Histeryzujący trzylatek

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 42)
  • Autor
    Wpisy
  • #87534

    amber

    Tak własnie w ostatnich dniach mogę nazwać Maćka.
    Bardzo szybko się denerwuje.
    Krzyczy bez powodu.
    Kopie, bije, rzuca się na podłogę.
    Rzuca przedmiotami, które ma pod ręką…
    I wszystko próbuje wymusić płaczem.
    Jest bardzo agresywny i cały na „nie”…
    Staram się zawsze spokojnie ale stanowczo wyjaśnić, wytłumaczyć.
    W czasie tych napadów pełnych złości daję mu czas na wykrzyczenie się…zresztą on sam jak kogoś w tym momencie widzi nakręca się jeszcze bardziej.

    Dwa razy był świadkiem jak ja się denerwuję…
    Otóż gdy na coś nie pozwoliłam on zaczynał płakać…wtedy ewakuowała moja mama i brała go na ręce…i to był ten moment krytyczny…
    Na kolejne tłumaczenie mojej mamie, że tymi zakazami nie wyrządzam mu krzywdy nie miałam już sił i w efekcie sama wybuchałam złością – na Babcię…a Babcia wychodziła z pokoju z dzieckiem w ramionach…ja zostawałam w pokoju z ogromnym kacem moralnym.

    Zdaję sobie sprawę, że mogłam zawinić…ale naprawdę ciężko jest wychowywać dzieko pod okiem dziadków.

    Czy mam mu pozwalać na to „wypłakanie się”, czy łagodzić jakoś te histerie??
    Do tej pory dawałam mu czas…ale boję się, że przez takie ataki stanie się jeszcze bardziej nerwowy…
    A takiego „łatwego w obsłudze” miałam synka…

    Beata i

    #1378485

    klucha

    Re: Histeryzujący trzylatek

    W odpowiedzi na:


    Czy mam mu pozwalać na to „wypłakanie się”, czy łagodzić jakoś te histerie??


    sama musisz wyczuć co jest potrzebne twojemu synkowi, moja musiała mieć czas na wypłakanie, wyryczenie, wykrzyczenie
    a z rodzicami musisz porozmawiać aby nie interweniowali w takich sytuacjach, wiem wiem łatwo mówić 🙁
    ale niestety dziecko szybko się uczy że babcia przyjdzie mu z pomocą… a mama, że nakrzyczała, zakazała, chciała być stanowcza została za karę sama…

    Izka 4,5 latka



    #1378486

    Anonim

    Re: Histeryzujący trzylatek

    błąd popełniła przede wszystkim babcia – to co zrobiła było nie w porządku w stosunku do Ciebie (podważa Twoj autorytet w oczach dziecka) i w stosunku do Maćka (dziecko jest zdezorientowane bo nie wiadomo kogo ma słuchać i czy jego zachowanie było dobre czy złe)…. Krzyś też miał taki okres na NIE, wprawdzie nie rzucał i nie było jakis drastycznych scen ale póbował płaczem i krzykiem wymuszać różne rzeczy…. dziadkowie byli wtedy w odsieczy (byliśmy u nich na wakacjach) ale twardo postawiłam sprawę i mówiłam, że mają nas zostawić samych….zostawiali choć z dużymi oporami…. pamietam jak teść słysząc płacz Krzysia zaglądał do pokoju i pytał co się stało i dlaczego Krzyś płacze – za którymś razem powiedziałam „na żarty” „obdzieram go ze skóry to Krzyczy” – teść odpuścił…. nie wiem jakby to przeszło gdyby interweniował mój mąż – pewnie teściowie nie mieliby tyle taktu i próby wychowawcze mojego męża staneły by pod dużym znakiem zapytania – chyba trudnej „ustawić do pionu” swoich rodziców….

    uważam, że podstawą jest poważna i stanowcza rozmowa z babcią – to Ty jesteś rodzicem, nie katujesz dziecka tylko zabraniasz mu nieodpowiednich zachowań, chcesz dla niego dobrze, konkretnie wyznaczone granice to dla dziecka poczucie bezpieczeństwa jeśli ich nie ma dziecko jest zdezorientowane i rozładowuje swoje frustracje tak jak to potrafi – krzykiem, płaczem, biciem…. trzymaj się i nie daj wejść sobie na głowę – przed wami całe życie, nie pozwól by już teraz babcia zepchnęła CIę na dalszy plan w kwestii wychowania dziecka….

    powodzenia!

    W.

