Histeryzujący trzylatek

Tak własnie w ostatnich dniach mogę nazwać Maćka.
Bardzo szybko się denerwuje.
Krzyczy bez powodu.
Kopie, bije, rzuca się na podłogę.
Rzuca przedmiotami, które ma pod ręką…
I wszystko próbuje wymusić płaczem.
Jest bardzo agresywny i cały na “nie”…
Staram się zawsze spokojnie ale stanowczo wyjaśnić, wytłumaczyć.
W czasie tych napadów pełnych złości daję mu czas na wykrzyczenie się…zresztą on sam jak kogoś w tym momencie widzi nakręca się jeszcze bardziej.

Dwa razy był świadkiem jak ja się denerwuję…
Otóż gdy na coś nie pozwoliłam on zaczynał płakać…wtedy ewakuowała moja mama i brała go na ręce…i to był ten moment krytyczny…
Na kolejne tłumaczenie mojej mamie, że tymi zakazami nie wyrządzam mu krzywdy nie miałam już sił i w efekcie sama wybuchałam złością – na Babcię…a Babcia wychodziła z pokoju z dzieckiem w ramionach…ja zostawałam w pokoju z ogromnym kacem moralnym.

Zdaję sobie sprawę, że mogłam zawinić…ale naprawdę ciężko jest wychowywać dzieko pod okiem dziadków.

Czy mam mu pozwalać na to “wypłakanie się”, czy łagodzić jakoś te histerie??
Do tej pory dawałam mu czas…ale boję się, że przez takie ataki stanie się jeszcze bardziej nerwowy…
A takiego “łatwego w obsłudze” miałam synka…

Beata i

41 odpowiedzi na pytanie: Histeryzujący trzylatek

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


Czy mam mu pozwalać na to “wypłakanie się”, czy łagodzić jakoś te histerie??


sama musisz wyczuć co jest potrzebne twojemu synkowi, moja musiała mieć czas na wypłakanie, wyryczenie, wykrzyczenie
a z rodzicami musisz porozmawiać aby nie interweniowali w takich sytuacjach, wiem wiem łatwo mówić 🙁
ale niestety dziecko szybko się uczy że babcia przyjdzie mu z pomocą… a mama, że nakrzyczała, zakazała, chciała być stanowcza została za karę sama…

Izka 4,5 latka

Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

błąd popełniła przede wszystkim babcia – to co zrobiła było nie w porządku w stosunku do Ciebie (podważa Twoj autorytet w oczach dziecka) i w stosunku do Maćka (dziecko jest zdezorientowane bo nie wiadomo kogo ma słuchać i czy jego zachowanie było dobre czy złe)…. Krzyś też miał taki okres na NIE, wprawdzie nie rzucał i nie było jakis drastycznych scen ale póbował płaczem i krzykiem wymuszać różne rzeczy…. dziadkowie byli wtedy w odsieczy (byliśmy u nich na wakacjach) ale twardo postawiłam sprawę i mówiłam, że mają nas zostawić samych….zostawiali choć z dużymi oporami…. pamietam jak teść słysząc płacz Krzysia zaglądał do pokoju i pytał co się stało i dlaczego Krzyś płacze – za którymś razem powiedziałam “na żarty” “obdzieram go ze skóry to Krzyczy” – teść odpuścił…. nie wiem jakby to przeszło gdyby interweniował mój mąż – pewnie teściowie nie mieliby tyle taktu i próby wychowawcze mojego męża staneły by pod dużym znakiem zapytania – chyba trudnej “ustawić do pionu” swoich rodziców….

uważam, że podstawą jest poważna i stanowcza rozmowa z babcią – to Ty jesteś rodzicem, nie katujesz dziecka tylko zabraniasz mu nieodpowiednich zachowań, chcesz dla niego dobrze, konkretnie wyznaczone granice to dla dziecka poczucie bezpieczeństwa jeśli ich nie ma dziecko jest zdezorientowane i rozładowuje swoje frustracje tak jak to potrafi – krzykiem, płaczem, biciem…. trzymaj się i nie daj wejść sobie na głowę – przed wami całe życie, nie pozwól by już teraz babcia zepchnęła CIę na dalszy plan w kwestii wychowania dziecka….

powodzenia!

