka mam zapytało mnie co o tym sądzę. Byłam totalnie na NIE! Przemyslałam sprawę i spróbowałam stworzyć grupy przedszkolne na bazie autorskiej metody, u mnie w szkole.
Przygotowałyśmy wspólnie salę, z wykładziną, tablicami, kolorowymi wieszakami, pomalowaną przez dzieci z kółka plastycznego. Przydzieliłam dziewczynę, lektorkę, która jest wprost stworzona do nauki dzieci. Metoda prosta (tylko mówimy po angielsku), duzo powtarzamy, grupy kolorów (np. zółty to banan, jesień, słońce, słonecznik, kanarek, gruszka itp.).
Zajecia prowadzi również native speaker – młody tata Mateusza – narzeczonego Basi.

Po roku nauki w szkole moje dziecię szalało w przedszkolu ze swoim dwujęzycznym narzeczonym z grupy, właśnie na kolejnej lekcji pokazowej.
W tym już roku, pani dyrektor zgodziła się udostępnić za darmo klasę w przedszkolu na zajęcia z dodatkowego angielskiego. Prowadzi je dziewczyna, właśnie ta z mojej szkoły. Grupy są 3-4 osobowe dla chętnych rodziców. Koszt to 4 zł za zajecia.

Osobiście polecam zajecia prowadzone metodą HD, ale dla dzieci w wieku 1-max 2 lata.
Dla takiej panny, jak Twoja, jeżeli tylko chcesz poczekałabym na zajecia w przedszkolu, lub spróbuj sama!

2008-02-15 20:20:55

Zamieszczone przez Jane:Chcialabym zapytac, czy sa tu mamy dzieci, ktore ucza sie ta metoda i jakie sa tego efekty. Mam w planie zapisac Malgoske w przyszlym roku do przedszkola z wykladowym angielskim i musi chocby liznac jezyka. Jedyny kurs dla dzieci w tym wieku (pomijajac ten przedszkolny, na ktory sie juz nie kwalifikujemy) to Helen Doron wlasnie. Jednak wczoraj rozmawialam z dziewczyna, ktorej corka od roczku tam sie uczyla i poza paroma piosenkami niczego stamtad nie wyniosla. Chcialabym znac wiec inne opinie. Na decyzje mam jeszcze pare dni…
Julka chodziła przez rok… więc to pewnie za mało, by coś powiedzieć. Traktowałyśmy to jako dobrą zabawę, odmianę, kontakt z innymi dziećmi. Wymowę Julka miała świetną, szybko łapała słówka (teraz ma angielski w przedszkolu 2x w tygodniu, ciągle mnie pyta, jak to, albo tamto jest po angielsku, jest tym bardzo zainteresowana), do dziś lubi słuchać płyt HD. Ale… myślę, że ta metoda ma na celu osłuchanie dziecka z językiem, cudów się nie spodziewałam;).
Ja, na Twoim miejscu, zaczekałabym na naukę języka w przedszkolu, jeśli będzie się tam mówić wyłącznie po angielsku, to dziecko załapie szybciej, niż Ci się wydaje.

2008-02-15 21:47:51

straci, straci 😉

jane2008-02-16 08:29:04

Zamieszczone przez komanczera:Osobiście polecam zajecia prowadzone metodą HD, ale dla dzieci w wieku 1-max 2 lata.
Dla takiej panny, jak Twoja, jeżeli tylko chcesz poczekałabym na zajecia w przedszkolu, lub spróbuj sama!