    #1378487

    Anonim

    Re: Histeryzujący trzylatek

    Amber – ja takie sytuacje z babcią znam z własnego doświadczenia, moja mama robi identycznie.I nie pomaga tłumaczenie, proszenie i tak dalej.
    Histerie miną…trzeba faktycznie być konsekwentnym i robic swoje nie zwracając uwagi na uwagi ze strony dziadów. Wiem że to trudne, przerabiam to codziennie…. :/
    Życzę w każdym razie żeby minęło u Was szybko, u nas Nina trochę sie ostatnio uspokoiła, nie ma dzikich awantur. Pozwalam jej z reguły na wypłakanie się – o ile moja mama nie pędzi wnuczce na pomoć – piszesz że na Maćka gorzej działa w takich momentach widok innych, więc moze u Was tez to będzie lepszy sposób. Nine nakręca dopytywanie sie co sie dzieje, tłumaczenie i tak dalej. Jak sie wypłacze to sama przychodzi sie przytulić.
    Powodzenia !

    Monika i
    Nina (prawie 3.5)

    #1378488

    goha

    Re: Histeryzujący trzylatek

    Podpisuję się pod tym co napisała Iza.

    Na mojego synka do tej pory działa wypłakanie się i brak zainteresowania jego humorami.

    Ostatnio są one znacznie mniej nasilone, nie mniej jednak mają miejsce i przybierają postać płaczu wg mnie bez uzasadnienia. Pytam wtedy czy chce się przytulić, on zawsze odpowiada, że nie i ryczy, siedzi sobie spokojnie u siebie w pokoju i ryczy. Następnie przychodzi i mówi, że chce się przytulić. Tulę go, pytam czy już w porządku i wyzanjemy sobie miłość.

    Oczywiście podczas odbywania kar ma miejsce inny schemat reakcji na histerię Dareczka. Wtedy nawet 3-4 minutówki nie zdają egzaminu, bo na moje pytanie czy już jest gotów przeprosić, wrzeszczy WYJDŹ STĄD, IDŹ SOBIE i …siedzi tak długo aż nie przeprosi.

    ALE w odróżnieniu od was, u nas nie ma ingerencji dziadków. Z mężem jesteśmy konsekwetnii nikt kto jest świadkiem sytuacji konfliktowej nie odważy się ust otworzyć – ostatnio znajomy męża próbował, jedno moje spojrzenie i usłyszałam tylko „przepraszam, nie wtrącam się”, a moje „dziękuję bardzo” zmroziło go do szpiku. NIENAWIDZĘ TAKIEGO WTRĄCANIA SIĘ i nie będę go tolerowła!!!! To jest jeden z plusów, tego że nie mamy pomocy ze strony rodziny i jesteśmy zdani na siebie.

    GOHA i Dareczek (02.04.03)

    #1378489

    ciapa

    Re: Histeryzujący trzylatek

    bosz… może mamy to samo dziecko. Ja tez to po trochu zwalam na swój własny stan emocjonalny, który dziecko swietnie wyczuwa, chociaż bardzo staram się praca/studia/dom troche mnie to przerasta.
    Dla pocieszenia -u dzieci jest to falowe – mniej więcej co pół roku przezywają kryzys, który ich wynosi o jeden schodek wyżej :), czasami jakieś wydarzenia zyciowe po prostu przyspieszają/ nasilają ten kryzys.
    Co do postepowania – tak jak dziewczyny pisały – musisz wyczuć – są dzieci które po krótkiej histerii się uspokajają same a sa takie, które nawet ataku epilepsji potrafią dostac i się same nie uspokoją, potrzebują przytulenie. Ja wychodze z założenia że wiele dorosłych ludzi nie potrafi sobie czasami poradzic z frustracją, więc nie oczekujmy, że nasze dziecko od razu bedzie to umieć – to my go musimy tego nauczyć :))) więc 10 głębokich wdechów i tłumaczymy 🙂 – jak to pieknie brzmi

    Kaśka i Mikołaj



    #1378490

    kasia

    Re: Histeryzujący trzylatek

    Z Patrykiem też mam odjazd raz na jakiś czas, na szczęście przejściowy. Ale faktycznie ja też jestem nerwusem i po nim widzę, ze niektóre jego zachowania, to po prostu moje zachowania. Ale najgorsza to jest chyba interwencja naszych rodziców. Dziecko wie, że jak mama nie pozwala to na ratunek przybiega babcia. Wtedy mama się denerwuje na babcię i wszyscy są źli. Mieszkam z teściami i wiem coś o tym. Ale naprawdę , choćbym nie wiem jak się starała, to wpływu babci na zachowanie dziecka nie zmienię. Przecież nie zamknę go na klucz w domu. Chyba jedynym złotym srodkiem jest mieszkanie samemu, ale to niestety nie takie proste.

    #1378491

    amber

    Re: Histeryzujący trzylatek

    W odpowiedzi na:


    nakrzyczała, zakazała, chciała być stanowcza została za karę sama…


    Dokładnie tak mógł to Maciuś zrozumiec…

    Wydaje mi się że własnie to zostawienie go samym przynosi lepszy skutek.
    Ale moja Mama twierdzi, że nabawi sę przez to nerwicy…i zasiała we mnie ziarnko niepokoju.
    Dlatego zaczełam wątpić w swoje dotychczasowe metody.