W.

Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Amber – ja takie sytuacje z babcią znam z własnego doświadczenia, moja mama robi identycznie.I nie pomaga tłumaczenie, proszenie i tak dalej.
Histerie miną…trzeba faktycznie być konsekwentnym i robic swoje nie zwracając uwagi na uwagi ze strony dziadów. Wiem że to trudne, przerabiam to codziennie…. :/
Życzę w każdym razie żeby minęło u Was szybko, u nas Nina trochę sie ostatnio uspokoiła, nie ma dzikich awantur. Pozwalam jej z reguły na wypłakanie się – o ile moja mama nie pędzi wnuczce na pomoć – piszesz że na Maćka gorzej działa w takich momentach widok innych, więc moze u Was tez to będzie lepszy sposób. Nine nakręca dopytywanie sie co sie dzieje, tłumaczenie i tak dalej. Jak sie wypłacze to sama przychodzi sie przytulić.
Powodzenia !

Monika i
Nina (prawie 3.5)

goha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Podpisuję się pod tym co napisała Iza.

Na mojego synka do tej pory działa wypłakanie się i brak zainteresowania jego humorami.

Ostatnio są one znacznie mniej nasilone, nie mniej jednak mają miejsce i przybierają postać płaczu wg mnie bez uzasadnienia. Pytam wtedy czy chce się przytulić, on zawsze odpowiada, że nie i ryczy, siedzi sobie spokojnie u siebie w pokoju i ryczy. Następnie przychodzi i mówi, że chce się przytulić. Tulę go, pytam czy już w porządku i wyzanjemy sobie miłość.

Oczywiście podczas odbywania kar ma miejsce inny schemat reakcji na histerię Dareczka. Wtedy nawet 3-4 minutówki nie zdają egzaminu, bo na moje pytanie czy już jest gotów przeprosić, wrzeszczy WYJDŹ STĄD, IDŹ SOBIE i …siedzi tak długo aż nie przeprosi.

ALE w odróżnieniu od was, u nas nie ma ingerencji dziadków. Z mężem jesteśmy konsekwetnii nikt kto jest świadkiem sytuacji konfliktowej nie odważy się ust otworzyć – ostatnio znajomy męża próbował, jedno moje spojrzenie i usłyszałam tylko “przepraszam, nie wtrącam się”, a moje “dziękuję bardzo” zmroziło go do szpiku. NIENAWIDZĘ TAKIEGO WTRĄCANIA SIĘ i nie będę go tolerowła!!!! To jest jeden z plusów, tego że nie mamy pomocy ze strony rodziny i jesteśmy zdani na siebie.

GOHA i Dareczek (02.04.03)

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

bosz… może mamy to samo dziecko. Ja tez to po trochu zwalam na swój własny stan emocjonalny, który dziecko swietnie wyczuwa, chociaż bardzo staram się praca/studia/dom troche mnie to przerasta.
Dla pocieszenia -u dzieci jest to falowe – mniej więcej co pół roku przezywają kryzys, który ich wynosi o jeden schodek wyżej :), czasami jakieś wydarzenia zyciowe po prostu przyspieszają/ nasilają ten kryzys.
Co do postepowania – tak jak dziewczyny pisały – musisz wyczuć – są dzieci które po krótkiej histerii się uspokajają same a sa takie, które nawet ataku epilepsji potrafią dostac i się same nie uspokoją, potrzebują przytulenie. Ja wychodze z założenia że wiele dorosłych ludzi nie potrafi sobie czasami poradzic z frustracją, więc nie oczekujmy, że nasze dziecko od razu bedzie to umieć – to my go musimy tego nauczyć :))) więc 10 głębokich wdechów i tłumaczymy 🙂 – jak to pieknie brzmi