Dzieki za obszerna odpowiedz 🙂 Problem u nas jest taki, ze poniewaz Malgosia na starcie miala juz trzy jezyki (polski, hiszpanski, czeski) wystrzegalismy sie angielskiego i nie zostala w przedszkolu zapisana na kurs. A tam juz dzieci jada swoim programem i nawet jakby do nich doszla to moze sie okazac, ze jest daleko w tyle i to ja zniecheci. Od wrzesnia planujemy przedszkole anglojezyczne (inne niz dotychczas) wiec chcialam zeby przez te pol roku gdzies chodzila…
A dlatego to robimy, ze byc moze w niedalekiej przyszlosci przeniesiemy sie do innego kraju i moze sie okazac, ze tam ani szkoly polskiej, ani hiszpanskiej, ani tym bardziej czeskiej nie bedzie. Za to angielskie sa wszedzie. A nie chcemy potem wprowadzac jezykow typu ukrainski czy rumunski (bo takie kraje byc moze nas czekaja…)

jane2008-02-16 08:30:32

Zamieszczone przez dorotka1:takie amle dzieci jesli nie zyja w anglojezycznym srodowisku moga przez 2 lata niby nic nie wyniesc

daje sie im wlasnie 2 lata na bierne osluchanie rozumienie poznawanie jakichs podstaw – i to sa dwa lata nie stracone nie mozna powiedziec ze dziecko nic nie wynioslo bo po roku trudno sprawdzic co wynioslo
i to nie tylko u helen doron

dzieki, tez mi sie tak wydawalo, choc jak obserwowalam w zeszlym tygodniu taka lekcje pokazowa to zal mi bylo tej lektorki, hehe – dzieciaczki robily wszystko, tylko nie to, co ona chciala 🙂

dorotka12008-02-16 09:16:16

Zamieszczone przez Jane:dzieki, tez mi sie tak wydawalo, choc jak obserwowalam w zeszlym tygodniu taka lekcje pokazowa to zal mi bylo tej lektorki, hehe – dzieciaczki robily wszystko, tylko nie to, co ona chciala 🙂

no ale do lepetyny wpada
nie da sie ukryc 😉
wiesz daja ja na cokolwiek moim zdaniem
nauczy sie polecen i chyba na poczatek przedszkola to wystarczy

w sensie podstawy jakiegos slownictwa + siadmay wstajemy idziemy jemy biegamy itd 😉
w srodowisku do jakiego trafi zalapie wszystko w mig

papuch2008-02-18 15:48:03

Zamieszczone przez polahola:a nie jest za mala na nauke obcego jezyka? to dopiero 4 latka, nie straci przez to dziecinstwa? 😉

(zartuje)
oj chyba nic nie straci – ja jestem nauczycielką angola i przez pierwszy rok Basi w przedszkolu powiedziałam ze nie będę dokładać do wydatków na HD (40 dychy na miesiąc) bo Basia i tak ogląda bajki na na BBc i uczy się wyliczanek w j. ang trochę odemnie ale w tym roku stało się coś co skłoniło mnie do zmiany zdania- Basia przychodzi po przedszkolu (wrzesień) i mówi : Mamusiu, dzisiaj siedziałam sama w sali z panią Kamilką i rysowałam bo inne dzieci były na zajęciach … Jak to sama z Panią!!!??? okazuje sie że właściwie wszystkie dzieci mają jakieś zajęcia dodatkowe -opłacane a jest to zrobione w ten sposób że o danej godzinie dzieci rozchodzą sie a to na trening pamięci albo zajęcia sportowe albo zajęcia wymowy albo angielski… Moja decyzja spowodowana była tym że wszystkie koleżanki Basi chodzą na HD i ona nie jest jeszcze na tyle duża żeby zrozumieć dlaczego ona nie idzie tam gdzie inni.
Byłam sceptyczna co do HD, mój mąż powtarzał że nie usłyszał ani jednego słowa po angielsku od Basi poza tymi które ją sami nauczycliśmy ale …uwaga.. kiedy dostałam płyte z piosenkami do domu okazało sie że moja Basia pięknie śpiewa wszystkie piosenki w j.ang! Zawołałam mężą żeby sobie posłuchał i też mu szczena opadła.
więc jednak nie strata a zabawa, i nie jest to zabieranie dzieciństwa a urozmaicanie form zabawy.
pozdrawiam
papuch