    Beata i

    #1378492

    amber

    Re: Histeryzujący trzylatek

    Takie rozmowy próbowałam przeprowadzać już wielokrotnie…niestety bezskutecznie.
    Moja Mama twierdzi że przez to będzie znerwicowany…i nic ie jest jej w stanie przekonać.
    Jedno dzięki niej sobie uśmiadomiłam. Nie zdecydję się na kolejne dziecko dopóki się nie przeprowadzę!

    Beata i

    #1378493

    amber

    Re: Histeryzujący trzylatek

    Własnie Moniko, jest dokładnie jak piszesz.
    Tyle, że ja się strasznie przejmuję takim gadaniem.
    W sumie chciałabym aby Mama akceptowała mój sposób wychowania…a tak nie jest 🙁

    Maćka też nakręca dopytywnanie się…więc wnioskuję, że najlepiej jak sam spróbuje się wyciszyć.

    Beata i



    #1378494

    kotagus

    Re: Histeryzujący trzylatek

    Przychylam się do opinii dziewczyn – niestety błąd robi Twoja mama. Daje sygnał, że po złym zachowaniu będzie nagroda w postaci „rączek” i przytulenia.

    Mati reaguje podobnie, teraz już wiem, ŻE ABSOLUTNIE NIE MOGĘ starać się łagodzic od razu nieuzasadnionych histerii (np. dla własnego spokoju i dobrego samopoczucia). On musi mieć czas na odreagowanie, nagroda w postaci przytulenia jest zawsze, ale dopiero jak pogadamy o tym co się stało…

    Jak wyjaśnić to Babci – nie wiem…


    M&M

    #1378495

    papuch

    Re: Histeryzujący trzylatek

    U nas podobnie od kiedy urodził sie Jasiek (wrzesień) Basia zrobiła się straszną beksą i ciągle (około 10-15) razy w ciągu dnia wyje bo coś jej nie gra. Już nie mam sił bo to są na prawde bzdury np. bucik się rozwiązał albo konik spadł ze stolika. Generalnie wyje (tak mi się wydaje) dla sportu – bo często nie ma łez tylko wycie : łeee łeee …. i wrzask. Ostatnim hitem jest kompanie się tzn Basie nagle zaczynają swędzieć place i musi się umyć niezależnie od pory dnia ani tego że godzinę temu się myła. Nie mam pojęcia czy to swędzenie jest prawdziwe czy urojone ale często kończy się tarzaniem po podłodze i wyciem bo swędzi. Trudno to wytrzymać więc zanosimy ją do swojego pokoju ale jak dotąd nic to nie pomaga bo histerie są i tak. Nawet konsekwentne kary nie robią wrazenia – nie ma bajki, nie ma ulubionej kolacji, nie ma wyjścia do zoo itd. Obietnice nagrody też nie dają skutku. Mam nadzieje ze jej przejdzie z wiekiem a jak nie?
    papuch + Basia 8.9.03+ Jasiek 19.8.06



    #1378496

    amber

    Re: Histeryzujący trzylatek

    Uwierz, ja też nie nawidzę tego wtrącania się…dlatego też w takiej sytuacji reaguję nerwowo…
    Jeszcze trochę to wspólne mieszkanie potrwa więc podwójna dawka cierpliwości mi potrzebna…do Synka i Mamy…

    Beata i

    #1378497

    amber

    Re: Histeryzujący trzylatek

    W odpowiedzi na:


    Ja tez to po trochu zwalam na swój własny stan emocjonalny, który dziecko swietnie wyczuwa, chociaż bardzo staram się praca/studia/dom troche mnie to przerasta.


    U mnie jest nieco odmienna sytuacja. Aktualnie siedzę w domku 24 h z dzieckiem i stąd może to zmęczenie materiału…z utęsknieniem czekam na niedzielę kiedy to mnie mąż odciąży trochę od dziecięcia…dziś jest taki piękny choć deszczowy dzień 🙂

    Beata i

    #1378498

    amber

    Re: Histeryzujący trzylatek

    W odpowiedzi na:


    Ale faktycznie ja też jestem nerwusem i po nim widzę, ze niektóre jego zachowania, to po prostu moje zachowania.


    U mnie to samo…tylko w stosunku do dziecka staram się trzymać fasoni nie ponosić nerwom.
    Ale dzięki temu łatwiej mi go zrozumieć i wyczuć tę konieczność bycia przez chwilę samemu.

    Moja Mama – nie da się ukryć że była i jest osobą której „można wejść na głowę”…która na wszystko pozwala i nie potrafi być konsekwentna…ani względem swoich dzieci ani wnuka…

    Beata i

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 42)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close