Kaśka i Mikołaj

kasia Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Z Patrykiem też mam odjazd raz na jakiś czas, na szczęście przejściowy. Ale faktycznie ja też jestem nerwusem i po nim widzę, ze niektóre jego zachowania, to po prostu moje zachowania. Ale najgorsza to jest chyba interwencja naszych rodziców. Dziecko wie, że jak mama nie pozwala to na ratunek przybiega babcia. Wtedy mama się denerwuje na babcię i wszyscy są źli. Mieszkam z teściami i wiem coś o tym. Ale naprawdę , choćbym nie wiem jak się starała, to wpływu babci na zachowanie dziecka nie zmienię. Przecież nie zamknę go na klucz w domu. Chyba jedynym złotym srodkiem jest mieszkanie samemu, ale to niestety nie takie proste.

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


nakrzyczała, zakazała, chciała być stanowcza została za karę sama…


Dokładnie tak mógł to Maciuś zrozumiec…

Wydaje mi się że własnie to zostawienie go samym przynosi lepszy skutek.
Ale moja Mama twierdzi, że nabawi sę przez to nerwicy…i zasiała we mnie ziarnko niepokoju.
Dlatego zaczełam wątpić w swoje dotychczasowe metody.

Beata i

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Takie rozmowy próbowałam przeprowadzać już wielokrotnie…niestety bezskutecznie.
Moja Mama twierdzi że przez to będzie znerwicowany…i nic ie jest jej w stanie przekonać.
Jedno dzięki niej sobie uśmiadomiłam. Nie zdecydję się na kolejne dziecko dopóki się nie przeprowadzę!

Beata i

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Własnie Moniko, jest dokładnie jak piszesz.
Tyle, że ja się strasznie przejmuję takim gadaniem.
W sumie chciałabym aby Mama akceptowała mój sposób wychowania…a tak nie jest 🙁

Maćka też nakręca dopytywnanie się…więc wnioskuję, że najlepiej jak sam spróbuje się wyciszyć.

Beata i

kotagus Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Przychylam się do opinii dziewczyn – niestety błąd robi Twoja mama. Daje sygnał, że po złym zachowaniu będzie nagroda w postaci “rączek” i przytulenia.

Mati reaguje podobnie, teraz już wiem, ŻE ABSOLUTNIE NIE MOGĘ starać się łagodzic od razu nieuzasadnionych histerii (np. dla własnego spokoju i dobrego samopoczucia). On musi mieć czas na odreagowanie, nagroda w postaci przytulenia jest zawsze, ale dopiero jak pogadamy o tym co się stało…

Jak wyjaśnić to Babci – nie wiem…


M&M

papuch Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

U nas podobnie od kiedy urodził sie Jasiek (wrzesień) Basia zrobiła się straszną beksą i ciągle (około 10-15) razy w ciągu dnia wyje bo coś jej nie gra. Już nie mam sił bo to są na prawde bzdury np. bucik się rozwiązał albo konik spadł ze stolika. Generalnie wyje (tak mi się wydaje) dla sportu – bo często nie ma łez tylko wycie : łeee łeee …. i wrzask. Ostatnim hitem jest kompanie się tzn Basie nagle zaczynają swędzieć place i musi się umyć niezależnie od pory dnia ani tego że godzinę temu się myła. Nie mam pojęcia czy to swędzenie jest prawdziwe czy urojone ale często kończy się tarzaniem po podłodze i wyciem bo swędzi. Trudno to wytrzymać więc zanosimy ją do swojego pokoju ale jak dotąd nic to nie pomaga bo histerie są i tak. Nawet konsekwentne kary nie robią wrazenia – nie ma bajki, nie ma ulubionej kolacji, nie ma wyjścia do zoo itd. Obietnice nagrody też nie dają skutku. Mam nadzieje ze jej przejdzie z wiekiem a jak nie?
papuch + Basia 8.9.03+ Jasiek 19.8.06

