Im dalej w las tym więcej drzew….

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #59813

    zeffirek

    Witajcie!!!
    Od 14miesięcy próbuję mieć małą fasolkę. Im dalej w las tym więcej drzew – stare przysłowie a jakże prawdziwe. Miiedzy czasie okazało się że jestem chora na niedoczynność tarczycy a po ostatniej wizycie gin stwierdził na podstawie wykresów że nie występuje u mnie owulacja przepisał mi tabletki na wywołanie owulacji. I przyznam szczerze że nie wiem po co to wam piszę ale jest mi strasznie żle sama nie wiem czy chce się kchać na zawołanie znowu się coś nie okaże Wiem że niektóre z was walczą po pare lat o fasolkę i podziwiam je. Ja niestety nie mam takiego wsparcia od meża i sama biję się ze swoimi myslami Pozdrawiam Zefirek

    #763938

    samanta

    Re: Im dalej w las tym więcej drzew….

    Zefirku najważniejsze, że znasz już przyczynę niepowodzeń Ja wędrowałam od lekarza do lekarza i nikt nie był w stanie określić co mi dolega. Dopiero po przeszło 2 latach wiem, że nie mam owulacji ale to i tak jeszcze nie jest koniec nadal walczę

    Tobie życzę szybkiego osiągnięcia celu i nie poddawaj się

    ***********
    36 cykl starań



    #763939

    nuska

    Re: Im dalej w las tym więcej drzew….

    Zefirku po to właśnie mamy forum aby się wspierać, podzielić myślami a nie tylko po to aby interpretować wyniki ;o) Sama też czasami mam dosyć, czuję się jakbym walczyła z wiatrakami… Bardzo lubię to forum, pisać można nie tylko na konkretny temat, ale można się i wygadać, a czasem popłakać czy pośmiać. Nikt tu nie analizuje tematyki i jest bardzo serdeczna atmosfera.
    Wiesz już na czym polega problem, więc się nie poddawaj. Zbieraj siły i do boju. Będzie dobrze :o)) Pozdrawiam

    NUŚKA + dwa Aniołki

    #763940

    ninka

    Re: Im dalej w las tym więcej drzew….

    Moim zdaniem stwierdzenie braku owulacji na podstawie wykresu to zdecydowanie za malo. Mozna to zrobic jedynie sprawdzajac na usg a i tak nie ma 100% pewnosci. Natomiast co do lekow na owu powinno sie je stosowac pod wylaczna kontrola usg aby sprawdzic ich dzialanie. Kazda kobieta inaczej reaguje na leki i potrzebuje roznych dawek a nawet lekow. Nie chce absolutnie sie czepiac ale zbyt wiele bylo prypadkow na tym forum, ze dziewczyny przyjmowaly leki bez monitoringu i odpowiednich badan min. hormonalnych. Mam nadzieje, ze w przypadku Twojego lekarza sie myle i wszystkie badania masz zrobione:)
    pozdrawiam

    Ninka

    #763941

    kamelia

    Re: Im dalej w las tym więcej drzew….

    Zefirku, głowa do góry!

    Samanto, mam pytanie… Dlaczego dopiero po dwóch latach dowiedziałaś się, że masz cykle bezowulacyjne? Czy prowadziłaś pomiary tempki? Czy dobrze mi się wydaje, że one są dosyć miarodajne – tzn pokazują czy ovu jest czy nie ma (jak jest skok to jest i ovu)… Napisz coś więcej, bo nikt nie chce czegoś zaniedbać i bujać się miesiącami po lekarzach. Dzięki bardzo i mam nadzieję, że się nie pogniewasz za osobiste pytanie…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #763942

    Anonim

    Re: Im dalej w las tym więcej drzew….

    głowa do góry jeszcze troszke a zobaczysz bedziesz miała i ty fasolkę . Jakie wspomagacze biezesz i jak długo . napewno nieraz bedziesz miała chwile gorsze i lepsze ale miej nadzieje pomoze ci przetrwac te najgorsze doły.Ja staram sie od 4 moze nawed 5 lat rok temu w marcu udalo mi sie ale niestety w 4tyg poroniłam poł roku znowu dochodzilam do siebie i znowu to samo starania leki itd wkołko to samo ale teraz mam jakos bardziej wieze i mysle ze w lutym och ta nadzieja czasem niewytrzymoje i mowie ze juz mam dosc rycze a za tydz juz mi przechodzi i powraca ta nadzieja te hustawki nastroji juz tez mam dosc .:Pozdrawiam cie mocno



    #763943

    mkkafe

    Re: Im dalej w las tym więcej drzew….

    Hm, jestem w podobnej sytuacji, staram sie od 13 miesiecy, w marcu ub roku dowiedzialam sie ze nie mam owu – bylo to dla mnie kompletne zaskoczenie – wykresy byly ladne, z duzym wzrostem, w pierwsza ciaze zaszlam od pierwszego razu w 12 dc a tu takie wiesci. Od lipca wiem ze mam (mialam) gigantyczna prolaktyne, od sierpnia biore bromergon, poki co bez skutku ale biore. Opuszczaja mnie tez czasem sily, jak wszystkie tutaj przeszlam faze wariacji w drugiej fazie cyklu(bezsensowne doszukiwanie sie objawow juz 3 dni po owu, testowanie przed @ itp.), faze zalamania, odpuszczenia sobie, jeszcze pewnie wiele przede mna. Ale coz, trzeba isc dalej. Umowilam sie juz na nast wizyte, gromadze pieniazki,, nastepne dwa cykle to monitoring (sprawdzenie czy powrocila owu) plus monitoring z clo w marcu.(jesli nie powrocila). Musi sie kiedys udac.
    Mozesz tutaj zawsze sie wyplakac, bo nikt inny Cie lepiej nie zrozumie. I zawsze napewno sie lepiej potem poczujesz.
    Pozdrawiam

    Monika (13 cykl) i Agatka 4,5r

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close