olivka762008-02-18 17:45:10

Olivka ma 2 latka, od września chodzi na zajecia z języka angielskiego 3 razy w tyg. po 30 minut do Infinity Cambridge, program nauczania to CNMM Bilingual Children Programme. Jesteśmy zachwyceni tym czego nasze dziecię się tam nauczyło- zna wiecej słów po angielsku niż po polsku, reaguje na wszystkie “komendy” w j. ang. i wykonuje wszystkie polecenia. Na zajeciach jest łącznie 4 dzieci i naprawdę rzadko kiedy się nudzą dzięki temu,ze rodzaj ćwiczeń jest zmieniany mniej więcej co kilka minut. Jak dla mnie rewelacja.We wrześniu 2009 r. Olivcia zacznie chodzić do przedszkola anglojęzycznego i uważam,ze to czego się teraz uczy będzie świetnym przygotowaniem dla Niej. A najważniejsze jest to,ze Ona to uwielbia- zabawa i nauka to super rozwiazanie moim zdaniem i efektywne przede wszystkim.

tora2008-02-19 03:33:15

Zamieszczone przez Jane:Dzieki za obszerna odpowiedz 🙂 Problem u nas jest taki, ze poniewaz Malgosia na starcie miala juz trzy jezyki (polski, hiszpanski, czeski) wystrzegalismy sie angielskiego i nie zostala w przedszkolu zapisana na kurs. A tam juz dzieci jada swoim programem i nawet jakby do nich doszla to moze sie okazac, ze jest daleko w tyle i to ja zniecheci. Od wrzesnia planujemy przedszkole anglojezyczne (inne niz dotychczas) wiec chcialam zeby przez te pol roku gdzies chodzila…
A dlatego to robimy, ze byc moze w niedalekiej przyszlosci przeniesiemy sie do innego kraju i moze sie okazac, ze tam ani szkoly polskiej, ani hiszpanskiej, ani tym bardziej czeskiej nie bedzie. Za to angielskie sa wszedzie. A nie chcemy potem wprowadzac jezykow typu ukrainski czy rumunski (bo takie kraje byc moze nas czekaja…)

jak mala ma juz 3 jezyki i nie miala z nimi wiekszego klopotu, to 4 tez nie bedzie problemem. zwlaszcza w tym wieku. mojej marcie opanowanie angielskiego w przedszkolu zajelo 2-3 mies.
ale jakiekolwiek osluchanie wczesniej, napewno dobrze jej zrobi. bedzie dobrze 🙂
nie wiem, czy zagladasz na forum rodzin wielojezycznych.

[Zobacz stronę]

a dodam jeszcze, ze w przedszkolu ma francuzki i tez myslelismy, ze nic z niego nie wynosi, bo przez dlugi czas nic sie nie dalo wydusic, dopoki ktoregos dnia sama z siebie nie zaczela liczyc w tym jezyku.. potem jeszcze pare razy mielismy dwody na to, ze jednak warto.

jane2008-02-19 17:16:15

Podjelam decyzje

na “nie”, niestety…

niewiele to ma wspolnego z sama metoda. Wrocilam wlasnie z drugiej lekcji pokazowej. Na pierwsza trafilismy miedzy totalne maluchy, teraz miedzy dzieci 5,5-6 letnie. Malgoska wyszla w polowie i oznajmila, ze nie chce tam wrocic, bo jest zmeczona, glodna i inne takie. Wiem, ze nie ma sie co kierowac widzimisiem dziecka, ale pytalam innych matek, no i ich dzieci sa tam juz od pazdziernika, wiec juz cos kumaja, a moja Malgoska zielona jak trawka na wiosne, w dodatku najmlodsza.

Poza tym nie moge byc z nia na lekcji, choc inne matki sa (u tak duzych dzieci – szok dla mnie), bo trzeba pilnowac Martinki, ktora niestety, nie zawsze zachowuje sie cicho i grzecznie…

Jestem nieco sfrustrowana.