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Uwierz, ja też nie nawidzę tego wtrącania się…dlatego też w takiej sytuacji reaguję nerwowo…
Jeszcze trochę to wspólne mieszkanie potrwa więc podwójna dawka cierpliwości mi potrzebna…do Synka i Mamy…

Beata i

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


Ja tez to po trochu zwalam na swój własny stan emocjonalny, który dziecko swietnie wyczuwa, chociaż bardzo staram się praca/studia/dom troche mnie to przerasta.


U mnie jest nieco odmienna sytuacja. Aktualnie siedzę w domku 24 h z dzieckiem i stąd może to zmęczenie materiału…z utęsknieniem czekam na niedzielę kiedy to mnie mąż odciąży trochę od dziecięcia…dziś jest taki piękny choć deszczowy dzień 🙂

Beata i

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


Ale faktycznie ja też jestem nerwusem i po nim widzę, ze niektóre jego zachowania, to po prostu moje zachowania.


U mnie to samo…tylko w stosunku do dziecka staram się trzymać fasoni nie ponosić nerwom.
Ale dzięki temu łatwiej mi go zrozumieć i wyczuć tę konieczność bycia przez chwilę samemu.

Moja Mama – nie da się ukryć że była i jest osobą której “można wejść na głowę”…która na wszystko pozwala i nie potrafi być konsekwentna…ani względem swoich dzieci ani wnuka…

Beata i

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


Mati reaguje podobnie, teraz już wiem, ŻE ABSOLUTNIE NIE MOGĘ starać się łagodzic od razu nieuzasadnionych histerii (np. dla własnego spokoju i dobrego samopoczucia). On musi mieć czas na odreagowanie, nagroda w postaci przytulenia jest zawsze, ale dopiero jak pogadamy o tym co się stało…


Dzięki !
I własnie potrzebowałam takiego zapewnienia że to co robie jest ok…
Tak do tej pory myślałam i nie robiłam z tego problemu..ale odkąd Mama zaczęła negować moje metody zaczęłam wątpić…
Zupełnie różne są nasze metody wychowawcze od metod moich rodziców…to chyba poniekąd staranie się by nie popełniać ich błędów…

Jako ciekawostkę dodam, że moja mama od początku jest zdziwiona tym, że mąż kąpie Maćka…
Nigdy nam to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie…chłopaki spędzają trochę czasu razem (mąż cały dzień pracuje) a ja w tym czasie mogę przygotować pokoik do spania…itd.
Niejednokrotnie od mojej rodzicielki dowiedziałam się, że robię źle, bo ja dziecko dokładniej bym umyła, a mąż mógłby odpocząć po pracy…nijak nie można jej przekonać, że ja męża do tej kąpieli nie zmuszam…a dziecię czyste jest tak samo…

Beata i

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

U Was można to wiązać z pojawieniem się kolejnego dziecka…
U nas nie nastąpiły żadne zmiany na które Maciek mółgby reagować negatywnie…
Nie mniej jednak życzę aby to jednak przeszło z wiekiem 🙂

Beata i

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Szczerze mówiąc opis “swędzenia” i częstej potrzeby mycia brzmi niepokojąco (choć może takie nie jest :))
W tak krótkim opisie wygląda to trochę jak zachowania nerwicowe.
Kiedy czytałam Twój opis [Zobacz stronę] natychmiast mi przyszło do głowy.
Może warto zapytać jakiegoś fachowca?
Pozdrawiam 🙂

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Rany, jakbym mamę mojego M. słyszała 😉

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W związku z histerią czy kąpielą??

Beata i

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Napady histerii, tupanie, rzuty na ziemię to raczej norma w tym wieku 🙂
Ale to, że dziecko twierdzi, że musi się umyć bo swędzi i (chyba bardziej) to, że nie odpuszcza, mnie zaniepokoiło.
To oczywiście nie musi oznaczać, że tu rzeczywiście coś jest na rzeczy, bo wiadomo: opis krótki, dziecka nie znamy, itd.
Jestem jednak zdania, że czasem warto przyjrzeć się sprawie z innej strony, bo dzięki temu można wcześnie pomóc dziecku, jeśli przeżywa coś silnego, czego nie jesteśmy świadomi :))

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Ups, chyba źle zrozumiałam pytanie ;)))

I z jednym i z drugim.
Szczególnie to – “a on niech sobie odpocznie” – normalnie uwielbiam 🙂

kasia Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Ja codziennie sobie obiecuję, że nie będę pokazywać nerwów przy Patryku. Ale mówić to jedno, a dokonać tego to drugie. Zwłaszcza przy takim uparciuchu jak Patryk. Ale człowiek jest tylko człowiekiem. Co tu dużo mówić. Ale staram się.

goha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Kochana, wierzę Ci.
I z całgo serca życzę meeega dawki cierpliwości. Trzymaj się!!!

GOHA i Dareczek (02.04.03)

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Już rozumiem 🙂
Czyli generalnie podobny model.
Poniekąd pocieszające jest to że moja Mama nie jest odosobniona w swoich poglądach 😉

Beata i

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W dobrym momencie weszłam na te 3-latki…
U nas od jakiegoś tygodnia:
Przytoczę trochę Twojego opisu, bo u nas jest właśnie tak:

Bardzo szybko się denerwuje.
Krzyczy bez powodu (dla mnie bez powodu, on sobie zawsze jakiś znajdzie, najmniejszy nawet).
rzuca się na podłogę (ale to nie nowość :))
Rzuca przedmiotami, które ma pod ręką… (to też nie nowość)

Już mi sił, cierpliwości brakuje. Klapsów nie dostaje, ale zaczynam podnosić głos (a obiecałam sobie zawsze, że robić tego nie będę)
Już też chwilami nie mam pojęcia co robić, więc poczytam co napisały dziewczyny, a Tobie mogę napisać, że nie jesteś sama. Wiem, że to i tak nie pomoże 🙂

Ania i

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


Nine nakręca dopytywanie sie co sie dzieje, tłumaczenie i tak dalej. Jak sie wypłacze to sama przychodzi sie przytulić.


Dokładnie, u nas jest tak samo. Jak na nieszczęscie przy histerii jesteśmy albo u moich rodziców, albo u Darka, od razu jest nadskakiwanie “a co chcesz, co się dzieje, a może żelka, amoże herbatki, jabłuszka, sruszka” i tak dalej. A Oluś się jeszcze gorzej drze, I walczę i tłumaczę, żeby dać mu spokój, bo za chwile będzie dobrze i powie do nas “juś”czekając na przemowę o Jego awanturze i przytulenie się:)
No ale na razie cienko nam wychodzi ta walka 🙁

Ania i

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


Wiem, że to i tak nie pomoże 🙂


Mylisz się 😉
Może to słabe pocieszenie, albo nie fair z mojej strony…ale jednak jest mi lepiej gdy czytam, że nie jest to tylko nasz problem.
I też klapsów nie dajemy…choć ze wstydem przyznam, że zdarzyło się…
I też zaczynamy podnosić głos…co widzę że raczej odwrotny daje efekt…albo żaden.
Najlepiej te sytuacje się kończą gdy:
a. jestem spokojna i cierpliwa…
b. nikt się wtedy nie wtrąca

Kiedy ktoś jednak chce dorzucić swoje trzy grosze ja tracę swój spokój i cierpliwość…odbija się to też niestety na dziecku…mam nadzieję, że kiedyś zrozumieją…

Powodzenia życzę 🙂

Beata i

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


Nawet konsekwentne kary nie robią wrazenia – nie ma bajki, nie ma ulubionej kolacji, nie ma wyjścia do zoo itd. Obietnice nagrody też nie dają skutku.