W dodatku ona w aucie zaczela mowic slowka angielskie, ktorych widac sie za te 20 min nauczyla!

Ale skoro tak szybko lapie to nie powinna miec duzych problemow we wrzesniu w tym przedszkolu. Tak sie pocieszam…

Nie chce tam wracac, mam dosc chodzenia na rozmaite kolka zainteresowan i uzerania sie z Martinka pod drzwiami 🙁

Przepraszam, ze tak marudze, ale nienajlepszy dzien dzis mam 🙁

dorotka12008-02-19 18:48:12

no ja mam co tydzien taki meksyk
szymon wchodzi na zajecia a ja z michalem pod drzwioami albo spaceruje po dworze- bo on nie wiejdzie do srodka zeby podiedziec cicho tylko po prostu przeszkadza

do tego michala jeszcze musze zaniesc 2 razy na 3 pietro bez windy – z ubraniem to jakies 18 kg 😉
i zniesc na dol tez 2 razy raz zaprowadzajac szymona drugi raz wracajac po niego

szymon tez czasem ma fochy – taki typ 😉
ale dajemy rade

z trudem
tzn ja z trudem

jesli chodzi o malgosie to sadze ze po miesiacu w tym przedszkolu bedzie lepsza niz szymon po roku HD 😉

nie martw sie na zapas

gruszki2008-02-23 00:00:11

Zamieszczone przez komanczera:

Osobiście polecam zajecia prowadzone metodą HD, ale dla dzieci w wieku 1-max 2 lata.
Dla takiej panny, jak Twoja, jeżeli tylko chcesz poczekałabym na zajecia w przedszkolu, lub spróbuj sama!

Podpisuje się pod tym. Gabryśka chodziła do Helen Doron odkąd skończyła roczek. Przez pierwsze dwa lata byliśmy zachwyceni, potem miałam wrażenie, ze mieli się w kółko to samo, strasznie się nudziła. Było to pewnie też spowodowane zmianą nauczycielki, na młodą dziewczynę, która uważała że siedzenie dzieci na poduszce przez 45 minut jest rzeczą naturalną, a każde odstępstwo od tej reguły traktowane było jak rażące nieposłuszeństwo.
Namnożyło się teraz szkół, które jak się orientowałam oferują dużo więcej za dużo mniejsze pieniądze. Od września właśnie do jednej z nich mam zamiar Gabryśkę zapisać.
Wierze, że coś jej w głowie zostanie, ale wydaje mi się, ze można znaleźć atrakcyjniejsze metody. W Białymstoku swojego czasu była to jedyna szkoła dla tak małych dzieci i przez to było okropne podejście do klientów.

gruszki2008-02-23 00:14:53

Zamieszczone przez Jane:

W dodatku ona w aucie zaczela mowic slowka angielskie, ktorych widac sie za te 20 min nauczyla!

(

i to jest dowód na to, że nie powinnaś się martwić na pewno sobie poradzi:)

kulki2008-02-23 20:29:29

Łucja chodzi na takie zajęcia, dobrze się tam bawi, ma trochę kontaktu z dziećmi (nie chodzi do przedszkola), łapie słówka, choć rzeczywiście przy bardziej intensywnej metodzie nauczyłaby się pewnie więcej. Jakoś strasznie powolna jest ta metoda – jednej płytki z 10 krótkimi piosenkami słucha się codziennie przez – uwaga – 3 miesiące 😮
Łucja mam jej zupełnie dość po 2 m-cach (my jeszcze wcześniej ;)) Szkoda, bo to zniechęca ją trochę do nauki, widzę, że mogłaby i więcej i szybciej się nauczyć.