U nas najspokojniej Oluś chyba przyjmuje kary 🙁 Nie było bajki, nawet nie krzyczał, zastosowaliśmy magnesy, jak uzbiera 9 to prezent. Jakiś czas działało, albo ten czas był lepszy niz obecny. W tej chwili potrafi coś zbroić i mówi “Oluś niegećny” i chce iść ściągac magnes 🙁

Ania i

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


bo ja dziecko dokładniej bym umyła


taaaaa, a u nas “jaką macie zupkę” – mówię np. a nie wiem jeszcze (jeśli jestem np. poza domem), bo Darek robi…no to słyszę, że jak Darek robi to będzie jałowa (cokolwiek to znaczy przy zupie)
Z góry założone, że będzie coś źle zrobione 🙁

Ania i

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Masz rację, na pewno trochę pomaga, że nie ma się takiego jednego odosobnionego przypadku histeryka 🙂

Ania i

papuch Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

no to co możemy zrobić żeby nad nimi zapanować? Wyobraz sobie ze u babci Basia jest o 100% lepsza i nic jej nie dolega żadne swędzenie! a jak przyjdzie jej to na myśł to jedno babci spojzenie i już nic nie swędzi ! o co tu chodzi???Może zastosuje twój sposób z magnesami…. ostatnio na fali jest hulajnoga więc moze zadziała???
pozdrawiam pap

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

To tylko napiszę że u nas jest dokładnie to samo…jakbym o Maćku czytała i naszym otoczeniu…

A najbardziej rozwala mnie taka sytuacja:
Rodzinna imprezka…moja Mama, Teściowie i reszta.
Maciek zaczyna krzyczeć i płakać, ja (lub mąż) dziecko wyprowadzam…
płacz się oczywiście wzmaga, ale po chwili dziecko się uspokaja.
Gadamy i wszystko wraca do normy.
Komentarz rodzinki: jesteśmy dla niego za surowi bo płacze okropnie gdy go wyprowadzam…
Rozmowa się rozkręca i wszyscy jak jeden mąż dochodzą do wniosku, że klapsy to super metoda wychowawcza…

Beata i

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

A i jeszcze coś dopiszę 🙂

We wszystkim tu się zgadzam, jak podnoszę głos, On też zaczyna krzyczeć MAMUSIAAAAAAAAAA, albo NIE KIĆ!!!
punkty a i b idealne, naprawdę działają, ale jak tu się stosować jak dni są coraz gorsze (wg mnie oczywiście)
Ostatnie zdanie idealnie pasuje do mnie, gotuje się we mnie, jak ktoś się wtrąca, albo nie słucha tego co mówię (żeby dał mu spokój)
ale nad tym pracuję od urodzenia Olusia i tak jak pisałam efekty marne, jest na pewno troszeńkę lepiej, ale to nie wystarczy 🙁

Ania i

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Oluś ma jeszcze smoka do spania w południe, czasem nad ranem, ale bardzo rzadko. I dzisiejsza sytuacja. Jechaliśmy rano, a babcia(moja mama) miała przyjść trochę z nim posiedzieć. Mówimy, że zaraz przyjdzie babcia. Na to Oluś “o jeny, ować dudusia” (czyli chować dudusia). On jej oddaje bez problemu, a przy nas wielkie histerie i licytacje, że jeszcze tośkę i tośkę. Jak jest babcia i On się akurat budzi, od razu wyciaga raczkę ze smokiem…
Spróbujcie z tymi magnesami. Może u nas już mu się to “przejadło” 🙁 Bo prezent czeka już drugi tydzień, jak wcześniej byłam załamana, bo co 2-3 dzień coś miał dostawać, tak teraz nei wiem kiedy mu wręczę 🙂
A ja chyba wyslę smsa do niani i chcąc nie chcąc wszystkie z forum poznacie mnie i moją rodzinkę

Ania i

papuch Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Błagam cię ! tylko nie takie rzeczy! Jej objawy są bardziej reakcją na moje zakazy albo nakazy niż impulsem samym z siebie. Ja mam wrażenie że Basiek chce zamanifestować swój bunt i nic innego nie przychodzi jej do głowy. Nie robi tak nigdy kiedy jest w obcym otoczeniu albo nawet u babci – dom na nią wpływa swędząco ;-))) a poza tym mam z nią jeszcze jeden problem mianowicie ‘dziadek ‘ . Mój teścio jest w sumie super bo na każde moje zawołanie wpada i uwielbia zajmować się dzieciakami ale Basia od pewnego czasu po prostu go nie toleruje – kiedy on chce coś zobaczyć w tv to ona będzie robić wszystko żeby on tego nie zobaczył – zasłonię ci, będę rzucać piłką to nie zobaczysz. Albo po prostu jest niemiła – nie dam ci tego to nie dla ciebie, nie wpuszcze cię, nie zaproszę cie na przyjęcie, nie wchodz tu…. jest mi tak strasznie przykro i jemu też i nic nie pomaga: łagodne tłumaczenie ze dziadzius jest kochany itd że nie lubię tego co ona mówi itd ona dalej swoje. Ręce mi opadają. pozdrawiam
pap

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

W odpowiedzi na:


W tej chwili potrafi coś zbroić i mówi “Oluś niegećny” i chce iść ściągac magnes 🙁


U nas łóżeczko z założonymi szczebelkami było taki azylem wyciszającym (z braku bardziej odpowiedniego miejsca)…
to teraz słyszę tekst “załóź ściebelki, pójdę psiemyśleć”…

Beata i

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Dwa dni temu byliśmy u Darka i Oluś nas nie słuchał, no to też usłyszałam, że może powinniśmy dać raz na jakiś czas klapa, bo nas nie słucha i troche sie zacznie bać…bo była tam dziewczynka taka bardzo grzeczna, naprawdę słuchała mamy, ale podobno nie raz klapsa dostała…

Ania i

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

no czy nie słodkie te nasze histeryczne dzieci ?

Ania i

Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Moja mama dziwi się jak mój mąz cokolwiek robi przy Ninie – jak ja karmi/ kapie itd – bo “żaden tata nie zajmie sie dzieckiem tak jak mama”.
Na każdym kroku słyszę jakieś komentarza, mieszkanie z moją mamą wykańcza mnie nerwowo, a nie wiem ile to jeszcze potrwa….

Monika i
Nina (prawie 3.5)

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Histeryzujący trzylatek

Nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem…

Ale mimo tego ja się całkiem dobrze z moją Mamą dogaduję…w końcu spędzamy ze sobą dużo czasu.
Nie możemy tylko poruszać niektórych tematów bo wtedy jest bardzo nerwowo…
I w jednym się zgadzamy w 100%…osobne mieszkanie wyszłoby nam na dobre.

Czego i Tobie Moniko życzę 🙂

Ps. Pytałam kiedyś na gg do którego przedszkola chodzi Ninka, ale chyba do Was nie doszło…miałam na oku nr 109 (zrobiono tam 25 dodatkowych miejsc)…ale się “spóźniłam”…i jestem w punkcie wyjścia 🙁

Beata i

Znasz odpowiedź na pytanie: Histeryzujący trzylatek?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
morfologia krwi- wyniki
Robiłam dzisiaj Tamarce morfologię krwi z rozmazem i płytkami krwi. Cztery pozycje są albo powyżej normy, albo poniżej :-(( Do pediatry jestem umówiona dopiero na poniedziałek Strasznie się martwię... Czy znacie może jakąś stronkę,
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Włoski
Moja 2 letnia córeczka ma włoski, które wolno rosną (bez obcinania w tej chwili za szyję). Są one dosyc cienkie, a do tego dosyć dużo jej wypada i ogólnie są
Czytaj dalej