Niestety tu gdzie mieszkam nie za bardzo jest wybór 🙁 Lepsze więc to niż nic.

mola2008-02-25 12:54:20

My ..podobnie , jak Kulki…chodzimy z Antosiem …był dopiero na kilku zajeciach…faktem jest..ze zaczyna się tam powoli nudzic…ale sporo pamięta…liczy sobie sam po angielsku…cos tam pod nosem tez gada…myśle, ze u takich dzieci nawet samo osłuchanie nie idzie w las.Jesli są możliwosci …to warto.A przy dzieciach..wiadomo..trzeba sie troche gimnastykowac…od tego są CI lektorzy;)

mola2008-02-25 13:05:28

Kulki..a gdzie chodzicie?

kulki2008-02-25 15:05:30

W Rumi są zajęcia. Cieszę się, bo do Gdyni to już by mi sie nie chciało Łucji wozić.

mola2008-02-25 15:09:24

My Gdynia-Chylonia.

lusi-lusi2010-01-27 09:05:13

Metoda Helen Doron – jak najbardziej polecam

Metoda Helen Doron jest wg mnie wyjątkową, prostą i naturalną metodą nauczania języka angielskiego, odpowiednią dla każdego dziecka, bez względu na to, jaki jest jego język ojczysty. Moja córeczka uczęszcza na zajęcia od poł roku i jestem zaskoczona tym, jak szybko chłonie wiedzę i pięknie kojarzy wyrazy i czysto je powtarza. Zdecydowanie polecam.

mata-hari2010-01-28 11:42:05

Ale żeś mamuta odkopała 😉

magdolinska2010-04-06 10:19:08

Ja osobiście każdemu poleciłabym metodę Helen Doron. Uczyłam się tą metodą przez 5 lat (obecnie mam 16 lat, metodą tą uczyłam się mając 8-13). Jedyną rzeczą, którą można HD zarzucić, jest to, że nie uczy gramatyki, ale to zawsze jest do nadrobienia, na początku gramatyka nie jest najważniejsza. Za to zdecydowanie ważna jest łatwość i śmiałość komunikowania się. Helen Doron jest w tej kwestii nieoceniona. Moi znajomi, którzy uczą się angielskiego tak długo, jak ja, albo i dłużej, nie są w stanie porozmawiać po angielsku o czymkolwiek, nie mówiąc nawet o obejrzeniu filmu w tym języku albo przeczytaniu książki w oryginale. Moi znajomi z Helen Doron nie mają z tym najmniejszego problemu. Ja osobiście, po uzupełnieniu braków w gramatyce (zajęło to niewiele czasu, Helen Doron daje naprawdę dobrą bazę, uczy się uczyć), zdaję do klasy z wykładowym angielskim w liceum (klasa IB). 🙂

magdolinska2010-04-06 11:08:29

Możliwe, że nauczycielka była niezbyt kompetentna. Ale oczekiwać, że od razu będzie widać efekty nauki. Helen Doron po części opiera się na naklejankach i malowaniu. Może warto by spróbować znowu za kilka lat, kiedy dziecko będzie już się kwalifikowało na nieco wyższy kurs?

2010-04-09 16:32:45

Mój starszy syn uczęszcza już 4 rok – postępy są niesamowite – wręcz z lekcji na lekcję.
Młodszego syna zapiszę od września – również do Doron – bardzo sobie tę metodę chwalę.

viccy2010-04-14 11:57:05

Fajnie sie czyta, że metoda Helen Doron jest dobra.
Ja co prawda młodą 4.5-latkę zapisałam na pryw. ang. ale nie Doron (nie ma u nas, a nie chce mi się dojeżdżać). Za to myślę że lekcje są równie dobre (czasem z naklejkami, wycinankami, kolorowankami ale bardziej zabawy manualne bez skakania czy budowania wieży z klocków). Za to lekcje są 2 razy w tyg. a przy D. są tylko raz no i w tej samej cenie.
Ciekawa jestem efektów za 2-3 lata, bo teraz owszem, rzuci słowkiem czy zwrotem po ang. ale nie na tyle żeby mama się mogła dzieckiem pochwalić, hihihiihih:Śmiech:
Ale bajki ostatnio w domu oglądamy tylko po angielsku, nie rozumie, ale ogląda i wyłapuje pojedyńcze słówka które zna – to też cieszy. :Wow!::Wow!:
Tfu tfu…. żebym tylko nie zapeszyła … i żeby chęci i entuzjazmu u mojego dziecia nie brakło. 🙂

jane2010-04-16 19:35:14

Cieszy mnie, że mój wątek jeszcze tu żyje i ma się dobrze 😀
Jeśli o nas chodzi, to zapytanie dawno już jest nieaktualne. Dzieciaki poszły do przedszkola bułgarskiego i mają tam codziennie godzinę angielskiego. Małgosia (zerówkowiczka) dodatkowo chodzi dwa razy w tygodniu z tą samą panią i muszę powiedzieć, ze jestem zadowolona z poziomu. Nie jest to żadna rewelacja, po angielsku moje dziecko jeszcze się nie dogada, ale biorąc pod uwagę, że dogaduje się w dwóch innych językach obcych, wcale mnie to nie martwi i się do tego nie śpieszę 😉 Powoli, malutkimi kroczkami, ten angielski też będzie miała w małym palcu.

2010-04-18 10:47:38

Zamieszczone przez viccy:
Ciekawa jestem efektów za 2-3 lata, bo teraz owszem, rzuci słowkiem czy zwrotem po ang. ale nie na tyle żeby mama się mogła dzieckiem pochwalić, hihihiihih:Śmiech:

Mój 9 latek ,ktory uczęszcza 4 lata do Doron – płynnie mówi, potrafi się dogadać na podstawowe tematy i rozumie 50% słów z programów popularno-naukowych w TV (ogląda “Pogromców Mitów” w oryginale).

Za podstawowe tematy rozumiem – przedstawienie się, powiedzenie troche o sobie i swojej rodzinie, gdzie mieszka, co lubi, co go pasjonuje, czego nie lubi, potrafi poruszac sie w sklepie i zrobic zakupy po angielsku, potrafi opowiadac pełnymi zdaniami i zmianach zachodzących w przyrodzie, jakie zwierzęta gdzie mieszkają itp itd.

mini-mini2010-04-28 13:38:22

Zamieszczone przez Mamrotka:Mój 9 latek ,ktory uczęszcza 4 lata do Doron – płynnie mówi, potrafi się dogadać na podstawowe tematy i rozumie 50% słów z programów popularno-naukowych w TV (ogląda “Pogromców Mitów” w oryginale).

Muszę przyznać ze budzi to moje wątpliwości.
Na nauce języka angielskiego przez dzieci zjadłem już własne zęby (mój syn jest dwujęzyczny) i swego czasu trafiliśmy na zajęcia HD w poszukiwaniu angielsko – języcznego środowiska. Nie będę wdawał się tu w szczegóły ale zajęcia te oceniam raczej negatywnie, a słona opłata za nie zupełnie je dyskwalifikowała.
Przy okazji starłem się porozmawiać z dzieciakami które uczą się w tej szkole.
Owszem znały kolory, części ciała, recytowały wierszyki (nie do końca je rozumiejąc) i śpiewały piosenki (lecz nie bardzo je rozumiały). Potrafiły odpowiedzieć na pytanie jak masz na imię lecz już nie jak ma na imię twoj brat czy siostra. Każde pytanie wychodzące poza schemat poznawany na zajęciach było dla nich niezrozumiałe.
Jeśli faktycznie twój syn po 4 latach zajęć (a te są po 30 min tygodniowo) jest w stanie swobodnie rozmawiać to albo uczy się angielskiego dodatkowo (poprzez rozmowę, czytanie czy oglądanie filmów) poza lekcjami HD albo stwierdzenie “płynnie mówi” jest trochę na wyrost.
Bo sam widzę z jakimi językowymi problemami boryka się mój syn (choć wychowuje się w rodzinie dwujęzycznej i ma codzienny czynny kontakt z językiem) lecz ni jak nie można porównać jego zdolności rozmowy po angielsku z jakimkolwiek dzieckiem które chodziło po 30min tyg na zajęcia HD. Bo o żadnym z nich nie mogę powiedzieć że mówiło płynnie.

----anna2012-10-12 08:32:57

Mój 9 latek ,ktory uczęszcza 4 lata do Doron – płynnie mówi, potrafi się dogadać na podstawowe tematy i rozumie 50% słów z programów popularno-naukowych w TV (ogląda “Pogromców Mitów” w oryginale).

Ludzie po co piszecie takie brednie…
Mój syn chodził przez 4 lata do Helen Dorn i ja oczywiście też uczestniczyłam w tych zajęciach. Przy pierwszym dziecku nie miałam jeszcze rozeznania i wydawało mi się, że zajęci są warte czasu i pieniędzy. Dopiero po czasie trochę zmądrzałam. Faktycznie zajęcia są ciekawe, ale czy dziecko tak dużo się na nich nauczy? Może się trochę osłucha. Myślę, że ten sam efekt, albo lepszy można osiągnąć, puszczając dzieciom bajki w języku angielskim (oczywiście w rozsądnych ilościach-nie cały dzień). Zajęcia trwają bardzo krótko. Wiem, że koncentracja dzieci jest ograniczona, ale przy 6-8 maluchach przez ok. 40 minut nasze dziecko ma małe szanse na aktywność. Przy tych małych 2 latkach większość czasu rodzice poświęcają na opanowanie swoich dzieci. W tym czasie moje dziecko czekało aż inne się uspokoi… Koszt też jest wysoki, biorąc pod uwagę, że np. w grudniu tydzień przed świętami Pani już wyjeżdża a tydzień po świętach dopiero przyjeżdża. Licząc wszystkie przerwy w grudniu i listopadzie okazało się, że dziecko było na zajęciach w li 4 razy a płacić trzeba jak za każdy inny okres. Tak było w przypadku mojego drugiego dziecka. Córka miała 2,5 jak zaczęła chodzić.
Pomiędzy dziećmi mam 9 lat różnicy i okazało się, że w tym czasie czas zajęć jest już krótszy. U mojego syna nie zauważyła, żeby chodzenie do Helen Dorn jakoś lepiej wpłynęło na naukę języka angielskiego niż u córki, która chodziła przez niecały rok. Wręcz przeciwnie, wszystko zależy od zdolności językowych danego dziecka. Teraz z perspektywy czasu i doświadczenia uważam, że jest dużo lepszych zajęć językowych dla troszkę starszych dzieci. Nie trzeba dać się omamiać reklamie i dzikim pędem który ma zrobić z naszych dzieci super ludzi. Na wszystko jest czas i jeśli poczekamy z naszymi ambicjami 3-4 lata, to na pewno nie wyrządzimy naszym dzieciom krzywdy. No ale jeśli ktoś lepiej się poczuje niech próbuje. Pozdrawiam

Znasz odpowiedź na pytanie: Helen Doron?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Oplata za porod rodzinny
Witajcie. Własnie rozpoczęłam 29 tydzień ciąży:).Bardzo mnie to cieszy, bo całą ciąże bałam się że poronie(to moja trzecia ciążą,dwa aniołki odeszły. Jestem z Gdanska, moze jest ktos kto moglby mi poradzic w
Czytaj dalej
Polecam
depilacje laserową
Fakt ze troche to kosztuje ale jest warte wydanych pieniędzy. Po dwóch zabiegach pozostały mi tylko pojedyńcze włoski. Nareszkie koniec wosku, wrastania włosów i ran na nogach....
Czytaj dalej